W listopadzie zeszłego roku George Lucas złożył w sądzie pozew przeciwko twórcom (Media Market Group)pornograficznego animowanego filmu zatytułowanego "Star Ballz", którym zarzucił, że bezprawnie wykorzystali fabułę "Gwiezdnych wojen".
W styczniu sprawa została praktycznie zakończona - sędzia Claudia Wilken nie zakazała rozpowszechniania Star Ballz, mimo że "bajka" wykazuje bardzo duże podobieństwo do Gwiezdnych Wojen. Od tamtych wydarzeń upłynęło już trzy miesiące, a tu producenci animowanego pornograficznego filmu oskarżyli George`a Lucasa o zniesławienie :) twierdzą oni także, że George niesłusznie oskarżył ich o to jakoby Star Ballz było adresowanie do dzieci. Wytwórnia Media Markt Grup żąda aż 140 milionów odszkodowania od LucasFilmu tłumacząc, że ich film był skierowany wyłącznie do widzów dorosłych i w żadnym wypadku nie był adresowany do dzieci.
Pełny raport możecie znaleść
tu.
W dzięwiętnastym numerze francuskojęzycznego magazynu "DVD Vision" na załączonej płycie DVD, pośród niektórych elementów prezentacji wydań płytowych, które weszły bądź wejdą do sprzedaży w najbliższym czasie znalazły się ujęcia z czwartego ("Nowa nadzieja") i szóstego ("Powrót Jedi") epizodu "Gwiezdnych wojen".
Początkowo nikt nie wierzył w sukces filmu Lucasa. Nawet sam reżyser. Williams wspominał kiedyś, że tylko Spielberg był przekonany, że nakłady na Gwiezdne Wojny się zwrócą. Powiedział
-Włożę do koperty kartkę, na której napiszę, ile film zarobi w ciągu pierwszych 6 miesięcy.
Napisał coś na kartce, wręczył Lucasowi, który miał otworzyć kopertę po 6 miesiącach od premiery. Kiedy do niej zajrzał okazało się, że Spielberg wpisał 33 mln dolarów. Tymczasem przez pierwsze pół roku film zarobił ok. 500 mln!
Film Lucasa był wyjątkowy również pod tym względem, że muzyka rozbrzmiewała w nim aż przez 80-90 procent czasu projekcji. Każdy z głównych bohaterów miał własny temat melodyczny, a jako refren pojawiał się co jakiś czas - jak w piosence – bardzo melodyjny temat główny ( podobnie było w cykl o Indiana Jonesie).