TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Towarzyskie

Zbadziewienie Internetu

darth_numbers 2026-02-18 11:07:33

darth_numbers

avek

Rejestracja: 2004-08-03

Ostatnia wizyta: 2026-03-10

Skąd:

Tytuł prowokacyjny bo ja nie podzielam tej opinii. Odnosi się mianowicie do artykułu, który wczoraj przeczytałem (!) w prasie papierowej (!!!). Zahaczyłem z córą o eMPiK i na stoisku z prasą wypatrzyłem Tygodnik Powszechny a na okładce "Czy internet da się uratować". Przeczytałem ten okładkowy artukuł i tam w sumie nie ma nic nowego, tylko standardowe narzekania. No może nowe jest to, że znane internetowe giganty już nie są widziane TYLKO jako złoczyńcy, ale również już jako kandydaci do upadku.

Ja się na temat wpływu internetu na zgłupienie populacji nie wypowiadam, ale gadanie że Net to śmietnik to albo kłamstwo celowe albo durnota. W necie masz miliony książek za darmo, encyklopedie, mapy całej planety i Znanego Wszechświata, filmy dokumentalne, muzykę i edukację. Na litość boską jeżeli chcesz to możesz być studentem Stanford albo MIT!!! Taka ilość wiedzy nie była nigdy w histori Świata dostępna. Ja (w epoce kamienia lizanego) żeby dopaść fachową literaturę musiałem ganiać po bibliotekach uniwersyteckich czy pedagogicznych i kiedy w końcu trafiłem na dobre źródło to czułem się jakbym złoto w Kaliforni znalazł, z takim cudem to graniczyło.

Autor artukułu jako człowiek nie-techniczny (jak się domyślam) przyjął zapewne milcząco założenie, że Internet nagle pomoże Masom osiągnąć oświecenie. Jak zwykle, okazuje się że NIE. Tony materiału rozrywkowego nigdy nikomu na Rozum nie pomogły.

Autor artykułu ubolewa nad upadkiem i lipnością Spotify, Insta, Twittera i podobnych. Chwila prawdy - te rzeczy nie stały się GÓWNEM z czasem - one od początku były GÓWNEM (może z wyjątkiem Instagramu, który naprawdę miał produkt - filtry do zdjęć. Czy ktoś o tym pamięta w ogóle dziś?). Cały model biznesowy opierał się na błędnym, (albo oszukańczym) założeniu, że dla użytkowników wszystko może być "za darmo" pod warunkiem, że dostawcy "kontentu" będą umiejętnie żonglowali danymi. Okazuje się (o dziwo) że nie. I taka jest prawda, nie było, nie ma, i nigdy nie będzie nic za darmo, i żeby nie wiem jak kombinował tego podstawowego prawa fizyki się nie da obejść. Od mieszania herbata nie staje się słodsza.

Mam szczerą nadzieję, że te wszystkie giganty szlag trafi, bo absolutnie NIC dobrego z istnienia Insta czy Twittera nie wynikło. Co do FB to jestem raczej "na płocie", to jest dobra technologia i dobry model, POD WARUNKIEM, że będzie to normalna, płatna usługa a nie "za darmo".

Najlepszym źródłem dobrego materiału, newsów, dyskusji na poziomie, zawsze były, są i będą małe, wyspecjalizowane byty, jak grupy dyskusyjne czy fora podłączone pod tematyczne strony. Jeżeli coś jest do wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego. Przerabiano to już mnóstwo razy, np wielkie firmy brały sie za miliony rzeczy które w ogóle były "nie po linii", dobre i początkowo bardzo proste i wyspecjalizowane software`y padały pod naporem "feature creep". Tak samo te gigantyczne platformy "społecznościowe" czy "mediowe" padną pod ciężarem gigantycznej niefunkcjonalności. I szturmu automatycznie generowanej brei (błota, śluzu, jak kto woli).

Tak więc drodzy starwarsowcy, olać i bojkotować twittery , insta i inne g..., nie wierzyć w "za darmo". Moim zdaniem będzie odwrót od darmowego g... na rzecz uczciwie wycenionego materiału, wycelowanego w konkternych odbiorców, o odpowiedniej jakości. 30 lat temu kupowałem gazety o grach komputerowych płacąc za to Szmal i nie czułem się oszukany ani zubożały.

I tak, uważam że Bastion również powinien zacząć zbierać Szmal od użytkowników, bo Jakość Kosztuje. Dodajcie guzik "kup redakcji browara". AMEN!

LINK
  • Re: Zbadziewienie Internetu

    Peter_D 2026-02-18 12:05:18

    Peter_D

    avek

    Rejestracja: 2004-03-13

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd: Łódź

    Temat, który kiedyś i mi wiercił dziurę w głowie.
    Osobiście jestem zdania, że Internet to w większości jest jeden wielki śmietnik nastawiony na kasę i jako tako Internet się powoli kończy.
    Są miejsca z wiedzą, ale bardzo ciężko do nich dotrzeć. Google właściwie olewa już wszystko co nie jest sklepami i/lub opłacone przez sklepy.
    Indeksowanie blogów, stron i forum właściwie nie istnieje. Wszystko zostało przekierowane na ecommerce.
    Facebook, jak nawet sami twórcy powiedzieli, już nie jest social network, a występuje tam kosmiczny nacisk na wciskanie kontrowersyjnych i tzw. angażujących treści. Plus reklamy dziennie pobijają wszelkie rekordy.
    O Insta, tiktok i innych szambach się nie wypowiem, bo raczej tam nie bywam.
    Tymczasowo rozwiązaniem są chatyGPT i inne LLMy gdzie te informacje można dostać prawie natychmiast. Ale...ufanie im na ślepo jest bardzo ryzykowne. No i jestem pewien, że z czasem, poza abonamentem zobaczymy tam również treści sponsorowane/reklamy.

    Więc tak, moim zdaniem, może Internet sie nie skończy, ale będzie dalej zalewany coraz większą ilością syfu, AI i głupimi filmikami. Czy ludzie będą od tego mądrzejsi? Nie wiem, ale się domyślam

    LINK
  • ..

    Karaś 2026-02-18 12:20:31

    Karaś

    avek

    Rejestracja: 2007-01-24

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd: София

    I tak i nie.

    Z jednej strony, fakt, dostęp do wiedzy jest spory, ale i z tym są problemy - walka z piractwem, wszechobecne paywalle, jak się wie gdzie szukać, to się znajdzie, ale still, nie wszystkim się to podoba. Ostatnio czytałem nawet płacz o biblioteki, że to "darmowe streamingi"...

    Ale jako taki staje się zupełnie nieużywalny. Otwierasz stronę - wywala monit o ciasteczkach na pół strony, okno na zgodę na reklamy, okno na zgodę na wyświetlanie okien, dwie reklamy.

    Do tego zalew AI slopu i zwykłych wysrywów, które były co prawda zawsze, ale w ostatnich latach większy odsetek społeczeństwa postawił sobie za punkt honoru, by się pieklić o politykę gdziebądź. To jednak inna sprawa już.

    Media społecznościowe - facebook zalany scamem, botami, propagandą, AI, oszustwami i pornografią (wrzucałem tutaj niedawno, ze wystarczy wpisać dowolne żeńskie imię w szukajkę). Kiedyś była drama w Bułgarii, bo moderacja Facebooka popierała rosyjską inwazję i siłowo banowała inne głosy. Instagram, podobnie, choć udało mi się okiełznać feed by mieć z grubsza to, co chcę, a nie gołe dupska losowych karyn z onlyfansa. Ale social media to zawsze się krytykowało bo coś tam.

    Enshitification jest zauważalne wszędzie, w aplikacjach, w pracy, w internecie. Nie da się po tym ostatnim już "surfować" jak kiedyś, teraz korzystam z niego punktowo, a i tak mnie denerwuje. Choć wciąż lubię, wlasnie za ten dostęp do dóbr kultury i wiedzy, o którym pisałeś. No i utrzymuje łączność z Ojczyzna dzięki temu i w dużej mierze dla zakupów.

    Jest fajna książka Pinkera - Nowe Oświecenie. Polecam. Rozbraja argumenty "kiedyś to bylo" bo otóż nie było, chyba że gówno i wpierdziel od zomo. Mam nadzieję, że obecną sytuacja internetu to taki "bump" o którym tam pisze, chwilowy a nie trwały trend, no ale. Zobaczymy. Worst case scenario, będę mieszkać w lesie i też spoko.

    LINK
  • Re: Zbadziewienie Internetu

    Smok Eustachy 2026-02-18 12:32:23

    Smok Eustachy

    avek

    Rejestracja: 2017-02-13

    Ostatnia wizyta: 2026-03-04

    Skąd: Oxenfurt

    X jest fajoski a koleś myli narzędzie przekazu z przekazem.
    Samochód z drogą.

    LINK
  • Hmm

    Shedao Shai 2026-02-18 13:32:19

    Shedao Shai

    avek

    Rejestracja: 2003-02-18

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

    Głęboki temat poruszyłeś i raczej nie podejmę się podejścia do sprawy holistycznie, bo nie chciałbym spędzić połowy dnia szlifując posta xD Skupię się zatem na kilku kwestiach:

    - Internet co kilka lat przechodzi rewolucję zmieniającą jego istotę. Surfowanie po internecie dziś to zupełnie coś innego niż w 2010, tak samo jak wówczas w porównaniu do np. 2000. Ale też uważam, że dużo się pozmieniało w porównaniu już do roku 2020. Na niekorzyść - tak, te zmiany zazwyczaj są na niekorzyść. Kurła kiedyś to było itd., no ale tak uważam - że peak Internetu był gdzieś w latach 2005-2010, potem to już początki upadku. Za kolejne 5 lat znowu będzie jeszcze inaczej.

    - Media społecznościowe to fantastyczna sprawa, pomagająca utrzymywać kontakt z dalszymi znajomymi (bo z bliższymi robilibyśmy to i tak) i pozyskiwać informacje o otaczającym nas świecie (grupy osiedlowe, miejskie, celowe, łatwość pozyskiwania informacji o interesujących nas wydarzeniach). Wszystko w jednym miejscu. I przez to są też naszym przekleństwem, bo obecnie bez nich to jak bez ręki, więc łatwo o nadużycia ze strony właścicieli. A te są i narastają. Nie dość, że sami się uzależniamy, to podsuwane nam są kolejne elementy mające nas uzależnić jeszcze bardziej. Rolki powinny być prawnie zakazane, i sądzę że prędzej czy później takie ruchy ze strony państw (ofc nie naszego xD) będą. Ale to kwestia lat, a tymczasem powinno dziać się już. Zanim to ogarną, będziemy mieli całe pokolenie młodzieży zombie potrzebującej co kwadrans zastrzyku dopaminy. To się dzieje już, teraz, obok nas, my tego za mocno nie dostrzegamy, bo na Bastionie udzielają się starzy ludzie (hehe), a ci z nas, którzy mają dzieci - one są jeszcze w większości za małe, żeby wejść na pełnej w świat social mediów. Zobaczymy za parę lat. Ja się tego np. bardzo boję, bo wiem jak mi SM potrafią lasować mózg, a co dopiero małej, chłonnej osóbce która będzie miała z nimi kontakt od najmłodszych lat? Moim zastrzykiem dopaminy to były codzienne odcinki Pokemonów w TV na Polsacie o 14 (dlatego wyszedłem taki super).
    Mi się udało powstrzymać przed rejestracją na czymkolwiek innym niż Facebook. I świetnie. On i tak pożera mi za dużo czasu. I nic na to nie poradzę, potrzebuję go. Nie czuję żebym coś tracił, niebędąc na Insta/X/Tiktoku itd. Ale sam FB to już spory kloc, człowiek marnuje na nim życie. I widzę jak jego jakość spada. Reklamy, gówniane sugestie w feedzie i inne takie. Istotą SM obecnie jest, że ich właściciele chcą żebyś angażował się w rzeczy, w które ty - z perspektywy własnego dobra - nie powinieneś się angażować. To taki rak który nas powolutku zabija (przynajmniej - nasze umysły), ale i bez którego ciężko żyć. Tak, obecnie jeszcze są dinozaury które nie mają żadnego SM, prowadzą swoje życie w inny sposób, są z tego dumne i w gruncie rzeczy szczęśliwe. Ale dinozaury słyną z tego że wymarły, w kolejnym pokoleniu będzie inaczej.

    - i tu płynnie przechodząc do sąsiedniej sprawy, czyli tego co wyparły SM - forów interetowych. Że taka forma skupiania ludzi w necie jest w agonii, chyba wszyscy widzimy. To nic odkrywczego. Że na takim Bastionie w 2026 jest całkiem żywy ruch, to cud. To jedno z niewielu miejsc w polskiej netosferze, które się ostało. Ale jaką ma przyszłość? Ilu mamy nowych użytkowników? Ilu aktywnych nowych użytkowników? Czy Bastion, jak w 2005, jest centralnym miejscem spotkań polskich fanów SW? No nie jest. Wręcz przeciwnie. Siedzą tu głównie zmęczeni post-fani. którzy walczą o jakąś iskrę entuzjazmu wobec nowego trailera, a o książkach właściwie nie gadają. Bo brakuje wymiany pokoleniowej. Ci, autentycznie jarający się nowym kontentem, robią to w grupkach na Fejsie, albo na jakimś innym SM, nawet nie wiem gdzie xD I tego tu brakuje, taki głos starego zgreda jest też wartością dodaną dla serwisu, ale nie powinien być jego sednem. Starzy mają to do siebie, że się wykruszają, a na ich miejsce powinni przychodzić nowi. Ja już nawet sobie odpuściłem trollowanie fanów nowego kanonu, bo nie chcę gasić każdej autentycznej rozmowy o SW. Ja odpuściłem trollowanie, zatrzymajcie się na chwilę i rozważcie powagę sytuacji xD
    Przecież 20 lat temu jak nie wszedłem przez pół dnia na Bastion, to ciężko było odtworzyć wszystko co tu się w tym czasie zdarzyło, bo ostatnia setka w lateście to było posty z ostatnich 3 godzin. Teraz bywają dni, że pojawi się kilka postów. Zazwyczaj jest więcej, Łupi Łupi ładnie ożywiło forum, nawet ściągnęło parę osób z niebytu (ooryl, Bakuś), tak jak mówiłem: my sobie radzimy relatywnie dobrze. Ale czasy największej chwały Bastionu są już za nami.

    Inna rzecz jaką wyparły SM - komunikatory internetowe. Kiedyś żeby pogadać z ziomkami nie potrzebowałeś mieć od razu konta na portalu oferującym milion różnych rzeczy. Miałeś programik, który działał sobie w tle i nie absorbował twojej uwagi jeśli z nikim nie gadałeś. Ja wciąż korzystam z GG, uważam że to znacznie lepsze narzędzie od Messengera, ale liczb nie oszukam - mam tam kilku wciąż aktywnych znajomych, od reszty - jeśli coś chcę - muszę włączyć Fejsa (i przy okazji wciągnąć się w inne rzeczy które mi się pojawią na feedzie).

    A to przecież wierzchołek góry lodowej. Mamy takie rzeczy jak: pogorszenie się jakości Googla, który dziś stał się tablicą reklamową zasilaną AI z poboczną funkcją wyszukiwania. Uważam, że przekroczyliśmy już ten moment w którym dostęp do informacji był najłatwiejszy. Teraz już jest trudniej, bo trzeba umieć lepiej odsiewać, przekopywać się przez stertę kupy. A przecież za rogiem czai się AI, które już mocno wjechało w różne aspekty internetu, ale jednak wciąż jeszcze nie oberwaliśmy na pełnej; to rewolucja która się dopiero rozpoczęła, Dlatego właśnie twierdzę, że za 5 lat internet będzie wyglądał zupełnie inaczej. AI ma kilka aspektów które są obiecujące, kilka które są przerażające. I tak też zmieni się nasza bytność w internecie.

    Inną rzeczą są streamingi. Korporacje nauczyły ludzi, że nie warto mieć - warto opłacać miesięczny dostęp. Mało kto chce dziś być właścicielem treści - nieważne czy legalnie (Bluray, DVD itd.) czy nielegalnie (piractwo, nagrywanie na płyty/dyski). Często czytanym argumentem jest "ja się rozleniwiłem / ja się zrobiłem wygodny. Chcę móc w kilka kliknięć mieć to, co chcę oglądać". A że żeby tak było musi opłacać z 5 subskrypcji, żonglować nimi albo ograniczyć swoje zainteresowania... nieważne. Ważna jest ta - w moim mniemaniu iluzoryczna - wygoda. I w jej imię ludzie zapomnieli o potrzebie posiadania, często nawet zatracili wiedzę o tym jak mogą coś ściągnąć, a w przypadku fizycznych źródeł legalnych - ich czasem po prostu nie ma, bo popyt na nie spadł na tyle, że firmy przestały je wypuszczać. I są w garści korporacji i tego, co akurat ma/mają w swojej ofercie. A to wszystko ma swoje korzenie w internecie i tym, jakie usługi i jak są tam oferowane.

    Mamy też tak prozaiczne sprawy jak komfort przeglądania - 20 lat temu chciałeś wejść na stronę - robiłeś klik i wchodziłeś. Teraz chcesz wejść na stronę - klikasz, przebijasz się przez popupy, wyrażasz zgody, jeszcze tylko reklama i na chwilę jesteś, przynajmniej dopóki nie przewiniesz trochę w dół i ci się odpali reklamowy filmik czyhający na ciebie.

    Tak jeszcze odnosząc się do tego co napisał numbers - to mało istotne, że tak dużo treści jest w internecie. Ważna jest wola, żeby z niej skorzystać. A jej jest niewiele. Autentyczne zdobywanie wiedzy to promil użytkowania internetu.

    I jeszcze co do Petera_D:
    Osobiście jestem zdania, że Internet to w większości jest jeden wielki śmietnik nastawiony na kasę i jako tako Internet się powoli kończy. .

    Pełna zgoda. Ale też... on się kończy, ale nigdy się nie skończy. Będziemy się wić w agonii razem z nim, nie mając alternatywy

    Podsumowując - kiedyś było łatwiej wyszukiwać treści, kiedyś było łatwiej surfować po internecie, nasz mózg był mniej zaśmiecany i otrzymywał mniej bodźców. Łatwiej budowało się trwające internetowe społeczności złożone z (początkowo) obcych ludzi, których łączyła wspólna pasja. Poświęcając mniej czasu, zdobywaliśmy więcej. Więcej umieliśmy. To wszystko się pogorszyło i raczej tylko pogarszać się będzie.

    LINK
    • fora

      rebelyell 2026-02-18 21:22:53

      rebelyell

      avek

      Rejestracja: 2009-12-01

      Ostatnia wizyta: 2026-03-10

      Skąd: Kovir

      Shedao Shai napisał:
      Łatwiej budowało się trwające internetowe społeczności złożone z (początkowo) obcych ludzi, których łączyła wspólna pasja. Poświęcając mniej czasu, zdobywaliśmy więcej.
      -----------------------

      To niesamowite, że pierwszym forum, na którym się kiedykolwiek zarejestrowałem (inne, jak Bastion, wtedy jeszcze przeglądałem bez posiadania konta), było pewne forum muzyczne (wciąż je ciepło wspominam, zarówno użytkowników, jak i forumowe akcje), które chociaż nie istnieje już grubo od ponad dekady, to przez nie poznałem osoby, które do dzisiaj widuję udzielające się aktywnie na wielu innych stronach, część wyemigrowała na lasta, a ich nicki wyryły mi się w pamięć, nie mówiąc już o tych, z którymi utrzymuję bliski kontakt do dzisiaj. Heh, to były czasy.

      LINK
  • Re: Zbadziewienie Internetu

    AJ73 2026-02-18 15:38:57

    AJ73

    avek

    Rejestracja: 2017-10-12

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd: The Foundry

    -Mam szczerą nadzieję, że te wszystkie giganty szlag trafi,

    You have my sword

    Najlepszym źródłem dobrego materiału, newsów, dyskusji na poziomie, zawsze były, są i będą małe, wyspecjalizowane byty, jak grupy dyskusyjne czy fora podłączone pod tematyczne strony

    Yep

    I tak, uważam że Bastion również powinien zacząć zbierać Szmal od użytkowników,

    Zara, ZARAZ, HOLA!... "Bastion" to MY. Bez sensu, bym sam sobie zabierał monety. Z jednej kieszeni w drugą ?... hmmm, może i ma to jakiś głębszy sens, kto już sprawdzał czy działa ?



    LINK
  • Hmm... internet...

    Darth Rumcajs 2026-02-18 18:58:44

    Darth Rumcajs

    avek

    Rejestracja: 2003-06-01

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd: Tarnów

    Cóż, zacznę od tego, że wszyscy przedmówcy popełniają pewien kardynalny błąd ,nazywając internetem zaledwie jedną z jego usług. Tak, to prawda, że WWW wraz z językiem HTML i protokołem HTTP(S) jest najpopularniejszą usługą, ale... ani nie jedyną, ani nie największą. Mamy jeszcze choćby SMTP (wraz z POP3 i IMAP), FTP(S), SNMP, SSH, czy SMB... do tego dochodzi jeszcze SSL/TSL, którego można "nałożyć" na niemal wszystkie powyższe.

    WWW - tak, to szambo i to coraz większe, zresztą już nie należy do ludzi... ponad 90% ruchu generują boty wszelkiej maści.

    Reklama... Pamiętam czasy HTML 2.0, przypominał raczej współczesne SMSy, nie było żadnych reklam. Reklamy pojawiły się później... za czasów bodajże wersji 3.5, ale były to animowane GIFy i... żadnych elementów śledzących i profilujących. W zasadzie wtedy większość reklam miała charakter raczej linków polecających niż reklamy rozumianej w sensie współczesnym. Potem... cóż... systematyczny wzrost liczby reklam, najpierw kontekstowych, a od dłuższego czasu profilowanych (za czym idzie konieczność inwigilacji poczynań surfera).

    Płatność za treści/paywall - generalnie nie miałbym problemu, ale diabeł tkwi w szczegółach... nie zawsze opłatą pozbędziesz się reklam, a tym bardziej, o czym się głośno nie mówi, profilowania... tak, pomimo braku wyświetlanej reklamy Google AdSense i Google Analytics zbierają o tobie dane, które później wykorzystają na innej witrynie.

    Ilość/jakość reklam. To poza profilowaniem jest zmorą... obserwuję systematyczny wzrost liczby reklam, przy jednoczesnym spadku (i to drastycznym) ich jakości. Zresztą nie tylko w "internecie", w prasie również, dlatego już od dawna nie kupuję gazet i czasopism (wyjątkiem jest Urania... ale tam reklam akurat nie ma).

    Społecznościówki. FB od przeszło 6 lat nie mam wcale, podobnie jak i Xtera (Twittera). Muszę się tu zgodzić z przedmówcą, że algorytmy podsuwają treści nie te, co cię interesują, tylko takie, które sprowokują twoją reakcję (z reguły idzie więc na polaryzację poglądów). Próbowałem alternatywy w postaci fediwersum, ale... jest to medium tak zdominowane przez ultralewicowców, że nawet mnie, wydawałoby się o poglądach lewicowych, uznali za skrajnego prawicowca.

    Fora... wbrew pozorom jest ich sporo i dobrze się mają, choć... średnia wieku użytkowników w większości przypadków faktycznie zaczyna znacząco przekraczać czterdziestkę.

    Wyszukiwarki... na szczęście globalna pajęczyna nie tylko Googlem stoi. Poza Startpage, które jest w zasadzie oswojonym Google, mamy jeszcze DuckDuckGo, BraveSearch, Ecosia, Qwant, Mojeek, MetaGer (nie ta Meta), a nawet HotBot, czy WolfrAmalpha (moja ulubiona).

    Na zakończenie... cały powszechnie znany "internet", to tylko wierzchołek góry lodowej, znacznie więcej kryje się pod wspólną i mroczną nazwą DarkNetu... można tam znaleźć wiele ciekawych rzeczy, ale i wiele takich, po których masz kilka nieprzespanych nocy, albo konsultację psychologiczną. To doświadczenie tak hardkorowe, że po powrocie do "zwykłego świata", wydaje ci się on bajecznie kolorowy i cukierkowy, wręcz mdły.

    LINK
    • Re: Hmm... internet...

      Peter_D 2026-02-18 19:59:49

      Peter_D

      avek

      Rejestracja: 2004-03-13

      Ostatnia wizyta: 2026-03-10

      Skąd: Łódź

      Wszystko fajnie...ale kurcze, nie na temat

      LINK
    • Re: Hmm... internet...

      bartoszcze 2026-02-18 20:24:48

      bartoszcze

      avek

      Rejestracja: 2015-12-19

      Ostatnia wizyta: 2026-03-10

      Skąd: Jeden z Wszechświatów

      Darth Rumcajs napisał:
      Próbowałem alternatywy w postaci fediwersum
      -----------------------

      Jeżeli poszukujesz alternatywy to wypróbuj Bluesky. Albo zaczekaj na ten europejski Twitter co go Szwedzi mieli robić.

      LINK
    • Re: Hmm... internet...

      darth_numbers 2026-02-28 20:33:52

      darth_numbers

      avek

      Rejestracja: 2004-08-03

      Ostatnia wizyta: 2026-03-10

      Skąd:

      Darth Rumcajs napisał:
      Na zakończenie... cały powszechnie znany "internet", to tylko wierzchołek góry lodowej, znacznie więcej kryje się pod wspólną i mroczną nazwą DarkNetu... można tam znaleźć wiele ciekawych rzeczy
      -----------------------

      Dużo wiedzy komputerowej i technicznej, która kiedyś leżała na widoku na zwykłych stronach www czy dostępnych ftp-ach zniknęła bez śladu, tzn pewnie ciągle jest ale search enginy nie pokażą. No właśnie

      ale i wiele takich, po których masz kilka nieprzespanych nocy, albo konsultację psychologiczną. To doświadczenie tak hardkorowe, że po powrocie do "zwykłego świata", wydaje ci się on bajecznie kolorowy i cukierkowy, wręcz mdły.
      -----------------------

      To po co żeś Zając tam zaglądał? Przecież o ile dobrze rozumiem to są rzeczy pozamykane na jakichś forach etc. Trzeba się tam chyba pchać a nie że o tak wszystko leży na widoku. Mi wystarczyły opinie takie jak Twoja : "niezdrowe rzeczy" - więcej mi nie trzeba.
      Moje doświadczenie z DN to tor taxi i przeglądanie marketów xD

      Ja pisząc o internecie miałem na myśli ten czubek stosu mechanizmu abstrakcji. Czemu są protokoły czy usługi winne? Niczemu. Na samej górze mamy produkty które ewoluowały od bycia DOBRYMI do, no właśnie, czasami niezbyt dobrymi, czasami tragicznie złymi.

      Pytanie jest, czy wszystkim jest potrzebne wszystko, dostęp do wszystkich zasobów na całym świecie? Ja bym zabrał, wprowadził zero anonimowości i kredyt społeczny jak w Chinach. I wtedy cyfrowy Cenzor zadecyduje, czy nie za dużo niezdrowych rzeczy oglądasz (vide "The Selfish Ledger" , niedoszły Skynet-Manipulator Google`a). No ale to ja, urodzony totalitarysta

      BTW fajne wspomnienia z epoki kamienia lizanego, ja też z rozrzewnieniem wspominam jak modem kolegi wykręcał numer w sąsiednim miasteczku (!!!) gdzie odzywał się inny modem i do Internetu człowieka wpuszczał. A było to w roku Pańskim 1995. Albo jak dwa lata później wykupiłem płatną pocztę gdzieś tam plus konto na jakimś dziwnym systemie, bez znajomości windowsowego TELNET-a ani rusz.

      LINK
  • Re: Zbadziewienie Internetu

    Smok Eustachy 2026-02-18 19:50:24

    Smok Eustachy

    avek

    Rejestracja: 2017-02-13

    Ostatnia wizyta: 2026-03-04

    Skąd: Oxenfurt

    Jak już jesteśmy przy internecie to niech mi ktoś powie co to jest?
    Igor Mogielnicki
    Wspólnota fanowska na przykładzie
    Bastionu Polskich Fanów Star Wars

    LINK
  • martwy internet

    rebelyell 2026-02-18 21:12:58

    rebelyell

    avek

    Rejestracja: 2009-12-01

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd: Kovir

    To jest jeszcze nic, paCZaj co nas czeka:

    "Meta opatentowała "AI udające zmarłych użytkowników Facebooka". Powód? Umierający użytkownicy smucą followersów brakiem publikacji treści (a tak naprawdę Meta ma mniej miejsc do wyświetlania reklam i zarabiania hajsu 🫣).

    Może też potencjalnie mieć zastosowanie podczas urlopów: influenser odpala "autopilota", AI za niego postuje, lajkuje, komentuje. Followersi szczęśliwi. Meta ma ma dalej hajs z reklam. "

    https://x.com/niebezpiecznik/status/2023667258388631552?s=20


    W sumie na facebooka od kilku lat prawie nie wchodzę, mam tam ze dwie grupki, które obczajam co kilka dni, by być na bieżąco, jedną do dokształcania się, a drugą na luzie, reszty fb od dawna nie chce mi się przeglądać, a rolki mnie nie interesują, wolę za ten czas prześledzić twittera, pośmiać się tam z ruskich onuc i antyszczepów oraz czasem poczytać coś mądrego od wybranych obserwowanych użytkowników.

    LINK
  • Re: Zbadziewienie Internetu

    Burzol 2026-02-21 11:19:41

    Burzol

    avek

    Rejestracja: 2003-10-14

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd: Poznań


    Mam szczerą nadzieję, że te wszystkie giganty szlag trafi, bo absolutnie NIC dobrego z istnienia Insta czy Twittera nie wynikło. 
    __________
    Muszę przyznać, że to nad wyraz surowa krytyka mojego małżeństwa . Ja bez Twittera nie spotkałbym żony, którą nadal po wielu latach lubię. Dobrze, że Twitter był, wtedy kiedy był.

    Jestem w internecie na stale od 2004 roku (wcześniej bywałem gościnnie, od około 2001), widzę, że internet się zmienia, wpada w pułapki nowych technologii, dużych korporacji i taniej sensacji. Ale jednocześnie nadal potrafię znaleźć przejawy prawdziwego starego Internetu, gdzie ludzka pomysłowość i poczucie humoru łączy ludzi na całym świecie. Rzeczy w tym, że miejsca w których ludzie potrafią się odnaleźć ciągle się zmieniają.

    Były portale internetowe, i fora, i słuszna jest tęsknota za takimi miejscami, bo też już nie ma zbyt wielu takich miejsc jak tu, na Bastionie. Wiadomo, że tego typu aktywności przejęły socjale, w przypadku interakcji fanowskich przede wszystkim Facebook, patrząc na dyskusje np. na Dżedajce widać tam, po pierwsze wielu starych znajomych bastionowiczów, po drugie czasem dość podobny klimat jak bywał na forach do roku mniej więcej 2010. Były też blogi i blogosfera, i ta część pisemnego internetu nadal się miejscami przewija, tylko też po części przejął go Facebook. Tyle, że swoim szkodliwym algorytmem raczej zakłóca znalezienie się nawzajem. Był też Twitter, i myślę, że jego magii nie zrozumie dziś nikt, kto wtedy na Twitterze nie bywał. (Ale zrozumieć może szczególnie cierpliwy użytkownik tiktoka). Twitter w swoim czasie był naprawdę miejscem na wspólne przeżycia, żarty, przetrawianie kultury i wspólne wyciąganie wniosków. Zanim miał szansę stać się prawdziwym fenomenem został zniszczony.

    No a gdzieś w tym wszystkim przyszło też wysokiej jakości wideo, od Google Video, przez YouTuba, a potem snapchata i Tiktoka, i tych kilka podgatunków YouTuberowych twórców potrafi fantastycznie budować swoją widownię. Opinie, sesje rpgowe, live’y, krótkie recenzje, zbyt długie recenzje (Pora Imperatora pozdrawia), felietony i wykłady. Te kanały potrafią budować wokół siebie fajne grupy społeczne i po prostu miłe rozmowy. W świecie Star Wars jestem pod ogromnym wrażeniem tego co robią: Komisarz Sev, Świat Gwiezdnych Wojen, Rebelianckie Szumowiny, czy ostatnio intensywnie Rajtozaur, którzy merytorycznie, ze spokojem i radością opowiadają o swojej pasji. I takich materiałów prywatna strona nie zapewni, bo o ile technologia nagrywania materiałów audio i wideo stała się bardzo dostępna, tak ich hostowanie, dostarczanie, utrzymywanie, lepiej żeby nikt nie musiał sam za to płacić .

    No i wreszcie przyszedł TikTok. Wyróżniam go od innych platform z krótkim wideo, bo nie da się nie mówić o TikToku bez mówienia o algorytmie. To właśnie tiktok przywrócił mi wiarę w internet, bo to jedno z nielicznych miejsc, gdzie faktycznie mogę odnaleźć swoich ludzi. Z powodów organizacyjnych mam i prowadzę 3 różne konta na TikToku, i na każdym z nich mam trochę inny algorytm, tym samym mam trzy w miarę unikalne doświadczenia na TT. I tam naprawdę można znaleźć swoich ludzi, zwykłych ludzi, a nie korporacyjny slop, zwykłych fanów swoich własnych tematów. Wreszcie wróciło takie miejsce, gdzie można odnaleźć swoich ludzi. (I oczywiście zapraszam do śledzenia burzol.dantooine na tt, insta i YT!)

    I nie mam wątpliwości, że prędzej czy później ktoś tego TikToka zniszczy, czy to z zawiści, czy strachu, czy jakichś innych nieszczęśliwych powodów. (Z resztą najprawdopodoniej USA już zaczęło go niszczyć.) A użytkownicy będą szukali dalej jak się odnaleźć. Ale mam nadzieję, że po pierwsze Bastion będzie działał w nieskończoność, żeby było choć jedno wolne miejsce do narzekania . Po drugie, że internauci (to dopiero staromodne słowo!) będą mogli dalej się odnajdywać na różnych nowych miejscach internetu, które będą się pojawiać wraz ze zmianami technologicznymi, a także miejmy nadzieje prawnymi (bo jednak dobrze byłoby w miarę możliwości regulować jak strony internetowe wielkich korporacji manipulują użytkownikami). I miejmy nadzieję, że - wbrew pomysłom z tego tematu - te nowe miejsca będą dalej za darmo, bo płacenie za treści nie gwarantuje, że dane treści będą lepszej jakości. Pierwszy dziki internet (poza opłatami za operatora) był w dużej mierze darmowy, wolałbym się tego dalej trzymać.

    LINK
    • Re: Zbadziewienie Internetu

      bartoszcze 2026-02-21 13:19:22

      bartoszcze

      avek

      Rejestracja: 2015-12-19

      Ostatnia wizyta: 2026-03-10

      Skąd: Jeden z Wszechświatów

      Smutne to że TT nie oznacza już Twittera!
      (dla mnie zawsze, X to odpowiednik Stalinogrodu)

      LINK
    • ...

      XYuriTT 2026-02-21 18:57:25

      XYuriTT

      avek

      Rejestracja: 2004-12-22

      Ostatnia wizyta: 2026-02-22

      Skąd:

      Burzol napisał:

      To właśnie tiktok przywrócił mi wiarę w internet, bo to jedno z nielicznych miejsc, gdzie faktycznie mogę odnaleźć swoich ludzi.

      -----------------------

      Miałem przeczucie, że jak ktoś napisze o TikToku coś takiego (U mnie "przywrócił wiarę" to złe słowo, ale dodał do niej bardzo wiele paliwa) to to będziesz Ty <3

      LINK
  • Re: Zbadziewienie Internetu

    Carth Onasi 2026-02-21 15:54:47

    Carth Onasi

    avek

    Rejestracja: 2006-04-02

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd: Kraków

    darth_numbers napisał:
    Mam szczerą nadzieję, że te wszystkie giganty szlag trafi, bo absolutnie NIC dobrego z istnienia Insta czy Twittera nie wynikło.
    -----------------------
    Mnie akurat Instagram świetnie służy do udostępniania swoich rysunków, podobnie jak do obserwowania artystów, tworzących swoje piękne dzieła; dzięki temu poznałem grupę naprawdę wspaniałych i niezwykle utalentowanych ludzi.

    Niby jest Deviantart, ale od kiedy niektórzy zaczęli powszechnie bawić się AI, strona ta została zalana wszelkim syfem. No i lepiej nie wchodzi na zakładkę z ostatnio dodanymi pracami, bo można się natknąć na, cóż, naprawdę odpychające rzeczy.

    LINK
  • Dzięki za wszystkie posty

    darth_numbers 2026-02-28 18:31:13

    darth_numbers

    avek

    Rejestracja: 2004-08-03

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd:

    mój był trochę trollersko - flejmowaty, odpowiedzi miło poczytać. Wiadomo, technika sama w sobie jest bezwinna (albo amoralna), a to jak ją ludzie wykorzystują to już rzecz n-rzędna, "emergentna"
    Cóż można powiedzieć, śmietniki i inne rynsztoki zawsze były, kto chce będzie grzebał, człowiek normalny będzie internet wykorzystywał do rzeczy normalnych i szlachetnych. Czy Cenzor musi być? Quis custodiet ipsos custodes? Dopóki nie mamy Zakonu Jedi który weźmie na siebie te brzemię, sami musimy siebie pilnować i brać ze źródła Złego i Dobrego tylko to, co nam pomoże a nie zaszkodzi.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..