TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Seriale

Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

darth_numbers 2026-02-04 11:11:38

darth_numbers

avek

Rejestracja: 2004-08-03

Ostatnia wizyta: 2026-03-10

Skąd:

OMG poważnie. Oglądam ten serial po raz drugi, i po prostu nie mogę uwierzyć, jak to jest dobrze zrobione. Umieram ze śmiechu. Padają tam takie teksty, że można zejść na zawał. Jest trochę komizmu fizycznego, w sensie aktorzy robią więcej niż tylko stoją w kadrze i wygłaszają swoje kwestie - ale nie ma żadnego slapstiku. Bohaterowie są świetni i widz może znaleźć kawałek siebie w każdym z nich - dlatego to się tak dobrze ogląda.

Wszyscy wiemy, że w komedii najważniejszy jest "tajming" i element zaskoczenia. W tym serialiku te elementy doprowadzone są moim zdaniem do perfekcji. Dosłownie - nie da się tego lepiej "wycyklować". Kwestie wystrzeliwywane są ze snajperską precyzją, w odpowiednim co do ułamka sekundy momencie. Czwórka głównych postaci uzupełnia się idealnie.

Ja oglądam Seinfelda w oryginalnej wersji językowej. Nie wiem jak wyszło tłumaczenie - są niektóre rzeczy, które w polskim tłumaczeniu stały się jeszcze lepsze (n.p. słynni "Trailer Park Boys" z polskim lektorem - widziałem tylko fragmenty, ale były zabójcze). Jeżeli ktoś zna ang. w takim stopniu, że może oglądać w oryginale plus ewentualnie napisy ang. - moim zdaniem warto spróbować.

Polecam, polecam, szczerze polecam. Jak ktoś chce się uśmiać, chyba nie ma nic lepszego (ofkors to moja osobista opinia) xD

Serial w całości dostępny na Netfliksie. Odcinki są bardzo krótkie. Pierwszy sezon to tylko 5 kawałków, klimat rozkręca się bardzo szybko i w odc. 5 już jest jazda na pełnym gazie. Smacznego!

LINK
  • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

    Karaś 2026-02-04 15:30:58

    Karaś

    avek

    Rejestracja: 2007-01-24

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd: София

    Chciałem się za to zabrać. Czy to coś w stylu Friends?

    LINK
    • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

      darth_numbers 2026-02-04 17:25:49

      darth_numbers

      avek

      Rejestracja: 2004-08-03

      Ostatnia wizyta: 2026-03-10

      Skąd:

      Karaś napisał:
      Chciałem się za to zabrać. Czy to coś w stylu Friends?
      -----------------------

      I tak i nie. Jest to podobne stylistycznie, taki sam "setup" (kilka kamer) identyczna długość odcinka. Czyli powierzchownie to są rzeczy zbliżone. Jest natomiast bardzo duża różnica w tematyce i "klimacie". We Friendsach wszystko kręci się wokół tematów związków i ogólnie spraw damsko-męskich. W Seinfeldzie tego nie ma w ogóle. Tzn bohaterowie non stop mają jakieś romanse ale są one tylko pretekstem do wyciągania jakichś śmieszno-absurdalnych zdarzeń i obserwacji. Seinfeld w ogóle nie ma żadnego "prawdziwego" romantycznego związku. Sprawy sercowe bohaterów są fabularnie zupełnie nieistotne.

      Moim zdaniem Seinfeld jest łatwiejszy do oglądania ze względu na bardziej abstrakcyjny humor i jakieś luźniejsze podejście. Nie ma tam jakiejś wiodącej linii fabularnej, jakiejś ogólnej "intrygi". Odcinki są ze sobą słabo związane, ale mimo wszystko bardzo dobrze trzyma się to kupy. Dużo Sitcomów stosuje różne takie nieczyste triki, żeby publiczność utrzymać. Jakieś sentymentalne bzdury, wyciskanie łez, takie głupoty. Friendsy rozwijają bohaterów i dają im "wzrosnąć". Seinfeld ma to wszystko kompletnie w nosie, na nic się nie sili, żadnej dydaktyki, żadnego "message".

      Ja osobiście zawsze miałem wrażenie że Friendsy były bardziej "babskie". Skład ekipy postaci to potwierdza - 3 "pary" tak jakby, a w Seinfeldzie 3 gości i jedna dziewczyna i zero związków wewnątrz tej grupy (uff!!!).

      Moim zdaniem Seinfeldowe teksty i gagi są na o wiele wyższym poziomie. Zdarzają się prawdziwe językowe perełki.

      Podsumowując - moim zdaniem oba seriale powierzchownie są "podobne", ale pod względem tematyki, znaczenia i koncepcyjnego "rdzenia" to są rzeczy zupełnie różne, a nawet tak odległe, jak to tylko możliwe.

      Polecam zacząć od pierwszego sezonu (b. krótki), dosłownie w oczach widać jak się to szybko rozkręca i podnosi jakość, od lekko amatorsko zaimprowizowanego odcinka 1, do "piątki" na pełnym gazie, fajnie jest to zrobione. W drugim epizodzie pojawia się Elaine i też się rozkręca z odcinka na odcinek.

      LINK
      • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

        Karaś 2026-02-04 18:49:17

        Karaś

        avek

        Rejestracja: 2007-01-24

        Ostatnia wizyta: 2026-03-10

        Skąd: София

        Nie znoszę Friends, stąd pytanie. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź

        LINK
      • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

        rebelyell 2026-02-04 19:43:27

        rebelyell

        avek

        Rejestracja: 2009-12-01

        Ostatnia wizyta: 2026-03-10

        Skąd: Kovir

        darth_numbers napisał:
        w Seinfeldzie 3 gości i jedna dziewczyna i zero związków wewnątrz tej grupy (uff!!!).
        -----------------------

        początek spoilera Jesteś pewien? Oglądałem już jakiś czas temu, ale czy aby nie...? ;> koniec spoilera

        Od "Przyjaciół" odróżnia "Seinfelda" również klimat, nomen omen, przyjaźni, bo w tym drugim bywają wobec siebie bardzo niemili i niezbyt wspierający, czasem chamscy, czego we "Friendsach" rzadko uświadczaliśmy

        LINK
        • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

          darth_numbers 2026-02-05 07:40:47

          darth_numbers

          avek

          Rejestracja: 2004-08-03

          Ostatnia wizyta: 2026-03-10

          Skąd:


          Jestem na 129% pewien, w tym momencie to zaczynam być Seinfeldowym maniakiem (jeszcze nie znawcą ani tym bardziej ekspertem), ale to właśnie był jeden z tych standardów które S. bezczelnie złamał, nawet stacja TV która to na początku puszczała, na początku się wściekała o ten aspekt.

          Od "Przyjaciół" odróżnia "Seinfelda" również klimat, nomen omen, przyjaźni, bo w tym drugim bywają wobec siebie bardzo niemili i niezbyt wspierający, czasem chamscy, czego we "Friendsach" rzadko uświadczaliśmy
          -----------------------

          Tak właśnie piszą, że Seinfeld jest cynicznie nihilistyczny i takie głupoty, ale moim zdaniem relacje między tymi bohaterami są o wiele bardziej "realistyczne" niż w innych sitcomach. To prawda, w S. bohaterowie się nawzajem ze siebie śmieją i nie mówią sobie prawdy, ale przecież tak w życiu jest Niezbyt wspierający, niemili czy chamscy - nie ma w ich zachowaniach jakiejś celowej złośliwości, to jakby wszystko organicznie wynika z przypadkowości i absurdalności świata który tych bohaterów otacza

          O właśnie tak mi przyszło do głowy, że jedyną wadą S. może być to, że tam było tyle nowatorskich pomysłów, że późniejsze produkcje ściągały z tego ile mogły. Stąd podobno ludziom, którzy oglądali dużo późniejszych sitcomów wydaje się rzecz pełna klisz i standardów (tak piszą), ale to jest właśnie "odwrócenie zależności" hehe.

          Ja poza "The Office" i HIMYM nic w całości nie obejrzałem z tego gatunku, więc tego w ogóle nie zauważyłem.

          LINK
          • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

            bartoszcze 2026-02-05 09:22:48

            bartoszcze

            avek

            Rejestracja: 2015-12-19

            Ostatnia wizyta: 2026-03-10

            Skąd: Jeden z Wszechświatów

            Seinfeld kojarzy mi się z zamierzchłych czasów z tego, że założył się z Jordanem o to, który będzie miał głośniejszy koniec. No i jakoś przyznam, że kompletnie nie znając gościa nabrałem do niego antypatii.

            A dziś zwyczajnie nie mam czasu żeby próbować ją przełamywać więc niech sobie będzie jaki jest

            LINK
            • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

              darth_numbers 2026-02-05 16:26:19

              darth_numbers

              avek

              Rejestracja: 2004-08-03

              Ostatnia wizyta: 2026-03-10

              Skąd:

              bartoszcze napisał:
              Seinfeld kojarzy mi się z zamierzchłych czasów z tego, że założył się z Jordanem o to, który będzie miał głośniejszy koniec. No i jakoś przyznam, że kompletnie nie znając gościa nabrałem do niego antypatii.
              -----------------------

              Nic mi to nie mówi. Dla mnie ten gość po prostu nie istniał do stosunkowo niedawna. Tam w USA ludzie wspominali że oglądali, rzucali jakieś teksty które serial spopularyzował. Nawet moja mama się z tego śmiała i była fanką. Gdyby nie to, że się na Netfliksie pojawiło kilka lat temu to bym na pewno nie wpadł na pomysł oglądania jakiegoś sitkomu z innej epoki.

              LINK
              • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

                bartoszcze 2026-02-05 19:34:09

                bartoszcze

                avek

                Rejestracja: 2015-12-19

                Ostatnia wizyta: 2026-03-10

                Skąd: Jeden z Wszechświatów

                No ja wtedy też nie miałem pojęcia o istnieniu jakiegoś Seinfelda
                A tu na dowód że sobie nie zmyśliłem:
                https://brobible.com/culture/article/jerry-seinfeld-tease-michael-jordan-final-season/

                LINK
                • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

                  darth_numbers 2026-02-05 21:21:51

                  darth_numbers

                  avek

                  Rejestracja: 2004-08-03

                  Ostatnia wizyta: 2026-03-10

                  Skąd:

                  bartoszcze napisał:
                  No ja wtedy też nie miałem pojęcia o istnieniu jakiegoś Seinfelda
                  A tu na dowód że sobie nie zmyśliłem:
                  https://brobible.com/culture/article/jerry-seinfeld-tease-michael-jordan-final-season/

                  -----------------------

                  Powiem Ci bart że ja już od dość długiego czasu w ogóle nie wnikam w takie sprawy i aktywnie unikam absorbowania informacji o życiu prywatnym i pozaekranowymi działaniami ludzi z szoł-biznesu. To samo w relacji do muzyków czy innych figur publicznych. Mnie generalnie większość ludzkości wk..wia więc nie chcę sobie obrzydzać czegoś, co lubię

                  LINK
                  • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

                    bartoszcze 2026-02-05 21:25:02

                    bartoszcze

                    avek

                    Rejestracja: 2015-12-19

                    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

                    Skąd: Jeden z Wszechświatów

                    Ale ja te 25+ lat temu natrafiłem na to przypadkiem i zostało mi w głowie, zupełnie nie drążyłem prywatnych spraw Jordanów tego świata

                    LINK
                  • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

                    darth_numbers 2026-02-05 21:35:29

                    darth_numbers

                    avek

                    Rejestracja: 2004-08-03

                    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

                    Skąd:

                    bartoszcze napisał:
                    Ale ja te 25+ lat temu natrafiłem na to przypadkiem i zostało mi w głowie, zupełnie nie drążyłem prywatnych spraw Jordanów tego świata
                    -----------------------

                    Heh no czasem tak bywa. Jak ta słynna bzdura z Marylin Mansonem i jego żebrami, do dziś to wraca w postaci memicznej, a nikt przecież przy zdrowych zmysłach by takich informacji świadomie nie wyszukiwał

                    Ale to fakt, w naszych stronach, w PL, Seinfeld był zupełnie nieznany, nie przypominam sobie żeby ktokolwiek w moim otoczeniu kiedykolwiek czy o samym Jerrym Seinfeldzie czy o tym serialu wspominał.

                    Ja już wiem jak sobie o nim przypomniałem. Jest na Netfliksie miniserial dokumentalny "Challenger - the final flight". Świetna rzecz swoją drogą. Przebłyskuje tam Jerry Seinfeld ze swoim jajcarskim tekstem. Wtedy sobie o gościu przypomniałem, i o tym jego serialiku. I tak się zaczęło.

                    LINK
          • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

            rebelyell 2026-02-05 19:43:38

            rebelyell

            avek

            Rejestracja: 2009-12-01

            Ostatnia wizyta: 2026-03-10

            Skąd: Kovir

            darth_numbers napisał:

            Jestem na 129% pewien, w tym momencie to zaczynam być Seinfeldowym maniakiem (jeszcze nie znawcą ani tym bardziej ekspertem), ale to właśnie był jeden z tych standardów które S. bezczelnie złamał, nawet stacja TV która to na początku puszczała, na początku się wściekała o ten aspekt.

            -----------------------

            Nie ufam swojej sklerozie, ale AI mi podpowiedziało coś takiego:

            Jerry i Elaine w serialu Seinfeld byli parą przed rozpoczęciem akcji serialu (około 1986 roku), a po rozstaniu pozostali bliskimi przyjaciółmi. W trakcie trwania serii sporadycznie sypiali ze sobą, a w jednym z odcinków próbowali sformalizować relację "bez zobowiązań", jednak ostatecznie zdecydowali się pozostać jedynie przyjaciółmi, unikając typowego wątku romantycznego.

            Więc coś tam było!


            darth_numbers napisał:

            O właśnie tak mi przyszło do głowy, że jedyną wadą S. może być to, że tam było tyle nowatorskich pomysłów, że późniejsze produkcje ściągały z tego ile mogły. Stąd podobno ludziom, którzy oglądali dużo późniejszych sitcomów wydaje się rzecz pełna klisz i standardów (tak piszą), ale to jest właśnie "odwrócenie zależności" hehe.

            Ja poza "The Office" i HIMYM nic w całości nie obejrzałem z tego gatunku, więc tego w ogóle nie zauważyłem.

            -----------------------

            Chociażby z tego powodu wydaje mi się, że warto obejrzeć tę produkcję, no i dla George`a oraz Kramera
            "Przyjaciele" podchwycili część pomysłów od "Seinfelda", zmieniając klimat serialu, ale już HIMYM bezczelnie zrzynało od "Przyjaciół" czasem całe odcinki

            LINK
            • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

              darth_numbers 2026-02-05 20:43:32

              darth_numbers

              avek

              Rejestracja: 2004-08-03

              Ostatnia wizyta: 2026-03-10

              Skąd:

              rebelyell napisał:
              Więc coś tam było!
              -----------------------

              Tak ale jest to rzecz która dla obu postaci była "dawno" i praktycznie nie rzutuje na dalszą akcję. Sporadycznie wspominana może raz-dwa na sezon, i to gdzieś może do S03, dalej chyba już nie. Plus ten jeden śmieszny odcinek jak J. i E. próbują zawrzeć "układ" i wiadomo, nie wychodzi

              LINK
            • Re: Seinfeld. Najśmieszniejsza rzecz na świecie

              darth_numbers 2026-02-05 21:11:13

              darth_numbers

              avek

              Rejestracja: 2004-08-03

              Ostatnia wizyta: 2026-03-10

              Skąd:

              rebelyell napisał:
              HIMYM bezczelnie zrzynało od "Przyjaciół" czasem całe odcinki
              -----------------------

              O widzisz ja o tym nic nie wiem, Friendsów może obejrzałem 2 odcinki ... ? (Jeden z tym słynnym PLEH w śniegu, przyznaję, to było dobre, ale bohaterowie mi na dłuższą metę nie leżeli).
              HIMYM obejrzałem w całości. Byłem w stanie to strawić bo miałem wrażenie, że w swoim rdzeniu serial był nerdowski. Na powierzchni jakieś tam romantyczne sprawy no bo wiadomo że chodzi o historię "jak to tata poznał mamę" (jakby to kogoś obchodziło, he he). Ale w rdzeniu tam było coś nerdowskiego. Wszystkie trzy chłopaki to fanatyki SW. Są tam wrzucane śmieszne odniesienia do SW. Np. Lily dostała ksywę "Czubaka" (a uzasadnienie jest totalnie jajcarskie). Jest kilka wątków rodem z jakiegoś lekkiego filozoficznego SF. Np częsty jest motyw niedoskonałości pamięci, nie wiadomo która wersja wydarzeń jest prawdziwa, może wszystkie a może żadna, i taka podtekstowa sugestia że bohaterowie mogą znajdować się w różnych wszechświatach, albo liniach czasowych Wiadomo odcinek "The Time Travellers" to w ogóle był schiz, plus jeszcze jeden gdzie Ted podróżował w jakieś równoległe przyszłości i widział różne wersje siebie za 30 lat, też komiczne i zakręcone. Było tam dużo tych dziwnych nerdowskich odjazdów ale raczej subtelnych, teraz już sobie nie przypomnę bo skończyłem oglądać 12 lat temu i na powtórkę się nie zanosi.

              Ogólnie to miałem wrażenie, że HIMYM to było 3 prawdziwych nerdów w prawie-prawdziwym świecie, przedstawionych z humorem i szacunkiem, bo pisali to pewnie nerdy, a ten cały BIG BANG (widziałem ze 2-3 odc) to była karykatura i komercjalizacja nerdozy, raczej nieświadoma bo twórcy o nerdozie czy geekozie nie wiedzieli nic i wyszło "jak normalne społeczeństwo widzi nerdozę i geekozę". Czyli karykatura i niewiadomoco.

              PS. Dżordż i Kramer, wiadomo super, ale moim zdaniem cała czwórka jest niesamowita, chyba z Dżordżem na czele, największy luzer i neurotyk w historii TV, ale kto by nie chciał być taki jak Dżordż

              LINK
  • Riłocz "Seinfelda"

    darth_numbers 2026-02-07 20:45:57

    darth_numbers

    avek

    Rejestracja: 2004-08-03

    Ostatnia wizyta: 2026-03-10

    Skąd:

    1. Naprawdę duża zaleta: da się to oglądać więcej niż raz.
    2. Okazuje się to być całkiem dobrze przemyślane. Pewne cechy bohaterów, z których zdałem sobie sprawę gdzieś pod koniec całości, są sygnalizowane bardzo wcześnie
    3. Ciągle emocjonalnie angażujące: niektóre wtopy i wygłupy (głównie George`a) są tak żenujące, że muszę sobie zrobić przerwę i wrócić do oglądania za dzień lub dwa xD
    4. Bohaterowie są jeszcze bardziej sympatyczni i można się z nimi identyfikować
    5. W końcu załapałem o co chodzi: to faktycznie jest o tym, skąd komik bierze pomysły na materiał (twórcy twierdzili tak od samego początku, ale długo do mnie to jakoś nie docierało) a nie "szoł o niczym", jak dla beki zasugerowano w jednym z odcinków. Jest to rzecz o wiele sprytniejsza niż się powierzchownie wydaje.
    6. Śmieszne teksty pozostają śmieszne.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..