TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Towarzyskie

Zbadziewienie Internetu

darth_numbers 2026-02-18 11:07:33

darth_numbers

avek

Rejestracja: 2004-08-03

Ostatnia wizyta: 2026-02-18

Skąd:

Tytuł prowokacyjny bo ja nie podzielam tej opinii. Odnosi się mianowicie do artykułu, który wczoraj przeczytałem (!) w prasie papierowej (!!!). Zahaczyłem z córą o eMPiK i na stoisku z prasą wypatrzyłem Tygodnik Powszechny a na okładce "Czy internet da się uratować". Przeczytałem ten okładkowy artukuł i tam w sumie nie ma nic nowego, tylko standardowe narzekania. No może nowe jest to, że znane internetowe giganty już nie są widziane TYLKO jako złoczyńcy, ale również już jako kandydaci do upadku.

Ja się na temat wpływu internetu na zgłupienie populacji nie wypowiadam, ale gadanie że Net to śmietnik to albo kłamstwo celowe albo durnota. W necie masz miliony książek za darmo, encyklopedie, mapy całej planety i Znanego Wszechświata, filmy dokumentalne, muzykę i edukację. Na litość boską jeżeli chcesz to możesz być studentem Stanford albo MIT!!! Taka ilość wiedzy nie była nigdy w histori Świata dostępna. Ja (w epoce kamienia lizanego) żeby dopaść fachową literaturę musiałem ganiać po bibliotekach uniwersyteckich czy pedagogicznych i kiedy w końcu trafiłem na dobre źródło to czułem się jakbym złoto w Kaliforni znalazł, z takim cudem to graniczyło.

Autor artukułu jako człowiek nie-techniczny (jak się domyślam) przyjął zapewne milcząco założenie, że Internet nagle pomoże Masom osiągnąć oświecenie. Jak zwykle, okazuje się że NIE. Tony materiału rozrywkowego nigdy nikomu na Rozum nie pomogły.

Autor artykułu ubolewa nad upadkiem i lipnością Spotify, Insta, Twittera i podobnych. Chwila prawdy - te rzeczy nie stały się GÓWNEM z czasem - one od początku były GÓWNEM (może z wyjątkiem Instagramu, który naprawdę miał produkt - filtry do zdjęć. Czy ktoś o tym pamięta w ogóle dziś?). Cały model biznesowy opierał się na błędnym, (albo oszukańczym) założeniu, że dla użytkowników wszystko może być "za darmo" pod warunkiem, że dostawcy "kontentu" będą umiejętnie żonglowali danymi. Okazuje się (o dziwo) że nie. I taka jest prawda, nie było, nie ma, i nigdy nie będzie nic za darmo, i żeby nie wiem jak kombinował tego podstawowego prawa fizyki się nie da obejść. Od mieszania herbata nie staje się słodsza.

Mam szczerą nadzieję, że te wszystkie giganty szlag trafi, bo absolutnie NIC dobrego z istnienia Insta czy Twittera nie wynikło. Co do FB to jestem raczej "na płocie", to jest dobra technologia i dobry model, POD WARUNKIEM, że będzie to normalna, płatna usługa a nie "za darmo".

Najlepszym źródłem dobrego materiału, newsów, dyskusji na poziomie, zawsze były, są i będą małe, wyspecjalizowane byty, jak grupy dyskusyjne czy fora podłączone pod tematyczne strony. Jeżeli coś jest do wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego. Przerabiano to już mnóstwo razy, np wielkie firmy brały sie za miliony rzeczy które w ogóle były "nie po linii", dobre i początkowo bardzo proste i wyspecjalizowane software`y padały pod naporem "feature creep". Tak samo te gigantyczne platformy "społecznościowe" czy "mediowe" padną pod ciężarem gigantycznej niefunkcjonalności. I szturmu automatycznie generowanej brei (błota, śluzu, jak kto woli).

Tak więc drodzy starwarsowcy, olać i bojkotować twittery , insta i inne g..., nie wierzyć w "za darmo". Moim zdaniem będzie odwrót od darmowego g... na rzecz uczciwie wycenionego materiału, wycelowanego w konkternych odbiorców, o odpowiedniej jakości. 30 lat temu kupowałem gazety o grach komputerowych płacąc za to Szmal i nie czułem się oszukany ani zubożały.

I tak, uważam że Bastion również powinien zacząć zbierać Szmal od użytkowników, bo Jakość Kosztuje. Dodajcie guzik "kup redakcji browara". AMEN!

LINK
  • Re: Zbadziewienie Internetu

    Peter_D 2026-02-18 12:05:18

    Peter_D

    avek

    Rejestracja: 2004-03-13

    Ostatnia wizyta: 2026-02-18

    Skąd: Łódź

    Temat, który kiedyś i mi wiercił dziurę w głowie.
    Osobiście jestem zdania, że Internet to w większości jest jeden wielki śmietnik nastawiony na kasę i jako tako Internet się powoli kończy.
    Są miejsca z wiedzą, ale bardzo ciężko do nich dotrzeć. Google właściwie olewa już wszystko co nie jest sklepami i/lub opłacone przez sklepy.
    Indeksowanie blogów, stron i forum właściwie nie istnieje. Wszystko zostało przekierowane na ecommerce.
    Facebook, jak nawet sami twórcy powiedzieli, już nie jest social network, a występuje tam kosmiczny nacisk na wciskanie kontrowersyjnych i tzw. angażujących treści. Plus reklamy dziennie pobijają wszelkie rekordy.
    O Insta, tiktok i innych szambach się nie wypowiem, bo raczej tam nie bywam.
    Tymczasowo rozwiązaniem są chatyGPT i inne LLMy gdzie te informacje można dostać prawie natychmiast. Ale...ufanie im na ślepo jest bardzo ryzykowne. No i jestem pewien, że z czasem, poza abonamentem zobaczymy tam również treści sponsorowane/reklamy.

    Więc tak, moim zdaniem, może Internet sie nie skończy, ale będzie dalej zalewany coraz większą ilością syfu, AI i głupimi filmikami. Czy ludzie będą od tego mądrzejsi? Nie wiem, ale się domyślam

    LINK
  • ..

    Karaś 2026-02-18 12:20:31

    Karaś

    avek

    Rejestracja: 2007-01-24

    Ostatnia wizyta: 2026-02-18

    Skąd: София

    I tak i nie.

    Z jednej strony, fakt, dostęp do wiedzy jest spory, ale i z tym są problemy - walka z piractwem, wszechobecne paywalle, jak się wie gdzie szukać, to się znajdzie, ale still, nie wszystkim się to podoba. Ostatnio czytałem nawet płacz o biblioteki, że to "darmowe streamingi"...

    Ale jako taki staje się zupełnie nieużywalny. Otwierasz stronę - wywala monit o ciasteczkach na pół strony, okno na zgodę na reklamy, okno na zgodę na wyświetlanie okien, dwie reklamy.

    Do tego zalew AI slopu i zwykłych wysrywów, które były co prawda zawsze, ale w ostatnich latach większy odsetek społeczeństwa postawił sobie za punkt honoru, by się pieklić o politykę gdziebądź. To jednak inna sprawa już.

    Media społecznościowe - facebook zalany scamem, botami, propagandą, AI, oszustwami i pornografią (wrzucałem tutaj niedawno, ze wystarczy wpisać dowolne żeńskie imię w szukajkę). Kiedyś była drama w Bułgarii, bo moderacja Facebooka popierała rosyjską inwazję i siłowo banowała inne głosy. Instagram, podobnie, choć udało mi się okiełznać feed by mieć z grubsza to, co chcę, a nie gołe dupska losowych karyn z onlyfansa. Ale social media to zawsze się krytykowało bo coś tam.

    Enshitification jest zauważalne wszędzie, w aplikacjach, w pracy, w internecie. Nie da się po tym ostatnim już "surfować" jak kiedyś, teraz korzystam z niego punktowo, a i tak mnie denerwuje. Choć wciąż lubię, wlasnie za ten dostęp do dóbr kultury i wiedzy, o którym pisałeś. No i utrzymuje łączność z Ojczyzna dzięki temu i w dużej mierze dla zakupów.

    Jest fajna książka Pinkera - Nowe Oświecenie. Polecam. Rozbraja argumenty "kiedyś to bylo" bo otóż nie było, chyba że gówno i wpierdziel od zomo. Mam nadzieję, że obecną sytuacja internetu to taki "bump" o którym tam pisze, chwilowy a nie trwały trend, no ale. Zobaczymy. Worst case scenario, będę mieszkać w lesie i też spoko.

    LINK
  • Re: Zbadziewienie Internetu

    Smok Eustachy 2026-02-18 12:32:23

    Smok Eustachy

    avek

    Rejestracja: 2017-02-13

    Ostatnia wizyta: 2026-02-18

    Skąd: Oxenfurt

    X jest fajoski a koleś myli narzędzie przekazu z przekazem.
    Samochód z drogą.

    LINK
  • Hmm

    Shedao Shai 2026-02-18 13:32:19

    Shedao Shai

    avek

    Rejestracja: 2003-02-18

    Ostatnia wizyta: 2026-02-18

    Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

    Głęboki temat poruszyłeś i raczej nie podejmę się podejścia do sprawy holistycznie, bo nie chciałbym spędzić połowy dnia szlifując posta xD Skupię się zatem na kilku kwestiach:

    - Internet co kilka lat przechodzi rewolucję zmieniającą jego istotę. Surfowanie po internecie dziś to zupełnie coś innego niż w 2010, tak samo jak wówczas w porównaniu do np. 2000. Ale też uważam, że dużo się pozmieniało w porównaniu już do roku 2020. Na niekorzyść - tak, te zmiany zazwyczaj są na niekorzyść. Kurła kiedyś to było itd., no ale tak uważam - że peak Internetu był gdzieś w latach 2005-2010, potem to już początki upadku. Za kolejne 5 lat znowu będzie jeszcze inaczej.

    - Media społecznościowe to fantastyczna sprawa, pomagająca utrzymywać kontakt z dalszymi znajomymi (bo z bliższymi robilibyśmy to i tak) i pozyskiwać informacje o otaczającym nas świecie (grupy osiedlowe, miejskie, celowe, łatwość pozyskiwania informacji o interesujących nas wydarzeniach). Wszystko w jednym miejscu. I przez to są też naszym przekleństwem, bo obecnie bez nich to jak bez ręki, więc łatwo o nadużycia ze strony właścicieli. A te są i narastają. Nie dość, że sami się uzależniamy, to podsuwane nam są kolejne elementy mające nas uzależnić jeszcze bardziej. Rolki powinny być prawnie zakazane, i sądzę że prędzej czy później takie ruchy ze strony państw (ofc nie naszego xD) będą. Ale to kwestia lat, a tymczasem powinno dziać się już. Zanim to ogarną, będziemy mieli całe pokolenie młodzieży zombie potrzebującej co kwadrans zastrzyku dopaminy. To się dzieje już, teraz, obok nas, my tego za mocno nie dostrzegamy, bo na Bastionie udzielają się starzy ludzie (hehe), a ci z nas, którzy mają dzieci - one są jeszcze w większości za małe, żeby wejść na pełnej w świat social mediów. Zobaczymy za parę lat. Ja się tego np. bardzo boję, bo wiem jak mi SM potrafią lasować mózg, a co dopiero małej, chłonnej osóbce która będzie miała z nimi kontakt od najmłodszych lat? Moim zastrzykiem dopaminy to były codzienne odcinki Pokemonów w TV na Polsacie o 14 (dlatego wyszedłem taki super).
    Mi się udało powstrzymać przed rejestracją na czymkolwiek innym niż Facebook. I świetnie. On i tak pożera mi za dużo czasu. I nic na to nie poradzę, potrzebuję go. Nie czuję żebym coś tracił, niebędąc na Insta/X/Tiktoku itd. Ale sam FB to już spory kloc, człowiek marnuje na nim życie. I widzę jak jego jakość spada. Reklamy, gówniane sugestie w feedzie i inne takie. Istotą SM obecnie jest, że ich właściciele chcą żebyś angażował się w rzeczy, w które ty - z perspektywy własnego dobra - nie powinieneś się angażować. To taki rak który nas powolutku zabija (przynajmniej - nasze umysły), ale i bez którego ciężko żyć. Tak, obecnie jeszcze są dinozaury które nie mają żadnego SM, prowadzą swoje życie w inny sposób, są z tego dumne i w gruncie rzeczy szczęśliwe. Ale dinozaury słyną z tego że wymarły, w kolejnym pokoleniu będzie inaczej.

    - i tu płynnie przechodząc do sąsiedniej sprawy, czyli tego co wyparły SM - forów interetowych. Że taka forma skupiania ludzi w necie jest w agonii, chyba wszyscy widzimy. To nic odkrywczego. Że na takim Bastionie w 2026 jest całkiem żywy ruch, to cud. To jedno z niewielu miejsc w polskiej netosferze, które się ostało. Ale jaką ma przyszłość? Ilu mamy nowych użytkowników? Ilu aktywnych nowych użytkowników? Czy Bastion, jak w 2005, jest centralnym miejscem spotkań polskich fanów SW? No nie jest. Wręcz przeciwnie. Siedzą tu głównie zmęczeni post-fani. którzy walczą o jakąś iskrę entuzjazmu wobec nowego trailera, a o książkach właściwie nie gadają. Bo brakuje wymiany pokoleniowej. Ci, autentycznie jarający się nowym kontentem, robią to w grupkach na Fejsie, albo na jakimś innym SM, nawet nie wiem gdzie xD I tego tu brakuje, taki głos starego zgreda jest też wartością dodaną dla serwisu, ale nie powinien być jego sednem. Starzy mają to do siebie, że się wykruszają, a na ich miejsce powinni przychodzić nowi. Ja już nawet sobie odpuściłem trollowanie fanów nowego kanonu, bo nie chcę gasić każdej autentycznej rozmowy o SW. Ja odpuściłem trollowanie, zatrzymajcie się na chwilę i rozważcie powagę sytuacji xD
    Przecież 20 lat temu jak nie wszedłem przez pół dnia na Bastion, to ciężko było odtworzyć wszystko co tu się w tym czasie zdarzyło, bo ostatnia setka w lateście to było posty z ostatnich 3 godzin. Teraz bywają dni, że pojawi się kilka postów. Zazwyczaj jest więcej, Łupi Łupi ładnie ożywiło forum, nawet ściągnęło parę osób z niebytu (ooryl, Bakuś), tak jak mówiłem: my sobie radzimy relatywnie dobrze. Ale czasy największej chwały Bastionu są już za nami.

    Inna rzecz jaką wyparły SM - komunikatory internetowe. Kiedyś żeby pogadać z ziomkami nie potrzebowałeś mieć od razu konta na portalu oferującym milion różnych rzeczy. Miałeś programik, który działał sobie w tle i nie absorbował twojej uwagi jeśli z nikim nie gadałeś. Ja wciąż korzystam z GG, uważam że to znacznie lepsze narzędzie od Messengera, ale liczb nie oszukam - mam tam kilku wciąż aktywnych znajomych, od reszty - jeśli coś chcę - muszę włączyć Fejsa (i przy okazji wciągnąć się w inne rzeczy które mi się pojawią na feedzie).

    A to przecież wierzchołek góry lodowej. Mamy takie rzeczy jak: pogorszenie się jakości Googla, który dziś stał się tablicą reklamową zasilaną AI z poboczną funkcją wyszukiwania. Uważam, że przekroczyliśmy już ten moment w którym dostęp do informacji był najłatwiejszy. Teraz już jest trudniej, bo trzeba umieć lepiej odsiewać, przekopywać się przez stertę kupy. A przecież za rogiem czai się AI, które już mocno wjechało w różne aspekty internetu, ale jednak wciąż jeszcze nie oberwaliśmy na pełnej; to rewolucja która się dopiero rozpoczęła, Dlatego właśnie twierdzę, że za 5 lat internet będzie wyglądał zupełnie inaczej. AI ma kilka aspektów które są obiecujące, kilka które są przerażające. I tak też zmieni się nasza bytność w internecie.

    Inną rzeczą są streamingi. Korporacje nauczyły ludzi, że nie warto mieć - warto opłacać miesięczny dostęp. Mało kto chce dziś być właścicielem treści - nieważne czy legalnie (Bluray, DVD itd.) czy nielegalnie (piractwo, nagrywanie na płyty/dyski). Często czytanym argumentem jest "ja się rozleniwiłem / ja się zrobiłem wygodny. Chcę móc w kilka kliknięć mieć to, co chcę oglądać". A że żeby tak było musi opłacać z 5 subskrypcji, żonglować nimi albo ograniczyć swoje zainteresowania... nieważne. Ważna jest ta - w moim mniemaniu iluzoryczna - wygoda. I w jej imię ludzie zapomnieli o potrzebie posiadania, często nawet zatracili wiedzę o tym jak mogą coś ściągnąć, a w przypadku fizycznych źródeł legalnych - ich czasem po prostu nie ma, bo popyt na nie spadł na tyle, że firmy przestały je wypuszczać. I są w garści korporacji i tego, co akurat ma/mają w swojej ofercie. A to wszystko ma swoje korzenie w internecie i tym, jakie usługi i jak są tam oferowane.

    Mamy też tak prozaiczne sprawy jak komfort przeglądania - 20 lat temu chciałeś wejść na stronę - robiłeś klik i wchodziłeś. Teraz chcesz wejść na stronę - klikasz, przebijasz się przez popupy, wyrażasz zgody, jeszcze tylko reklama i na chwilę jesteś, przynajmniej dopóki nie przewiniesz trochę w dół i ci się odpali reklamowy filmik czyhający na ciebie.

    Tak jeszcze odnosząc się do tego co napisał numbers - to mało istotne, że tak dużo treści jest w internecie. Ważna jest wola, żeby z niej skorzystać. A jej jest niewiele. Autentyczne zdobywanie wiedzy to promil użytkowania internetu.

    I jeszcze co do Petera_D:
    Osobiście jestem zdania, że Internet to w większości jest jeden wielki śmietnik nastawiony na kasę i jako tako Internet się powoli kończy. .

    Pełna zgoda. Ale też... on się kończy, ale nigdy się nie skończy. Będziemy się wić w agonii razem z nim, nie mając alternatywy

    Podsumowując - kiedyś było łatwiej wyszukiwać treści, kiedyś było łatwiej surfować po internecie, nasz mózg był mniej zaśmiecany i otrzymywał mniej bodźców. Łatwiej budowało się trwające internetowe społeczności złożone z (początkowo) obcych ludzi, których łączyła wspólna pasja. Poświęcając mniej czasu, zdobywaliśmy więcej. Więcej umieliśmy. To wszystko się pogorszyło i raczej tylko pogarszać się będzie.

    LINK
  • Re: Zbadziewienie Internetu

    AJ73 2026-02-18 15:38:57

    AJ73

    avek

    Rejestracja: 2017-10-12

    Ostatnia wizyta: 2026-02-18

    Skąd: The Foundry

    -Mam szczerą nadzieję, że te wszystkie giganty szlag trafi,

    You have my sword

    Najlepszym źródłem dobrego materiału, newsów, dyskusji na poziomie, zawsze były, są i będą małe, wyspecjalizowane byty, jak grupy dyskusyjne czy fora podłączone pod tematyczne strony

    Yep

    I tak, uważam że Bastion również powinien zacząć zbierać Szmal od użytkowników,

    Zara, ZARAZ, HOLA!... "Bastion" to MY. Bez sensu, bym sam sobie zabierał monety. Z jednej kieszeni w drugą ?... hmmm, może i ma to jakiś głębszy sens, kto już sprawdzał czy działa ?



    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..