Pierwsza część była taka sobie, w drugiej części, a przynajmniej w trailerach widać sztuczność i ubogość gry aktorskiej. Takie to wszystko pompatyczne. Dziwny humor i flaki z olejem na siłę.
Nie sądzę, by dwójka była lepsza od jedynki. Zwyczajnie będzie więcej więcej i więcej, ale nie lepiej. Wzięcie Karla Urbana to chyba był akt desperacji, bo potrzebowali głośnego nazwiska, by przyciągnąć widownię, ale to nie wypali.
Osobiście uważam, że Street Fighter będzie lepszy, bo pewnie będzie luźniejszy, znacznie bardziej nastawiony na rozrywkę i humor. Mimo iż nie znam tam (chyba) żadnego większego nazwiska, to przez to, że nie będzie tak napompowany jak MK wygra w boxoffice i pewnie zasłużenie.