TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Ogólnie o Star Wars

Kathleen Kennedy podobno odchodzi

darth_numbers 2026-01-06 14:38:41

darth_numbers

avek

Rejestracja: 2004-08-03

Ostatnia wizyta: 2026-01-26

Skąd:

Nie wiadomo czy to plota czy nie ale w internetach gadają

https://movieweb.com/star-wars-kathleen-kennedy-step-down-dave-filoni-president/

LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    bartoszcze 2026-01-06 14:46:47

    bartoszcze

    avek

    Rejestracja: 2015-12-19

    Ostatnia wizyta: 2026-01-30

    Skąd: Jeden z Wszechświatów

    Ale przecież zaraz będzie rok od czasu wzmożonej dyskusji o tym, czy odejdzie z końcem roku

    OIDP sama otwarcie powiedziała, że zamierza ustąpić z funkcji prezesa i wprowadzić następcę (wtedy nie było mowy o nazwisku, choć wszyscy pokazywali palcem na Kapelusznika), i ograniczyć się do produkowania filmów. Tyle że nie chce mi się teraz tego szukać.

    LINK
    • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

      darth_numbers 2026-01-06 14:57:38

      darth_numbers

      avek

      Rejestracja: 2004-08-03

      Ostatnia wizyta: 2026-01-26

      Skąd:

      Możliwe, że to kolejna odsłona tej samej dyskusji. Czy funkcje producenckie można pełnić, pewnie tak, jeżeli ktoś nie ma chorób degeneratywnych (demencja) to można pracować i do Dnia Ostatniego. Ja jakimś wielkim zwolennikiem Filoniego i jego mafii nie jestem, ale ktoś to musi robić, a wygląda na to, że tylko on w ogóle chce.

      LINK
      • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

        bartoszcze 2026-01-06 15:04:52

        bartoszcze

        avek

        Rejestracja: 2015-12-19

        Ostatnia wizyta: 2026-01-30

        Skąd: Jeden z Wszechświatów

        Nie wiem czy tylko on chce. Podział funkcji sugeruje że Filoni nie bardzo chce lub nie bardzo umie w stronę biznesową
        A czy ktoś inny miał szansę na stronę "kreatywną", nie wiem, nie wnikam w układy i układziki.

        LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    AJ73 2026-01-06 16:27:42

    AJ73

    avek

    Rejestracja: 2017-10-12

    Ostatnia wizyta: 2026-01-29

    Skąd: The Foundry

    Nie dajcie się nabrać

    LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    SW-Yogurt 2026-01-06 16:37:19

    SW-Yogurt

    avek

    Rejestracja: 2011-05-19

    Ostatnia wizyta: 2026-01-29

    Skąd: Wrocek

    Pa, pa, tęsknił nie będę, choć pewnie żałował...

    LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    Shedao Shai 2026-01-06 18:39:05

    Shedao Shai

    avek

    Rejestracja: 2003-02-18

    Ostatnia wizyta: 2026-01-29

    Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

    Ona "odchodzi" od lat. A powinni ją w końcu wykopać.

    LINK
  • Rant

    ShaakTi1138 2026-01-08 11:28:12

    ShaakTi1138

    avek

    Rejestracja: 2009-06-02

    Ostatnia wizyta: 2026-01-27

    Skąd: Biała Podlaska

    Dobrze, że ten temat powstał, bo szukałam miejsca, by trochę porantować. Ale postaram się być w miarę rzeczowa (w miarę) . Pozwolę sobie odwoływać się do tego posta, bo autor fajnie wiele rzeczy podsumował, ale rozszerzę to o moje spostrzeżenia.

    https://www.reddit.com/r/StarWars/comments/1p3810x/comment/nq3ia6i/?share_id=7hMQ3VBqWTqdhrIwEhO7k&utm_content=2&utm_medium=android_app&utm_name=androidcss&utm_source=share&utm_term=1

    Ach, Dave Filoni. Jedni uważają go za figurę wręcz Chrystusową, zbawcę Star Wars, ucznia samego Makera, twórcę fantastycznych historii. Drudzy - za zło wcielone. Sama pamiętam, jak broniłam go jak lwica tutaj, na tym forum i wcale temu nie zaprzeczam. Ja naprawdę ze smutkiem przez te wszystkie lata obserwuję, jak ten człowiek się zmienia, jak mu palma odbija, jak władza go korumpuje. Jak głupieje.

    Jasne, to głównie dzięki niemu marka trwała i trwa przez długie lata, no i trzeba przyznać, że niektóre jego produkcje są naprawdę dobre. Co jest jednak z nim nie tak?

    1. Ma gdzieś innych twórców

    Pamiętacie czasy, gdy podczas początków TCW Filoni pytał Lucasa gdzie można wsadzić klona Alfę? Albo jak powiedział, że Lucas chciał swojej wersji początków Grievousa, ale z szacunku dla EU pozostawił w odcinku kwestię tylko sugerowaną (czym narobił mnóstwo szkód, ale to już inny temat)? Teraz tak nie jest, teraz wszyscy inni mają dopasować się do jego wersji. Gdy Disney przejął firmę, byłam zdruzgotana, ale gdy już emocje opadły, to uwierzyłam, że chociaż teraz nie będzie tych sporów w kanonie. Filoni ma to w poważaniu, zapytany o to w wywiadzie zaczął... ekhem, mówić jakieś kocopoły o tym, że ważniejsze jest tworzenie dobrych historii i postaci, miłość do SW, a nie kanon. Oczywiście powołał się przy tym na Lucasa, bo jest to człowiek bardzo niedojrzały i jeśli jest coś nie tak, to zawsze odwraca kota ogonem i mówi: "A Lucas to zrobił/powiedział X, więc jestem usprawiedliwiony".

    https://boundingintocomics.com/movies/dave-filoni-attempts-to-justify-contradicting-star-wars-canon-people-forget-just-the-special-nature-of-telling-a-good-story-and-creating-great-characters

    Przykłady jego zmian:
    - Historia Dooku Soule`a - out.
    - Historia Ahsoki z powieści Johnston - out. Nie twierdzę, że to jest jakieś wybitne dzieło (jest to potwornie nudna książka, a sama autorka to mocno niesympatyczna osoba), ale ta historia powstała... na podstawie jego wskazówek. Zresztą to jest przykład zachowania pt. "Nikt nie rusza Ahsoki", o którym napiszę później.
    - Komiks "Niewolnicy Republiki" - Gilroy napisał historię o Togrutanach porwanych przez Zygerrian, Filoni musiał zrobić ją po swojemu, zmieniając przy okazji wygląd łowców niewolników.
    - Historia rozkazu 66 z perspektywy Kanana - out, trzeba było wstawić Badbaczów do opowieści.
    - Wrażliwość na Moc Sabine - co z tego, że Gilroy i inni mówili mu, że może to za dużo. Nieee, on musi po swojemu.
    - Śmierć Ventress - tak, wziął do siebie lucasowe nauki i po latach zmienia zdanie w kluczowych kwestiach nawet odnośnie tego, co sam stworzył.
    - Kwestia Thrawna - zostawmy już dyskusję, czy jest on dobrze ukazany. Boli to, że podobno Filoni ignoruje kompletnie Zahna, nie chce się z nim konsultować, a sam Zahn robi wszystko w swoich książkach i wywiadach, by jakoś Filoniego "wytłumaczyć".

    https://www.theverge.com/2017/4/27/15434984/star-wars-timothy-zahn-interview-grand-admiral-thrawn-rebels-books

    I kurde, powiem tak: na wszystko poniższe mogę machnąć ręką, naprawdę. Ale tego nie jestem w stanie mu wybaczyć. Jego arogancji, pychy, zaślepienia samym sobą, pogardy dla innych. Tym bardziej, gdy widzę jak np. twórcy Wielkiej Republiki czy inni autorzy starają się, by to wszystko ładnie ze sobą grało. Wyobraźcie sobie, że Soule nagle mówi, że ma wszystko gdzieś i on teraz będzie robił jak chce, bo "to miłość do SW nim kieruje". A najgorsze jest to, że - to, co powtarza wielu - nie ma człowieka, który mu powie "nie", nawet Matt Martin powiedział, że kanon w sumie nie istnieje, elo.

    2. Nagina historię do swoich potrzeb

    To w sumie łączy się z poprzednim punktem - jeśli mu coś się nie podoba, albo chce wprowadzić własny headcanon, nie waha się tego robić. Chyba najlepiej obrazuje to przykład Świata między Światami. Masz franczyzę, która istnieje od kilkudziesięciu lat i w której nie ma multiversum. BUM, ale trzeba ocalić Ahsokę od śmierci, dobra, to robimy podróże w czasie.

    Problematycznie wyglądają też jego inkluzje istniejących wcześniej bohaterów, bo często zostają oni przefiltrowani przez jego headcanony. Quinlan. Thrawn. Rukh. Prawdopodobnie zaraz nas czeka Talon. Fajnie ktoś ostatnio zauważył na TT, że Padme jest kiepsko przedstawiona w TCW, bo nigdy w życiu nie zgodziłaby się na wymianę Grievousa za Anakina - postawiłaby Republikę na pierwszym miejscu. Kurde, nawet taki mało znaczący Glup Shitto jak Sidon Ithano (uwielbiam ) został skrytykowany przez jego "opiekuna", Landry`ego Walkera za to, jak ukazano go w "Ruchu Oporu".

    3. Jest niesamowicie zaślepiony swoimi postaciami

    Nawet nie wiem, od czego zacząć. Może tak: każdy z nas ma w SW coś ukochanego. Jedni lubią Mando, inni Sithów, inni statki, inni stare rasy. Ktoś lubi Maula, inny go nie cierpi. I to wszystko jest ok. Wiadomo, że każdy z nas chciałby, by to właśnie jego ulubiony bohater czy motyw pojawiał się najczęściej, zawsze zwyciężał, był pokazany w samych superlatywach. I jest na to świetne miejsce! Nazywa się AO3. Albo Tumblr. Innymi słowy, twórczość fanów. Czytałam w życiu wiele fanfików, widziałam wiele fanartów. Niektóre były twórcze, niektóre ohydne, niektóre niebanalne, inne sprawiały, że twarz wykrzywiała mi się z cringe`u. Ale to jest ok, bo jest na to miejsce.

    Nie ma natomiast nic gorszego niż "oficjalny" twórca, który jest czymś zaślepiony. Moje pierwsze wrażenie po twórczości Karen Traviss (chyba to byli "Komandosi Republiki") było: "Ależ ta babeczka fajnie pisze, wszystko takie mocne i militarne!". Dopóki nie przeczytałam jej kolejnej tfuroczości, zwłaszcza z NEJ. Mando to. Mando tamto. A wiecie, że Mando są najlepsi?...

    Filoni ma to samo, ale jego głównym grzechem jest niewyciągnięcie jednej z najważniejszych lekcji z Sagi - że śmierć jest naturalną częścią życia. On nie daje swoim ulubionym bohaterom odejść, nieeee. Oto kilka przykładów:

    - Ahsoka. Mój Boże. Znaczy jak się ją ogląda, to jest w sumie fajna postać, trochę (bardzo?) marysujkowata, ale nie mogę pozbyć się obrazu Filoniego śliniącego się nad nią. Zauważyliście, że książka Johnston to praktycznie ostatnia rzecz z nowego kanonu, w której Tano znalazła się pod opieką innego twórcy? No bo mam wrażenie, że Filoni nikogo do niej nie dopuszcza, ona jest tylko jego ("Original Character, do not steal!"). Ahsoka zginęła już tyle razy, że zaczyna przypominać Goku. Zginęła na Mortis, ale sama upersonifikowana Jasna Strona poświęciła się, by ją ocalić. Miała zginąć w TCW, ale Dave ubłagał Lucasa, by jej nie zabijał. Zginęła na Morabandzie, ale przecież trzeba wymyślić dla niej podróż w czasie. W sumie to przez mroczne czasy przeszła bez większej traumy, mimo że straciła wszystko. No i przecież jej głos, który słyszy Rey w IX nie może być głosem ducha, ona nie może umrzeć (w poniższym wywiadzie jeszcze śmie pouczać ludzi, że nie wyciągają lekcji z Sagi)!

    https://gizmodo.com/heres-what-dave-filoni-had-to-say-about-ahsoka-tanos-vo-1841797043

    - Maul - do tej pory zastanawiam się czy wskrzeszanie tej postaci było konieczne, niemniej Filoni go lubi, więc dostanie własny serial.

    - Ventress - nie wierzyłam w to, co widziałam w "Talesach", Asajj miała naprawdę piękny koniec w TCW/powieści tylko po to, by 5 minut później wstać z martwych i przekreślić wszystko to, co było dla niej ważne (miłość do Quinlana chociażby) wyłącznie po to, aby mieć cameo w Badbaczach i wziąć sobie na ucznia głupka z gatunku kazudowatych.

    Jest też druga strona medalu, to znaczy jeśli on kogoś nie lubi, to koniec. Postać, nawet dobrze znana, staje się niekompetentna, fajtłapowata, durna, ciągle przegrywa. A jego sympatie wyraźnie są widoczne we wszystkich jego tworach. Tego, co zrobił z Grievousem, nie wybaczę mu nigdy (znowu: za każdym razem zasłania się Lucasem). Rada Separatystów praktycznie nie istnieje, mimo że to bardzo ważny twór. Luke w "Mando"/TBOBF? Niecierpliwy, beznadziejny nauczyciel dla Grogu, bo Mando są lepsi*, a zresztą dlaczego miałby pomagać w inwazji Thrawna, skoro Ahsoka to teraz główna Jedi?

    *W komenatrzu blu-ray do 2 sezonu TCW przyznaje wprost, że bardzo ich lubi, wspomina też o Fandalorianach.

    4. "Star Wars" jako pudełko zabawek

    Filoni to bardzo dziwny twórca. Z jednej strony można mu zarzucić powtarzalność i nudne opowieści (może to wiek, ale na wszystko co święte, nie pamiętam poszczególnych odcinków "Badbaczów", a "Ruchu oporu" to już w ogóle). To człowiek bardzo odtwórczy, tu walnie nawiązanie do "Siedmiu samurajów", to do tego, tu do tamtego.

    Z drugiej strony jego pomysły są... tak nieortodoksyjne, że aż niepasujące do SW. Na Bastionie możecie odnaleźć tłumaczenie "Całunu nad Makem Te", przygody erpegowej, w której gracze muszą podczas wojen klonów powstrzymać... wyszkolone na zabójców klony Grievousa podczas. Na RPG-a spoko, ale czy to by się sprawdziło jako oficjalna historia? Nie wiem. A Filoni wiele rzeczy robi w tym guście. Wiem, że wiele rzeczy już "wsiąknęło" i mamy je za pewnik, ale jak się spojrzy na nie świeżym okiem, to skłania to do refleksji:

    - Niech Darth Maul ma brata! Albo dwóch! A tak w ogóle to jego matką jest wiedźma z Dathomiry i panuje tam skrajny matriarchat.

    - O Świecie między Światami nie będę się powtarzać.

    - Są personifikacje Mocy, kapłanki Mocy, dodajmy też Bendu, wielkiego łosia Mocy, bo w sumie czemu nie.

    - Kurde, a co by było, gdyby istniał klon-dziewczynka? Do tego wrażliwa na Moc?

    - Ej, a w sumie jakby tak w czasach postimperialnych... Ahsoka (bo kto inny).... miała uczennicę - SABINE?! I one ruszają razem szukać Ezry W INNEJ GALAKTYCE?! I tam są starożytne SIOSTRY NOCY?! Ale dowodzi nimi THRAWN?!

    Zresztą on mówi wprost, że jego proces twórczy wygląda mniej więcej tak, że bierze takie losowe rzeczy, rozpisuje je na tablicy i elo:

    https://www.youtube.com/watch?v=2y3IH_i71UY

    Tu uwidacznia się problem, bo Dave wspominał nie raz, nie dwa, że dzięki filmom/animacjom może bawić się SW jak zabawkami. I on ma momentami taką mentalność chłopca, który wyciąga zabawki z kufra. Dzięki temu tworzy niestworzone historie (vide powyższy skrót "Ahsoki") tak jakby losowo trafiał na figurki - co mu się trafi, to wyobraźnia resztę dopowie. Dzięki temu jego postaci są najlepsze - "Patrzcie, to Sabine! Ona jest Mandalorianką! I artystką! I zna się na wybuchach! I jest mechaniczką!... A teraz jest Jedi!" Wiecie, taka mentalność 13-latki z DeviantArta/Tumblra - "Patrzcie, to moja OC". A kogo nie lubi, to wyrzuci.

    Podsumowując... boję się. Filoni to niezły twórca, ale tylko jeśli ma nad sobą szefa i jakiś kaganiec ograniczający, bo samodzielnie mu odbija. Jeśli zostanie szefem, czeka nas serial o Plo Koonie, który przeżył wybuch i który dowodzi ruchem oporu Jedi wraz z Ahsoką, Calem Kestisem (Filoni werszyn) i zmartwychwstałym Mace`em Windu, którzy pokonują Vadera. Wszystko w klimatach samurajskich.

    LINK
    • Re: Rant

      bartoszcze 2026-01-08 11:55:10

      bartoszcze

      avek

      Rejestracja: 2015-12-19

      Ostatnia wizyta: 2026-01-30

      Skąd: Jeden z Wszechświatów

      Ale Świat między Światami to Ty szanuj!

      LINK
    • Re: Rant

      Carth Onasi 2026-01-08 13:02:12

      Carth Onasi

      avek

      Rejestracja: 2006-04-02

      Ostatnia wizyta: 2026-01-30

      Skąd: Kraków

      No proszę, jak tu się nie zgodzić z powyższym postem Shaak?

      Niemożliwość powstrzymywania się od lansowania tylko i wyłącznie własnych, nierzadko absurdalnych, pomysłów (a już szczególnie nieustanne - proszę sobie dopowiedzieć - nad swoją "waifu", Ahsoką) i, jak zauważyła Shaak, zasłanianie się Lucasem, już dawno sprawiły, że Filoni stał się wyjątkowo irytującą postacią.

      O, jeśli on przejmie stery to bez pudła okaże się, że Plo Koon przeżył rozkaz 66. Pamiętam jakiś stary urywek wywiadu, chyba jeszcze z czasów TCW, gdy Kapelusznik pytał George`a, czy jest na to jakaś szansa. Niby wszystko było utrzymane w klimacie żartobliwym, no, ale skoro Filoni nagle sam czuje się Stwórcą...

      LINK
    • Re: Rant

      Carth Onasi 2026-01-08 13:20:46

      Carth Onasi

      avek

      Rejestracja: 2006-04-02

      Ostatnia wizyta: 2026-01-30

      Skąd: Kraków

      ShaakTi1138 napisał:

      - Kwestia Thrawna - zostawmy już dyskusję, czy jest on dobrze ukazany. Boli to, że podobno Filoni ignoruje kompletnie Zahna, nie chce się z nim konsultować, a sam Zahn robi wszystko w swoich książkach i wywiadach, by jakoś Filoniego "wytłumaczyć".

      https://www.theverge.com/2017/4/27/15434984/star-wars-timothy-zahn-interview-grand-admiral-thrawn-rebels-books

      -----------------------
      Tak jeszcze co do Zahna, to nosił wilk razy kilka... On sam, z tego co pamiętam, miał tendencję, za czasów EU, do lansowania tylko i wyłącznie własnych postaci i stworzonych wydarzeń, generalnie nie przejmując się pracą innych. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę.

      LINK
      • Re: Rant

        ooryl 2026-01-08 13:40:10

        ooryl

        avek

        Rejestracja: 2004-06-14

        Ostatnia wizyta: 2026-01-29

        Skąd: Wrocław

        Kojarzę, że gdzieś w Ręce Thrawna (chyba Wizja Przyszłości) Mara jedzie po Luke`u i tym jak się zachowywał przez wcześniejsze kilka lat. Jak to czytałem, to miałem wrażenie, że to krytyka Zahna książek między Akademią Jedi a Ręką Thrawna, które, delikatnie mówiąc, nie są najwyższych lotów.

        Z okresu twórczości preNEJ to chyba tylko postaci Zahna, Stackpole`a i Andersona (na przedzie Mara, Corran i Kyp no i oczywiście dzieciaki Solo) przebiły się do szerszego grona autorów.

        Zahn i Stackpole pisali razem np. kilkuodcinkowe dłuższe opowiadania umieszczone potem w Opowieściach z Imperium lub Opowieściach z Nowej Republiki, w których występowali Thrawn i Hal Horn. Poza ich współpracą to raczej każdy autor sam uprawiał swoje poletko ze swoimi postaciami.

        LINK
      • Każdy sobie...

        Shedao Shai 2026-01-08 14:42:19

        Shedao Shai

        avek

        Rejestracja: 2003-02-18

        Ostatnia wizyta: 2026-01-29

        Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

        Tak po prawdzie, to większość wpływowych autorów SW miało swoje zabawki którymi lubiło się bawić najbardziej: Zahn, Stackpole, Allston, Denning, Traviss... dosłownie wczoraj czytałem wywiad z Johnem Jacksonem Millerem, w którym brzmiał na bardzo dumnego że udało mu się w "Kenobim" wspomnieć o Zaynie Carricku i Kerrze Holt xD Nie czuję, żeby na tym polu Zahn jakoś szczególnie się wyróżniał. Może tu też mieć znaczenie to, że Zahn napisał najważniejsze rzeczy w początkowej fazie EU, kiedy ogólnie czerpanie z dorobku innych nie było specjalnie popularne. A jego późniejsze rzeczy to stand alone`y... no więc w stand alone`ach rozwijał "swoje". A tym bardziej nie kojarzę już, żeby gdzieś zaprzeczał kanonowi.

        LINK
        • Re: Każdy sobie...

          Carth Onasi 2026-01-08 18:40:31

          Carth Onasi

          avek

          Rejestracja: 2006-04-02

          Ostatnia wizyta: 2026-01-30

          Skąd: Kraków

          Racja. To była jednak przypadłość typowa dla twórców EU, by forsować głównie własne pomysły i postacie. Chyba, że się było Jamesem Luceno, który wszystko sklejał w całość.

          LINK
        • Re: Każdy sobie...

          rebelyell 2026-01-08 21:03:23

          rebelyell

          avek

          Rejestracja: 2009-12-01

          Ostatnia wizyta: 2026-01-29

          Skąd: Kovir

          Shedao Shai napisał:
          Tak po prawdzie, to większość wpływowych autorów SW miało swoje zabawki którymi lubiło się bawić najbardziej: Zahn, Stackpole, Allston, Denning, Traviss...
          -----------------------

          Pół biedy jeśli było ich wielu, zanim Filoni przejął większość popularnego kontentu, bo jednak seriale mają większą widownię.

          LINK
        • Re: Każdy sobie...

          Lord Sidious 2026-01-16 18:54:45

          Lord Sidious

          avek

          Rejestracja: 2001-09-05

          Ostatnia wizyta: 2026-01-29

          Skąd: Wrocław

          Shedao Shai napisał:
          Tosłownie wczoraj czytałem wywiad z Johnem Jacksonem Millerem, w którym brzmiał na bardzo dumnego że udało mu się w "Kenobim" wspomnieć o Zaynie Carricku i Kerrze Holt xD
          -----------------------

          przez chwilę zastanawiałem się jak mogłem tego nie wychwycić. Czy już tak mi legendy z głowy wyparowały? Ale potem przypomniało mi się, że "Kenobi" miał być wydany w sierpniu 2014 w Polsce... a patrząc na Millera to nie chciało mi się sięgać po oryginał (a potem jeszcze czytać to po polsku)... tyle, że w kwietniu 2014 skasowali kanon , więc już nie miałem siły sięgnąć po Millera. Jedyna powieść, której mi brakuje z kolekcji by mieć pełen Amber, ale nawet to mnie nie przekonało.

          LINK
      • Re: Rant

        darth sheldon hiszpański inkwi 2026-01-18 19:30:10

        darth sheldon hiszpański inkwi

        avek

        Rejestracja: 2014-08-04

        Ostatnia wizyta: 2026-01-29

        Skąd: Topola Wielka

        A to wszyscy pisarze, Zahn, Traviss, w nowym kanonie Soule. Po prostu Filoni robi w bardziej popularnym medium. Notabane jak chodzi o Thrawna to mam mieszane uczucia co do jego wybielania przez Zahna, bo trylogii to był on złoczyncą, inteligentym ale wciąż bez mrugnięcia okiem był w stanie wymazywać całe gatunki.

        LINK
    • Re: Rant

      Shedao Shai 2026-01-08 14:42:56

      Shedao Shai

      avek

      Rejestracja: 2003-02-18

      Ostatnia wizyta: 2026-01-29

      Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

      <rozsiada się wygodnie i szeroko się uśmiecha>

      LINK
    • Re: Rant

      Smok Eustachy 2026-01-16 11:11:19

      Smok Eustachy

      avek

      Rejestracja: 2017-02-13

      Ostatnia wizyta: 2026-01-29

      Skąd: Oxenfurt

      Ahsoka nie jest w ogóle marysujkowata co ująłem:
      W Piśmie Św znajdziemy wyzwanie i wezwanie: >>Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście.<< Pwt 30,15-20. Jest to tekst ogólnie znany i znaczący. Mamy przed sobą dwie drogi: albo drogą Pańską, która da szczęście i drogę zaprzaństwa, która przyniesie nieszczęście i śmierć.


      W piątym odcinku serialu Ahsoka pojawia się duch mocy Anakina Skywalkera, który znany był wcześniej pod mianem Lorda Vadera. Jak wiemy z Powrotu Jedi zakończył on panowanie Sithów w Odległej Galaktyce spuszczając Imperatora Palpatine do szybu wentylacyjnego i ratując w ten sposób swojego syna Luka Skywalkera [2]. Teraz pojawia się on przed Ashoką, która w poprzednim odcinku przegrała walkę z Baylanem i wpadła do wody. Przypuszczalnie w tej wodzie znalazła się w niesamowitym elemencie świata przedstawionego jakim jest Świat Między Światami [3]. Świat ten jest co do swej istoty jedną z patologii tzw Filoniverse, obok rezurekcji Maula, wielorybów z silnikiem w zadku i innych. Poszlaki, jakie znajdujemy w odcinku wskazują, że Ahsoka wpadła tam cała, w sensie cieleśnie. Anakin jest zaś duchem mocy bo umarł w Powrocie Jedi, co było słuszną decyzją fabularną.


      W każdym bądź razie Anakin stawia przed Ahsoką podobny wybór: żyj, albo umrzyj! Jest to ewidentna inspiracja wspomnianą Księgę Powtórzonego Prawa (Deuteronomium). W tym przypadku życie oznacza podążanie drogą Jedi, a śmierć niepodążanie. Jest też interpretacja taka, że śmierć oznacza śmierć zwykłą, czyli Ahsoka rezygnuje z ratunku, który jest niezbędny, aby przeżyła. Wpadła bowiem do morza po przegranej walce z Baylanem, który ją pokonał.


      Sam Anakin, który jest zainspirowany tzw. Dobrym Łotrem, nie jest tu bez winy, bo sam ostro nabroił jako Vader. Ahsoka ma przez niego traumy gdyż obwinia się z powodu przejścia Anakina na Ciemną Stronę. Obawia się, że jako jego uczennica ma skłonność do owej Ciemnej Strony, uważa, że po Anakinie odziedziczyła tylko okrucieństwo, śmierć i zniszczenie. Że nie ma nic wartościowego do przekazania swojemu ewentualnemu padawanowi, czyli uczniowi. Padawan to taki uczeń Jedi, który pobiera nauki towarzysząc rycerzowi w rutynowej działalności. Taki giermek na nasze. Filoni w swej patologii wysłał padawanów na wojnę i kazał tym dzieciom dowodzić oddziałami klonów [4]. Cały ten absurd widać w całej jego okazałości dopiero teraz – przy okazji aktorskiego serialu a nie kreskówki. Ahsoka ma poczucie winy z powodu śmierci dowodzonych przez nią żołnierzy też.

      Serial wprowadzał te wątpliwości w poszczególnych odcinkach, stąd brały się zarzuty o grę aktorską, o to, o sio. Uważnie trzeba oglądać, to się pojawi niezakończenie szkolenia, obawa przed nauczaniem itp. Baylan ma tu dużą rolę, bo ma zdolność przenikania umysłów i wyciąga na wierzch wiele obaw Ahsoki , dzięki czemu wygrywa. Ale jak ją teraz przeczyta to powinien pojąć, że nie ma szans i ewakuować się pośpiesznie, nawet w sposób niezorganizowany. Konstrukcja serialu jest koronkowa (nie to co Andor): we wcześniejszych odcinkach Filoni umieszcza strzelby, które następnie wypalają.

      Anakin tłumaczy Ahsoce, że nie miała szans zapobiec jego przejściu na Ciemną Stronę i nie jest za nie odpowiedzialna, że czasy są ciężkie, że jego dziedzictwo to jest dziedzictwo wszystkich poprzednich Jedi, że ma co przejmować. Że ma czego uczyć padawana, czyli ucznia, czyli giermka. Ahsoka odrzuca pokusy Ciemnej Strony [5] i wybiera życie. Następuje figura chrztu, a więc zanurzenie w wodzie, z niej wynurza się już inna Ahsoka: Ahsoka Biała. Jest to nawiązanie do Gandalfa, który został przywrócony do życia jako Gandalf Biały po jego walce z Balrogiem. Dalej mamy nawiązanie do Jonasza, gdyż rozpoczyna się podróż w brzuchu wieloryba niczym Jonasz.


      Pojawia się tu pytanie: czy taka konstrukcja serialu powoduje odpływ publiki? Ludzie zniechęcali się objawami kryzysu Ahsoki, że to niby słaba gra aktorska, że nie umiom, że scenariusz nieudany, etc. Dlatego wydaje się, że zarysowanie problemu powinno zająć góra jeden odcinek (epizod), aby nie zniechęcić widza. Podobnie było w Star Treku Dziwne Nowe Światy, gdzie z kolei bohaterowie odbiegali od tego, co zastaliśmy 60 lat temu w serii TOS. I w trakcie serialu nabierają zgodności, głównie dzięki przybyszowi z innego serialu, Niskie Pokłady, Boimlerowi. Też na początku były narzekanie na emocjonalnego Spocka i jego przerysowane uśmiechy. Ale romansu z Kaplicą nie odkręcą bo był.

      Jakby to był film to by zarysowali problem w pierwszym akcie i ludzie by go przesiedzieli, skoro kupili bilety. A tu 4 odcinki to trwało 3 tygodnie, czyli miesiąc, bo 4 odcinki w 3 tygodnie wychodziły i jeszcze dodatkowy tydzień oczekiwania na 5. Odcinki wychodzą o 3 nad ranem i moje wrażenie po obejrzeniu 5 odcinka były takie:

      Obejrzałem własnie szereg obrazów, które są głębokie, ale ich znaczenie jest niejasne. Jak na 3:50 no nawet nawet. Moje domysły z recki 1 połowy sezonu się spełniają. Zielona słaba, fabuła w połowie przewidywalna, a w połowie jw.


      Niestety kilka razy trzeba to obejrzeć aby zatrybić o co idzie. Ale to bez gwarancji sukcesu. Jestem przerażony brakiem recepcji powyższych odniesień i oczywistych inspiracji w szerokich kręgach odbiorców, którzy nie znają tematyki niestety. W przypisach będą ciekawe linki interpretacyjne dlatego. [6]

      II Sabinka

      Sabinka jest przedstawieniem alternatywki z fioletową grzywą: kobieta około trzydziestki zachowująca się jak rozkapryszona 14-latka i nie łącząca końcówek zbytnio. Styki nie działają. Stąd ona konsekwentnie reaguje z opóźnieniem i niczego się nie uczy. Jest jej poświęcony odcinek 6, gdyż w poprzednim nie występowała. Teraz Ahsoka leci w wielorybie cały czas a epizod zajmuje się wydarzeniami w sąsiedniej galaktyce, która nie jest chyba zupełnie oddzielną galaktyką, tylko satelitarną. Coś jak Obłoki Magellana.

      I znowu jakieś tam elementy nabierają sensu: kosmiczne wieloryby zwane purgilami migrują sobie między galaktykami, a ta planeta Peridea jest ich cmentarzyskiem – miejscem, gdzie przylatują aby umrzeć. A na poprzedniej planecie zbierają się przed lotem transgalaktycznym. Pojawia się Wielki Admirał Thrawn, ale nie ma odniesienia do roli jego, bo przecież Imperator zginął [2] i Thrawn musi aspirować do roli nowego władcy. Powinien on jednak odpuścić, bo Imperium upadło i nie ma o co się szarpać chyba z Nową Republiką? Powinien iść do kina i obejrzeć sekłele, aby zrozumieć że do czasu pojawienia się Najwyższego Porządku może zawiesić działalność. Albo niech by sobie wykupił dostęp do DisnejPlasa.


      Poznajemy w tym odcinku motywację wspomnianego Baylena Skolla, który wyznaczył sobie rolę metafizyczną niemal: przerwania cyklów zmian władzy, przerwania rywalizacji jasnej i ciemnej. Czegoś takiego, co jeszcze się konkretnie wyjaśni w następnych odcinkach. Nie zobaczymy tam raczej Grogu i Mando, a szkoda (bo już odcinek bez głównych bohaterów był). Z innych ciekawych postaci pojawiły się Wiedźmy z Dathomiry w postaci 3 matek. Chcą one uciekać bo czegoś się tam boja. Thrawn chce wracać. Wszyscy chcą wyślizgać Sabinkę, Thrawn chce wyślizgać Baylena i tak tam knują sobie. Co na to Sabinka? Wyrzuca sobie to, co nabroiła w odcinkach wcześniejszych i rusza na poszukiwanie Ezry. W poprzednim serialu – Rebelianci – Ezra spacyfikował Thrawna nasyłając na niego Purgile. Wieloryby te następnie wywiozły ich w miejsce niewiadome, cały czas nie wiemy skąd inni wiedzą, że akurat na tą Peridee się udały?

      W każdym razie Sabinka znajduje Ezrę i jak to nie będzie wielka miłość to nie wiem. Kennedy mogła tu położyć veto, bo silna, dzielna niezależna nie potrzebuje mężczyzny i miłości. Kot wystarczy, którego Sabinka już ma. Tu jest zatem największa zagadka serialu, w Mandalorianinie romans Mando-Bo Katan zablokowali na razie. W każdym razie znaleźli się a o różnych detalach światotwórczych będzie kiedy indziej. Thrawn nie ma nic przeciwko zostawieniu całego towarzycha na miejscu. Coś się zbliża. I na tym się rzecz kończy. Sabinka oczywiście nie zajarzyła, że może być przynętą i idą jej tropem siepacze, wstydzi się też powiedzieć Ezrze, że poddała się i umożliwiła intrygę. Rozkmini to przypuszczalnie w następnym odcinku, jak ją dopadną. O drugorzędnych elementach świata przedstawionego jak konio-wilko-wierzchowiec będzie później. Podobnie o ślimakach, które mogą życiem zapłacić za ekscesy bohaterów. Sabinka nie informuje o upadku imperium i śmierci Palpusia, wygląda to tak jakby była oddzielna bańka Filoniwersum która umiarkowanie się zazębia.

      LINK
    • Re: Rant

      Rusis 2026-01-16 19:28:22

      Rusis

      avek

      Rejestracja: 2004-02-28

      Ostatnia wizyta: 2026-01-30

      Skąd: Wrocław

      Czytałem to parę dni temu i miałem odpisać, tylko coś mnie oderwało akurat.

      Części rzeczy nie byłem w stanie samemu wyłapać - szczególnie punktu pierwszego, bo zwyczajnie nie znam rzeczy od innych twórców niż filmowi/serialowi w nowym kanonie. Ale z pozostałymi się całkowicie zgadzam i to jest w sumie smutne biorąc pod uwagę, że to już oficjalna decyzja. Podejrzewam, że nawet w ostatnich latach Filoni miał taką pozycję, że raczej nikt nie był w stanie mu powiedzieć, że czegoś nie może. Ale teraz, gdy zostaje nagrodzony za swoją wizję, bo jak inaczej nazwać danie mu panowania nad kreatywnym aspektem całości SW to hulaj dusza, hamulców nie ma.

      A i pierwszy punkt też brzmi smutnie, bo przecież nie tak miało być. Wielkie zapowiedzi powoływania mitycznego Story Group i kasacji kanonu miały prowadzić do tego, aby w nowych tworach nie było takich kwiatków. A oni się ich dorobili w czasie o wiele krótszym i na większą skalę niż to się działo w Legendach.

      No nic, przyjdzie zacisnąć zęby i liczyć na to, że od czasu do czasu jakiś Gilroy czy inny twórca jednak się przebije przez Filoni-verse.

      LINK
    • Re: Rant

      Mister S. 2026-01-16 20:54:25

      Mister S.

      avek

      Rejestracja: 2014-11-28

      Ostatnia wizyta: 2026-01-29

      Skąd: Kraków

      Również podpisuję się pod tym podsumowaniem. Od siebie dodałbym jedną rzecz odnośnie punktu 4 (częściowo też 1). Dla mnie najbardziej irytującą emanacją tego o czym piszesz są wszechobecne camea znanych już postaci, które do kwadratu potęgują efekt małej galaktyki. Ekipa Ducha na łamach Rebelsów otarła się o wszystkich ważniejszych bohaterów z OT, nie wspominając o tych z prequeli i TCW. Był więc Obi-Wan, Leia, Luke (pośrednio, ale jednak), duet droidów, Lando, Yoda, Wedge Antilles, Mon Mothma, Tarkin, Vader. Nawet Palpatine ruszył tyłek by powalczyć z Ezrą. Ostał się chyba tylko Han i Chewie i aż dziwię się, że w jednym z portali w WBW nie mignęła scenka z pokładu Sokoła. Może podczas ucieczki przed Bobą Fettem? Taka zmarnowana okazja, mogło być tak COOL...

      I tu jak na dłoni widać różnicę w podejściach Filoniego i GIlroya. Bo przecież w finale Andora aż się prosi o krótki występ Vadera lub Imperatora, którzy mogliby osobiście ukarać Partagaza za wyciek planów. Miałoby to sens? No miałoby. I dam sobie rękę uciąć, że coś podobnego musiało scenarzystom przejść przez myśl, ale pomysł porzucono bo 1) znaleźli mniej kliszowe rozwiązania 2) mieli na względzie stopniowanie szczebli imperialnego systemu w większym rzucie: od Dedry w Andorze, do Palpatine`a w ROTJ. Filoni by się tej pokusie zwyczajnie nie oparł

      LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    Sifo-Dyass 2026-01-08 21:09:40

    Sifo-Dyass

    avek

    Rejestracja: 2015-09-29

    Ostatnia wizyta: 2026-01-29

    Skąd: Tam gdzie wszystko się zaczęło...

    Krzyż jej na drogę, marka nie wykorzystała swojego potencjału przy niej nawet w 20 %.

    LINK
  • OFICJALNIE

    disclaimer 2026-01-15 23:43:45

    disclaimer

    avek

    Rejestracja: 2016-03-06

    Ostatnia wizyta: 2026-01-28

    Skąd:

    https://www.starwars.com/news/lucasfilm-leadership

    Ryczę

    początek spoilera ...z rozkoszy mmm koniec spoilera

    LINK
  • Dobrze czy źle??

    Sifo-Dyass 2026-01-16 12:58:41

    Sifo-Dyass

    avek

    Rejestracja: 2015-09-29

    Ostatnia wizyta: 2026-01-29

    Skąd: Tam gdzie wszystko się zaczęło...

    Niby zasłużyła żeby dostać kopa, pytanie nasuwa się jedno czy z deszczu pod rynnę. Czy panowie życia i śmierci nie wsadzą na to stanowisko kogoś gorszego.

    LINK
  • O Bożeno...

    Princess Fantaghiro 2026-01-16 13:24:30

    Princess Fantaghiro

    avek

    Rejestracja: 2016-05-24

    Ostatnia wizyta: 2026-01-23

    Skąd: Posępny Czerep

    Teraz to Kapelusznik przejmie stery stateczkiem zwanym Star Warsami; po to żeby wjebać go do fabularnej przepaści.
    No cóż. Dobrze że mam inne franczyzny; które szarpią moje nerwy mniej.

    LINK
  • Pierwsza decyzja Filoniego!

    Lord Sidious 2026-01-16 18:49:34

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2026-01-29

    Skąd: Wrocław

    wyciekła właśnie, ciut szokująca.
    Nie zobaczymy w przyszłym roku ANH w wersji oryginalej, tylko w final edit.

    Na razie ujawniono tylko napisy początkowe:


    Gwiezdne Wojny
    Część IV
    Nowa nadzieja, czyli Ahsoka Tano

    Nastały czasy wojny domowej. Statki Rebeliantów, atakujące z ukrytej bazy, odniosły pierwsze zwycięstwo w walce ze złowrogim Imperium Galaktycznym. Zwycięstwo to nie byłoby możliwe, gdyby nie olbrzymia pomoc Ahsoki Tano z niewielkim wsparciem dzielnej załogi "Ducha".

    Z pomocą Ahsoki szpiedzy Rebelii wykradli tajne plany ostatecznej broni Imperium, GWIAZDY ŚMIERCI, stacji kosmicznej o sile rażenia zdolnej zniszczyć całą planetę.

    Ścigana przez agentów Imperium, Ahsoka Tano i towarzysząca jej księżniczka Leia ucieka do domu tej ostatniej, strzegąc wykradzionych planów, które mogą ocalić jej lud i przywrócić wolność galaktyce.


    jutro zaczynają się dokrętki do "Nowej nadziei", "Mando & Grogu" oraz "Starfightera" jedncoześnie. Pod dyktando Dave`a oczywiście.

    LINK
  • Kapelusznik

    Sifo-Dyass 2026-01-19 11:29:46

    Sifo-Dyass

    avek

    Rejestracja: 2015-09-29

    Ostatnia wizyta: 2026-01-29

    Skąd: Tam gdzie wszystko się zaczęło...

    Dużo ludzi narzeka na ten wybór ale pamiętajmy że sam tam rządzić nie będzie, musi pójść na ustępstwa. Jest to człowiek który rozumie SW i pokazał to w TCW. To że ciągnie cały ten cyrk związany z Ahsoką na siłę to jest zrozumiałe, to jest jego konik i tak zostanie. Musimy wierzyć że następne projekty pod jego wodzą będą szły w dobrym kierunku. Dajmy mu szanse na rozwinięcie żagli. Gorzej chyba już nie będzie........XD

    LINK
  • Re: Kathleen Kennedy podobno odchodzi

    Smok Eustachy 2026-01-28 10:03:25

    Smok Eustachy

    avek

    Rejestracja: 2017-02-13

    Ostatnia wizyta: 2026-01-29

    Skąd: Oxenfurt

    Mam nadzieję, że zniosą zakaz romansów. O ile raz na jakiś czas brak romansu jest fajny (weźmy Shin Godzillę - super film - Godzilla wyłazi z morza i dewastuje kraj, gdzie tu miejsce na romans?), o tyle co za dużo to niezdrowo. Jakaś spełniona miłość w takim typie kina jakim są SW jest niezbędna. Tymczasem nie mieliśmy chyba od czasów Przebudzenia Mocy.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..