Jestem eks-palaczem(nie palę od Świat Bożego Narodzenia i w sumie nie zatęskniłam ani razu za papierosem, a popalałam już w podstawówce...wiec...łoj..po podliczeniu wychodzi, że kontakt z nikotyną miałam ok. 10 lat, a taki bardziej regularny conajmniej 5
). Cóż rzec...
palacz nie myśli o tym w kategoriach, szczęścia i przyszłości,
palacz pali: bo lubi, bo mu smakuje, bo dobrze się czuje z zpapierosem, bo się sam sobie z papierosem podoba, bo nie ma nic lepszego do roboty, z nudów, bo podobno to uspokaja itp. Zdroworozsądkowe tłumaczenia często niewiele pomagają.gif)
.gif)
argumenty typu: zdrowie, pieniądze, uroda..o tym się nie myśli...bo to niewygodne....najlepszym sposobem na rzucenie palenia jest znalezienie sobie zajęcia, które koliduje z paleniem: sport, niepaląca druga połówka i/lub znajomi, praca w zadymionej knajpie, problemy zdrowotne....gif)
.gif)
u mnie zadziałała kombinacja niemal wszystkich czynników jakie wymieniłam...taka dawka uderzeniowa
Swoja drogą to bardzo fajnie, że wśród fanów SW niewielu pali