Hmm, innym mianem niż "dziwne" nie jestem w stanie określić tego krótkiego utworu, który widzicie pod spodem. Powiem tylko tyle, że druga linijka Kodeksu Jedi jest już gotowa, a trzy następne napiszę w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Tak czy inaczej, enjoy!
Nie ma emocji – jest spokój.
Jakże łatwo zapamiętać tak proste zdanie. Jakże łatwo je zapamiętać i wyrecytować, a gdy już to zrobisz i nie jest ci do niczego potrzebne, zwyczajnie zapomnieć.
To tylko kwestia niecałej minuty.
Szkarłatna struga energii mija napięte muskuły twej ręki o niecały milimetr.
Zastanawiasz się jak blisko było do tego, by na zawsze stracić najważniejszą część ciała? Prawidłowo. Bez ręki niechybnie byś zginął. Prawidłowo. Spokój? Każdy element twego kruchego organizmu koncentruje się tylko i wyłącznie na tym, by reszta elementów przetrwała. Prawidłowo. Drżenie wywołane zmęczeniem i obawą przed śmiercią, przeszywają twe obolałe ciało. Spokój?
Twe nogi kierują cię do tyłu, zaś obie dłonie silniej zaciskają się na metalowym cylindrze, z którego bucha oślepiający błękitny płomień.
On mógł cię trafić. On mógł cię zranić. On mógł cię zabić. On mógł to zrobić. Spokój?
On może cię trafić. On może cię zranić. On może cię zabić. On może to zrobić. Spokój?
Wyczerpane mięśnie twej ręki otrzymują polecenie kolejnego – może ostatniego – wysiłku. Dwie zaciśnięte dłonie kierują fontannę szafirowego światła do przodu. Jak najdalej.
On ma wybór. Może ugiąć swe ciało w błyskawicznym uniku. Może nakłonić ostrze swej broni, by stanęło w jego obronie i na moment zabarwiło przestrzeń czerwienią. Może też nic nie uczynić.
On ma wybór?
Ty wiesz, że on nie ma wyboru. Ty też nie masz wyboru. Twoje i jego losy są już z góry ustalone przez Moc. I dlatego rubin z sykiem przecina powietrze i styka się z szafirem.
Syk przechodzi w trzask, a trzask w krzyk.
Rubin napiera na szafir, zaś szmaragd stawia opór.
Pat.
On może cię zabić. Ty możesz go zabić. Spokój?
Promieniowanie bólu wykręca twe nadgarstki coraz silniej. On wygrywa. Spokój?
Szafir ustępuje rubinowi? Rubin przezwycięża szafir?
Błękitna klinga odbija z wysiłkiem czerwoną klingę. I przechodzi do kontrataku.
Ty możesz go trafić. Ty możesz go zranić. Tym możesz go zabić. Ty możesz to zrobić. Spokój?
Możesz wszystko! Przecież wiesz, że to konieczność!
Możesz wszystko! Przecież wiesz, że tego chce Moc!
Możesz wszystko! Przecież wiesz, że to przeznaczenie!
Spokój?
Przeraźliwy żar rozpala twe serce, rozprzestrzenia się na całą twą pierś, trafia do twych rąk i nóg. Czujesz siłę? Prawidłowo. Czujesz pewność? Prawidłowo. Czujesz potęgę? Prawidłowo. Czujesz Moc? Prawidłowo.
Raz drugi, trzeci... Czwarty! Spokój?
Szafir rozpala się jak gwiazda. Rubin zapada się niczym czarna dziura. I znika. Jest już tylko szafir. Jesteś ty.
Brama otwarta. Szafir niemal dotyka jego gardła.
On mógł cię trafić. On mógł cię zranić. On mógł cię zabić. On mógł to zrobić!
Ty możesz go trafić. Ty możesz go zranić. Ty możesz go zabić. Tym możesz to zrobić!
Ty możesz wszystko!
Ty możesz dokonać wyboru!
Przez jedną sekundę to ty jesteś Mocą!
Spokój?
Nie ma emocji – jest spokój.
Jakże łatwo zapamiętać tak proste zdanie. Jakże łatwo je zapamiętać i wyrecytować, a gdy już to zrobisz i nie jest ci do niczego potrzebne, zwyczajnie zapomnieć.
To tylko kwestia niecałej minuty.
Lecz zrozumienie prawdziwego sensu tych prostych słów to wieczność. Wieczność, której ty nie masz.
Ty dokonujesz wyboru. Ostrze wykonuje.
Szafir staje się rubinem.
I wszystko, co pozostaje... to ciemność.