Współczesna adaptacja serialu animowanego/serii figurek z lat 80. Premiera w czerwcu tego roku.
Puszczono zajawkę zwiastuna, który ma się ukazać jutro. Nie powiem, jestem zaintrygowany.
https://www.youtube.com/watch?v=3Qy3AqQK-3E
Współczesna adaptacja serialu animowanego/serii figurek z lat 80. Premiera w czerwcu tego roku.
Puszczono zajawkę zwiastuna, który ma się ukazać jutro. Nie powiem, jestem zaintrygowany.
https://www.youtube.com/watch?v=3Qy3AqQK-3E
Yeah!!
Zapomniałam, że to w tym roku.
Tyle lat już czekam. Już tylu kolejnych aktorów miało grać He-mana, pamiętam plotki o Bradzie
Zajawka uderza w nostalgiczne tony, podoba mi się
Pamiętam jak jakiś czas temu ucieszyłam się jak odkryłam, że Idris Elba będzie grał Zbrojnego Męża <3 Czekam (na jutro i na premierę).
Ciekawe czy tylko ja bardziej wolałem "Nowe przygody He-mana", ze starego to może czołówka tylko lepsza, ale denerwował mnie ciągły recykling ujęć xD
Rozumiem, że będzie można liczyć w filmie na nawiązanie do poniższego?
https://www.youtube.com/watch?v=ZZ5LpwO-An4
Nie znałem tego xD
Ja kojarzę tylko: https://www.youtube.com/watch?v=ry6ji91X5FA
UUUU czad Panie i Panowie.
Ja He-Mana za gówniarza oglądałem w TV PRL, było fajne i zabawne. Potem się grało w gry "Masters of the Universe" na C64 które były w miarę OK. Był bardzo słynny film w tamtych czasach z gościem o nazwisku Dolph Lundgren, krążyło toto po ludziach na kasetach VHS, z tego co pamiętam nawet w tamtych czasach nie budziło entuzjazmu. Teraz konsensus jest, że kupa. Nie widziałem, nie planuję.
ALE!!! Ostatnio właśnie obejrzałem kilkuodcinkowy animowany serial "Masters of the Universe - Revelation". Jest na Netfliksie. Miałem właśnie o tym pisać i polecać. Ludzie jaki czad. Za Szkieletora podkłada głos nie kto inny jak MARK HAMILL i to jest po prostu mega-odjazd "Popatrz Liniu ... to nasz Pantorek!" - można umrzeć ze śmiechu. Hamill jest mistrzem w tej dziedzinie. Zresztą sami popatrzcie jaka tam jest obsada, robi wrażenie - to mało powiedziane.
Jeżeli ktoś nie pamięta to przypominam że He-Man wziął się z linii zabawek firmy MATTEL, więc taką na to wszystko trzeba brać poprawkę. Mimo to, to całe "REVELATION" to naprawdę rzecz dobra a momentami sensacyjna. Jakie totalnie popier... DARK FANTAZY, nie jestem znawcą gatunku, ciężko to do czegoś porównać. Ale ogląda się super. Polecam. Jest kontynuacja pod tytułem "REVOLUTION", też na N, jeszcze nie widziałem.
Czego możemy się spodziewać po filmie? Jestem pełen oczekiwań. Szkieletor musi być mistrzem obelg, to jest pewne.
https://www.youtube.com/watch?v=DC0X9AyA2f0
PS. Jak ktoś jest starym metalowcem, to może pamięta bardzo aktywnego w polskim podziemiu metalowym typa o ksywie SZKIELETOR. Człowiek - legenda. Wydawał niesamowity podziemny mag o nazwie "FUCKING BITCH ZINE". Autor zawsze aktualnego hasła "Najważniejsze to umieć odróżnić gówno od kultu". RIP Szkieletor!
No i wjechał: https://www.youtube.com/watch?v=ZmEx7wQI6RY
I hop, mam już drugi film na liście, na który chcę pójść do kina. Mocny rok!!
Fajny
Generalnie wizualnie wygląda spoko, trochę nie jestem przekonana do Zamku Grayskull. Za to Szkieletor świetnie, Idris z wąsem, Cringer elegancko, nawet różową koszulę Adama zachowali
Choć gatki He-mana zmienili (na szczęście).
Właściwie nie pokazali Evil-Lyn i Czarodziejki...
Motyw z Ziemią w takim wydaniu może być ciekawy.
Czy będzie Orko?
Z chęcią pójdę do kina.
Tylko po co do tego mieszają Ziemię?
Bo matka Adama z niej pochodzi.
się pokazał
https://www.youtube.com/watch?v=X21JsHLHnY8
Heh, uwielbiałam tę kreskówkę za dzieciaczka.
Mam nadzieję że ten film będzie conajmniej fajny. 😄
Logo MGM <3
Szkieletor <3
Całkiem obiecująco to wygląda. Wywołuje uśmiech.
Ale nadal nie wiem czy będzie Orko
Chodzą plotki, że ma być w scenie po napisach
pod tym samym tytułem, jedna z nich z end creditsów. Kompozytorami są Daniel Pemberton i Brian May (tak, ten Brian May
)
https://www.youtube.com/watch?v=6LSTSP3iyy0
https://www.youtube.com/watch?v=EwSpzK8rFl4
Cóż, mnie się kojarzy jedynie z lolaniem z reklam, ale bawcie się dobrze
śmiech Szkieletora
https://www.youtube.com/watch?v=ggJ7UtddIvo
bardzo w klimacie lat 80. Z wszystkiego to zostaje w głowie z tego filmu najbardziej. Reszta nierówna. Trochę nastawiona na nostalgię, trochę na głupkowatą komedię, trochę na marvelozę, a trochę patrząca na oryginalnego "He-Mana" trochę z boku tłumacząc, że to bajka dla dzieci i nie powinna być w stu procentach traktowana poważnie.
Jeśli chodzi o nostalgię to nie jestem za bardzo targetem. Oglądałem serial animowany, wówczas byłem targetem... ale to była historia jedna z wielu i jakoś He-Man nigdy nie został moim ulubieńcem. Niemniej jednak główną część bohaterów pamiętałem. Więc trochę czekałem na to by zobaczyć jak Puszek staje się kotem bojowym, albo by zobaczyć Orko (cóż rozwiązali to tak, że to bardzo przypomina mi końcówkę serialu). Nawet przez chwilę pojawia się utwór muzyczny z oryginalnego serialu. Druga nostalgia to pojawienie się Lungrena. Dolph grał w oryginalnym filmie "Władcy Wszechświata". Pamiętam tylko tyle, że jak go widziałem (wówczas jeszcze na VHSie), to było to spore rozczarowanie. Był taki "poważny", sztuczny i nie było Orko... Więc wolałem "Conana" bo ten był przynajmniej oryginalny. Natomiast tu scena z Lungrenem jest świetna. Ładnie się bawią tymi nawiązaniami.
Minus to Marveloza i głupkowata komedia. Nawalenie cyfrowymi efektami walki nie pomaga. Te sceny akcji nużą, niewiele ze sobą niosą. Nie chodzi o to były mega kolorowo i sporo wybuchów, ale by to wyglądało. A tu nie wiadomo czy to grafik z Indii robił czy AI. No i część dialogów, też raczej męcząca. Koniec końców po jednej sekwencji akcji musiałem zrobić dłuższą przerwę. Pewnie gdyby nie to, że muzyka została w głowie to bym w ogóle o tym zapomniał. Przerysowanie to jedno, ale tu czasem miałem odczucie, że za bardzo nie przejmują się filmem i jest jak w serialu "Willow", gdzie pojawiały się jeansy... itp. co tak trochę rozjeżdzało klimat.
Natomiast to co się tu udało to cała sekwencja na Ziemi i ukazywanie świata He-Mana z perspektywy dziecka, włącznie z tłumaczeniem nazw bohaterów. Prawdę mówiąc od momentu powrotu na Eternię to film już nie zaskakuje, nie ma też takiego klimatu świeżości i raczej traci. Pewne nawiązania jak seminarium wojenne bawią, ale tego jest mniej. Zaś droga bohatera jak alkoholi stający się Zbrojnym Mężem, to wszystko jest na siłę. Idris robi co może, ale nie ma nawet czasu, by dobrze to zagrać. Dobrze, że wrzucili to Amazona, ale coś patrząc na wyniki to całe te zapowiedzi w napisach to chyba liczyli, że to się sprzeda.