własnie.zapewno wiele osób trafia do klas(mówie do tych maniaków którzy chodzą do szkoły)gdzie ani jedna osoba nie lubi sw albo lubi ale nie aż tak żeby byc fanem.tak np. było dzisiaj ze mną. jak muwilem chlopakom o tych przeklenstwach z sw w innych językach to już zaczeli się burzyć ze po co to bo te nie istniejący język. i w ten sposób weszli na temat obrażania sw.czyli mania starwars może przyniesc pecha. przez to można być wytykany palcami.zostać obrażany, a nawet pobity. ale czy z tego powodu mamy nie lubić sw?ja sądze że nie.wiele osób nie lubi starwars, takich osób jest bardzo dużo. w mojej klasie która liczy 21 osób nikt sw nie aż tak bardzo lubi prócz mnie,czasami moge być pobitym, wyzywanym i takie tam,skarżenie nic nie daje(zresztą nie jestem skarżepyta)ale mimo to chyba nie powinno sie zrezygnować z sw,i zostać maniakem lania i wyzywania koleżków.teraz czekam na wasze opinie.
ale co gorsze uważają ten film za najgorszy film jaki tylko może być (argumenty: za dużo efektów, nierealnośc, kiepski reżyser, zaliczają SW do włoskiego kina SF) o zgrozo myślałem że dostanę zawału jak to usłyszałem. Lubiących SW mam w klasie 3 (razem ze mną) z czego jeden został przeze mnie nawrócony (zaproszałem go do siebie i seriami puszczałem kolejne epizody i co dziwne spodobało mu to się.
one przynajmniej to rozumieją