TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Wioska Gungan w Lesie Ewoków

Gambit Doktora Crusheta®

Lord Sidious 2004-10-31 11:52:00

Lord Sidious

avek

Rejestracja: 2001-09-05

Ostatnia wizyta: 2026-07-30

Skąd: Wrocław

Sam plan części powstał już dawno temu. Generalnie w pierwotnej rozpisce ASPwgMEN postanowiłem poświęcić jedno opowiadanie doktorowi Crushetowi, jedno Geografowi, jedno wkomponować w historię Józefa Kiszki, a w jednym opisać incydent z podstawówką. Historie te miały swój plan, w "Gambicie doktora Crusheta" generalnie chodziło o zasianie szkoły setką dziwnych stworów i wyrzuceniu przez kucharkę lekarza szkolnego, a także jego dalszych dziejach. Miało się to kończyć na incydencie z Nabuchodonozorem wspomnianym w "Krainie Modernistycznego Cierpienia". "Kraina" była już publikowana, acz jeszcze nie na Bastionie, a że jest to specyficzne opowiadanie, doszedłem do wniosku, że incydent z Wąskiem powinien właśnie tam być wprowadzony i tylko tam. Z drugiej strony, gdy wyciałem pomysł na zakończenie, mogłem też z łatwością pozbyć się specyficznej ciągłości "Gambitu". "Gambit" miał trwać dość długo, a w między czasie miały się dziać inne opowiadania, w tym "Skandalista Jerzy Wiatr", które miało być następne w kolejce.
Ale postanowiłem, tej pewnej chronologii nie niszczyć i następne opowiadanie, dzieje się dopiero po "Gambicie", a nie w między czasie. Z tych czterech opowiadań, gdy usiadłem do nich teraz, okazało się, że najbardziej skończone jest właśnie "Skandalista" - opowieść w duzej mierze o geografie, a najmniej o szkole podstawowej, postanowiłem te cztery opowiadania troszeczkę przeplanować. Opowieść o Józefie Kiszce została przesunięta czasowo o prawie rok! Obecnie wciąż mam dylemat co do tytułu, ale najbardziej widoczne jest to w opowiadaniu o podstawówce , ale na razie cieszmy się tym. W "Skandaliscie" pojawił się motyw ożywiania i widząc po "Woźnym" sugestie, kogo można by ożywić, tam dokonałem jednej zmiany , w sumie wyjdzie chyba na dobre. Zupełnie przeplanowałem historię o podstawówce i generalnie już tu (W gambicie) postanowiłem umiescić pewne subtelne aluzje do przyszłych scen . Pracując nad tymi czterema w sumie osobnymi tekstami, które w praktyce kończą główną moją pracę nad ASPwgMEN - bo po nich rzeczy dalsze są już napisane, ba były napisane na samym początku, więc pozostanie mi jeszcze tylko szlif i ukończenie Wojen Narkotykowych, ale to w przyszłym roku, więc teraz postanowiłem trochę poszaleć. Cały plik projektowy tych czterech, w sumie niezwiązanych, acz nastepujących po sobie części nazwałem sobie "Teatrem Absurdu". Nie ukrywam, że pewne inspiracje czerpałem tu przede wszystkim ze sposobu w jaki pisze, a raczej pisał Douglas Adams. Jest on niejednokrotnie przywoływany do Prachetta, twierdząc że podstawowa różnica tkwi w tym, że Prachett pisze fantasy, a Adams SF. To błąd. Adams w sumie idzie bardziej w dygresję i absurd, Prachett w lekkie wypaczanie rzeczywistości fantasy i mitów oraz łaczenie ich. Adams w wielu miejscach bazuje na faktach i wiedzy, to właśnie starałem się tu zrobić. Zwłaszcza w "Gambicie" pojawia się wiele informacji, faktów, zupełnie nie związanych z akcją czy tematem, ale się po prostu przewijają. Oczywiscie są wymieszane z innymi, zmyślonymi teoriami, ale tu znów mamy sytuacje podobną jak w Woźnym, gdize w praktyce nie sposób odróżnić prawdę od fikcji. Przynajmniej małym nakłądem pracy. Oczywiście absurd można wyłowić, ale na tym koniec.
Bez wątpienia "Woźny" miał swój wpływ na tę część, bo pojawia się tu po raz kolejny nowa ulubienica publiczności, ale też została wycięta scena z psośmiornicą. Dlatego, że właśnie znalazła się w "Woźnym", postanowiłem nie powtarzać się, bynajmniej w ten sposób i ograniczyłem liczbę stworów (albo ich gatunków) do absulotnego minimum.
Inną ciekawostką jest to, że jest to pierwsze opowiadanie, którego akcja dzieje sie w czasie ... wakacji .
Nastepne o Józefie Kiszcze będzie również się działo w podobnym okresie, tylko trochę później.
Sam wątek doktora Crusheta zostanie bez dopwiedzenia. W sumie to nawet dobrze, bo z jednej strony będzie można napisać kiedyś np. "Pieśń nad pieśniami wg Ministerstwa Zdrowia", w której centralną postacią będzie Elvis, albo zostanie to w sferze domysłów. Następnym razem wkleję "Józef Kiszka Superstar Band" (tam już na pierwszej stronie edytora Kiszka zabija dwie inne postaci, więc możecie sobie tylko wyobrażać, co tam się będzie działo).
Teraz pozostaje mi zachęcić do przeczytania "Gambitu Doktora Crusheta" i komentowania tego.

LINK
  • Po lekturze:)

    Anor 2004-11-04 12:11:00

    Anor

    avek

    Rejestracja: 2003-01-09

    Ostatnia wizyta: 2023-05-17

    Skąd: Chyby

    Dopiero dziś udało mi sie przeczytać Gambit i już spiesze z opinią. Pierwsze co pomyślałem po przeczytaniu to to ze jest to chyba część ASPwgMEN, którą czytało mi sę najsprawniej i najszybciej. Widać stąd, że jest ona dość nowa i pisałeś ja stosunkowo niedawno, bardziej dojrzałym i przejrzystym językiem, to jest na pewno plus. Kolejna fajna rzecz to te wtrącenia `naukowe` o których wspominałes w prologu. Rzeczywiście opowiadanie rpzesycone jest `wiedzą` biologiczna i geograficzną. Poczatkowo obawiałem, się że będzie to strasznie przynudząło opowiadanie, ale okazało się że wyszło całkiiem zgrabnie i zbawnie się komponuje. Oczywiscie wielkim plusem jest pojawienie się naszej ulubienicy Absyncji...ah ta baba niestety jednak na końcu nie dowiadujemy się co ona zrobiła Crushetowi, a jestem pewien, że coś ciekawego i zgłaszam protest, a zarazem wniosek o wyjawnie, bądź dokończenie opowiadania i dopowiedzenie, co dokładnie stało się Crushetowi, bez bólu usiąść nie może?

    LINK
    • Magia tkwi

      Lord Sidious 2004-11-08 20:31:00

      Lord Sidious

      avek

      Rejestracja: 2001-09-05

      Ostatnia wizyta: 2026-07-30

      Skąd: Wrocław

      w niedopowiedzeniach. Lucas też to zrobił w TESB. Musiałeś czekać 3 lata (no ja np. 2 bo w Polsce z poślizgiem wchodziło), by się dowiedzieć, czy Vader kłamał czy nie. Tu jest podobnie. A zaiste tekst został od nowa stworzony w wielu miejscach. W praktyce pozostały tylko niektóre stare żarty. Jak wspomniałem we wstępie, najwięcej zostało w "Skandaliście" . A te 4 opowiadanka będą względnie nowymi tekstami, stąd widzisz jak to się czytało . Cieszę się, że widać postęp. Żeby jeszcze Gil pochwaliła .

      LINK
  • Przeczytałem...

    Otas 2004-11-04 12:40:00

    Otas

    avek

    Rejestracja: 2003-11-05

    Ostatnia wizyta: 2020-05-01

    Skąd: Best'veena /k. Bi-Bi

    dopiero kila pierwszych linijek przedmowy ... CZŁOWIEKU!!!... i ty narzekasz na zmiany w SE/DVD?? ... przecież przy twoich zmianach to lukas dosłownie "przypudrował" tylko OT .. .co by było gdyby nagle w DVD przestawił czas akcji np. o rok? ihihi .. dobra czytam dalej.

    LINK
    • Czytaj ze zrozumieniem

      Lord Sidious 2004-11-08 20:32:00

      Lord Sidious

      avek

      Rejestracja: 2001-09-05

      Ostatnia wizyta: 2026-07-30

      Skąd: Wrocław

      Jak w temacie. Tam były plany, a nie zmiany w skończonym opowiadaniu. Wiesz, to że Lucas zamienił postać Hana Solo i Jabby Hutta miejscami, mi w ogóle nie przeszkadza. Gorzej byłoby, gdyby coś takiego zrobił w SE.

      LINK
  • Lizusy

    Gilraen 2004-11-04 17:33:00

    Gilraen

    avek

    Rejestracja: 2003-05-15

    Ostatnia wizyta: 2014-06-04

    Skąd: Warszawa

    zawsze musiecie czytać jako pierwsi? nie macie co robić w pracy/domu/gdziekolwiek?

    LINK
  • Przeczytałem...

    Otas 2004-11-05 12:05:00

    Otas

    avek

    Rejestracja: 2003-11-05

    Ostatnia wizyta: 2020-05-01

    Skąd: Best'veena /k. Bi-Bi

    tym razem naprawde i w całości Zgadzam sięz Anorem ze całość czyta się szybko i przyjemnie ... lecz na przyjemny odbiór tego opowiadania bardzo ujemnie wpływa POBIEŻNE TRAKTOWANIE KLUCZOWYCH WĄTKÓW!!! I jak widze nie tylko mi to przeszkadza. Niedomówienia związane z metodami pokonania Minicrasztetusów, sposobem pokonania Dr Crusheta oraz .. bardzo zagadkowa końcówka (dlaczego go bolała dupa?) .... powinieneś LS zrobić SE

    LINK
  • przeczytałam

    Gilraen 2004-11-22 10:33:00

    Gilraen

    avek

    Rejestracja: 2003-05-15

    Ostatnia wizyta: 2014-06-04

    Skąd: Warszawa

    już z tydzień temu-opinię wrzucę dziś popołudniu jak będę w pracy, bo tam nie mam co robić

    LINK
    • heheh.. kobietka.....

      Otas 2004-11-24 12:06:00

      Otas

      avek

      Rejestracja: 2003-11-05

      Ostatnia wizyta: 2020-05-01

      Skąd: Best'veena /k. Bi-Bi

      jak widać u ciebie "dziś po południu" znaczy pewnie "w tym lub przyszłym tygodniu" ehhhhh kobietki

      LINK
    • Hmm

      Lord Sidious 2004-11-28 10:58:00

      Lord Sidious

      avek

      Rejestracja: 2001-09-05

      Ostatnia wizyta: 2026-07-30

      Skąd: Wrocław

      Dziś po południu? Nie mogę się doczeckać! (zwłaszcza, że pisałaś to 22).

      LINK
      • oj tam

        Gilraen 2004-11-29 20:49:00

        Gilraen

        avek

        Rejestracja: 2003-05-15

        Ostatnia wizyta: 2014-06-04

        Skąd: Warszawa

        tydzień w tę, tydzień w tamtą stronę

        no dobra to jadymy:
        I znów przyjdzie mi Cię chwalić, bo to kolejne opowiadanie w którym widać poprawę jeśli chodzi o styl i sposób pisania. Udało Ci się znacząco zredukować ilość powtórzeń, dbasz nawet o przecinki (do tego stopnia że czasem jest ich aż za dużo ) Zdarzył się chyba tylko jeden bardziej traumatyczny akapit, ten zaczynający się od "Geograf szedł sobie korytarzem" -> do przeredagowania byłby fragment od: "Jak to zwykle na konwentach bywa...." do: "....można w ogóle ich nie układać". Reszta to tradycyjne drobnostki-pisownia łączna i rozdzielna, wpadki fleksyjne, w/w powtórzenia, i jeszcze poddusiłabym ten potoczny język....wciąż jest dla mnie trochę zbyt mówiony niż pisany...

        Jeśli zaś chodzi o treść...czyta się szybko, absolutnie rozbroił mnie pierwszy akapit "Zupa. Jedno słowo. Setki możliwości. I kolorów" plus nawiązanie do Szekspira "są takie dziwy na świecie...." a już mistrzowski jest fragment o słońcu które miało kaca Poza tym moim nowym idolem został profesor Van Der Bombka i jego wada wymowy ("Kulwa" ), i mnie się te niedopowiedzenia podobają....to że moim przedmówcy nie mają wyobraźni to jest absolutnie ich strata

        LINK
        • Zupa

          Anor 2004-11-30 12:32:00

          Anor

          avek

          Rejestracja: 2003-01-09

          Ostatnia wizyta: 2023-05-17

          Skąd: Chyby

          Możesz nie wiedziec, bo pewnie nie czytałas opowiadań z Kantyny czt też z pałacu Jabby, ale własnie ten tekst lorda to parafraza myśli pewngo Anzaty który właśnie wysysał zupę ze swoich ofiar... Jak widac, lord czerpie szerokimi garściami swoje nawiązania

          LINK
          • Oj Anorze, Anorze...

            Lord Sidious 2004-12-05 15:43:00

            Lord Sidious

            avek

            Rejestracja: 2001-09-05

            Ostatnia wizyta: 2026-07-30

            Skąd: Wrocław

            To nawiązanie z zupą wybiło mnie z tropu. Faktycznie jestem postmodernistą i na pewno skąś tę zupę musiałem wytrzasnąć (bo przecież nie mogłem wymyślić ), ale świadomie nie nawiązywałem do SW. Ostatnio świadomie sięgam raczej po wzory Douglasa Addamsa .

            LINK
            • no to niezły :lol

              Anor 2004-12-06 13:47:00

              Anor

              avek

              Rejestracja: 2003-01-09

              Ostatnia wizyta: 2023-05-17

              Skąd: Chyby

              Bo widzisz, mi ta zupa Anzaty tam idealnie pasuje Więc jak widać na moim przykładzie mam jakieś zboczenie interpretacyjne...a to chyba wykrzywienie z liceum... coś czuję że pani anuczyciel od polskiego proces wytoczę o trwały uszczerbek na psychice

              LINK
        • Lordzie

          Gilraen 2004-12-05 14:00:00

          Gilraen

          avek

          Rejestracja: 2003-05-15

          Ostatnia wizyta: 2014-06-04

          Skąd: Warszawa

          ja czekam na komentarz do komentarza

          LINK
        • Komentarz do komentarza

          Lord Sidious 2004-12-05 15:41:00

          Lord Sidious

          avek

          Rejestracja: 2001-09-05

          Ostatnia wizyta: 2026-07-30

          Skąd: Wrocław

          Więc tak.
          Bardzo lubię czytać Twoje komentarze Zwłaszcza jak mnie nie ganisz za bardzo. A faktycznie, sam czuję, że się rozwijam (rozwinałem) i mam nadzieję, że będzie to proces, który szybko się nie zatrzyma i co najważniejsze, nie cofnie. Jeśli chodzi o powtórzenia to zaiste zaprzyjaźniłem się z Tezaurusem, miejscami nawet się bawiłem synonimami, wymyślając to nowe i głupsze.. Problem w tym, że swego czasu próbowałem poprawić stare części Apokalipsy i doszedłem do wniosku, że nie mają one wtedy tego klimatu "radosnej twórczości". Fragment do przeredagowania, ma swoistą wymowę - chyba, każdy z nas wie o co mi chodzi .
          A pomysły z Zupą czy słońcem - cóż to niby własne, ale Douglas Adams czy Terry Prachett mógłby na to wpaść. Chyba w tym kierunku zmierzałem tym opowiadaniem.
          A co do profesora Van Der Bombki to pewnie gdzieś się już przewinął, bo to nie jest nowa postać. Kto jak kto, ale Ty chyba miałaś gdzieś części o nim.
          A niedomówienie, to coś co czego obecnie coraz częściej brakuje mi zarówno w kinie, jak i w powieściach, stąd starałem się je wykorzystać.

          LINK
          • wiem

            Gilraen 2004-12-05 16:36:00

            Gilraen

            avek

            Rejestracja: 2003-05-15

            Ostatnia wizyta: 2014-06-04

            Skąd: Warszawa

            że Van Der Bombka pojawił się wcześniej, ale dopiero tu, jego postać naprawdę mnie rozbawiła.....a właściwie lozbawiła

            a odnośnie fragmentu do przeredagowania-wiem, co "autor miał w nim na myśli" , a dokładniej do czego (a nie co) pił....chodziło mi raczej tradycyjnie o warstwę językową...coś mi tam nie grało

            cieszę się, że coraz częściej mogę pisać takie komentarze-oby tak dalej!

            LINK
  • czy to jest kanoniczne?

    Kathi Langley 2014-05-03 21:51:37

    Kathi Langley

    avek

    Rejestracja: 2003-12-28

    Ostatnia wizyta: 2026-07-30

    Skąd: Poznań

    bo równie głupkowate!

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..