Sam plan części powstał już dawno temu. Generalnie w pierwotnej rozpisce ASPwgMEN postanowiłem poświęcić jedno opowiadanie doktorowi Crushetowi, jedno Geografowi, jedno wkomponować w historię Józefa Kiszki, a w jednym opisać incydent z podstawówką. Historie te miały swój plan, w "Gambicie doktora Crusheta" generalnie chodziło o zasianie szkoły setką dziwnych stworów i wyrzuceniu przez kucharkę lekarza szkolnego, a także jego dalszych dziejach. Miało się to kończyć na incydencie z Nabuchodonozorem wspomnianym w "Krainie Modernistycznego Cierpienia". "Kraina" była już publikowana, acz jeszcze nie na Bastionie, a że jest to specyficzne opowiadanie, doszedłem do wniosku, że incydent z Wąskiem powinien właśnie tam być wprowadzony i tylko tam. Z drugiej strony, gdy wyciałem pomysł na zakończenie, mogłem też z łatwością pozbyć się specyficznej ciągłości "Gambitu". "Gambit" miał trwać dość długo, a w między czasie miały się dziać inne opowiadania, w tym "Skandalista Jerzy Wiatr", które miało być następne w kolejce.
Ale postanowiłem, tej pewnej chronologii nie niszczyć i następne opowiadanie, dzieje się dopiero po "Gambicie", a nie w między czasie. Z tych czterech opowiadań, gdy usiadłem do nich teraz, okazało się, że najbardziej skończone jest właśnie "Skandalista" - opowieść w duzej mierze o geografie, a najmniej o szkole podstawowej, postanowiłem te cztery opowiadania troszeczkę przeplanować. Opowieść o Józefie Kiszce została przesunięta czasowo o prawie rok! Obecnie wciąż mam dylemat co do tytułu, ale najbardziej widoczne jest to w opowiadaniu o podstawówce
, ale na razie cieszmy się tym. W "Skandaliscie" pojawił się motyw ożywiania i widząc po "Woźnym" sugestie, kogo można by ożywić, tam dokonałem jednej zmiany
, w sumie wyjdzie chyba na dobre. Zupełnie przeplanowałem historię o podstawówce i generalnie już tu (W gambicie) postanowiłem umiescić pewne subtelne aluzje do przyszłych scen
. Pracując nad tymi czterema w sumie osobnymi tekstami, które w praktyce kończą główną moją pracę nad ASPwgMEN - bo po nich rzeczy dalsze są już napisane, ba były napisane na samym początku, więc pozostanie mi jeszcze tylko szlif i ukończenie Wojen Narkotykowych, ale to w przyszłym roku, więc teraz postanowiłem trochę poszaleć. Cały plik projektowy tych czterech, w sumie niezwiązanych, acz nastepujących po sobie części nazwałem sobie "Teatrem Absurdu". Nie ukrywam, że pewne inspiracje czerpałem tu przede wszystkim ze sposobu w jaki pisze, a raczej pisał Douglas Adams. Jest on niejednokrotnie przywoływany do Prachetta, twierdząc że podstawowa różnica tkwi w tym, że Prachett pisze fantasy, a Adams SF. To błąd. Adams w sumie idzie bardziej w dygresję i absurd, Prachett w lekkie wypaczanie rzeczywistości fantasy i mitów oraz łaczenie ich. Adams w wielu miejscach bazuje na faktach i wiedzy, to właśnie starałem się tu zrobić. Zwłaszcza w "Gambicie" pojawia się wiele informacji, faktów, zupełnie nie związanych z akcją czy tematem, ale się po prostu przewijają. Oczywiscie są wymieszane z innymi, zmyślonymi teoriami, ale tu znów mamy sytuacje podobną jak w Woźnym, gdize w praktyce nie sposób odróżnić prawdę od fikcji. Przynajmniej małym nakłądem pracy. Oczywiście absurd można wyłowić, ale na tym koniec.
Bez wątpienia "Woźny" miał swój wpływ na tę część, bo pojawia się tu po raz kolejny nowa ulubienica publiczności, ale też została wycięta scena z psośmiornicą. Dlatego, że właśnie znalazła się w "Woźnym", postanowiłem nie powtarzać się, bynajmniej w ten sposób i ograniczyłem liczbę stworów (albo ich gatunków) do absulotnego minimum.
Inną ciekawostką jest to, że jest to pierwsze opowiadanie, którego akcja dzieje sie w czasie ... wakacji
.
Nastepne o Józefie Kiszcze będzie również się działo w podobnym okresie, tylko trochę później.
Sam wątek doktora Crusheta zostanie bez dopwiedzenia. W sumie to nawet dobrze, bo z jednej strony będzie można napisać kiedyś np. "Pieśń nad pieśniami wg Ministerstwa Zdrowia", w której centralną postacią będzie Elvis, albo zostanie to w sferze domysłów. Następnym razem wkleję "Józef Kiszka Superstar Band" (tam już na pierwszej stronie edytora Kiszka zabija dwie inne postaci, więc możecie sobie tylko wyobrażać, co tam się będzie działo).
Teraz pozostaje mi zachęcić do przeczytania "Gambitu Doktora Crusheta" i komentowania tego.
niestety jednak na końcu nie dowiadujemy się co ona zrobiła Crushetowi, a jestem pewien, że coś ciekawego i zgłaszam protest, a zarazem wniosek o wyjawnie, bądź dokończenie opowiadania i dopowiedzenie, co dokładnie stało się Crushetowi, bez bólu usiąść nie może?
.
