TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Prequele

The Phantom Menace - rewatch, part I

darth_numbers 2026-06-17 10:51:06

darth_numbers

avek

Rejestracja: 2004-08-03

Ostatnia wizyta: 2026-07-08

Skąd:

Wiecie co, w tym zamęcie po premierze M&G obejrzałem, a raczej dokończyłem oglądać "Imperium", które rozpocząłem pewnie gdzieś na jesieni zeszłego roku. Obejrzałem w całości (w strimingu na D+), powiedziałem "fajne", i nagle do mnie dotarło, że nie pamiętam kiedy oglądałem ***CAŁE*** The Phantom Menace po raz ostatni. Wysiliłem mózgownicę, i wyszło mi tak: pierwszy kontakt z TPM to chyba koniec maja / początek czerwca 1999 w tej fatalnej pirackiej kopii (tzw "mrówka Z") na kompie, potem w kinie w PL w połowie września 1999, drugi raz chyba tydzień później i ... tyle ??? Świta mi, że było w Polsacie w Nowy Rok, gdzieś na początku lat dwutysięcznych, pamiętam że to oglądałem, ale czy w całości? Nawet jeżeli tak, to sprawa ma się tak, że nie widziałem Epizodu Jeden na pewno CONAJMNIEJ 25 lat. Ćwierć wieku. Czas na Riłocz.

"Weźcie się i zróbcie" a więc usiadłem i zacząłem oglądać, licząc się z tym że to będzie seans "na raty" bo wiadomo sprawy rodzinne domowe życiowe, mało kto ma czas żeby dwugodzinny film połknąć na raz. Tym większe było moje zaskoczenie gdy podczas sesji oglądania dotarło do mnie, że film jest bardzo wciągający. Wolałem siedzieć do "strasznej nocy" niż wyłączać. W sumie chyba całość zajęła mi ze 3 "sesje" ale film łącznie można powiedzieć że obejrzałem więcej niż raz. Cofałem "taśmę", oglądałem, powtarzałem, przyglądałem sie itp itp. I to naprawdę z czystej a nie wymuszonej czy kalkulowanej ciekawości, albo nawet dlatego, że niektóre momenty są tak bombowe, że trzeba to zobaczyć więcej niż raz.

Powiem Wam, 25 lat (+) to jest jednak "Szmat Czasu" * i człowiekowi się wydaje, że film widział i pamięta. Pamięta się jakieś wrażenia, niektóre sceny, obrazy, nastroje, takie czasami mniej a czasami bardziej mgliste zarysy. Nie ma siły, po 25 latach to jest się kimś innym w zupełnie innym świecie. Podobnie jak miałem z "Zemstą" rok z małym kawałkiem temu, tak The Phantom Menace okazuje się być ... no kurde, mocno INNE niż wydawało mi się, że pamiętałem. Z tym, że "Zemsta" rzuca się na widza tym całym swoim ogromnym ciężarem, i robi piorunujące (he he - powiedział Palpatine) wrażenie, tak TPM jest bardzo lekkie, zwiewne wprost, przelatuje błyskawicznie w takim tempie że ledwo idzie wyłapać co się dzieje - i dopiero później w mózgownicy widza tak jakby się wygodnie rozsiada** i zaczyna otwierać te swoje małe pudełeczka z różnymi skarbami: "hehe, popatrz na to", albo "a widziałeś to?". Jakbyś siedział na obiadku u (pra)babci stryjecznej zanudzony na śmierć, a ta nagle wyciąga jakieś swoje stare foty, i co, okazuje się że w 1940 latała Spitfire w Afryce Północnej i miała romans z Antoine de Saint-Exuperym. Nie do wiary, ale zdjęcia są, i co zrobić? Wierzyć w te bajki czy iść w zaparte i nie wierzyć?

Taki właśnie bajkowo-niesamowity a jednak "historyczny" nastrój wywołuje u mnie TPM widziane po latach. Dużo rzeczy można o tym filmie napisać, i tak myślę, że ten post to zatytułuję po prostu PART I, a pierwszą dawkę nieco konkretniejszych obserwacji wrzucę w następnym poście. Nie chcę Was zanudzać ani sam dwóch godzin spędzać na wklepywaniu czegoś, czego nawet w tej chwili nie umiem w głowie ustruktutyzować sensownie. Tak więc "TO BE CONTINUED", w PART II napiszę o tym, co widać gołym okiem i co da się usłyszeć własnym uchem. "A WIENC" - see ya soon.


* : 1 Szmat = 10 ścier
** : to jest taki dziwny efekt niektórych filmów, czy piosenek, czy książek, czy innych "dzieł"; nie ma polskiego terminu (chyba?), Amerykany mówią "it grows on you".

LINK
  • Re: The Phantom Menace - rewatch, part I

    bartoszcze 2026-06-17 10:58:22

    bartoszcze

    avek

    Rejestracja: 2015-12-19

    Ostatnia wizyta: 2026-07-08

    Skąd: Jeden z Wszechświatów

    to poczekamy z komentarzami

    LINK
    • Re: The Phantom Menace - rewatch, part I

      Darth HaRdCoRe 2026-06-17 16:55:52

      Darth HaRdCoRe

      avek

      Rejestracja: 2004-08-05

      Ostatnia wizyta: 2026-07-08

      Skąd: Nowy Żmigród

      Podczas pierwszego seansu TPM to miałem, ale wielkie WTF - ze względu na stylistykę, jakie to wszystko czyste i sterylne. Wątek polityczny mało mnie obchodził, no ale miałem wówczas 10 lat. ;] Co nie zmienia faktu, że już wtedy Jar Jar zamiast bawić mnie irytował. Potem dostałem oryginalną VHS którą dumnie posiadam po dziś dzień i oczywiście katowałem ją wtedy, ale teraz... Jak dadzą w TV i wiem o tym to zawsze z przyjemnością sobie obejrzę.

      LINK
  • The Phantom Menace - rewatch, part II

    darth_numbers 2026-07-05 21:20:04

    darth_numbers

    avek

    Rejestracja: 2004-08-03

    Ostatnia wizyta: 2026-07-08

    Skąd:

    (Przepraszam za opóźnienie, ale koniec roku szkolnego, urlopy etc etc)

    PART II - - Czyli to, co widać.
    Dla oczu przyzwyczajonych do oglądania współczesnych produkcji TPM jest jak cudowny balsam przynoszący ukojenie. W końcu coś co wygląda jak film: sceny są oświetlone i widz wie, że patrzy na sfotografowaną przestrzeń 3d a nie na jakiś dziwaczny kolorowy a jednak płaski obrazek. Są kolory, jest kontrast, nawet najbardziej egzotyczne scenerie wypełnione w 100% grafiką komputerową wyglądają ... naturalnie? Cały film jest BARDZO spójny pod względem stylu wizualnego - nie mamy wrażenia przechodzenia między światami : "o to jest prawdziwa scenografia", "o, tu już wszystko CGI". Mimo ograniczonych możliwości grafiki komputerowej sprzed 30 lat, wszystko złożone jest do kupy w bardzo kulturalny sposób. Ciężko to nazwać, ale czuć w tych obrazach jakąś klasyczną elegancję, bez widocznego gołym okiem wysilania się i przesady. Może to zasługa bardzo przemyślanej pracy kamery: długie ujęcia, widz wie gdzie jest i na co patrzy. Mam wrażenie, że obraz jest nieco mglisty i niewyraźny - może to znowu te miękkie soczewki przez które biedny Gil Taylor zgotował sobie "kosę" z Lucasem? He he, nigdy bym siebie o to nie podejrzewał, ale muszę szczerze powiedzieć, że w porównaniu z niektórymi niedawnymi wynalazkami filmo-podobnymi, człowiek oglądający TPM ma wrażenie, że patrzy na obraz Caravaggio.

    Wszyscy wiemy, że starwarsy efektami specjalnymi stoją. A owe widziane znowu po tak długiej przerwie robią konkretne wrażenie. Coś mi się zdaje, że niektóre sceny byłyby dziś dosłownie nie do odtworzenia. Przykład:

    https://static0.srcdn.com/wordpress/wp-content/uploads/2021/03/astromech-droids-working-on-naboo-ship-star-wars-episode-1-the-phantom-menace.jpeg

    To i zbliżone ujęcia. Nie mam pojęcia jak to zrobili. Rendering? 30 lat temu poziom niemożliwy do zrealizowania w praktyce. Pewnie model. Dziś byłby to na 100% render, ale moim zdaniem odtworzenie tego ujęcia byłoby bardzo trudne. Popatrzcie: widzimy łączenia blach powierzchni Nubiana. Widać niedoskonałości krzywizny; są takie delikatne "bumpy", wygięcia będące odstępstwami od idealnej geometrii powerzchni, ludzkie oko to momentalnie bezbłędnie wyłapuje (przyczynę dlaczego lepiej zostawić na inną okazję). Ponadto, ślady po narzędziu wykańczającym powierzchnię (jakieś szlifowanie?). To całe mnóstwo bogactwa wizualnego, ta ogromna, naturalna zawartość informacyjna sprawia, że nawet ta "kosmiczna" i zupełnie nierealna, bajkowa scena wydaje się być rzeczywista - bo widzimy to wszystko, nasz mózg się spodziewa. Konsultowałem sprawę z manualami do nowoczesnych narzędzi do renderingu - odtworzenie takiego efektu może być BARDZO pracochłonne.

    *** Technobabble Warning!!! ***
    Dlaczego bardzo pracochłonne? Dla zainteresowanych technikaliami:
    Od razu mówię, że o CGI mam pojęcie nikłe i amatorskie, a poniższe to z manuali i podsumowanie dzięki Duck AI.
    (dokładne modele dla BRDF czyli Bidirectional Reflectance Distribution Function dla danego modelu materiału metalicznego (!!!), mikro-powierzchnie, anizotropowość refleksyjności i ziarnistości materiału (!!!!), jakieś mikro-zasłonięcia i odchyłki w normalnej do powierzchni ... and sometimes “oxide/heat tint” treated as spectral tinting or layered colored coatings (usually approximated as a thin clearcoat/oxide layer, not truly physics-based metallurgy) - nie wiem nawet jak to przetłumaczyć). Moim zdaniem, gdzieś w tym paragrafie jest ukryta przyczyna, dla której Knoll i załoga eksperymentują ze zdjęciami modeli stateczków i ich oświetlaniem. Jak ktoś się tematem interesuje albo coś wie "z tych okolic", zapraszam do dyskusji tutaj, podzielenia się wiedzą, czy informacjami.
    *** Technobabble END ***

    Powyższe to skrajny przykład, ale może być to przesłanka, dlaczego wszystko wyglądało o wiele lepiej, gdy spece od FX musieli budować modele (hasło ukradzione Markowi Kermode, recenzja Masters of the Universe, Kermode & Mayo, Youtube). Sceny "czystego" CGI w TPM to chyba głównie końcowa bitwa lądowa, i co było dla mnie zaskakujące, wygląda ona bardzo dobrze. Mimo ograniczeń technologicznych, ILM wykorzystuje grafikę komputerową w sposób "strategicznie kompetentny" - akcentując mocne strony, unikając słabych (czytaj: pokazali absolutne minimum, koncentrując się na dynamice scen). Jest tam kilka bardzo zaskakujących efektów, co do których jestem przekonany, że musiano filmować model, ale jak sklejono to z CGI - nie mam pojęcia. Ale już nie chcę się rozpisywać, bo zaczyna to przypominać jakieś autystyczne zafiksowanie na detalach, które "nikogo" (normalnego).

    W dużym skrócie (tzw TLDR) można powiedzieć, że w wielu miejscach TPM jest tak złożone wizualnie, że dociekliwy widz wpada w "króliczą norę" pytań z natury "jak oni to do cholery zrobili?". Weźcie pod uwagę to, że mówimy o filmie zbudowanym na technologii sprzed 30 lat. Najpotężniejsze komputery używane wtedy do grafiki komputerowej (np. SGI O2, Octane) bledną w zestawieniu z dzisiejszym taniutkim komputerkiem PC. To, co kiedyś wymagało "klastra" komputerów marki Silicon Graphics - dziś zrobi jeden komputerek na biurku. A mimo to film nie wygląda ani archaicznie, ani żenująco. A nawet wprost przeciwnie, zaczyna błyszczeć w jedyny w swoim rodzaju Retro-Futurystyczny sposób. I tutaj pojawiają się takie słowa jak Design, Styl, Wyczucie, Elegancja, Oszczędność (tak jest! mimo wszystko Oszczędność). Ograniczenia, proszę Państwa, są kluczem do nieortodoksyjnej ekspresji artystycznej.

    Są jeszcze dwa ważne tematy w dziedzinie wyglądu TPM: mianowicie sceny stricte "kosmiczne" (to w końcu GWIEZDNE wojny, nie?) i oczywiście WYŚCIG. Poruszę te sprawy w Part III, bo post zaczyna puchnąć w sposób niekontrolowany. No to do następnego!!

    LINK
    • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

      Princess Fantaghiro 2026-07-07 10:45:58

      Princess Fantaghiro

      avek

      Rejestracja: 2016-05-24

      Ostatnia wizyta: 2026-07-08

      Skąd: Posępny Czerep

      Fantastyczna analizo-recenzja Numbersie; dziękuję za nią! Super się ją czytało, heh.
      I to takie rzadkie gdy ktoś naprawdę zachwyca się i docenia kunszt prequeli; wbrew trwającym od ćwierćwiecza trendom.

      LINK
      • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

        darth_numbers 2026-07-07 15:03:42

        darth_numbers

        avek

        Rejestracja: 2004-08-03

        Ostatnia wizyta: 2026-07-08

        Skąd:

        Dzięki za miłe słowa Princess <3
        Będą dalsze części (grafomania się włączyła, poza tym naprawdę dużo rzeczy wypatrzyłem).
        I uczciwie biję się w pierś, byłem hejterem Prequeli, TPM, rok temu podczas seansu ROTS mi coś "zaklikęło". Teraz to są zupełnie inne filmy.

        LINK
        • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

          Princess Fantaghiro 2026-07-07 16:29:39

          Princess Fantaghiro

          avek

          Rejestracja: 2016-05-24

          Ostatnia wizyta: 2026-07-08

          Skąd: Posępny Czerep

          Nie ma za co, heh! ❤️
          Czekam z niecierpliwością, tupiąc nóżką żeby szybciej.
          Nie no, kiedy możesz to napiszesz, wiadomix.
          I bardzom rada że przestałeś być hejterę prequeli - lepiej późno niż nigdy.

          LINK
    • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

      bartoszcze 2026-07-07 11:00:46

      bartoszcze

      avek

      Rejestracja: 2015-12-19

      Ostatnia wizyta: 2026-07-08

      Skąd: Jeden z Wszechświatów

      Z tego co pamiętam z okresu premiery (internet wtedy istniał, kids) to ktoś (anglojęzyczny) pisał, że w całym filmie jest JEDNO ujęcie, w którym nie korzystano z CGI

      I WTEDY estetyka trochę przeszkadzała, porównania były że TPM przy OT jest jak Duplo przy Lego Technics. Dziś już tak nie przeszkadza, można się skupić na akcji i realizacji, tu Dżordż jeszcze nie poległ jako reżyser i (zwłaszcza) scenarzysta.

      LINK
      • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

        darth_numbers 2026-07-07 15:14:34

        darth_numbers

        avek

        Rejestracja: 2004-08-03

        Ostatnia wizyta: 2026-07-08

        Skąd:

        bartoszcze napisał:
        Z tego co pamiętam z okresu premiery (internet wtedy istniał, kids) to ktoś (anglojęzyczny) pisał, że w całym filmie jest JEDNO ujęcie, w którym nie korzystano z CGI
        -----------------------

        Może być - tak to się robiło i robi, sklecasz obraz finalny z różnych "źródeł"

        I WTEDY estetyka trochę przeszkadzała, porównania były że TPM przy OT jest jak Duplo przy Lego Technics. Dziś już tak nie przeszkadza, można się skupić na akcji i realizacji, tu Dżordż jeszcze nie poległ jako reżyser i (zwłaszcza) scenarzysta.
        -----------------------

        Mi odbiór filmu zepsuła ta beznadziejna piracka kopia z początku czerwca 1999.. To był bardzo zły pomysł oglądać to wtedy "na kąpie".
        Estetyka mi nie przeszkadzała. Potem pod wpływem chóru głosów zacząłem tego Art Directora hejtować, bez sensu i bezpodstawnie. Długo by pisać. Poruszymy we właściwym momencie
        Porównanie Duplo vs Technics pamiętam, sam byłem fanatykiem tego Wreck-Tech, ale taka estetyka nie miała by sensu w kontekście "czasów" w których rozgrywa się akcja. Wiadomo że Schyłkowa Republika musi być bogata, błyszcząca, wczesne rokokoko, art deko, art kilo, może trochę dekadencka (jest - ta opera w rots).
        Teraz to odszczekuję, Dżordż nie poległ na Prequelach ani jako reżyser ani scenarzysta, zadanie było straszliwe, tytaniczne, moim zdaniem nie miał tak dobrej ekipy jak za czasów OT, nie miał takiego wsparcia jakie miał te kilkanaście lat wcześniej. Niósł ciężar geniuszu i wizji.

        LINK
        • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

          bartoszcze 2026-07-07 21:28:17

          bartoszcze

          avek

          Rejestracja: 2015-12-19

          Ostatnia wizyta: 2026-07-08

          Skąd: Jeden z Wszechświatów

          Poległ. Ale na tych dwóch następnych częściach

          LINK
          • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

            darth_numbers 2026-07-08 09:22:07

            darth_numbers

            avek

            Rejestracja: 2004-08-03

            Ostatnia wizyta: 2026-07-08

            Skąd:

            bartoszcze napisał:
            Poległ. Ale na tych dwóch następnych częściach
            -----------------------

            Można by tak w kółko: "poległ." - "nie poległ." - "poległ."
            Obiektywnie nie ma jak tego ocenić, czy formalnie wykazać, bo to nie matma czy jakaś logika czy "pochodne" nauki gdzie można jakieś reguły wnioskowania i odróżniania prawdy of fałszu mieć 100% pewne.
            Według jakichś mierników biznesowych to nie poległ bo filmy wyszły (nie skasowali ), ludzie poszli do kina, Szmal zarobiono. Merchandising był spokojnie napędzany do czasów Sequeli.
            Starwarsy ciągle żyją, Prequele mają spore "dziedzictwo kulturowe", dotykają uniwersalnych wartości i prawd, w dzisiejszych czasach nawet trochę "proroczo" się prezentują, nie? Wydaje mi się, że te filmy będą zawsze aktualne, a co do samej "wartości artystycznej" to ciężko powiedzieć, jak coś takiego zmierzyć? Dlaczego krytycy i znawcy literatury uważają "Moby Dicka" za majstersztyk? Czy dlatego, że jest podobny do innych dzieł uważanych za mistrzowskie, czy dlatego że jest inny? Ze starwarsowymi prequelami masz podobnie, to są filmy jednocześnie przypominające inne dzieła i jednocześnie zupełnie inne. To były filmy rozrywkowe, to prawda, ale każdy czuje że jest tam też coś więcej. Z czasem pewne utwory same z siebie jak gdyby mogą zyskiwać na złożoności, albo znaczeniu, bo język którym się widzowie posługują i kontekst "czasu obecnego" się zmienia, i nagle patrzymy na utwór z zupełnie innej perspektywy.

            LINK
            • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

              bartoszcze 2026-07-08 10:31:22

              bartoszcze

              avek

              Rejestracja: 2015-12-19

              Ostatnia wizyta: 2026-07-08

              Skąd: Jeden z Wszechświatów

              Wiadomo że można strzyżono-golono, ja cały czas o tym że jako scenarzysta i reżyser
              Bo, niestety, w epizodach II i III to jest właśnie największy problem. O epizod II mam mu najbardziej za złe, że napisał i wyreżyserował go jak Klan...

              LINK
              • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

                disclaimer 2026-07-08 10:44:06

                disclaimer

                avek

                Rejestracja: 2016-03-06

                Ostatnia wizyta: 2026-07-08

                Skąd:

                *że napisał go i wyreżyserował jak Star Wars (1977)

                LINK
              • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

                darth_numbers 2026-07-08 17:55:19

                darth_numbers

                avek

                Rejestracja: 2004-08-03

                Ostatnia wizyta: 2026-07-08

                Skąd:

                bartoszcze napisał:
                Wiadomo że można strzyżono-golono, ja cały czas o tym że jako scenarzysta i reżyser
                Bo, niestety, w epizodach II i III to jest właśnie największy problem. O epizod II mam mu najbardziej za złe, że napisał i wyreżyserował go jak Klan...

                -----------------------

                Tego szczerze nie rozumiem. Sorry, najwyraźniej zapomniałem co Ty myślisz o AOTC - mi chyba się uroiło, że podobnie jak ja od razu "kupiłeś" ten film i że jest w hierarchii gdzieś wyżej niż "Klan" xD

                LINK
                • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

                  bartoszcze 2026-07-08 18:14:40

                  bartoszcze

                  avek

                  Rejestracja: 2015-12-19

                  Ostatnia wizyta: 2026-07-08

                  Skąd: Jeden z Wszechświatów

                  No w 2002 roku to się cieszyłem z tego że jest czymś innym - wtedy myślałem: lepszym - niż TPM

                  Ale z perspektywy czasu niestety film się tak nie broni. Nadal jest w nim świetna opowieść detektywistyczna i intryga galaktyczna, ale sposób w jaki Dżordż to spieprzył...

                  Z ROTS niby byłem zadowolony, ale na zasadzie "o fajnie, starłorsy, i dokończona historia wiadomo kogo", ale już wtedy mi realizacja powodowała zgrzytanie zębów ("więcej, szybciej, mocniej" jednak nie działa tak jak się Dżordżowi wydawało). A im dalej od premiery, to bardziej...

                  LINK
                  • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

                    Princess Fantaghiro 2026-07-08 18:20:19

                    Princess Fantaghiro

                    avek

                    Rejestracja: 2016-05-24

                    Ostatnia wizyta: 2026-07-08

                    Skąd: Posępny Czerep

                    Czemu udajesz że oglądałeś "Klan", cio? Gdybyś obejrzał choć 20 minut wiedziałbyś, że nie ma tam NICZEGO co przypomina prequele w jakiejkolwiek warstwie. 😋
                    Winc proszem Ciem, nie udawaj!

                    LINK
                  • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

                    darth_numbers 2026-07-08 21:00:49

                    darth_numbers

                    avek

                    Rejestracja: 2004-08-03

                    Ostatnia wizyta: 2026-07-08

                    Skąd:

                    bartoszcze napisał:
                    Ale z perspektywy czasu niestety film się tak nie broni

                    [...]

                    A im dalej od premiery, to bardziej...

                    -----------------------

                    No spoko, to akurat rozumiem, z biegiem czasu perspektywa może się zmienić, u mnie jak widzisz poszło to w przeciwnym kierunku.

                    LINK
                  • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

                    bartoszcze 2026-07-08 21:16:00

                    bartoszcze

                    avek

                    Rejestracja: 2015-12-19

                    Ostatnia wizyta: 2026-07-08

                    Skąd: Jeden z Wszechświatów

                    Nie chcę Ci napisać, że oglądałem Klan jak jeszcze byłaś w planach... ale oglądałem Klan w jego dniach początkowych!
                    https://star-wars.pl/Forum/Temat/21928#667993

                    LINK
                  • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

                    darth_numbers 2026-07-08 21:36:27

                    darth_numbers

                    avek

                    Rejestracja: 2004-08-03

                    Ostatnia wizyta: 2026-07-08

                    Skąd:

                    Princess Fantaghiro napisał:
                    Gdybyś obejrzał
                    -----------------------

                    O to ja się pochwalę, że miałem przyjemność przez jakiś czas oglądać i "Klan" i "Złotopolskich" z moją ówczesną miłością. Niezbyt nas to pasjonowało, ale trzeba było poczekać aż jej rodzice pójdą spać. A parę lat później (już z inną) oglądałem "Na wspólnej" hehe. Czyli zaliczyłem tę Trójcę polskich seriali. W którym z tych dzieł grała Kaśka Cichopek? Jak się pojawiła na ekranie to poznałem prawdziwe znaczenie terminu "beztalencie" Szczególnie wtedy jak jej bohaterka straciła wzrok. Ale to była komedia OMG!!! xD

                    LINK
                  • Re: The Phantom Menace - rewatch, part II

                    bartoszcze 2026-07-08 21:54:34

                    bartoszcze

                    avek

                    Rejestracja: 2015-12-19

                    Ostatnia wizyta: 2026-07-08

                    Skąd: Jeden z Wszechświatów

                    Na wspólnej to jednak kilka lat później, jeśli nie dekadę
                    (ok, 2003 vs 1997)

                    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..