Jest naprawdę świetnie. Nie idealnie, ale na coś takiego dawno czekałam.
+ Jest mrocznie, klimatycznie, o wiele dojrzalej niż w pozostałych animacjach.
+ Bardzo podobają mi się nowi bohaterowie, którzy... nie są idealni. Brander trochę stereotypowy zmęczony glina, ale od razu poczułam do niego sympatię. Devon, o której nie do końca jeszcze wyrobiłam sobie zdania, ale jeśli ich zamiarem było przedstawienie wściekłej na cały świat nastolatki, to wyszło im genialnie. Eeko, przez którego idealizm uczennica trafia do aresztu, a on... nic z tym nie robi. I rzadko to mówię, ale droidy też są świetne - Spybot, trochę kojarzący się z kotem/Deceptikonem oraz Two-Boots, nieco neurotyczny i trzymający się zasad. Naprawdę genialna mieszanka.
+/- Fajnie, że rozszerzyli to, co widzieliśmy w TCW/EU, czyli fakt, że Maul nie zaprosił do współpracy wyłącznie Czarnego Słońca/Pyke`ów/Huttów, ale też, że pojawiły się też inne syndykaty... choć i Deemis, i Vario pojawili się w historii tak trochę wiadomo skąd. Nagle.
- Tempo. Jej, nie żartowali, gdy mówili, że będzie tu akcja. Może stara się robię, ale niektóre ujęcia trwały dosłownie sekundę i dla mnie jest to stanowczo za szybko. W drugim odcinku było lepiej, ale stanowczo brakowało mi więcej scen, w których bohaterowie by choć na chwilę by porozmawiali czy coś...
No i nie zgadzam się z Witwerem, który mówił, że nie trzeba niczego znać, by to obejrzeć. Nigdy tak bardzo nie przydały mi się te wszystkie wywiady, bo jesteśmy rzuceni na głęboką wodę. Czy to dobrze? Chyba zależy od gustu.