TWÓJ KOKPIT
0

Epizod VI: Powrót Jedi :: Newsy

NEWSY (548) TEKSTY (45)

NASTĘPNA >>

P&O 638: Dlaczego wśród Rebelii nie ma obcych?

2025-03-30 00:07:25



Tym razem pytania o realia powstawania klasycznej trylogii.

P: Dlaczego wszyscy Rebelianci, którzy widzimy to ludzie, z drobnymi wyjątkami jak Chewie, ten Sullustanin i kalamarianie), podczas gdy obcy prawdopodobnie nienawidziliby Imperium bardziej? Prawdopodobieństwo wskazuje, że choć jeden pilot atakujący Gwiazdę Śmierci powinien być obcym.

O: To są realia budżetowe i technologiczne lat 70. i 80., co wpłynęło na Sojusz. Przyczyną ludzkiej twarzy Sojuszu Rebeliantów są brytyjscy statyści, z którymi George Lucas pracował. Więc już w „Powrocie Jedi”, gdy miał więcej możliwości zaczął dodawać bardziej mniędzygatunkowe zróżnicowanie Rebelii, choćby na ich odprawie można dostrzec przedstawicieli ras jak Ishi Tib, Dresselianów, Kalamarian czy Sullustan. Było wielu innych obcych, których jednak nie widać w „Powrocie Jedi”.

Z punktu widzenia uniwersum widzimy grupę Rebeliantów dowodzoną przez księżniczkę Leię i generała Dodonnę w IV Epizodzie oraz Leię i Rieekana w V Epizodzie. To tylko część większego ruchu. Expanded Universe wskazuje przykłady obcych wspierających Rebelię, ale filmowo śledzimy głównie ludzi, więc obcy są gdzie poza kadrem.

Dodajmy też, że przy pracach nad wydaniem IV Epizodu na DVD, Lucas miał pomysł, by dodać tam obcych w scenie odprawy Rebeliantów, ale uznał ostatecznie, że nie jest to konieczne. Tego typu zmiany nie zawsze wychodzą na dobre.

A co do pilotów, to dodajmy, że były zdjęcia pilota Sullustanina w B-Wingu z „Powrotu Jedi”, acz nie zostały one ostatecznie wykorzystane w filmie.
KOMENTARZE (4)

Jak powstał krab w „Załodze rozbitków”

2025-02-22 12:02:08

Na plaży na planecie Lanupa, Wim i KB spotykają straszliwe stworzenia, które widzą dzieci jako potencjale źródło pożywienia. Jon Watts i Christopher Ford zwrócili się do Tippett Studio (należące do Phila Tippetta) z prośbą o zaprojektowanie tych stworów. Te oczywiście powstały w technice animacji motion-capture. Tak powstał tak zwany krab Mama.



To chyba najciekawszy projekt studia od lat. Nie mają oni księgi rekordów, ale dotychczas nie musieli robić modeli, które w takiej skali miałyby być tak ogromne jak ten w porównaniu z dziećmi. Wykorzystano tutaj wiele elementów wydrukowanych na drukarkach 3D. Dołożono wiele małych antenek i innych elementów. Wszystko to było bardzo małe, byśmy na ekranie mieli poczucie skali. Za zdjęcia modelu na planie odpowiadał Chris „CMo” Morley.



Sam pomysł jednak jest już bardziej złożoną współpracą. Pracowali nad nim Doug Chiang i Mark Dubeau, tworząc wpierw model w komputerze. Oryginalny pomysł nie miał twarzy. Dubeau postanowił to poprawić i przygotował model z użyciem ZBrush. Nie do końca wiedział, co ma osiągnąć i co jest oczekiwane. Coś rozumiał, że to ma być styl „Goonies”. Ale jak Chiang zobaczył co wyszło, uznali, że jest to zbyt przerażające. To w końcu serial dla dzieci i nawet taki potwór musi być bardziej przyjazny, by nie straszyć dzieci. Dodali mu dziób i kilka innych elementów, tak bardziej idąc w kierunku Muppetów. No a potem już można było zacząć pracę nad fizycznym modelem. Chiang miał szansę nawet pomalować jego fragment.



W projekcie jest kilka smaczków. Na plecach kraba są fragmenty „Sokoła Millennium”, a także małe wersje droidów R2-D2, C-3PO i K-2SO, a także tabliczka z imionami wszystkich osób z Tippett studio pracujących nad projektem (zapisana z użyciem Aurebesh). Wszystko jednak jest starannie poukrywane, by nie wpłynęło na oryginalny projekt.



Oczy zrobili z wykorzystaniem łożysk kulkowych, to ten sam patent, którego użył Tippett w „Powrocie Jedi”. Ostatecznie model kraba ważył niecałe 7 kg. To zdecydowanie najcięższy model jaki studio stworzyło do animacji. Zdjęcia nagrywano na kamieniach i krajobrazie, który także wyszedł z drukarki 3D.

John “JD” Daniel nadał nazwę modelowi. Tet’niss the Mama Crab, Megapagurus detritiphorus. Nazwa łacińska ma znaczyć tyle, co krab pustelnik noszący śmieci.
KOMENTARZE (5)

P&O 632: Co się stało z Gunganami?

2025-02-16 14:54:20



Dziś pytanie o los całej rasy.

P: Co się stało z Gunganami?

O: Nic, przynajmniej jeśli oczekuje się, że coś groteskowego stało się z nimi po Epizodzie III. Bardziej można się zastanawiać dlaczego nie widzimy ich w erze imperialnej. Pomijając oczywistą przyczynę, że tamte produkcje głównie powstały przed Epizodem I, w którym dopiero wprowadzono Gungan, jest też kanoniczne wytłumaczenie. Gunganie nie są rasą podróżników gwiezdnych. Oglądając dokładnie Epizod I widać, że trzymają się na uboczu, w swoich podwodnych miastach i nie szukają nawet kontaktu z Naboo. To nie jest kultura, która zdobywa gwiazdy.

Nie znaczy, że nie próbowała. Opowiada o tym gra edukacyjna The Gungan Frontier. Tam po tym jak ich miasta zaczęły mieć za dużo mieszkańców, wraz z pomocą Naboo rozpoczęto program budowy kolonii na jednym z księżyców Naboo. To mogło rozbudzić ich entuzjazm eksploracji, ale Wojny Klonów szybko go ostudziły.

Nie znaczy to, że wszyscy Gunganie zostali na Naboo. Zawsze może się pojawić jakiś wędrowniczek, ale to raczej rzadkość. Zaś wraz z wydaniem „Powrotu Jedi” na DVD wiemy, że nawet w czasach Imperium Gunganie żyli i nawet celebrowali jego upadek.
KOMENTARZE (4)

Atha Prime wraca do kanonu

2025-02-12 19:30:00

Wygląda na to, że największe zagrożenie od czasu Palpatine’a znów będzie zagrażać galaktyce. Dzięki komiksom Marvela Atha Prime wraca do kanonu. I tu warto zrobić mała dygresję. Bo przede wszystkim Athy Prime’a nie było w starym kanonie, bo zanim się pojawił, skasowano go.

Cała sprawa sięga jeszcze czasów „Powrotu Jedi”. Film skończył trylogię „Gwiezdnych Wojen” i tym samym eldorado producentów zabawek. Spin-offy nigdy nie odniosły takiego sukcesu i dziś mało, kto w ogóle o nich pamięta. Firma Kenner postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zaczęła pracować nad serią figurek o nazwie „The Epic Continues”. Chodziło o to, by niejako opowiadały one nową historię już po VI Epizodzie, angażowały oczywiście Hana, Luke’a i Leię, ale nie tylko. Tym razem to nie miała być jakaś bitwa z resztkami Imperium, tylko kompletnie nowa historia z nowym wrogiem.



Śmierć Palpatine’a uwolniła z wygnania kolejnego mrocznego władcę, eksperymentora genetycznego, czyli Atha Prime’a. Dodatkowo Imperium miało się przegrupować, a na jego czele miał stanąć Wielki Moff Tarkin, który miał ocaleć z ataku na Gwiazdę Śmierci.

Lucasfilm był bardzo wdzięczny za ich pomysły i wkład, ale podziękowali, gdyż nie tak sobie wyobrażali przyszłość galaktyki po bitwie o Endor. Projekt umarł. Zabawki z Atha Primem nie zostały wyprodukowane. Jednak po latach w Marvelu ktoś odkopał ten projekt i wykorzystał część pomysłów w komiksie „Jedi Knigts #2”. Trochę pozmieniali, dopasowali to do nowego kanonu i Atha Prime pewnie będzie walczył z Yodą (pomagać ma mu Venta Mooncrest). Pewnie, bo na razie komiks jeszcze się nie ukazał, mamy tylko okładkę z Atha Prime. Za komiks odpowiada Marc Guggenheim. Premiera w kwietniu.

Jak widać, po śmierci Watto Marvel szuka innych sposób by zwiększyć sprzedaż swoich komiksów, więc tym razem uśmiecha się do kolekcjonerów.
KOMENTARZE (8)

„Powrót Jedi” za brutalny na współczesne czasy

2024-11-14 22:47:52

Jak donosi BBC, Brytyjska Rada Klasyfikacji Filmów (BBFC - British Board of Film Classification) zajęła się rewizją ocen klasyków. Jednym z filmów, którym się zajęli, był „Powrót Jedi”.



Gdy w 1983 Epizod VI wchodził na ekrany, Brytyjczycy uznali, że to normalny film, który mogą oglądać dzieci. Dali mu klasyfikację „U”, która pozwala oglądać ten film wszystkim powyżej czwartego roku życia. No ale czasy się zmieniają, w rocznym raporcie wspomniano, że po 41 latach zmieniono klasyfikację, na „PG”. To znaczy tyle, że film ten dzieci mogą oglądać pod czujnym okiem rodziców.

BBFC tłumaczy, że w filmie jest pełno przemocy, która co prawa jest wymieszana z humorem, promuje też on istotne wartości jak lojalność, szczegóły związane z przemocą jednak mogą być zbyt intensywne. Są tu strzały z laserów, walki w kosmosie, tortury, elektrowstrząsy, ludzie spadający z wysoka, bomby, wybuchy, wrzucanie więźniów do potworów, zakładnicy, a nawet mrożenie ludzi (technicznie to rozmrożenie). Dlatego film może nie nadawać się dla dzieci, BBFC zaleca więc by rodzice wpierw rozważyli, czy ich pociechy powinny to oglądać, a potem towarzyszyli im w trakcie seansu.

Tak gwoli przypomnienia, za oceanem zaś doceniono trzy lata temu „Powrót Jedi” i uznano, za dzieło warte zachowania. Został on wpisany do Narodowego Rejestru Filmowego, czyli jakby filmowego rejestru zabytków kultury, pomimo drastycznych scen z kajdankami czy potworów. Pisaliśmy o tym więcej tutaj.
KOMENTARZE (16)

Odeszli w ciągu roku

2024-11-05 21:32:05

Listopad to czas w którym wspominamy tych, którzy odeszli. Co roku żegnamy się także z kolejnymi twórcami „Gwiezdnych Wojen”.

Roger Kastel (11 czerwiec 1931 – 8 listopad 2023). Rysownik, twórca oryginalnego plakatu do „Imperium kontratakuje”.

Alan Fernandez (zmarł 17 listopada 2023). Opiekun słoni, który pracował przy “Nowej nadziei”. Pomagał na planie słonicy Mardji, która grała rolę banthy. Sam też zagrał jednego z Tuskenów.

Ian Gibson (urodzony w 1946 – 11 grudzień 2023). Ilustrator komiksów, znany choćby z Boba Fett: Wróg Imperium, oraz kilku komiksów z serii „Droids”.

Richard Franklin (urodzony w 1936 – 25 grudzień 2023). Aktor, który zagrał w „Łotrze 1” postać imieniem Sirro Argonne (to jeden z naukowców).

Barrie Holland (23 maj 1938 – 23 grudzień 2023). Aktor, który zagrał porucznika Renza w „Powrocie Jedi”. Renz słynie z kwestii wypowiedzianej do Hana Solo w bunkrze – „ty rebeliancka szumowino”.



Les Conrad (zmarł 27 stycznia 2024). Aktor i kaskader. Grał między innymi strażnika Gamorreańskiego w „Powrocie Jedi”, dublował też Iana McDiarmida. Pracował w dwóch pozostałych filmach z klasycznej trylogii i „Mrocznym widmie”.

Carl Weathers (14 styczeń 1948 – 1 luty 2024). Aktor, Greef Karga z “The Mandalorian”.

Alec Mills (10 maj 1932 – 12 luty 2024). Operator kamery w “Powrocie Jedi”.

Michael Culver (16 czerwiec 1938 – 27 luty 2024). Aktor, kapitan Lorth Needa w „Imperium kontratakuje”.

Mark Dodson (1 luty 1960 – 2 marca 2024). Aktor głosowy. Podkładał głos Sprośnego Okrucha w “Powrocie Jedi”, a także różne głosy w filmach „Przebudzenie Mocy” i „Ewoki: Bitwa o Endor”.

Dianne Crittenden (6 sierpnia 1941 – 20 marca 2024). Kierowniczka castingu pracująca przy “Nowej nadziei”.

Frederick Ried Roos (22 maj 1934 – 18 maj 2024). Pracownik działu castingów przy “Nowej nadziei”.

James Earl Jones (17 styczeń 1931 – 9 wrzesień 2024). Aktor. Głos Dartha Vadera.

John Cassaday (zmarł 9 września 2024). Twórca komiksów, który narysował pierwszy arc nowej serii Marvela „Star Wars” z 2015.

Robert Watts (23 maja 1938 – 30 września 2024). Producent, pracujący przy klasycznej trylogii.

Greg Hildebrandt (23 stycznia 1939 – 31 października 2024). Plakacista. Współtwórca oryginalnego plakatu do „Nowej nadziei” (razem z bratem Timem).

KOMENTARZE (7)

P&O 616: Jak to jest, że miecz wyłącza się po śmierci użytkownika?

2024-10-27 11:16:17



Tym razem pytanie o klasyczną trylogię i nie tylko. P: Dlaczego jeśli Jedi lub ktoś, kto walczy mieczem świetlnym, zostanie zabity, miecz się wyłącza?

O: To jedna ze standardowych funkcji miecza świetlnego. Zabezpieczenie, jeśli zostanie opuszczony, wyłącza się. Ale niektóre z nich mają funkcję, by to obejść. Dzięki temu Vader może w „Powrocie Jedi” rzucać swoim mieczem świetlnym.
KOMENTARZE (3)

Zmarł Robert Watts

2024-10-01 17:55:01

Frank Marshall przekazał światu kolejną smutną wiadomość. Zmarł Robert Watts, jeden z producentów oryginalnej trylogii.

Robert Watts był kierownikiem produkcji pracującym dla Gary’ego Kurtza przy „Nowej nadziei”, a następnie zastępcą producenta przy „Imperium kontratakuje” czy „Powrocie Jedi”, a także „Poszukiwaczach Zaginionej Arki”. Przy dwóch kolejnych częściach oryginalnego Indiany Jonesa pełnił rolę pełnoprawnego producenta. W „Powrocie Jedi” zagrał niewielką rólkę porucznika Blanaida. Blanaid służył razem z majorem Newlandem w AT-ST, który został przejęty przez Chewbaccę i Ewoki. Jako Newland wystąpił reżyser filmu, Richard Marquand.

Watts urodził się 23 maja 1938. Był przyrodnim bratem Jeremy’ego Bullocha. Swoją pracę z filmem zaczął od pracy w studiach Shepperton, gdzie pracował nad dokumentami i reklamami, ale powoli awansował i piął się w kierunku producenta.

Inny film z których jest znany to „Kto wrobił królika Rogera? (1988) Roberta Zemeckisa oraz „Na zabójczej ziemi” (1994) Stevena Seagala (który gra tam też główną rolę).

Watts był częstym gościem na londyńskich Celebration, chętnie dzielił się szczegółami z fanami.


KOMENTARZE (3)

Kilka słów o oryginalnym planie na „Obi-Wana Kenobiego”

2024-09-28 13:28:23

Na kanale Star Wars Theory został umieszczony wywiad z Stuartem Beattiem jednym ze scenarzystów serialu „Obi-Wan Kenobi”. Tyle, że Beattie z projektem był związany dużo dłużej niż choćby Deborah Chow i wspomina o tym, jakie mieli oryginalne plany na tę historię.



To, że miał to być film, wszyscy pamiętają. Jednakże słabe przyjęcie przez widzów „Hana Solo” sprawiło, iż Lucasfilm zmienił swoje podejście. Sukces „The Mandalorian” i pandemia pchnęły ich w stronę serialu. Co wymagało zmian.

Już dwa lata temu Beaty mówił o wcześniejszych scenariuszach i potwierdził fakt, iż były plany aby była to filmowa trylogia. Tym razem jednak mówił nie o tym, co było wówczas uzgodnione, a o tym, co on chciał zrobić. Stąd jest tu kilka różnic, względem wcześniejszych doniesień.

Pomysł na trylogię miał pokazać trzy kolejne ewolucja charakteru Obi-Wana, które miały pokazać pełną drogę od Kenobiego po „Zemście Sithów”, do tego, którego znamy z „Nowej nadziei”. Miała to być mroczna i ciężka trylogia. Pierwszy film, nad którym pracowali stał się kanwą dla serialu, choć jak Beattie wspomina, wiele się tam zmieniło.

Pierwszy film miał zacząć się od brutalnej sceny, w której widzimy Vadera w pełnej sile, gdy walczy i zabija pięciu innych Jedi. Natomiast Kenobi oczywiście miał być załamany i bezsilny, mocno wycofany. W pewien sposób odcięty od Mocy. Ten film miał skończyć się ewolucją, która sprawi, iż Ben ponownie podda się woli Mocy i połączy się z nią. Zaakceptuje wiele rzeczy. Pomóc mieli mu w tym inne osoby, wrażliwe na Moc, które chciały by je szkolił. Echo tego wciąż przebija się przez serial.

Mrok miał być ukazany także przez brak dobrych zakończeń. Reva miała zostać zabita przez Vadera, nie udało się jej nawrócić. Kenobi zaś bał się, że zawiedzie jako nauczyciel Luke’a i ten ostatecznie przejdzie na Ciemną Stronę. Miał mieć wizję walki z Lukiem na Mustafar. To także już słyszeliśmy wcześniej.

Jednak najciekawsze jest to, że Stuart odniósł się do jednej z największych kontrowersji serialu, czyli rewanżu stulecia. Mówił o scenie z „Nowej nadziei” (która w opinii wielu, w tym choćby Nicka Gillarda, odnosi się wprost do pojedynku na Mustafar). Ale Beattie wskazał na scenę z „Powrotu Jedi”, w której Vader mówi Luke’owi, że Obi-Wan myślał kiedyś tak jak on, próbując nawrócić Vadera. To miała być esencja ponownego spotkania dawnego mistrza i ucznia. Serial jednak poszedł w innym kierunku.

Obecnie Ewan McGregor wciąż zabiega o kontynuację serialu.
KOMENTARZE (9)

Zmarł James Earl Jones

2024-09-10 07:56:09

Jak donosi Deadline, wczoraj (9 września) w wieku 93 lat zmarł słynny aktor James Earl Jones. Dla nas to przede wszystkim głos Dartha Vadera, ale Jones zasłynął wieloma występami, nie tylko głosowymi, w filmach oraz na Broadwayu. Na oficjalnej pożegnał go także George Lucas.



Urodził się 17 stycznia 1931. Karierę zaczynał na scenie. Za „Wielką nadzieję białych” dostał nagrodę Tony, a kilka lat później wystąpił w filmowej adaptacji tej historii.

Był jednym z nielicznych aktorów, którzy mogli poszczycić się 4 różnymi nagrodami - Emmy, Grammy, Oscar, Tony (choć Oscar był tylko honorowy). Przez 60 lat pracy artystycznej wystąpił w ponad 200 produkcjach, w tym w klasycznym „Doktor Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę” (1964) Stanleya Kubricka. Grał Baltazara w serialu „Jezus z Nazaretu” (1977), Thulsę Dooma w „Conanie Barbarzyńcy” (1982) Johna Miliusa, króla Jaffe Joffera w „Książę w Nowym Jorku” (1988).

Inne filmy to „Quatermain i zaginione Miasto Złota” (1986), „Pola marzeń” (1989), „Najlepsi z najlepszych” (1989)„Włamywacze” (1992) czy „Brudny glina” (1997).

Jako admirał Greer pojawił się w trzech filmach o Jacku Ryanie - „Polowanie na Czerwony Październik” (1990), „Czas patriotów” (1992) czy „Stan zagrożenia” (1994)

Nie stronił od występów telewizyjnych, także gościnnych (w tym głosowych). Ma na swoim koncie seriale: „Gwiezdne wrota”, „Simpsonowie”, „Teoria wielkiego podrywu”, „Doktor House”, „Merlin”, „Trzecia planeta od słońca”, „Gdzie diabeł mówi dobranoc”, „Prawo i porządek”, „Autostrada do nieba”, czy „Korzenie: następne pokolenie”. Podkładał głos także w wielu grach.

Głosowo jest też rozpoznawalny z roli Mufasy w „Królu lwie” (1994). Powtórzył tę rolę także w sequelu. Ale jako Mufasa tak mocno zapadał w pamięć, że pojawił się także w remake’u Jona Favreau z 2019.

W 1977 zagrał w „Nowej nadziei” podkładając głos Dartha Vadera, a następnie zrobił to samo w „Star Wars: Holiday Special”, „Imperium kontratakuje”, „Powrocie Jedi”, „Zemście Sithów”, „Łotrze 1” oraz „Skywalker. Odrodzenie”, a także w serialach „Obi-Wan Kenobi” i „Rebelianci”. Początkowo ten głos miał podkładać Orson Welles, ale Lucas uznał, że ten aktor jest zbyt rozpoznawalny.
KOMENTARZE (15)

P&O 606: Jak można nauczyć się komunikowania ze zmarłymi?

2024-08-18 06:02:41



Dziś pytanie dotyczące klasycznej trylogii i prequeli.

P: Zastanawiam się jak Luke nauczył się komunikować z Jedi, którzy zjednoczyli się z Mocą. W szczególności z Obi-Wanem Kenobim w IV Epizodzie. Pod koniec „Zemsty Sithów” Yoda powiedział Obi-Wanowi, że podczas jego samotnego pobytu na Tatooine, nauczy go jak komunikować się z Qui-Gonem.

O: Luke nie został w tej materii wyszkolony w żaden sposób, ale Obi-Wan lepiej sobie poradził z zachowaniem swego ducha w zaświatach niż Qui-Gon. Można by tu użyć fizycznego porównania. Qui-Gon nie zmienił swojego stanu skupienia w stu procentach, gdy umarł, stąd wielu fanów było zaskoczonych tym, że jego ciało przetrwało. Ale jednocześnie znał na tyle szamanistyczne praktyki Whillów, że jego świadomość przetrwała. Wciąż, nawet w formie astralnej miał sporo do nauczenia się. Widać to dobrze, że nie potrafił przybrać swojej formy jako duch w niebieskiej poświacie, jak robili to Obi-Wan czy Yoda. Co więcej, pierwszą próbę powrotu Qui-Gon miał kontaktując się z Yodą, gdy Anakin mordował Tuskenów, a Jinn chciał go powstrzymać.

W czasie między trylogiami, nie tylko Qui-Gon uczy Yodę i Obi-Wana tych technik, ale oni sami też starają się bardziej rozwinąć potencjał tej wiedzy. To coś, czego Qui-Gon nigdy nie miał okazji ćwiczyć. Więc w momencie śmierci Yoda i Obi-Wan są zdecydowanie lepiej wyszkoleni niż był Qui-Gon. Więc gdy Obi-Wan umiera, pozostaje po nim jedynie ubranie. Gdy Yoda umiera w Epizodzie VI nawet ubranie znika, zostaje tylko kocyk.

K: Serial „Obi-Wan Kenobi” zmienia postrzeganie Qui-Gona. Jednak udało mu się znaleźć sposób, by pokazać się jako duch, więc aż tak bardzo nie odstaje od reszty.
KOMENTARZE (3)

P&O 603: Czy Luke używał tego samego X-winga?

2024-07-28 15:46:28



Dziś pytanie o klasyczną trylogię, ale odpowiedź pochodzi ze starego kanonu.

P: Czy myśliwiec Luke’a z VI epizodu to ten sam co z IV? Jeśli tak, jak odzyskał go z Bepsin, które jak wiemy było kontrolowane przez Imperium. Przecież oni nie oddaliby tak łatwo X-winga, który zniszczył pierwszą Gwiazdę Śmierci.

O: To nie jest ten sam myśliwiec, choćby z powodu zgodności z Expanded Universe, gdzie dawno temu opisano awaryjne lądowanie Luke’a. Choćby w komiksie Marvela „The Day After the Death Star”, Luke przeprowadza ciężkie manewry tym historycznym myśliwcem. Widać to choćby po tym, jak podsmażone jest (przez Vadera) gniazdo na astromecha. Luke w tej historii walczy z samotnym myśliwcem TIE, ale traci kontrolę, w efekcie rozbija się w dżungli. Nic nie wskazuje na to, by z tego X-winga coś się dało odzyskać.

Jakby nawet pominąć tę historię, to Luke rozbił się (ponownie) na Mimban w Spotkaniu na Mimban. Tam Luke wpada w elektryczną burzę i ma awaryjne lądowanie w drzewach.

Można by zadać pytanie, czy X-wing, którego używa Luke w „Powrocie Jedi”, to ten sam, którego widzieliśmy w „Imperium”? Prawdopodobnie nie. Jedna z historii dziejących się tuż po V Epizodzie, czyli Death Probe (Star Wars #45), tam myśliwiec zostaje bardzo szybko zniszczony, po spotkaniu z sondą. Tamte stare komiksy Marvela ewidentnie kwestionowały umiejętności pilotażu Luke’a.

Po „Powrocie Jedi” Luke miał lepszą rękę do X-winga, lub inaczej pokazały to źródła. Choćby Dziedzic Imperium, który dzieje się pięć lat później, a pokazuje, tego samego X-winga (AA-589), który wręcz ma już unikalną relację z R2-D2, po wieloletniej służbie.
KOMENTARZE (2)

P&O 602: Który to Sate Pestage?

2024-07-21 16:15:54



Dziś pytanie o „Powrót Jedi” i jedną wyciętą scenę.

P: Czy Wielki Wezyr Sate Pestage miał kiedykolwiek pojawić się w filmach? Jeśli tak, to który z nich jest nim na obrazku z wyciętej sceny?

O: Właściwie to nie. Pojawił się w roboczej wersji scenariusza do „Imperium kontratakuje”. Celem była scena, w której mieliśmy zobaczyć niezadowolenie Imperatora, a także to, że nawet Vader musi się komuś podporządkować. W drugiej wersji scenariusza jest on przedstawiony jako Sate Molock, Wielki Wezyr jego ekscelencji Imperatora. Dopiero zaktualizowana wersja drugiej wersji scenariusza określa go mianem Sate Pestage. Oczywiście scenariusz przerabiano i do zdjęć użyto jego piątą wersję, w której już nie ma żadnego wspomnienia Sate’a.
Tyle, że prace nad scenariuszem, filmem i produktami szły swoimi torami, więc albo ktoś zapomniał o tych zmianach poinformować Kennera, albo było już za późno. W instrukcji do niszczyciela Vadera wydanej w 1980, jest wspomniane, że Vader może użyć komory holograficznej do kontaktu z Wielkim Wezyrem. Jeszcze ciekawsze jest to, że jego imię pojawiło się w wydanym w 1984 przewodniku „Guide to the Star Wars Universe”. Tak naprawdę jednak został przywrócony do życia dopiero w 1993, w podręczniku do RPG „Dark Empire Sourcebook” wydanym przez West End Games.

K: W nowym kanonie Jason Fry kanonizował tamtą, wyciętą scenę z dygnitarzami Imperatora i określił, który z nich to Sate Pestage. Ale to świeżynka, z 2023.


KOMENTARZE (2)

P&O 594: Czemu muzyka na płycie z III części nie jest w kolejności?

2024-05-26 13:25:23



Dziś pytanie bardziej nurtujące melomanów, którzy zobaczyli film.

P: Na ścieżce dźwiękowej (płyta CD) do III Epizodu, muzyka jest ustawiona niechronologicznie względem filmu. Utwór „Grievous Speaks to Lord Sidious” to ścieżka 13 z 15! Przed nią są „Anakin vs. Obi-Wan”, „The Immolation Scene” czy “Enter Lord Vader”. Tyle, że tam już w filmie generał nie żył. Zresztą te wspomniane tytuły też są pomieszane. Jak to jest? Poprzednie ścieżki dźwiękowe trzymały poziom i kolejność, a tu nie? Skąd taki pomysł?

O: Tak prawdę mówiąc to wszystkie ścieżki dźwiękowe „Gwiezdnych Wojen” w oryginale wyszły bez chronologicznej kolejności. Głównie dlatego, że John Williams i jego producenci muzyczni, starali się dobrać kolejność tak, by najlepiej zoptymalizować doświadczanie ze słuchania tej muzyki. Czasem nawet jest tak, że muzyka z różnych fragmentów filmu trafia na płytę jako jeden utwór. Więc jeśli byś kupił oryginalną płytę z „Nowej nadziei”, okazałoby się, że Obi-Wan zginął przed przesłuchaniem muzyki z kantyny w Mos Eisley. W dwupłytowym wydaniu z 1980 z „Imperium kontratakuje” temat Yody jest dopiero na drugiej płycie. W jednopłytowym wydaniu muzyki z „Powrotu Jedi” z 1983 utwór „Into the Trap”, który w filmie towarzyszy atakowi na drugą Gwiazdę Śmierci, jest drugi, podczas gdy w innej wersji albumu drugim utworem jest muzyka znad jamy Sarlacca.

Dopiero wydanie muzyki w 1997, kiedy to dwupłytowe albumy zostały wydane przez RCA Vitor, ustawiono utwory tak, by faktycznie znajdowały się w chronologicznej względem filmu kolejności. Podobnie było w przypadku prequeli, pojedyncze albumy nie zachowują wiernie kolejności.
KOMENTARZE (3)

P&O 590: Czy Han zdobywając bunkier zostawił imperialnego zwiadowcę na straży?

2024-04-28 07:34:31



Tym razem jedno z pytań o kluczowym znaczeniu dla przebiegu bitwy o Endor.

P: Kiedy Han, Chewie i Leia zdobywają bunkier na Endorze, to gdy wchodzą do środka za nimi widać zwiadowcę Imperium. Czy to coś, czego przypadkiem nie powinienem zauważyć? Błąd w filmie?

O: Świetnie to wypatrzyłeś, ale to tylko fragment obrazu. Przypomnijmy sobie całą scenę. Wpierw zwiadowcy ruszają w pościg za Ewokami, zostaje jeden z nich. Han go oszukał i rebelianci go pojmali. Ponieważ pozostali zwiadowcy i szturmowcy, którzy są w lesie, mogą w każdej chwili wrócić, jeden z rebelianckich komandosów przebiera się w zbroję zwiadowcy i zamierza udawać, że stoi na straży. Jeśli dobrze przypatrzysz się tej scenie o której mówisz, dostrzeżesz, że za drzwiami, za Hanem, Chewiem i Leią, ten zwiadowca dopiero zakłada hełm na głowę.
KOMENTARZE (1)

P&O 584: Czy na twarzy Vadera widać szramę, którą zrobiła Asajj Ventress?

2024-03-17 08:13:24



Ponownie wracamy do klasycznej trylogii i pytań o powiązania z innymi historiami uniwersum.

P: Czy jak Luke Skywalker zdejmuje maskę Vadera w „Powrocie Jedi” to widać tam bliznę, którą Anakinowi zrobiła Asajj Ventress?

O: Szrama, którą zrobiła Anakinowi Asajj Ventress nie wyrządziła mu tak dużych szkód jak poparzenia jego ciała w lawie. Jak widzieliśmy w „Zemście Sithów”, gdy zakładano Vaderowi maskę, jego skóra na twarzy była w dużej mierze spalona. Różnicę w wyglądzie można wyjaśnić mnóstwem operacji plastycznych, które miały miejsce między tymi dwoma filmami. Potwierdza to Dave Elsey, który odpowiadał za zrobienie charakteryzacji w Epizodzie III. Mówił, że Vader potrzebował mnóstwa operacji, przeszczepów skóry by sprawdzić, żeby wyglądał tak dobrze jak to tylko możliwe. Więc w Epizodzie III musi być w dużo gorszej formie. Zatem wynika to wprost z wszystkich zabiegów, jakie przechodził Vader przez te wszystkie lata.
KOMENTARZE (2)
Loading..