TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Ogólnie o Star Wars

Kathleen Kennedy podobno odchodzi

darth_numbers 2026-01-06 14:38:41

darth_numbers

avek

Rejestracja: 2004-08-03

Ostatnia wizyta: 2026-01-08

Skąd:

Nie wiadomo czy to plota czy nie ale w internetach gadają

https://movieweb.com/star-wars-kathleen-kennedy-step-down-dave-filoni-president/

LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    bartoszcze 2026-01-06 14:46:47

    bartoszcze

    avek

    Rejestracja: 2015-12-19

    Ostatnia wizyta: 2026-01-09

    Skąd: Jeden z Wszechświatów

    Ale przecież zaraz będzie rok od czasu wzmożonej dyskusji o tym, czy odejdzie z końcem roku

    OIDP sama otwarcie powiedziała, że zamierza ustąpić z funkcji prezesa i wprowadzić następcę (wtedy nie było mowy o nazwisku, choć wszyscy pokazywali palcem na Kapelusznika), i ograniczyć się do produkowania filmów. Tyle że nie chce mi się teraz tego szukać.

    LINK
    • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

      darth_numbers 2026-01-06 14:57:38

      darth_numbers

      avek

      Rejestracja: 2004-08-03

      Ostatnia wizyta: 2026-01-08

      Skąd:

      Możliwe, że to kolejna odsłona tej samej dyskusji. Czy funkcje producenckie można pełnić, pewnie tak, jeżeli ktoś nie ma chorób degeneratywnych (demencja) to można pracować i do Dnia Ostatniego. Ja jakimś wielkim zwolennikiem Filoniego i jego mafii nie jestem, ale ktoś to musi robić, a wygląda na to, że tylko on w ogóle chce.

      LINK
      • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

        bartoszcze 2026-01-06 15:04:52

        bartoszcze

        avek

        Rejestracja: 2015-12-19

        Ostatnia wizyta: 2026-01-09

        Skąd: Jeden z Wszechświatów

        Nie wiem czy tylko on chce. Podział funkcji sugeruje że Filoni nie bardzo chce lub nie bardzo umie w stronę biznesową
        A czy ktoś inny miał szansę na stronę "kreatywną", nie wiem, nie wnikam w układy i układziki.

        LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    AJ73 2026-01-06 16:27:42

    AJ73

    avek

    Rejestracja: 2017-10-12

    Ostatnia wizyta: 2026-01-08

    Skąd: The Foundry

    Nie dajcie się nabrać

    LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    SW-Yogurt 2026-01-06 16:37:19

    SW-Yogurt

    avek

    Rejestracja: 2011-05-19

    Ostatnia wizyta: 2026-01-08

    Skąd: Wrocek

    Pa, pa, tęsknił nie będę, choć pewnie żałował...

    LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    Shedao Shai 2026-01-06 18:39:05

    Shedao Shai

    avek

    Rejestracja: 2003-02-18

    Ostatnia wizyta: 2026-01-09

    Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

    Ona "odchodzi" od lat. A powinni ją w końcu wykopać.

    LINK
  • Rant

    ShaakTi1138 2026-01-08 11:28:12

    ShaakTi1138

    avek

    Rejestracja: 2009-06-02

    Ostatnia wizyta: 2026-01-08

    Skąd: Biała Podlaska

    Dobrze, że ten temat powstał, bo szukałam miejsca, by trochę porantować. Ale postaram się być w miarę rzeczowa (w miarę) . Pozwolę sobie odwoływać się do tego posta, bo autor fajnie wiele rzeczy podsumował, ale rozszerzę to o moje spostrzeżenia.

    https://www.reddit.com/r/StarWars/comments/1p3810x/comment/nq3ia6i/?share_id=7hMQ3VBqWTqdhrIwEhO7k&utm_content=2&utm_medium=android_app&utm_name=androidcss&utm_source=share&utm_term=1

    Ach, Dave Filoni. Jedni uważają go za figurę wręcz Chrystusową, zbawcę Star Wars, ucznia samego Makera, twórcę fantastycznych historii. Drudzy - za zło wcielone. Sama pamiętam, jak broniłam go jak lwica tutaj, na tym forum i wcale temu nie zaprzeczam. Ja naprawdę ze smutkiem przez te wszystkie lata obserwuję, jak ten człowiek się zmienia, jak mu palma odbija, jak władza go korumpuje. Jak głupieje.

    Jasne, to głównie dzięki niemu marka trwała i trwa przez długie lata, no i trzeba przyznać, że niektóre jego produkcje są naprawdę dobre. Co jest jednak z nim nie tak?

    1. Ma gdzieś innych twórców

    Pamiętacie czasy, gdy podczas początków TCW Filoni pytał Lucasa gdzie można wsadzić klona Alfę? Albo jak powiedział, że Lucas chciał swojej wersji początków Grievousa, ale z szacunku dla EU pozostawił w odcinku kwestię tylko sugerowaną (czym narobił mnóstwo szkód, ale to już inny temat)? Teraz tak nie jest, teraz wszyscy inni mają dopasować się do jego wersji. Gdy Disney przejął firmę, byłam zdruzgotana, ale gdy już emocje opadły, to uwierzyłam, że chociaż teraz nie będzie tych sporów w kanonie. Filoni ma to w poważaniu, zapytany o to w wywiadzie zaczął... ekhem, mówić jakieś kocopoły o tym, że ważniejsze jest tworzenie dobrych historii i postaci, miłość do SW, a nie kanon. Oczywiście powołał się przy tym na Lucasa, bo jest to człowiek bardzo niedojrzały i jeśli jest coś nie tak, to zawsze odwraca kota ogonem i mówi: "A Lucas to zrobił/powiedział X, więc jestem usprawiedliwiony".

    https://boundingintocomics.com/movies/dave-filoni-attempts-to-justify-contradicting-star-wars-canon-people-forget-just-the-special-nature-of-telling-a-good-story-and-creating-great-characters

    Przykłady jego zmian:
    - Historia Dooku Soule`a - out.
    - Historia Ahsoki z powieści Johnston - out. Nie twierdzę, że to jest jakieś wybitne dzieło (jest to potwornie nudna książka, a sama autorka to mocno niesympatyczna osoba), ale ta historia powstała... na podstawie jego wskazówek. Zresztą to jest przykład zachowania pt. "Nikt nie rusza Ahsoki", o którym napiszę później.
    - Komiks "Niewolnicy Republiki" - Gilroy napisał historię o Togrutanach porwanych przez Zygerrian, Filoni musiał zrobić ją po swojemu, zmieniając przy okazji wygląd łowców niewolników.
    - Historia rozkazu 66 z perspektywy Kanana - out, trzeba było wstawić Badbaczów do opowieści.
    - Wrażliwość na Moc Sabine - co z tego, że Gilroy i inni mówili mu, że może to za dużo. Nieee, on musi po swojemu.
    - Śmierć Ventress - tak, wziął do siebie lucasowe nauki i po latach zmienia zdanie w kluczowych kwestiach nawet odnośnie tego, co sam stworzył.
    - Kwestia Thrawna - zostawmy już dyskusję, czy jest on dobrze ukazany. Boli to, że podobno Filoni ignoruje kompletnie Zahna, nie chce się z nim konsultować, a sam Zahn robi wszystko w swoich książkach i wywiadach, by jakoś Filoniego "wytłumaczyć".

    https://www.theverge.com/2017/4/27/15434984/star-wars-timothy-zahn-interview-grand-admiral-thrawn-rebels-books

    I kurde, powiem tak: na wszystko poniższe mogę machnąć ręką, naprawdę. Ale tego nie jestem w stanie mu wybaczyć. Jego arogancji, pychy, zaślepienia samym sobą, pogardy dla innych. Tym bardziej, gdy widzę jak np. twórcy Wielkiej Republiki czy inni autorzy starają się, by to wszystko ładnie ze sobą grało. Wyobraźcie sobie, że Soule nagle mówi, że ma wszystko gdzieś i on teraz będzie robił jak chce, bo "to miłość do SW nim kieruje". A najgorsze jest to, że - to, co powtarza wielu - nie ma człowieka, który mu powie "nie", nawet Matt Martin powiedział, że kanon w sumie nie istnieje, elo.

    2. Nagina historię do swoich potrzeb

    To w sumie łączy się z poprzednim punktem - jeśli mu coś się nie podoba, albo chce wprowadzić własny headcanon, nie waha się tego robić. Chyba najlepiej obrazuje to przykład Świata między Światami. Masz franczyzę, która istnieje od kilkudziesięciu lat i w której nie ma multiversum. BUM, ale trzeba ocalić Ahsokę od śmierci, dobra, to robimy podróże w czasie.

    Problematycznie wyglądają też jego inkluzje istniejących wcześniej bohaterów, bo często zostają oni przefiltrowani przez jego headcanony. Quinlan. Thrawn. Rukh. Prawdopodobnie zaraz nas czeka Talon. Fajnie ktoś ostatnio zauważył na TT, że Padme jest kiepsko przedstawiona w TCW, bo nigdy w życiu nie zgodziłaby się na wymianę Grievousa za Anakina - postawiłaby Republikę na pierwszym miejscu. Kurde, nawet taki mało znaczący Glup Shitto jak Sidon Ithano (uwielbiam ) został skrytykowany przez jego "opiekuna", Landry`ego Walkera za to, jak ukazano go w "Ruchu Oporu".

    3. Jest niesamowicie zaślepiony swoimi postaciami

    Nawet nie wiem, od czego zacząć. Może tak: każdy z nas ma w SW coś ukochanego. Jedni lubią Mando, inni Sithów, inni statki, inni stare rasy. Ktoś lubi Maula, inny go nie cierpi. I to wszystko jest ok. Wiadomo, że każdy z nas chciałby, by to właśnie jego ulubiony bohater czy motyw pojawiał się najczęściej, zawsze zwyciężał, był pokazany w samych superlatywach. I jest na to świetne miejsce! Nazywa się AO3. Albo Tumblr. Innymi słowy, twórczość fanów. Czytałam w życiu wiele fanfików, widziałam wiele fanartów. Niektóre były twórcze, niektóre ohydne, niektóre niebanalne, inne sprawiały, że twarz wykrzywiała mi się z cringe`u. Ale to jest ok, bo jest na to miejsce.

    Nie ma natomiast nic gorszego niż "oficjalny" twórca, który jest czymś zaślepiony. Moje pierwsze wrażenie po twórczości Karen Traviss (chyba to byli "Komandosi Republiki") było: "Ależ ta babeczka fajnie pisze, wszystko takie mocne i militarne!". Dopóki nie przeczytałam jej kolejnej tfuroczości, zwłaszcza z NEJ. Mando to. Mando tamto. A wiecie, że Mando są najlepsi?...

    Filoni ma to samo, ale jego głównym grzechem jest niewyciągnięcie jednej z najważniejszych lekcji z Sagi - że śmierć jest naturalną częścią życia. On nie daje swoim ulubionym bohaterom odejść, nieeee. Oto kilka przykładów:

    - Ahsoka. Mój Boże. Znaczy jak się ją ogląda, to jest w sumie fajna postać, trochę (bardzo?) marysujkowata, ale nie mogę pozbyć się obrazu Filoniego śliniącego się nad nią. Zauważyliście, że książka Johnston to praktycznie ostatnia rzecz z nowego kanonu, w której Tano znalazła się pod opieką innego twórcy? No bo mam wrażenie, że Filoni nikogo do niej nie dopuszcza, ona jest tylko jego ("Original Character, do not steal!"). Ahsoka zginęła już tyle razy, że zaczyna przypominać Goku. Zginęła na Mortis, ale sama upersonifikowana Jasna Strona poświęciła się, by ją ocalić. Miała zginąć w TCW, ale Dave ubłagał Lucasa, by jej nie zabijał. Zginęła na Morabandzie, ale przecież trzeba wymyślić dla niej podróż w czasie. W sumie to przez mroczne czasy przeszła bez większej traumy, mimo że straciła wszystko. No i przecież jej głos, który słyszy Rey w IX nie może być głosem ducha, ona nie może umrzeć (w poniższym wywiadzie jeszcze śmie pouczać ludzi, że nie wyciągają lekcji z Sagi)!

    https://gizmodo.com/heres-what-dave-filoni-had-to-say-about-ahsoka-tanos-vo-1841797043

    - Maul - do tej pory zastanawiam się czy wskrzeszanie tej postaci było konieczne, niemniej Filoni go lubi, więc dostanie własny serial.

    - Ventress - nie wierzyłam w to, co widziałam w "Talesach", Asajj miała naprawdę piękny koniec w TCW/powieści tylko po to, by 5 minut później wstać z martwych i przekreślić wszystko to, co było dla niej ważne (miłość do Quinlana chociażby) wyłącznie po to, aby mieć cameo w Badbaczach i wziąć sobie na ucznia głupka z gatunku kazudowatych.

    Jest też druga strona medalu, to znaczy jeśli on kogoś nie lubi, to koniec. Postać, nawet dobrze znana, staje się niekompetentna, fajtłapowata, durna, ciągle przegrywa. A jego sympatie wyraźnie są widoczne we wszystkich jego tworach. Tego, co zrobił z Grievousem, nie wybaczę mu nigdy (znowu: za każdym razem zasłania się Lucasem). Rada Separatystów praktycznie nie istnieje, mimo że to bardzo ważny twór. Luke w "Mando"/TBOBF? Niecierpliwy, beznadziejny nauczyciel dla Grogu, bo Mando są lepsi*, a zresztą dlaczego miałby pomagać w inwazji Thrawna, skoro Ahsoka to teraz główna Jedi?

    *W komenatrzu blu-ray do 2 sezonu TCW przyznaje wprost, że bardzo ich lubi, wspomina też o Fandalorianach.

    4. "Star Wars" jako pudełko zabawek

    Filoni to bardzo dziwny twórca. Z jednej strony można mu zarzucić powtarzalność i nudne opowieści (może to wiek, ale na wszystko co święte, nie pamiętam poszczególnych odcinków "Badbaczów", a "Ruchu oporu" to już w ogóle). To człowiek bardzo odtwórczy, tu walnie nawiązanie do "Siedmiu samurajów", to do tego, tu do tamtego.

    Z drugiej strony jego pomysły są... tak nieortodoksyjne, że aż niepasujące do SW. Na Bastionie możecie odnaleźć tłumaczenie "Całunu nad Makem Te", przygody erpegowej, w której gracze muszą podczas wojen klonów powstrzymać... wyszkolone na zabójców klony Grievousa podczas. Na RPG-a spoko, ale czy to by się sprawdziło jako oficjalna historia? Nie wiem. A Filoni wiele rzeczy robi w tym guście. Wiem, że wiele rzeczy już "wsiąknęło" i mamy je za pewnik, ale jak się spojrzy na nie świeżym okiem, to skłania to do refleksji:

    - Niech Darth Maul ma brata! Albo dwóch! A tak w ogóle to jego matką jest wiedźma z Dathomiry i panuje tam skrajny matriarchat.

    - O Świecie między Światami nie będę się powtarzać.

    - Są personifikacje Mocy, kapłanki Mocy, dodajmy też Bendu, wielkiego łosia Mocy, bo w sumie czemu nie.

    - Kurde, a co by było, gdyby istniał klon-dziewczynka? Do tego wrażliwa na Moc?

    - Ej, a w sumie jakby tak w czasach postimperialnych... Ahsoka (bo kto inny).... miała uczennicę - SABINE?! I one ruszają razem szukać Ezry W INNEJ GALAKTYCE?! I tam są starożytne SIOSTRY NOCY?! Ale dowodzi nimi THRAWN?!

    Zresztą on mówi wprost, że jego proces twórczy wygląda mniej więcej tak, że bierze takie losowe rzeczy, rozpisuje je na tablicy i elo:

    https://www.youtube.com/watch?v=2y3IH_i71UY

    Tu uwidacznia się problem, bo Dave wspominał nie raz, nie dwa, że dzięki filmom/animacjom może bawić się SW jak zabawkami. I on ma momentami taką mentalność chłopca, który wyciąga zabawki z kufra. Dzięki temu tworzy niestworzone historie (vide powyższy skrót "Ahsoki") tak jakby losowo trafiał na figurki - co mu się trafi, to wyobraźnia resztę dopowie. Dzięki temu jego postaci są najlepsze - "Patrzcie, to Sabine! Ona jest Mandalorianką! I artystką! I zna się na wybuchach! I jest mechaniczką!... A teraz jest Jedi!" Wiecie, taka mentalność 13-latki z DeviantArta/Tumblra - "Patrzcie, to moja OC". A kogo nie lubi, to wyrzuci.

    Podsumowując... boję się. Filoni to niezły twórca, ale tylko jeśli ma nad sobą szefa i jakiś kaganiec ograniczający, bo samodzielnie mu odbija. Jeśli zostanie szefem, czeka nas serial o Plo Koonie, który przeżył wybuch i który dowodzi ruchem oporu Jedi wraz z Ahsoką, Calem Kestisem (Filoni werszyn) i zmartwychwstałym Mace`em Windu, którzy pokonują Vadera. Wszystko w klimatach samurajskich.

    LINK
    • Re: Rant

      bartoszcze 2026-01-08 11:55:10

      bartoszcze

      avek

      Rejestracja: 2015-12-19

      Ostatnia wizyta: 2026-01-09

      Skąd: Jeden z Wszechświatów

      Ale Świat między Światami to Ty szanuj!

      LINK
    • Re: Rant

      Carth Onasi 2026-01-08 13:02:12

      Carth Onasi

      avek

      Rejestracja: 2006-04-02

      Ostatnia wizyta: 2026-01-09

      Skąd: Kraków

      No proszę, jak tu się nie zgodzić z powyższym postem Shaak?

      Niemożliwość powstrzymywania się od lansowania tylko i wyłącznie własnych, nierzadko absurdalnych, pomysłów (a już szczególnie nieustanne - proszę sobie dopowiedzieć - nad swoją "waifu", Ahsoką) i, jak zauważyła Shaak, zasłanianie się Lucasem, już dawno sprawiły, że Filoni stał się wyjątkowo irytującą postacią.

      O, jeśli on przejmie stery to bez pudła okaże się, że Plo Koon przeżył rozkaz 66. Pamiętam jakiś stary urywek wywiadu, chyba jeszcze z czasów TCW, gdy Kapelusznik pytał George`a, czy jest na to jakaś szansa. Niby wszystko było utrzymane w klimacie żartobliwym, no, ale skoro Filoni nagle sam czuje się Stwórcą...

      LINK
    • Re: Rant

      Carth Onasi 2026-01-08 13:20:46

      Carth Onasi

      avek

      Rejestracja: 2006-04-02

      Ostatnia wizyta: 2026-01-09

      Skąd: Kraków

      ShaakTi1138 napisał:

      - Kwestia Thrawna - zostawmy już dyskusję, czy jest on dobrze ukazany. Boli to, że podobno Filoni ignoruje kompletnie Zahna, nie chce się z nim konsultować, a sam Zahn robi wszystko w swoich książkach i wywiadach, by jakoś Filoniego "wytłumaczyć".

      https://www.theverge.com/2017/4/27/15434984/star-wars-timothy-zahn-interview-grand-admiral-thrawn-rebels-books

      -----------------------
      Tak jeszcze co do Zahna, to nosił wilk razy kilka... On sam, z tego co pamiętam, miał tendencję, za czasów EU, do lansowania tylko i wyłącznie własnych postaci i stworzonych wydarzeń, generalnie nie przejmując się pracą innych. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę.

      LINK
      • Re: Rant

        ooryl 2026-01-08 13:40:10

        ooryl

        avek

        Rejestracja: 2004-06-14

        Ostatnia wizyta: 2026-01-09

        Skąd: Wrocław

        Kojarzę, że gdzieś w Ręce Thrawna (chyba Wizja Przyszłości) Mara jedzie po Luke`u i tym jak się zachowywał przez wcześniejsze kilka lat. Jak to czytałem, to miałem wrażenie, że to krytyka Zahna książek między Akademią Jedi a Ręką Thrawna, które, delikatnie mówiąc, nie są najwyższych lotów.

        Z okresu twórczości preNEJ to chyba tylko postaci Zahna, Stackpole`a i Andersona (na przedzie Mara, Corran i Kyp no i oczywiście dzieciaki Solo) przebiły się do szerszego grona autorów.

        Zahn i Stackpole pisali razem np. kilkuodcinkowe dłuższe opowiadania umieszczone potem w Opowieściach z Imperium lub Opowieściach z Nowej Republiki, w których występowali Thrawn i Hal Horn. Poza ich współpracą to raczej każdy autor sam uprawiał swoje poletko ze swoimi postaciami.

        LINK
      • Każdy sobie...

        Shedao Shai 2026-01-08 14:42:19

        Shedao Shai

        avek

        Rejestracja: 2003-02-18

        Ostatnia wizyta: 2026-01-09

        Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

        Tak po prawdzie, to większość wpływowych autorów SW miało swoje zabawki którymi lubiło się bawić najbardziej: Zahn, Stackpole, Allston, Denning, Traviss... dosłownie wczoraj czytałem wywiad z Johnem Jacksonem Millerem, w którym brzmiał na bardzo dumnego że udało mu się w "Kenobim" wspomnieć o Zaynie Carricku i Kerrze Holt xD Nie czuję, żeby na tym polu Zahn jakoś szczególnie się wyróżniał. Może tu też mieć znaczenie to, że Zahn napisał najważniejsze rzeczy w początkowej fazie EU, kiedy ogólnie czerpanie z dorobku innych nie było specjalnie popularne. A jego późniejsze rzeczy to stand alone`y... no więc w stand alone`ach rozwijał "swoje". A tym bardziej nie kojarzę już, żeby gdzieś zaprzeczał kanonowi.

        LINK
        • Re: Każdy sobie...

          Carth Onasi 2026-01-08 18:40:31

          Carth Onasi

          avek

          Rejestracja: 2006-04-02

          Ostatnia wizyta: 2026-01-09

          Skąd: Kraków

          Racja. To była jednak przypadłość typowa dla twórców EU, by forsować głównie własne pomysły i postacie. Chyba, że się było Jamesem Luceno, który wszystko sklejał w całość.

          LINK
        • Re: Każdy sobie...

          rebelyell 2026-01-08 21:03:23

          rebelyell

          avek

          Rejestracja: 2009-12-01

          Ostatnia wizyta: 2026-01-08

          Skąd: Kovir

          Shedao Shai napisał:
          Tak po prawdzie, to większość wpływowych autorów SW miało swoje zabawki którymi lubiło się bawić najbardziej: Zahn, Stackpole, Allston, Denning, Traviss...
          -----------------------

          Pół biedy jeśli było ich wielu, zanim Filoni przejął większość popularnego kontentu, bo jednak seriale mają większą widownię.

          LINK
    • Re: Rant

      Shedao Shai 2026-01-08 14:42:56

      Shedao Shai

      avek

      Rejestracja: 2003-02-18

      Ostatnia wizyta: 2026-01-09

      Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

      <rozsiada się wygodnie i szeroko się uśmiecha>

      LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    Sifo-Dyass 2026-01-08 21:09:40

    Sifo-Dyass

    avek

    Rejestracja: 2015-09-29

    Ostatnia wizyta: 2026-01-08

    Skąd: Tam gdzie wszystko się zaczęło...

    Krzyż jej na drogę, marka nie wykorzystała swojego potencjału przy niej nawet w 20 %.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..