Numbers, przestań głosić te herezje i farmazony!
darth_numbers napisał:
Nie wiem, czy warto jest w to się pchać. W każdym razie w część pierwszą. Zacząłem w Fallen Order grać chyba niedługo po premierze, nie skończyłem, rzuciłem po kilknastu sesjach. Teraz (ok tydzień temu)wróciłem do gry, tym razem na PS5, i ciągle się męczę, nie doszedłem jeszcze do miejsca gdzie odpadłem ostatnim razem xD. Gra ma kilka grubych wad i blędów w designie. I to frustrujących błędów.
-----------------------
Warto, warto i jeszcze raz warto się w to pchać. Jako gra jest to dobry, solidny produkt, jako gra star wars jest to wyśmienity tytuł, jeden z najlepszych jakie do tej pory powstały. To, że nie ogarniasz gry, to nie znaczy, że ma ona grube błędy w designie, litości!
darth_numbers napisał:
Słaby level design. Są miejsca przypominające klasyczne platformówki sprzed 30-40 lat, ale przeniesione w 3D bez zrozumienia jak platformówka 3D musi być zrobiona. Trudne do "wytajmowania" skoki i manewry na wysokości, można od tego zawrotów głowy dostać.
-----------------------
Jakie platformówki sprzed 30-40 lat?! Przecież wszystkie te elementy "platformowe" to typowe dla dzisiejszych gier rozwiązania. Zaczęło się od Tomb Raidera, ewoluowało w Piaskach Czasu (słynne bieganie po ścianach) i teraz wykorzystuje podobne rozwiązania wiele gier - od Uncharted do Assassin`s Creed. Fallen Order idzie tutaj bardzo bezpiecznie, generycznie i czasem niestety trochę nieudolnie, ale jest to moim zdaniem łatwiejsza część gry - nie ma tych sekwencjach nic trudnego ani przyprawiającego o zawrót głowy.
darth_numbers napisał:
Gra jest zrobiona na Unreal Engine i to niestety widać. Postać i związania z nią kamera robią wrażenie układu powiązanego sznurkami i słabiutkimi sprężynkami. "Wszystko lata". Kamera próbuje się ustawić żebyś widział otoczenie, ale wychodzi to bardzo słabo (złe rzutowania) i jesteś zdezorientowany. Źle zrobiony HDR rendering. Jesteś albo oślepiony albo ciemno jak w d... Lepiej było to zrobione w tak wiekowych grach jak Halo 3 albo Half Life 2 - Lost Coast.
-----------------------
Gra zachowuje się jak setki innych gier zrobionych na UE ze wszystkimi wadami i zaletami. To, że kamera czasem potrafi płatać figle to przypadłość wielu gier na UE, ale na pewno nie jest tak, że wszystko lata jak na sprężynach. Z HDR nie zauważyłem problemów, a skończyłem grę 3-krotnie. Nic mnie nie oślepiało, nie miałem problemów z mrokiem, wizualnie było bardzo ładnie, klimatycznie i oświetlenie było odpowiednio dobrane do danej lokacji.
darth_numbers napisał:
Gdy ustawisz trudność na MAX, gra jest trudniejsza niż God of War na max difficulty, Dark Souls, czy Bloodborne. Znowu (moim zdaniem) wynika to z źle zaprojektowanych sekwencji ruchu NPC-ów i "arbitrażu", trafienie / parowanie.
-----------------------
Acha, to już chyba wiemy gdzie leży cały problem
Ustawiłem poziom na MAX, nie daję rady, więc gra jest popsuta i ma poważne błędy w designie
Ze swojego doświadczenia - ukończyłem grę 2 razy na 3 poziomie - Mistrzu (pierwszy raz bywało ciężko, nigdy nie zapomnę szkoły jaką dali mi Ogdo-Bogdan i Taron-Sraron Malicos, drugi przejście spacerek) i 1 raz na 4 poziomie - Wielkim Mistrzu (ciężko, ale do ogarnięcia dobrze znając grę i wiedząc jak sobie wiele spraw ułatwić) - bardzo polecam zagrać na trzecim poziomie - Misztrz Jedi. Wyzwanie będzie odpowiednie, trzeba będzie zagłębić się w mechanikę i nauczyć się wielu przeciwników, ale gra będzie wybaczać błędy i obędzie się bez frustracji. Na wielkim mistrzu okienka na parowanie są tak wąskie, a przeciw nicy zadają tyle obrażeń, że trzeba dobrze czuć grę, żeby miejscami nie bić głową w mur.
Sekwencje ruchów są dobrze zaprojektowanie, wszystkie ataki są odpowiednio sygnalizowane i przy odpowiednim skillu da się je bez problemu parować. Twoje wrażenie jest powodowane bardzo krótkim okienkiem na parowanie na max poziomie trudności przy braku odpowiedniego skilla i czucia gry. Powtarzam - ustaw poziom o jeden niżej, problem zniknie.
W GoW i Bloodborne nie grałem. Dark Souls trochę próbowałem, koniec końców się odbiłem, ale na tyle co grałem, to Fallen Order na MAX jest dużo przystępniejszą (DS to nawet nie kwapi się w żadnym miejscu wytłumaczyć co oznaczają ikonki i liczby dla broni! XD), szanującą czas gracza i ogólnie łatwiejszą grą niż DS. Z kilkoma wyjątkami nie trzeba przejmować się staminą. Nie to co w DS, gdzie każdy roll, atak czy blok zabiera sporą ilość i trzeba mądrze tym zarządzać. Parowania nawet nie ma co porównywać, w DS jest to osobna akcja i jak nam nie wyjdzie to mamy prze***ne, w FO parowanie to po prostu blok w odpowiednim czasie, najczęściej robimy go zbyt prędko i zamiast parowania mamy zwyczajny blok. Ogromna różnica. W FO nie trzeba myśleć nad odpowiednim buildem, łatwo wymaksować postać, mocno wydłużyć paski i mieć pod ręką mnóstwo stymów, które też od wiele łatwiej zaaplikować w czasie walki niż butelki w DS. Jeśli chodzi o system walki DS jest pewnie znacznie lepszą i głębszą grą, ale nigdy nie zgodzę się, że łatwiejszą niż FO na max.