TWÓJ KOKPIT
0

Epizod IV: Nowa nadzieja :: Newsy

NEWSY (782) TEKSTY (46)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Z lamusa konwentowego #5: Celebration IV

2013-06-12 17:25:41

Dwa lata po poprzednim Celebration postanowiono poszukać nowej formuły konwentu. Po pierwsze nie było nowego filmu, po drugie powtórka z Celebration III to trochę za mało, poprzeczkę podniesiono. Zdecydowano się więc nawiązać do 30-lecia „Nowej nadziei” i uczynić ją centralnym tematem konwentu, w myśl zasady Celebration I – Epizod I, to Celebration IV – Epizod IV. Pożegnano się z Indianapolis i wynajęto firmę odpowiedzialną za GenCon. Konwent zorganizowano w Centrum Konwentowym w Los Angeles, w samym sercu tego olbrzymiego miasta, więc nie było tu problemów z infrastrukturą. No i ładna pogoda gwarantowana, w końcu to słoneczna Kalifornia. Zmieniła się też trochę data, był to 24-28 maja 2007, bliżej faktycznego 30-lecia. Póki co, Celebration IV jest największym ze zorganizowanych konwentów, przybyło tu ponad 35 tysięcy osób (VI miała szansę przebić tę liczbę, ale czemu tak się nie stało napiszemy przy okazji Celebration VI).

Sama formuła konwentu już się raczej wiele nie zmieniła, można ją ulepszać, ale na to trzeba mieć pomysł. Tu trochę się to rozmyło, gdyż jednocześnie planowano dwa kolejne konwenty – Celebration Europe i Celebration Japan, więc rozłożono w czasie niektóre atrakcje.

Olbrzymie centrum pozwoliło lepiej zaangażować fanów w budowanie dioram, R2-D2, czy zabawy dla dzieciaków. Wykorzystano także obecność producentów gadżetów, WizKids organizowało naukę swojej gierki, byli Wizardzi i cały przemysł. Ściągnięto też dość dużo gwiazd z oryginalnej trylogii, niekoniecznie głównych, ale w stosunku do późniejszych Celebration tu było chyba najwięcej paneli przekrojowych w stylu oficerowie Imperium. Zminimalizowano ilość odtwórców z prequeli.

No i oczywiście postawiono na inne atrakcje. Mieliśmy więc galę nagród za fanfilmy, ceremonię otwarcia i wiele innych wspaniałych punktów programu. Nie zabrakło też spektaklu - Star Wars in 30 minutes. Obecni byli także twórcy zarówno parodii: „Robot Chicken” jak i „Family Guy”, jak i filmów bazujących na popularności sagi jak „Fanboys”, czy film Gary’ego Kurtza.

Rozwija się też opcja płatna. Tym razem jeden panel, z Carrie Fisher, wymagał dodatkowych biletów, także dla osób korzystających z Hyperspace. Podobnie było z maratonem 6 filmów, który się odbywał dzień wcześniej. Natomiast jeśli chodzi o członków Hyperspace/oficjalnego fanklubu, to zostali oni tu potraktowani zdecydowanie najlepiej w historii, dostając wstęp na Exhibit Hall w środę przed konwentem, bez kolejek. Mogli wykupić najlepszy/najtańszy towar, potem mogli się skoncentrować na programie. Warto dodać, że mieli do dyspozycji specjalną salę, w której prawie cały czas odbywał się program. Można było sobie zrobić tam za darmo zdjęcia z Amy Allen, pogawędzić z Aaronem Allstonem czy J.W. Rinzlerem.

Wśród gości zdecydowanie gwiazdą numer jeden była Carrie Fisher, tym razem dotarła bez problemów. Poza nią obecni byli także producenci klasycznej trylogii i wielu innych twórców.

Nie zapomniano o pokazaniu czegoś, na co fani czekali. Chodzi o pierwszy zwiastun „Wojen klonów” Filoniego. Zresztą był on po raz pierwszy na konwencie, a zainteresowanie serialem było ogromne.

Ten konwent zapoczątkował jeszcze jedną tradycję, wówczas zwaną „The Helmet Project”. Artyści i fani tworzyli wariację na temat hełmów Vadera, które potem licytowano, pieniądze zaś przeznaczano na cele charytatywne.

Ogólnie konwent uważa się za udany. Upewnił wszystkich, że da się organizować takie zjazdy nawet bez nowych filmów. Nikt nie miał wątpliwości, że świętowanie 30 rocznicy „Imperium kontratakuje” będzie wyglądać podobnie.

Dużo obszerniejsza relacja, pełna zdjęć z tego konwentu znajduje się tutaj. Są tam także opisane szczegółowo wybrane panele i cała organizacja.

Wcześniej wspominaliśmy:
Celebration 0
Celebration I
Celebration II
Celebration III

Przygotowując się do CE2
Tym razem dwie krótkie wiadomości dotyczące Celebration Europe II. Już oficjalnie potwierdzono, że Dave Filoni będzie miał panel dotyczący serialu „Star Wars: Rebels”. Dodatkowo będzie także okazja zrobić sobie kosmiczny tatuaż.
KOMENTARZE (0)

Wylicytuj jeansy Skywalkera

2013-05-26 22:17:01



Różne rzeczy trafiają na aukcje, czasem z magazynów uda się wydobyć prawdziwie wyjątkowe gadżety, za które fani gotowi są zapłacić niebagatelne sumy pieniędzy.
Tym razem na licytację trafiły białe jeansy wykonane przez firmę Levi's. Nie byłoby w nich pewnie nic wyjątkowego gdyby nie ich właściciel. Są to dokładnie te spodnie, (jedne z nich?) które nosił Mark Hamill podczas zdjęć do Nowej Nadziei. Na jeansach znajduje się naszywka “Bermans&Nathans / 40 Camden St / London NW 1”, która jest gwarancją oryginalności kostiumu. Spodnie można kupić tutaj, na aukcji organizowanej przez dom aukcyjny Nate D. Sanders. Aktualnie licytuje 13 chętnych, a cena już po godzinie wynosiła $36,000. Aukcja potrwa do wtorku, organizatorzy spodziewają się otrzymać za spodnie nawet $100,000. Chętni?





KOMENTARZE (8)

„Nowa nadzieja” dla Indian Nawaho

2013-05-21 17:08:34

U nas dubbing wciąż wywołuje podobne kontrowersje jak czasem 3D. Jedni to uwielbiają, inni bojkotują. Czasem jednak dubbing ma trochę inne znaczenie, jak w przypadku języka Diné, używanego przez Indian Nawaho. Język jest coraz bardziej zapomniany, a młodzi nie chcą się go uczyć, dlatego Lucasfilm i Navajo National Museum w Window Rock w Arizonie postanowiły go trochę promować. W tym celu przygotowywany jest dubbing „Nowej nadziei”, by dotrzeć do młodych. Według dyrektora muzeum, Manny’ego Wheelera premiera tej wersji jest przygotowana na 4 lipca 2013.

Sam projekt trwa już 18 miesięcy i, jak wspomina dyrektor, nie mieli problemu ze znalezieniem aktorów. Na przesłuchania, które zorganizowano w muzeum, zgłosiło się aż 75 osób. Ostatecznie zaangażowano 20 osób do głównych ról i plus kilka dodatkowych. Tłumaczenie dialogów zajęło 5 Nawaho aż 36 godzin. Mieli z tym trochę problemów ze względu na brak niektórych słów, czy fraz w języku Diné. Czasem był też problem z poprawnym znaczeniem, ze względu na dwuznaczności językowe.

Swoją drogą na razie nie wiadomo, czy z tej okazji zostanie wydany jakiś pakiet „Nowej nadziei” zawierający ten dubbing. Na razie wiadomo tylko tyle, że na pokazach oprócz dubbingu będą pojawiać się też angielskie podpisy, tak by wszyscy zrozumieli o co chodzi.
KOMENTARZE (10)

Star Wars Minecraft

2013-05-13 23:59:08

O tym, że stworzony przez Markusa Perssona Minecraft jest grą jedyną w swoim rodzaju, nikogo nie trzeba przekonywać. Miliony graczy nie mogą się mylić. Według oficjalnej strony projektu, po grę sięgnęło już ponad 10 milionów użytkowników i liczba ta ciągle rośnie.
Minecraft nie jest jednak tylko grą, jest też (a może przede wszystkim?) potężnym narzędziem do tworzenia światów z klocków. Internet pełen jest różnych projektów, powstałych w głowach fanów lub odwzorowujących to co już zostało stworzone w realnym świecie.
Poniżej przedstawiamy kilkuminutowy filmik stworzony z pomocą Minecrafta, który przedstawia najbardziej znany abordaż w historii kina science-fiction.


KOMENTARZE (23)

Robert Ebert, „Obywatel Kane” no i „Gwiezdne Wojny”

2013-05-07 16:54:23



Tym razem będzie stosunkowo mało o wpływie na „Gwiezdne wojny”, nie mówiąc już o łapaniu zżynających za rękę, a raczej o analogiach.

Miałem coś innego zaplanowanego na ten miesiąc w filmowej kolumnie, ale po śmierci Rogera Eberta, pogrążony w smutku wróciłem do jego dzieł i znalazłem coś niesamowicie fascynującego, co łączy się z uniwersum „Gwiezdnych Wojen”.

Roger Ebert jest prawdopodobnie jednym z największych nauczycieli języka kina na świecie. Popularyzował go, sprawił, że kolumny takie jak moja tutaj mają sens. Jedne z typowych zajęć prowadzonych przez Eberta, to te, do których możemy wrócić włączając jego komentarz do „Obywatela Kane’a” na DVD czy Blu-ray.

„Obywatel Kane” może być jednym z najbardziej wpływowych filmów w całej historii kina. Używał nietradycyjnych metod opowiadania historii, bezproblemowo łączył efekty specjalne z fabułą, pokazał na ekranie coś, czego jeszcze nigdy wcześniej nie widzieliśmy.

Komentarz Eberta to klasa mistrzowska w kinie, pomaga oglądającym bardziej wgłębić się w film. Gdy dowiedziałem się o jego śmierci, postanowiłem, że to dobry moment by odświeżyć sobie ten komentarz. Zdążyłem już zapomnieć jak często Ebert wspominał o „Gwiezdnych wojnach” w kontekście efektów specjalnych, a „Obywatel Kane” sprawił, że zacząłem myśleć dlaczego.

„Gwiezdne wojny” to jeden najbardziej monumentalnych efektów specjalnych w historii kinematografii. To przełomowy moment dla świata efektów i opowiadania historii, tworzenia kinetycznej energii, z sceny na scenę w taki sposób, jakiego publiczność jeszcze nie widziała.

Kane w tym aspekcie jest bardzo podobny.

Ebert, przez cały swój komentarz ujęcie po ujęciu wyjaśnia dlaczego „Obywatel Kane” jest jednym przetworzonym efektem specjalnym, acz w kontekście całego filmu, pojedynczo one są niedostrzegalne. Gdy George Lucas usiadł do robienia „Gwiezdnych wojen”, w nieunikniony sposób naśladował świat seriali „Flasha Gordona”, gdzie nie przykładano wysiłku do maskowania efektów specjalnych. Nikt nie brał tych starych seriali SF na poważnie, i choć włożono w nie mnóstwo serca, nigdy nie miały wystarczających budżetów by udawać rzeczywistość.

Używając wielu tych samych technik co Orson Welles i jego autor zdjęć, Greg Toland w pionierskim „Obywatelu Kanie”, George Lucas Epizodem IV wprowadził efekty specjalne na nowy poziom, a potem prequelami jeszcze bardziej je rozwinął. Wziął fantastyczność i ożenił ją z rzeczywistością w sposób taki jakiego jeszcze nikt nie wiedział. Lucas wziął „Flasha Gordona” i umiejscowił go w realizmie efektów specjalnych porównywalnym do najlepszych dzieł Orsona Wellesa.

W „Obywatelu Kanie” wiele efektów to wizualne sztuczki, które kreowały ujęcia niemożliwe do uchwycenia za pomocą ówczesnych soczewek. Używano optycznych drukarek do nakładania ujęć. To podstawa dla techniki blue screen i efektów, na których stworzono oryginalną trylogię.

Welles kręcił różne ujęcia aktorów do tej samej sceny, a potem je nakładał na siebie, był w stanie wybrać najlepsze ujęcia danego aktora, nie tracąc przy tym jakości spowodowanej przez różne sceniczne trudności. W jednej z najbardziej pamiętnych scen Kane (Welles) pisze złą recenzję występu swojej żony w operze (na pierwszym planie), podczas gdy jego przyjaciel Jed Leland (Joseh Cotten) wpływa na niego z drugiego planu.

Nakręcenie ich osobno, a potem złączenie tej sceny sprawiło, że obaj są doskonale zogniskowani, a wykorzystywane są jedynie najlepsze ujęcia.

Tę technikę George Lucas rozbudował cyfrowo podczas prequeli. Jedna scena przychodzi z „Mrocznego widma” przychodzi do głowy wyjątkowo łatwo, podczas obiadu w domku Skywalkera, kiedy Qui-Gon opowiada o swojej misji wszystkim przy stole. Choć nie kręcono każdego aktora osobno, Lucas mógł wybrać tylko najlepsze interakcje i grę każdego aktora przy stole, a potem cyfrowo je połączyć w jedno super-ujęcie, sprawiając że film jest dokładnie tym, co sobie wyobraził.

Inną sprawą, którą można dostrzec w „Obywatelu Kanie” jako inspirację dla „Gwiezdnych Wojen” to sposób grania. To inny czas więc wygląda to inaczej niż to co już widzieliście. Niektórzy mogą nazwać to nudnym czy sztywnym, ale jest w tym coś magicznego i melodramatycznego w ten sam sposób jaki znajduję w „Gwiezdnych Wojnach”.

Gdyby nie prace Roberta Eberta przez całe jego życie, nie jestem pewien, czy byłbym zdolny wyłapać te nawiązania między filmami, nie jestem też pewien czy potrafiłbym to wyartykułować, gdyby nie jego życiowa droga i sposób mówienia o filmach, którego mnie nauczył (nie tylko mnie, ale szerokiej publiczności).

Więcej powiązań Roberta Eberta i „Gwiezdnych Wojen” nagrałem w specjalnym odcinku podcastu Full of Sith, który zawiera zarówno klipy jak i cytaty z jego recenzji „Gwiezdnych Wojen”.

No i oczywiście polecam obejrzenie „Obywatela Kane’a” zarówno z komentarzem Eberta jak i bez niego. To film odpowiedni dla wszystkich, choć dla młodszych dzieci może zdawać się zbyt powolny. Oglądałem go z moim dziesięciolatkiem, a on zdawał się być zadowolony z tego.


KOMENTARZE (0)

Nowa nadzieja w 60 sekund

2013-05-04 21:31:03

Animatorzy z 1A4 STUDIO postanowili się zmierzyć z legendą „Nowej nadziei”. Efektem ich pracy jest animowana, skrócona wersja. Skrócona do 60 sekund. Możecie ją zobaczyć tu:



Twórcy ci próbowali swoich sił także z innymi kultowymi filmami, w tym „Powrotem do przyszłości”. Oczywiście w wersji 60-sekundowej. Więcej ich filmów znajdziecie na YouTubie.
KOMENTARZE (14)

Powrót Imperium

2013-04-22 17:02:21

Pisaliśmy niedawno o zamknięciu studia LucasArts, oraz o zwolnieniach w Industrial Light & Magic . Informacje te wzbudziły w wielu fanach uzasadnione obawy o przyszłość świata Gwiezdnych Wojen.
W zeszłym tygodniu Disney poinformował natomiast o planach dystrybucji do kin jednego filmu rocznie przez najbliższych kilka lat. Informacja ta nie uspokoiła fanów, wielu skłoniła jednak do przemyślenia tematu i nieco humorystycznego uzewnętrznienia swoich obaw. Poniżej możecie zobaczyć jeden z efektów tych przemyśleń.



KOMENTARZE (11)

P&O 14: Ile później dzieje się Epizod VI po Epizodzie IV?

2013-04-14 07:07:33



Kolejne z dawnych pytań z oficjalnej, które znów dziś zdaje się nam dość proste. Swoją drogą przez błąd na oficjalnej, przez pewien czas to pytanie było przypięte do „Ataku klonów” a nie „Powrotu Jedi” czy „Nowej nadziei”.

P: Czy „Powrót Jedi” dzieje się zaledwie cztery lata po „Nowej Nadziei” czy sześć? Zawsze wydawało mi się, że trzy lata dzieliły kolejne filmy pierwszej trylogii?

O: To były trzy długie lata dla fanów, którzy od 1980 kiedy weszło na ekrany „Imperium Kontratakuje” czekali na „Powrót Jedi”, aż do 1983. Ale nie tak długo nie musieli czekać bohaterowie. Obecnie wszystkie chronologie umieszczają ROTJ cztery lata po bitwie o Yavin. Ale ile dokładnie czasu minęło odkąd Sokół opuścił fregatę medyczną, aż do momentu gdy Vader przybył na drugą Gwiazdę Śmierci, nie zostało jeszcze ujawnione. Adaptacja powieściowa filmu podaje, że Han spędził sześć miesięcy pustynnej planety w karbonicie, ale nie ma źródła ile trwa miesiąc na Tatooine.

K: Niektóre, zwłaszcza fanowskie chronologie, przez długi czas umiejscawiały „Powrót Jedi” mniej więcej w roku 3,5 po bitwie o Yavin. Jakoś ułożyło się to dopiero po premierze książki Cienie Imperium, kiedy już przestano patrzeć dokładnie na miesiące. Natomiast dla fanów, którzy nie siedzieli w EU, najbardziej mylące było to, że czas między premierami „Nowej nadziei”, a „Imperium kontratakuje” wynosił trzy lata i odpowiadał czasowo przeskokowi akcji, więc w przypadku szóstego epizodu wzięli to za pewnik. Ten nakładający się trzyletni przeskok powtórzył się także między „Atakiem klonów” a „Zemstą Sithów”.
KOMENTARZE (3)

Tom Kane o opóźnieniu Epizodów II-VI w 3D PRIMA APRILIS

2013-04-01 08:31:13

Tom Kane (znany aktor dubbingowy, podkładający m. in. głos w "The Clone Wars" i "The Old Republic") udzielił niedawno wywiadu, w którym wyjawił dlaczego na epizody II-VI w 3D musimy czekać dłużej niż było to zapowiadane.

- A co do pytania, czy może udzielono nam [ekipie związanej z Lucasfilm i aktorom - przyp. red.] informacji dlaczego "Ataku Klonów", "Zemsty Sithów", "Nowej Nadziei", "Imperium Kontratakuje" i "Powrotu Jedi" fani nie zobaczą w wersji 3D w kinie ani w tym, ani w następnym roku, to tak, mogę powiedzieć co się stało. Jest mi miło ogłosić, że zaczynam nagrywanie kwestii Yody w owych filmach tak, aby miały ciągłość z serialami "Clone Wars" Gendy'ego Tartakovsky'ego oraz "The Clone Wars". Muszę przyznać, że to wielka odpowiedzialność zastąpić Franka Oza (który udzielił nam swojego "błogosławieństwa" w tej materii). Niestety z powodów napiętych terminów i chęci szybszego pokazania przez twórców fanom Epizodu I 3D, nie zdążyłem nagrać tam kwestii Yody, ale na pewno usłyszycie mnie w wydaniu DVD oraz Blu-Ray z "Mrocznym Widmem 3D". Na razie nikt nie zaproponował mi udzielania głosu mistrzowi w planowanym spin-offie, ale [mówi głosem Yody] "w ciągłym ruchu przyszłość jest". [śmieje się]


KOMENTARZE (14)

P&O 11: Wielki Admirał na Gwieździe Śmierci?

2013-03-24 09:37:23



Znów mamy do czynienia z dość starym pytaniem, sprzed „Wojen klonów”, które łączy nam w pewien sposób „Nową nadzieję” i EU.

P: Który z Wielkich Admirałów Imperium był obecny na Gwieździe Śmierci, podczas konferencji z Darthem Vaderem i Wielkim Moffem Tarkinem?

O: Pomimo, że wyglądał trochę jak Wielki Admirał, ten sędziwy siwowłosy oficer wcale nim nie był. Na jednym z konwentów autor Timothy Zahn, który stworzył pierwszego Wielkiego Admirała, tym samym wprowadził ich do sagi, stwierdził, że bardzo by chciał, by ukazano jednego z nich w poprawionej wersji trylogii (sugerując nawet, że można by komputerowo dodać złote epolety (naramienniki w mundurze Wielkiego Admirała)). Ale EU podążyło inną ścieżką. Twórcy starej karcianki Star Wars CCG opisali, że postać ta, to pułkownik Wullf Yularen z Imperialnego Biura Bezpieczeństwa.

K: Pułkownik Wullf Yularen z Imperialnego Biura Bezpieczeństwa był jednym z najwyższych rangą oficerów tej agencji. Został przydzielony do grupy oficerów podległych Tarkinowi na pierwszej Gwieździe Śmierci. Jego zadaniem było dbanie o lojalność wśród żołnierzy, a także wykorzenianie wszelkich sympatii do Rebelii, a także upewnienie się, czy Tarkin aby przypadkiem nie zamierza przejąć stacji i władzy dla siebie. Gdyby to zrobił, Yularen liczył go powstrzymać, a także zdobyć uznanie w oczach Imperatora, który mógłby go mianować Szefem Biura. Jednak jego plany spełzły na niczym, gdy został zabity w wyniku eksplozji Gwiazdy Śmierci.



Najciekawsze jest jednak to, że ta postać dostała „drugie życie” dzięki serialowi „Wojny Klonów” Filoniego. Tam Yularen jest jeszcze oficerem Republiki i należy raczej do tych dobrych.


KOMENTARZE (17)

Saga na blu-ray w wersji steelbox

2013-02-26 17:33:16 Star Wars Underworld

Saga na blu-ray powraca, przynajmniej w Wielkiej Brytanii. Zostaną wydane tam ponownie pakiety obu trylogii, tym razem w wersji steelbox. Będzie to limitowana edycja, która różnić się będzie od poprzednich pakietów jedynie opakowaniem. Ma się pojawić 8 kwietnia 2013. Na razie nie wiadomo nic na temat jej wydania w innych krajach, a także ewentualnych dodatków.

Pierwszy pakiet filmów to Prequele, czyli „Mroczne widmo”, „Atak klonów” i „Zemsta Sithów”.







Drugi to oczywiście oryginalna trylogia, czyli „Nowa nadzieja”, „Imperium kontratakuje” oraz „Powrót Jedi”.







Cen pakietów na razie nie podano.

Update

Wg Amazonu ceny nie przekroczą 30 GBP. Zestawy będą ponadto dostępne w Hiszpanii, Australii i Japonii.
KOMENTARZE (17)

P&O 5: Jakie instrumenty słychać w kantynie?

2013-02-10 17:58:33



Tym razem pytanie trochę nowsze, bo pochodzące już z roku 2006. Dotyczy „Nowej nadziei”.

P: Jakie istniejące instrumenty słychać w Kantynie Mos Eisley, gdy słychać grę zespołu Modal Nodes?

O: Zgodnie z notatkami Johna Williamsa, które znalazły się na oryginalnym albumie z „Gwiezdnych wojen”:

Zagrało to dziewięciu muzyków, głównie jazzowych. Wśród nich była jedna trąbka, dwa saksofony, jeszcze jeden saksofon, ale muzyk grał też na klarnecie, pianino, karaibski stalowy bęben, perkusja, bębny i syntezator Arp dla basów. Gdy to nagrano, brzmiało ciut dziwnie, w sposób znany, acz nie do końca. Zostało to przefiltrowane, tak by ciut wszystko odchudzić. I tak to wyszło.

K: Tak swoją drogą to ten utwór zrobił zawrotną karierę, tak w świecie „Gwiezdnych Wojen” jak i w naszym prawdziwym. W sadze dorobiono mu historię, nazywa się „Mad about me”, jak ustalono w Opowieściach z Kantyny Mos Eisley (opowiadanie „Empirowy Blues: Opowieść Devaronianina”). Przewijał się też przez różne gry. Natomiast w naszym świecie zdarzyło mu się nawet trafić na kilka list przebojów w USA, no i doczekał się remixu nagranego przez Meco. Remiks w wersji disco zawierał dwa utwory, oprócz tematu z kantyny, był tam też główny temat z „Gwiezdnych Wojen”. Samego remiksu możecie posłuchać tutaj:


KOMENTARZE (4)

"Gwiezdne Wojny” w kinie Iluzjon

2013-01-31 12:05:08 Filmoteka Narodowa

Dla wszystkich osób, która zasmuciła informacja o przesunięciu premier „Ataku klonów” i „Zemsty Sithów” w 3D mamy dobrą informację. Otóż w lutym w warszawskim kinie „Iluzjon” będzie można obejrzeć aż cztery filmy spod znaku „Gwiezdnych Wojen”. Oprócz „Zemsty Sithów” fani będą mieli okazję zobaczyć Oryginalną Trylogię w klasycznej wersji, czyli w takiej w jakiej zawitała do kin wiele lat temu, jeszcze zanim flanelowiec i spółka zaczęli ją ulepszać. Dodatkowo warto wspomnieć o tym, że na ekranie pojawią się także dwa filmy z serii „Indiana Jones

Wszystkie filmy będą wyświetlane w ramach cyklu „Kino Wielkiej Przygody” a poniżej można znaleźć pełny repertuar wraz z opisami filmów, które dostępne są na stronie „Iluzjonu”:

Nowa nadzieja
Luke Skywalker odnajduje dwa roboty - R2D2 i C3PO, które przekazują mu wezwanie o pomoc od uwięzionej na Gwieździe Śmierci księżniczki Lei. 

Pierwsza zrealizowana część "gwiezdnej sagi" George'a Lukasa, wzorowana na komiksach z lat 30., fantastyczno-naukowa baśń będąca jednym z największych sukcesów kasowych w historii kina, pełna pomysłów i radosnego optymizmu, trafiła idealnie w zapotrzebowanie niepewnej i zestresowanej publiczności końca lat 70. Oszałamia sprawnością i techniką wielkiego widowiska. Została nagrodzona 6 Oscarami: za scenografię, kostiumy, montaż, dźwięk, efekty specjalne i muzykę.

Imperium kontratakuje
"Gwiezdne wojny. Epizod V" to druga część fantastycznej trylogii Georga Lucasa o odwiecznej walce dobra ze złem. Lord Darth Vader na pokładzie kosmicznego pancernika wędruje w poszukiwaniu zbiegłych rebeliantów. Automatyczna sonda wysłana na planetę Hoth odnajduje zbiegów i przekazuje sygnały do floty Imperium.

Film został nagrodzony Oscarem za dźwięk i efekty specjalne.
 
Powrót Jedi
Zamrożony w bloku węglowym Han Solo uwięziony jest w pałacu Jabby Hutta na planecie Tatooine. Do Jabby przybywają R2D2 i C3PO z posłaniem od Luke’a Skywalkera. Z pomocą Hanowi Solo spieszy również księżniczka Leia. Po raz trzeci razem z Georgem Lucasem szukamy w jego fantastycznej galaktyce naszych duchowych korzeni i naszej przeszłości. O ile Gwiezdne wojny były filmem spektakularnym, Powrót Jedi ze swoim olbrzymim budżetem zwielokrotnia to wrażenie. Film otrzymał Oscara za efekty wizualne.
Zemsta Sithów
Zemsta Sithów jest ostatnim wątkiem słynnej sagi George'a Lucasa Po trzech latach nieustannych walk nadchodzi koniec Wojny Klonów. Rada Jedi wysyła Obi Wana Kenobiego wraz z jego uczniem Anakinem Skywalkerem, aby doprowadzili przed wymiar sprawiedliwości Generała Grievousa, przywódcę armii Separatystów.
Indiana Jones i Świątynia Zagłady
"Świątynia Zagłady" jest prequelem "Poszukiwaczy Zaginionej Arki". Akcja tego filmu dzieje się w 1935 roku, a więc na rok przed wydarzeniami opisanymi w pierwszej części. Okazuje się, że przed znalezieniem Arki, Indiana podróżował po Chinach i Indiach, gdzie poszukiwał magicznych kamieni Sankary, daru Sziwy. W pełnej przygód eskapadzie towarzyszyli mu piosenkarka Willi Scott i kilkuletni Chińczyk, mistrz karate i gry w pokera. ,br> Poszczególne sekwencje filmu są dla Spielberga pretekstem do zabawy konwencjami kina. Znajdziemy tu pastisz filmu gangsterskiego, filmu grozy, opowieści o Tarzanie, westernu. Film otrzymał Oscara za efekty specjalne, zrealizowane w Industrial Light and Magic.
Poszukiwacze zaginionej Arki
Jest rok 1936. Angielski wywiad wojskowy dowiedział się, że niemieccy archeologowie odkopali na pustyni egipskiej starożytne miasto Tamis. Według wszelkiego prawdopodobieństwa w podziemnej świątyni zwanej "Studnią Dusz" ukryta jest Arka Przymierza. Angielski archeolog Indiana Jones zostaje wysłany do Egiptu w celu odnalezienia Arki, zanim wpadnie w ręce hitlerowców, którzy mogą wykorzystać jej nadprzyrodzoną moc do celów wojennych. Zaczyna się rywalizacja pełna niezwykłych przygód i mrożących krew w żyłach zasadzek.

04.02.2013 godz. 15:30 - Nowa nadzieja
05.02.2013 godz. 15:30 - Imperium kontratakuje
04.02.2013 godz. 15:30 - Powrót Jedi
08.02.2013 godz. 17:30 - Nowa nadzieja
09.02.2013 godz. 17:30 - Imperium kontratakuje
10.02.2013 godz. 18:00 - Powrót Jedi
17.02.2013 godz. 14:45 - Zemsta Sithów
24.02.2013 godz. 17:30 - Zemsta Sithów

01.02.2013 godz. 15:30 - Indiana Jones i Świątynia Zagłady
02.02.2013 godz. 16:00 - Indiana Jones i Świątynia Zagłady
07.02.2013 godz. 15:30 - Poszukiwacze zaginionej Arki
16.02.2013 godz. 15:45 - Poszukiwacze zaginionej Arki


Bilety: 11 zł (ulgowy) / 13 zł (normalny)


W tym miejscu można także znaleźć mapkę, dzięki której osoby spoza Warszawy będą mogły trafić do kina.

Temat na forum
KOMENTARZE (14)

Klasyczna trylogia w 3D zaplanowana

2013-01-28 17:18:57 JediNews.co.uk

To, że po „Ataku klonów 3D” i „Zemście Sithów 3D”, które trafią do kin odpowiednio 20 września 2013 i 4 października 2013 (druga data nie jest potwierdzona przez polskiego dystrybutora, na razie w Polsce obowiązuje wciąż data 11 października 2013) czeka nas także powrót klasycznej trylogii wiemy od dawna. Choć nieoficjalnie. Cały powrót do kin filmów 3D był od dawna zapowiadany i ogłaszany. Najbardziej naturalny wydawał się rok 2014, ale okazuje się, że to może niekoniecznie tak wyglądać. Na brytyjskim Toy Fair 2013 fani znaleźli jedno z pudełek nowych produktów, na którego tyle znajdowało się ciekawe ogłoszenie - dekada z „Gwiezdnymi Wojnami”. A tam, poza wspomnianymi już Epizodami II i III, pojawiły się lata 2014 i 2015, jako daty wydania kolejnych filmów w 3D. Na razie jednak nie określono dokładnie kiedy i które, ale wygląda na to, że trylogia może pojawiać się w większych odstępach niż Epizod II i III.

Swoją drogą zapowiedziano też kolejny sezon „Wojen klonów” i nową trylogię, która ma się ukazywać w latach 2015-2019. To by znaczyło, że Epizody VII, VIII i IX, będą ukazywać się faktycznie, co dwa lata, a nie jak było dotychczas, co trzy. Zawsze jest jednak jakieś ale... I tak tuż po ogłoszeniu J.J. Abramsa reżyserem VII epizodu, ten stwierdził, że ważniejsza dla niego jest jakość, a nie dotrzymanie terminu. Zatem termin premiery pierwszego filmu z nowej trylogii może ulec zmianie, nawet o rok. Prawdopodobnie wtedy zmienią się także daty kolejnych epizodów. Nawet jeśli te zmiany nastąpią to i tak czeka nas dekada z „Gwiezdnymi Wojnami”, niezależnie jak zostaną ustawione daty premier. Na koniec zdjęcie samego pudełka.


KOMENTARZE (18)

Podróż przez Oryginalną Trylogię

2013-01-11 09:15:27

Piątego Stycznia w Los Angeles otwarta została galeria prac sztuki współczesnej. Autorem obrazów jest Andrew DeGraff.
Jaki ma to związek z Gwiezdnymi Wojnami? Część obrazów nawiązuje do Oryginalnej Trylogii, przedstawiają one w sposób symboliczny podróż odbytą przez głównych bohaterów. Większość dzieł została wystawiona na sprzedaż, tutaj możecie zapoznać się z ofertą. Odstrasza tylko cena sięgająca nawet $3000.




Ten sam autor przygotował także obrazy przedstawiające podróże Indiany Jonesa.





KOMENTARZE (8)

Adopcja Luke'a Skywalkera

2012-12-17 21:59:30

Decyzja o adopcji nie jest rzeczą łatwą, nawet w zwykłych okolicznościach. A co jeśli adoptowane dziecko jest potomkiem jednego z największych Jedi a jego przeznaczeniem jest odbudowanie zakonu w galaktyce pełnej Sithów? Każdy miały uzasadnione wątpliwości. Zobaczcie sami z czym musiał się mierzyć Owen Lars.




KOMENTARZE (3)
Loading..