Po Mortalu przyszła pora na odświeżenie "Street Fightera". Trochę CGI w zwiastunie momentami razi, ale dość wiernie podchodzą do oryginału. Premiera w październiku.
https://www.youtube.com/watch?v=e94diATcVPY
Po Mortalu przyszła pora na odświeżenie "Street Fightera". Trochę CGI w zwiastunie momentami razi, ale dość wiernie podchodzą do oryginału. Premiera w październiku.
https://www.youtube.com/watch?v=e94diATcVPY
Kurczę no nie wiem. Faktycznie stylistycznie jak gra, wypisz-wymaluj. Muzyka mi nie leży, te rapy jakieś. Pojedynki wyglądają bardzo kosmicznie, no ale to przecież jest oparte na grze. Mimo wszystko jednakowoż nierealistyczność całości bardziej pasuje, moim osobistym zdaniem, do Mortal Kombat (o dziwo). Z tych dwóch filmów, chyba jednak mi osobiście podchodzi MORTAL.
Zastanawiam się, czy taki film, oparty na growym mordobiciu, w ogóle można zrobić inaczej. Nie mówię o żadnym "upoważnianiu" czy realiźmie, ale czy dało by się w ogóle CGI wywalić? (ograniczyć do "niewidzialnych sznureczków"?) .Połowa albo i więcej klasycznych zagrywek ulubionych postaci od razu wypada. Może ktoś taki jak mistrz Jackie Chan sprzed 40 lat mógłby stworzyć coś takiego - klasyczne kaskaderstwo i wesołe wygłupy. Ale czy w ogóle ktoś chciałby to dziś oglądać? Siłą rzeczy taki film jest mniej wystrzałowy i jednak archaiczny.
Mortal jak dla mnie wygląda cieniacko, w porównaniu do SF. Po pierwsze pierwsza część była taka sobie, a druga wyszła zdecydowanie za późno. No i trailery MK wyglądają jakby każdy miał kijek w tyłku.
SF natomiast poziom miodności osiągnął odpowiedni jak na ten tym filmu. Dużo kopaniny, humor no i kombosy jak 30 lat temu za czasów SF2. Oby tylko fabuły jakoś nie spłycili jak w ostatnim sezonie gry o tron