lekko poza tematem...Samej ,,Troji" nie widzialem, ale p recenzji Wyborczej oraz twoich odczuciach raczej sie na nia nie wybiorę. Ale nie o tym chciałem pisać. Wg dużo ciekawszą rzeczą od samej walki trojańskiej są dzieje ich bohaterów...a raczej jednego-Agamemnona. Czemuw Holywood nie myśla o takich ,,pobocznych" wątkac? Szczerze mówiąc, kiedyś napisałem nawet scenarisuz takiego filmu..rzecz jasna werja okrojona, z nielicznymi dialogami..ale jezeli któś by sie tym zainteresował ( np Lucas albo JAckson
) to dialogi moge dopisac. Pozatym tylko pdostawowa obsada ( wiekszość aktoów z LOTR`a
). Oto moj scenariusz ( ciutek nagiałem mitologie..ale wdaje mi sie przez to ciekawsza):
,,Niech...żyje...król...”
Obsada:
Agamemnon- Viggo Mortensen
Klitajmestra- Miranda Otto
Kasandra- Liv Taylor
Menelaos- Viggo Mortensen
Ajgistos- Russel Crowe
Achilles- Orlando Bloom
Tyestes- Christopher Lee
Atreus- Ian McDiarmid
Parys- Brad Pitt
Helena- Cate Blanchett
Hermes- Johny Deep
Ifigenia-
Odyseusz- Ewan McGregor
Kalchas- Karl Urban
Scena 1
Ajgistos leży na łóżku w komnacie znajdującej się w pałacu królewskim, w Mykenach. Obok niego leży miecz. Wpatruje się w sufit, i mówi:
-Już niedługo nie będę się tu ukrywał...Już niedługo będzie to mój pałac...ponownie
Scena 2
Atreus siedzi na tronie i rozmawia z młodym, zaledwie siedmioletnim chłopcem. Nazywa go swym synem, i uśmiecha się cieplo. Przepowiada za jego czyn wielka przyszłość. Wstaje i głaszcze chłopca po włosach...po czy zaczyna się odwracać. Chłopiec jednak wyjmuje miecz, i wbija go w plecy starego człowieka. Atreus chwieje się, pada na ziemie, pyta cicho ,,dlaczego, Ajgistosie”. Odpowiada mu nieprzenikniony wzrok chłopca.
Scena 3
Agamemnon przechadza się po swym okręcie. Statek płynie w drogę do Myken. Zaczyna rozmawiać ze swoja branka Kasandra. Zaczyna jej opowiadać, jak został władca i tym kim jest teraz...
Scena 4
Ajgistos rozmawia na tarasie z Tyestesem. W środku sali stoi gwardia królewska.
-Ojcze, poślij wojska by pochwyciły Agamemnona i Menelaosa. Podburzają lud przeciw tobie. Są niebezpieczni. Póki są żywi, maja zwolenników. Jeśli będą martwi, wszyscy nas poprą...
Tyestes patrzy w niebo, i wzdycha.
-Jeszcze nie, synu, jeszcze nie. Nawet martwi sprawia nam kłopoty...Ale już niedługo...już niedługo twój czas nadejdzie...synu...
Słysząc okrzyki, obaj mężczyźni odwracają się. Do sali wpadają uzbrojeni żołnierze. Na ich czele są Agamemnon i Menelaos.
-Bronić króla- krzyczy Ajgistos, i wyciąga miecz. Zabija dwóch przeciwników, jednak Menelaos z łuku zabija Tyestesa. Do Ajgistosa doskakuje Agamemnon, i zaczynają ze sobą walczyć. Nagle Agamemnon pozbawia przeciwnika broni, i powala na ziemie. Kładzie noge na jego klatce piersiowej, i zaczyna mówić:
-Powinienem cię zabić. To ty zabiłeś mojego ojca. Ale jednak cię oszczędzę. Pokonałem ciebie i twego ojca. Jesteś już nikim. Niech życie w hańbie niech będzie dla ciebie największą karą...-Agamemnon prostuje się- Ajgistosie, synu Tyestesa, ja, Agamemnon, król Myken, syn Atreusa, skazuje cię na banicje. Oby twa noga nigdy więcej nie skalała ziem mego królestwa.
Scena 5
Kasandra siedzi w milczeniu. Patrzy prosto w oczy Agamemnona. Król Myken spuszcza wzrok. ,,Zabiłem jej rodzinę. Pozbawiłem ją ojczyzny. Zabrałem jej polowe życia...przez wojnę, której byłem jednym ze sprawców... Czyżbym miał wyrzuty sumienia?”
Agamemnon potrząsa głową. ,,Nie uwiodłem Kasandry. Nie odeszła ze mną dobrowolnie.. musiałem wziąć ja siłą...Tak jak wziąłem Klitajmestrę...
Scena 6
-Pani, wróg się wdarł się do pałacu!- krzyczy dowódca straży do żony króla Tantalosa, Klitajmestry. Klitajmestra każe żołnierzom walczyć dalej. Z każdą sekundą odgłosy walki zbliżają się. Przed zabarykadowanymi pospiesznie drzwiami do sali tronowej stopi 12 wojowników. Nagle w drzwi uderzyło cos potężnego. Raz, drugi...
-Próbują rozbić drzwi. Do mieczy- rzucił dowódca.
Piastunka nowonarodzonego dziecka Klitajmestry mocniej przytuliła je piersi. Do komnaty wdarli się w końcu Mykeńczycy. Strażnicy Klitajmestry padają martwi jeden za drugim. Nagle piastunka zostaje przebita włócznia- a wraz z nią dziecko. Klitajmestra krzyczy histerycznie.. Patrzy bezradnie, jak ostatni z jej strażników pada martwy. Mężczyzna, który go zabił, podchodzi do niej. Spogląda na nią, i zdejmuje hełm. Klitajmestra patrzy na Agamemnona wzrokiem pełnym cierpienia. Nie roni jednakże żadnej łzy.
-Witaj, Klitajmestro- powiedział- Witaj...ma przyszła żono...
Scena 7
Ajgistos leży z Klitajmestrą na łóżku. Całują się. Klitajmestra kładzie głowę na piersi Ajgistosa, i mówi:
-Agamemnon powraca...przeżył wojnę...Boje się o nas ...
Ajgistos patrzy jej głęboko w oczy:
-Czekam z niecierpliwością na jego powrót.
Klitajmestra przygląda mu się baczniej:
-Wiec jednak chcesz go zabić....
-A ty nie ?-odpowiada jej Ajgistos
Klitajmestra milczy.
Ajgistos całuje ją raz jeszcze, i z ponurym głosem przepełnionym nienawiścią mówi:
-Nareszcie ujawnimy się....Nareszcie zemścimy się...
Scena 8
Ajgistos siada na drodze. Obok niego przechodzi jakiś staruszek. Staruszek zatrzymuje się i rozpoczyna rozmowę z Ajgistosem.. Staruszek mówi mu, ze widzi w nim wiele nienawiści. Ajgistos odpowiada natychmiast, ze teraz tylko żyje dla nienawiści. Dziadek patrzy prosto w oczy Ajgistosa, i pyta się jak ten chce się zemścić. Młodszy mężczyzna gniewnie odpowiada, ze uwiedzie kobietę swego wroga a potem zabije go... Staruszek przemienia się nagle w Hermesa- bożego posłańca. Ajgistos wpatruje się w niego jak zahipnotyzowany. Hermes ostrzega go, by zrezygnował z zemsty- jeśli jej dokona, czekają go odmęty Tartataru. Po wypowiedzeniu tych słów Hermes znika...
Scena 9
Agamemnon szlifuje swój miecz. Zastanawia się w myślach, czy jeszcze kiedyś go użyje.,, Po każdej wojnie się tak zastanawiam...do licha, nawet nie mogę ich zliczyć”. Spogląda na Kasandrę, wpatrzoną w horyzont, i mina mu rzednie. ,,Czy naprawdę odczuwam żal? Co się ze mną dzieje.” Kasandra odwraca się i patrzy mu prosto w oczy. Mykeńczyk wytrzymuje sile spojrzenia branki. ,,Na bogów, jest mi jej żal...Żal mi córki swych wrogów...A to wszystko przez jedna kobietę...”
Scena 10
Dwaj strażnicy stojący przed bramą dyskutują o spędzonym dniu, a także o gościu, królewiczu trojańskim Parysie, który podczas nieobecności króla Menelaosa nie odstępuje królowej Heleny na krok. Nagle jeden ze strażników pada na ziemie. Z jego pleców wystaje nóż. Chwile później drugi także leży na ziemi- z nożem w gardle. 5 mężczyzn skrada się do pałacu. Jeden z nich wchodzi do środka. Czwórka mężczyzn bacznie obserwuje teren. Nagle słyszą rozmowę dwóch osób zbliżających się do nich. Mężczyźni ukrywają się za rogiem, czekając aż mężczyźni przejdą dwa 2 metry dalej, i atakują. Rękoma zasłaniają usta strażników i podrzynają im gardła. Nagle z pałacu wychodzi piąty mężczyzna, w towarzystwie młodego, przystojnego człowieka i niewyobrażalnie pięknej kobiety. Kobieta z przerażeniem patrzy na ciała martwych strażników. ,,Parysie- szepcze-czy to było konieczne?” Parys spogląda na nią ze smutkiem: ,,Niestety, Heleno, miłość wymaga poświęceń...”
Scena 11
Ajgistos stoi na brzegu morza. Wpatruje się w horyzont. ,,Kiedy przybędziesz, Agamemnonie- mówi w myślach- Czekam na ciebie. Uwiodłem twa żonę, synu przeklętego Atreusa. Uwiodłem twa żonę. Teraz tylko czekam na twa śmierć...zadaną co z mych rąk...”
Scena 12
Ajgistos spokojnym krokiem idzie po rynku jakiegoś miasta, gdy nagle wpada na niego jakiś młody człowiek, omalże go nie przewracając. ,,Gdzie się tak spieszysz, chłopcze?” pyta Ajgistos chłopaka, jednocześnie trzymając go za rękę, aby ten nie uciekł. ,,Nie wiesz, ze starszym trzeba okazywać szacunek, a wbieganie na nich nie jest oznaką szacunku, tylko obrazą ?.” Przestraszony młodzik zaczyna szybko mówić .,,Wybacz mi panie, lecz biegnę ile sil mam nogach do domu, powiadomić mych braci, ze królewicz Parys z Troi, przeklęte jego imię po stokroć, porwał królową Helenę ze Sparty. ,,Co zrobił?” Spytał Ajgistos. ,,Porwał królewnę Helenę”- powtórzył młodzik- ,,Król Sparty, Menelaos wzywa do wojny. Już zewsząd ściągają wojownicy. Moi bracia na pewno wyruszą na tą wojnę. Będzie nami dowodził wielki wódz, Agamemnon!” Ajgistos puszczał młodzika, który jeszcze raz przeprasza za niezdarność, i biegnie dalej.
Scena 13
Agamemnon leży na pokładzie swego okrętu, i wpatruje się w gwiazdy. ,,Za dwa dni dobijemy do wybrzeży mego królestwa”- pomyślał- ,,Do domu. Opuściłem ten dom ponad 10 lat temu...a teraz do niego wracam...czy jednak mój powrót okupie równie krwawo jak wyjazd?”
Scena 14
Agamemnon idzie za starym człowiekiem, na rękach niosąc młodą dziewczynę. ,,Ojcze, gdzie idziemy- pyta się dziewczynka. ,,Niedaleko, Ifigenio- odpowiada jej łamiącym się głosem Agamemnon. Starszy mężczyzna staje przy ołtarzu, i spogląda się na swego towarzysza. ,,Jesteś gotów, królu?” Agamemnon patrzy się najpierw na Ifigenie, która jakimś cudem zasnęła, a potem na kapłana.,, Nigdy nie będę, Kalchasie”- mówi ciężko- ,,Weź ja...i rób swą powinność...” Kalchas bierze dziewczynę z rąk króla i kładzie ją na ołtarzu. Kapłan podnosi wysoko nóź. Agamemnon zakrywa twarz płaszczem ,,Córko...przebacz mi...-wyszeptuje.”
Scena 15
Ajgistos patrzy przez okno swej komnaty. Wchodzi służąca, i mówi, ze jej pani zaprasza go na obiad, po czym wychodzi. Ajgistos patrzy na Mykeny. ,,Klitajmestra” - mówi cicho z niesmakiem- ,,O Bogowie, jaka jest to głupia kobieta. Uwiodłem ja bez problemu, codziennie mowie ze ją kocham...codziennie ją okłamuje...” Odwraca się od okna,, Dla ciebie, Agamemnonie, jestem gotów kłamać samym Bogom”
Scena 16
Klitajmestra siedzi na tronie. Dwóch strażników wprowadza mężczyznę w kapturze. Klitajmestra wpatruje się niego i mówi: ,,Przybyszu, twe dary spodobały mi się. Zdecydowałam więc udzielić tobie audiencji”. Człowiek w kapturze nie podniósł głowy. ,,Pani-chciałbym z tobą porozmawiać na osobności” Królowa patrzy przez chwile na przybysza w skupieniu. ,,Opuście sale.” Strażnicy bez słowa wychodzą. ,,A wiec czego chciałeś, przybyszu”- pyta zakapturzonego mężczyzny”. Mężczyzna zdejmuje kaptur i spogląda Klitajmestrze prosto w oczy. ,,Tego samego co ty, królowo”- mówi Ajgistos.”
Scena 17
Ośmiu mężczyzn stoi w kręgu. W środku tego kręgu dwóch mężczyzn zażarcie się kłóci. Przez krąg przedziera się Agamemnon. ,,Co tu się dzieje!”- krzyczy król Myken.. Obaj mężczyźni natychmiast przestają się kłócić, za to zaczynają jednocześnie mówić do swego władcy. Agamemnon ich uspokaja., i pyta się jednego z nich, co się dokładnie stało. Dowiaduje się, ze drugi uczestnik kłótni rozpowiada, że jego żona na pewno go zdradza. Agamemnon rozkazuje wychłostać pierwszego, odwraca się i odchodzi. Nagle obok niego staje Kasandra, i spogląda mu prosto w oczy. Agamemnon zaczyna do niej mówić: ,,Kobiety są wszystkiemu winne. Przez kobietę wybuchła wojna. To kobietę musiałem poświęcić, aby na ta wojnę wyruszyć. To przez kobietę omal tej wojny nie przegrałem...”
Scena 18
Setki mężczyzn zebrało się przy gigantycznych ogniskach. Młody mężczyzna, o niewieściej urodzie, przemawia do zebranych wojowników. W pewnym momencie mówi:
,,Agamemnon jest winny naszym porażkom i tej oto zarazie. Sam Appolo mści się na nas za naszą zdradę. Niechaj Agamemnon odda Chryzesowi, kapłanowi Appolla, jego córkę” Mężczyźni wydają pomruk aprobaty, po tym głos zabieram król Myken. ,,Stanie się jak zechcesz, Achillesie, synu Peleusa. Oddam moja brankę...lecz w zamian za to ty oddasz mi Brezydie, swoją niewolnice!” Achilles patrzy na niego zdumionym wzrokiem ,,Nie oddam ci jej” Agamemnon spogląda na niego wyniośle. ,,Musisz mi ją oddać, gdyż taka jest wola moja, Agamemnona, syna Atreusa, wodza tej wyprawy” Chwila ciszy- Achilles z sykiem wypuszcza powietrze ,,Niech ci będzie, synu Atreusa. Oddam ci moją brankę...ale nie licz na mój udział w walce” Przez tłum przebiega słowo ,,przepowiednia” Agamemnon mierzy się wzrokiem z Achillesem. ,,Niech i tak będzie”
Scena 19
Ajgistos siedzi w swej komnacie. Otwierają się drzwi i wchodzi przez nie starszy mężczyzna. ,,Panie mój-dyszy- okręt króla na horyzoncie” Ajgistos bez słowa wyjmuje sakiewkę i rzuca ja posłańcowi. Tamten ze słowami podziękowanie wychodzi z pomieszczenia. ,,A wiec dziś, Agamemnonie, moja zemsta się dopełni.” Ajgistos wstaje i podchodzi do okna. ,,Tak, Agamemnonie...nawet groźby Hermesa nie cofną mego zamiaru...”
Scena 20
Ajgistos ćwiczy fechtunek. Używa do tego miecza swego ojca ( tego samego, którym zabił Atreusa) . Odzywa się pewien glos. ,,Nieźle ci idzie Ajgistosie.” Mężczyzna staje nieruchomo, po chwili chowa miecz do pochwy, odwraca się, i przemawia. ,,Milo znów cię widzieć, bogu Hermesie, wysłanniku Bogów” ,,Zeus jest ci łaskawy synu Tyestesa. Dlatego wysłał mnie z ostrzeżeniem- nie mścij się na synu Atreusa.” Ajgistos wpatruje się w Hermesa ,,Agamemnon umrze...i to z mojej ręki. Nic nie dowiedzie mnie od tego zamiaru.” ,,Nawet to że syn twego wroga pomści jego śmierć” ,,Nawet to”- odpowiada Ajgistos ,,Nawet to, ze przez ten czyn trafisz w czeluście Tartaru? Ajgistos wzdryga się, lecz po chwili potrząsa głową i mówi: ,,Jeśli taka cenę muszę zapłacić...niech tak będzie...” Hermes patrzy na niego długo ,,Obaj jesteście do siebie podobni. Ty i Agamemnon. On tez by to zrobił na twym miejscu... Obaj jesteście odważni, pomysłowi...i beznadziejnie głupi. Co nie znaczy jednak- dodał- ze nie godni szacunku...nawet ze strony Bogów” Po tych słowach Hermes znika.
Scena 21
Przy brzegu słudzy Agamemnona rozładowują statek. Agamemnon podchodzi do Kasandry ,,Niedługo będziemy w Mykenach- mówi- Tam zobaczysz twój nowy dwór i...”-Agamemnon przerywa widząc ból w oczach dziewczyny. Opuszcza głowę w dół ,,Jej nowy dwór”- pomyślał...,,Jej stary spaliłem osobiście. Może nawet nie udałoby mi się go zniszczyć, gdyby nie król Itaki...
Scena 22
Noc, kilku mężczyzn stoi wokół ogniska. ,,Jest to jedyne wyjście- mówi wysoki, ciemnowłosy mężczyzna. ,,Jest to wyjście tchórza, Odyseuszu- nie ustępuje mężczyzna niezwykle podobny do Agamemnona. ,,Nie- jest to po prostu użycie sprytu. Przez 10 lat walczyliśmy jak lwy-teraz będziemy walczyć się jak lisy” ,,To niedorzeczność”- odparł Menelaos- ,,Agamemnonie, przemów Odyseuszowi do rozsądku”
Agamemnon spojrzał najpierw na króla Itaki, potem na Menelaosa, potem na innych zebranych wokół ognia. ,,Większość z nich spotkałem po raz pierwszy na tej wyprawie- uświadomił sobie- Wtedy wszyscy byli młodzi, pełni życia... a teraz...po 10 latach...ich twarze są zmarszczone, wokół warg tworzy się cienka linia, od 10 lat zaciskania zębów...Nie wiedza, co się dzieje z ich rodzinami...” Agamemnon wstaje i zaczyna przemawiać. ,, 10 lat temu, Menelaosie, zgodziłbym się z tobą bez wahania. Ale...czas nas zmienił. Odyseuszu, wytłumacz jeszcze raz swój plan...Czas skończyć te wojnę....”
Scena 23
Ajgistos stał w swej komnacie. ,,Za parę minut przybędzie tu syn Atreusa...którego pozbawię życia mieczem, którym zabiłem jego ojca” Ajgistos wyjmuje miecz z pochwy, i bacznie mu się przygląda. ,,Pamiętam jak”—zaczyna w myślach. ,,Nie”- dodaje na glos- ,,Żadnych więcej wspomnień...”
Scena 24
Agamemnon wraz ze swoją świtą przybywa do pałacu w Mykenach. Na powitanie wychodzi Klitajmestra wraz ze służbą. ,,Witaj, mój mężu- mówi do Agamemnona. Obdarza Kasandrę jedynie przelotnym spojrzeniem. Przygotowałam już ci kąpiel, mój panie. Po niej będzie uczta.” Agamemnon spogląda na Kasandrę, i nakazuje sługom umieszczenie jej w jego komnatach. Klitajmestra patrzy się na niego nienawistnym wzrokiem. Agamemnon odwzajemnia jej spojrzenie. ,,Może odesłać Klitajmestrę?” -zastawania się- ,,Nigdy jej nie kochałem...natomiast z Kasandrą to coś innego...”
Scena 25
Agamemnon wchodzi owinięty ręcznikiem do łaźni. Zanurza się wodzie.
Scena 26
,,Teraz nadszedł właściwy moment... ,,Chodźmy Ajgistosie”- mówi Klitajmestra –,,Ruszajmy”.
,,O bogowie”- myśli Ajgistos- ,,Jak ja gardzę tą kobietą...jednak już niedługo przestanie być mi potrzebna...”
Scena 27
Agamemnon słyszy kroki. Wychodzi z wanny, i owija się ręcznikiem. ,,Klitajmestro, czy to ty?”- woła. ,,Tak, mój mężu, przyjdź do mnie” Król Myken wychodzi za filar, i widzi Ajgistosa. Ajgistos wbija swój miecz w brzuch Agamemnona...po czym wyjmuje goi robi to raz jeszcze. Agamemnon wyszeptuje ,,Stało się” a stojąca obok Klitajmestra odcina swemu mężowi głowę toporem. Ajgistos patrzy na nią wstrząśnięty. Klitajmestra wydaje się nie zwracać na to uwagi- szepcze jedynie złowrogo imię ,,Kasandra” i opuszcza komnatę.
Scena 28
Ajgistos stoi z ociekającym krwią mieczem w ręku nad ciałem Agamemnona. Patrzy wstrząśnięty na swój czyn. Nagle słyszy dobrze znany głos. ,,Na to czekałeś, synu Tyestesa. W końcu dokonałeś zemsty. Powiedz mi, czy było warto. Ja, Bóg Olimpijski, pytam się ciebie śmiertelnika, czy warto poświęcać całe swe życie nienawiści, zemście? Powiedz mi, jak ona smakuje...po tylu latach.” Ajgistos odwraca się powoli i patrzy Hermesowi prosto w oczy. ,,Hermesie...zostaw mnie...samego”- mówi drżącym głosem. Hermes na chwile spuszcza wzrok, chwile później jednakże znów wpatruje się w mężczyznę. ,, Nie masz wiec już szacunku dla Bogów, Ajgistosie? To nie oni zabili Agamemnona- tylko ty. Nie obwiniaj nas za to...Nawet my nie możemy sterować waszym losem. Przyszłość jest w ciągłym ruchu, Ajgistosie...Ci co za nią nie nadążają, doświadczają jej z daleka...A ci, co stoją jej na drodze, nie zobaczą żadnej przyszłości...Wy, ludzie, jesteście zaiste niezwykłymi istotami...Musze cię opuścić Ajgistosie, synu Tyestesa, królu Myken. Wątpię abyśmy się jeszcze kiedyś spotkali.” Ajgistos nie odzywa się...Spogląda na swój miecz, a potem na ciało Agamemnona. Nagle słychać krzyk, kobiecy krzyk , pełen agonii... ,,Tak”- mówi cicho Hermes, słysząc krzyk, i patrząc na ciało Agamemnona. Po chwili podnosi wzrok na Ajgistosa, skłania delikatnie głowę i mówi: ,,Niech...żyje...król!”
I jak odczucuia? Niektore kwesitie brzmią znajomo, nie sądzicie?