Jesteśmy opóźnieni bo u nas dopiero 2 odcinki weszły.
Garść recenzji:
https://youtu.be/SEu0B0S0JSQ?si=ubJj72OuCU82v9GQ
https://youtu.be/PS3Jk25gVuM?si=n5p5cvXpPGuqi-Sq
https://youtu.be/ReBUc2cBcO0?si=8NZGSjsrQnwzJnWA
O czym to jest?
Wyszedł ostatnio serial Star Trek: Akademia Gwiezdnej Floty który jest nieporozumieniem w epoce Fallouta S02 i Mapetów. Jest to działo pokroju Star Wars: Akolita ale lepsze, tj nie aż tak złe. Silne 3/10. Twórcy nie bardzo wiedzą co to jest Star Trek, jakieś kliszowe przebitki wrzucają. Nie tłumaczą świata przedstawionego, nie dają informacji pozwalających zrozumieć, co się dzieje. Epatują za to krzyżówkami z ufokami albo między ufokami. No ludzie: Spock to lata 60-te ubiegłego wieku i jeszcze wtedy mogli nie ogarniać. Nie rozumieć mogli, co oznacza science w science-fiction. Krzyżówka z ufokiem to zaprzeczenie owego science. Powinni temat po prostu wyciszyć i już.
Oglądając ten serial włącza mi się żenadometr i w momencie jak przebija skalę przestaję oglądać. W każdym odcinku w innym miejscu. Dodam też, że elementy zbieżne z agendą są bezlitośnie wychwytywane, obnażane i wyśmiewane. Przy czym naród jest rozdrażniony i nie wnika, czy na pewno wynikają z wspomnianej agendy. Dlatego zaznaczam, że mówimy tu o elementach zbieżnych. Bez wnikania.
No dobra, tera będą spoilery. Dodam tylko, że lokalny oprych i gówniak dysponują technologią jakiejś tam materii, która umożliwia hakowanie wszystkiego. Technologia ta umożliwia przejęcie kontroli nad federacją i zamianę jej w imperium, ale oprych zadowala się byle czym. Z drugiej strony tamte się nie przejmują tą technologią i nie wychwytują jej na testach medycznych:
początek spoilera
Zaczyna się dziwnie. Mamy sprawę karną przeciw kobiecie i oprychowi. Odmówiono im prawa do sądu i do apelacji i do kasacji przed SN i do ułaskawienia przez prezydenta. Idą do kicia na podstawie decyzji administracyjnej. W jakim świetle stawia to Federację? W takim trybie to wystawia się pozwolenie na budowę altanki albo możesz naganę dostać a nie 15 lat. Gdzie obrońcy, gdzie rozprawa? Czemu pomieszczenie wygląda jakoś tak prowizorycznie? Przecież później kanclerzyca mówi, że przekona Gwiezdną Flotę że wyrok był zbyt surowy? Wyrok też administracyjnie zmienią? Nieistnienie władzy sądowniczej wynika z niskich horyzontów twórców czy z czego? Sędzia Dredd normalnie. Tyle że sędzia Dredd dawał czapę po doraźnym postępowaniu, bo nie było innej możliwości. Tu zaś skoro mają możliwość przetrzymywania w kiciu przez kilkanaście lat to proces mogą przeprowadzić. Kobieta ma synka który jest głównym bohaterem serialu i potrafi wszystko hakować ową materią. I ucieka dzięki tamu. Ci nie potrafią go znaleźć na pustej planecie.
Niejaka Nahla, która wygląda jak człowiek, ma z tego powodu wyrzuty i szuka go przez 15 lat. Nie wiadomo po co bo on ma ją gdzieś. Podobnie jak wspomnianą Federację, której sens istnienia jest niejasny.
Podsumowyjąc:
1. Matka idzie do ośrodka i zostaje rozdzielona z synem, który ucieka. Nie jest niczemu winna bo szukała jedzenia i się dała oszukać. Tylko mężczyzna może być winny. Ale po 14 latach uciekła.
2. Oprych idzie do kicia ale ucieka.
3. Gówniak ucieka od razu.
Wszyscy im uciekają, powinni przemyśleć swoje zabezpieczenia.
4. Nahla ma wyrzuty i rezygnuje z bycia oficerką i zostaje przedszkolanką. Nie jest ona człowiekim a jakąś inną rasą która żyje 500 lat. Łazi ona na bosaka i jest filmowana przez jakiś zboków-fetyszystów od strony dolnej. Przyjmuje rozmemłane pozy czym zirytowała publikę przyzwyczajoną do szacunku dla fotela kapitańskiego.
5. Co do odbierania dzieci: jest to obecnie praktyka typowa i gdyby się przyłożyli to serial by mógł być cennym głosem inicjującym debatę publiczna. Przypominam że jest ono nieodwołalne bo procedura odwoławcza trwa ponad rok. A po roku wchodzą prawa nabyte rodziny zastępczej. Coś jak Rutkowski mknący do Norwegii na ratunek
I tak kończy się ten segment, cechujący się lekceważeniem prawa i, jak to mówią, sprawiedliwości.
Przenosimy się 15 lat do przodu i tu owa Nahla jest przedszkolanką i przychodzi do niej admirał znany z Disscovery i ją prosi, żeby została kanclerzyną Akademii Gwiezdnej Floty. Że ją zrobią z powrotem oficerką. A ona nie chce. No ale ten ma asa w rękawie, bo znaleźli owego Caleba po 15 latach i siedzi w kiciu. No to ona się zgadza, ale żąda, żeby chłopak z nią pojechał do tej akademii. Jedzie do niego do tego więzienia, które jest gdzieś tam daleko i przekonuje, żeby wstąpił do Akademii. Akademia ta to statek kosmiczny Atena. Szczenarzyści nie ogarniają, że powinniśmy mieć 3 grupy: kadra uczelni, której prawie nie ma, załoga statku której nie ma, jest tylko mostek. No i kursanty, które zaczynają i nie mają o niczym pojęcia. Dlaczego kanclerz ma być kapitan?
Poznajemy jakiś kadetów, pierwszą oficerkę, która jest kolejną krzyżówką i drze ryja. Wyobrażacie sobie Rikera, który by tak darł mordę? Jest to kalka z wojska obecnego i filmów o nim. Ta zachowuje się jednak jak sierżant, do którego obowiązków należy dyscyplinowanie. Ale jest oficerką przecież. Nie pasuje to zachowanie.
Od Star Treka oczekuję utopijności. Coś jak TNG, gdzie nie było pieniądza bo mieli nieograniczone źródło energii itp. Oczywiście w takiej sytuacji ludzie by zaczęli strugać sobie wodór i jest to nierealne ale pokażcie, że da się inaczej. Że szkoła za 1000 lat może wyglądać inaczej, że stereotypy szkodliwe zostały przezwyciężone. Ale nie – sztampa amerykańskich filmów o szkolnictwie została zastosowana. koniec spoilera