Nowy temat bo poprzedni ma 600 postów
Nowy temat bo poprzedni ma 600 postów
Akurat jak rzuciłem w poprzednim wątku jakąś wypowiedź to Hego musiał zrestartować temat. Przypadek?
"Nie somdze"
🤣
Bo wrzuciłeś po drinku
Po twoim poście tamten temat był już nie do odratowania. Urthona ulitował się i założył nowy.
ale kto mi odda minuty stracone na czytaniu tamtego posta?
Nikt. Jeśli nieprzymuszona zaczęłaś czytać post Qela Asima, to sama jesteś sobie winna. Powinnaś wiedzieć lepiej.
tych chwil nie odda nikt
tych chwil nie odda nikt
nie powracajmy już
do tamtych nocy ani dni
Tyle lat na Bastionie i jeszcze nie wie ?...
No dobra, skrótowo ale postaram się wytłumaczyć,
Rule 1., nie chwalimy się w postach, że szum fal, plaża itd., kiedy my tu w pełni sezonu grypowego i co gorsza zima na minusie
Dwa, jak już komentujący zauważyli, nie piszemy pod wpływem... słońca.
Wiesz jak wygląda pulsująca żyłka na czole ?... no to już wiesz, dlaczego Hego cię załatwił na hita 😎
Czuwaj 🤟...
Zdaje się potwierdzać, że "negocjacje" to obustronny teatrzyk:
https://x.com/KWojczal/status/1894331819283063092
Mam tylko nadzieję, że liderzy państw zachodnich to rozumieją i np. Merz, mówiący o końcu NATO, gra w grę Trumpa, a nie naprawdę to myśli.
BTW, fajny fact-checking zrobił wczoraj miękiszon Macron w twarz Trumpowi. Ciekawe który z naszych polityków by tak potrafił
Gość pisze, że to wszystko to jakieś szachy 5D. Bzdura, chaos i przypadkowość którą dziennikarze i inni amatorzy poddają racjonalizacji post-factum. Jakby w polityce były działania racjonalne i planowane to by ZSRR nie padło a Amerykany na Marsa 20 lat temu polecieli.
Myślicie, że kryzys kubański zażegnano racjonalnym myśleniem i zimną logiką? Gdzie tam, sraczka panika i przypadek. Czy JD Vance wygląda na gościa, który będzie słuchał jajogłowych z RAND?
Tak będzie, dopóki ludzie nie zostaną odsunięci od procesu decyzyjnego. Co mam nadzieję nastąpi już niedługo. HOWGH.
Mylisz racjonalność z efektywnością.
Weź mnie nie rozśmieszaj chaos i tyle, tylko przywódcy muszą udawać, media i odbiorcy racjonalizują bo człowiek musi mieć "porządek" (którego tak naprawdę nie ma) w głowie.
Być może, ale to wciąż nie wynika z tego, co piszesz. Zakładasz, że działanie racjonalne musi zawsze prowadzić do zamierzonego efektu. Gdyby tak było, to ludzkość mieszkałaby w Edenie.
i nigdy nie byłoby przegranych. I odwrotnie - porażka nie oznacza nieracjonalności.
To uzupełnię, co ten sam KW mówił 2 dni temu o Trumpie i jego szachach 5D:
(...) i to jest szersza w mojej ocenie strategia. Być może ona jest nierozpisana nigdzie na papierze, być może nie przeczytacie o niej w żadnych think tankach amerykańskich, ani w żadnych innych, ale to wynika z tego co robił Donald Trump wcześniej, z tego co on mówił, co zapowiadał przed drugą kadencją i doskonale się to wpisuje w to, co teraz robi.
I znowu ktoś może powiedzieć: "Szachy 5D, przecież ten Trump nie jest tak inteligentny". Ale do tego nie trzeba być super inteligentnym (...) Jeśli ktoś uważa że jest mistrzem negocjacji, a jest słaby, to i tak opracuje szachy 5D, tylko po prostu będą słabe.
W tej wypowiedzi odnosił się do swojej książki z 2021 - tak a propos "racjonalizacji post-factum". Przy okazji kilka dni temu napisałeś:
Hardrada napisał:
USA rezygnują z roli hegemona
-----------------------
darth_numbers napisał:
Przecież DT powiedział to verbatim. AMERICA FIRST. Oni już nie chcą być hegemonem
-----------------------
W książce jest rozdział "świat bez hegemona" o tym dlaczego taka wizja wbrew pozorom przeraża nie tylko sojuszników USA, ale też poniekąd rosję i Chiny, czym Trump będzie szczuł wszystkich. No i przykładzik sprzed paru dni:
https://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/9743811,rosjanom-zrzedla-mina-decyzja-ludzi-trumpa-zaskoczyla-moskwe.html
Oni nie nie chcą być hegemonem, tylko mówią, że nie chcą i pozorują pewne ruchy, żeby inni w to uwierzyli.
ale żeś się wkręcił w Wojczala : D
Pewnie nie pamiętasz, ale z początku byłem sceptyczny:
https://star-wars.pl/Forum/Temat/24460#806707
Jednak miał rację wiele razy, gdy inni się mylili, więc trzeba było zweryfikować opinię o nim (i o tych drugich). Nie zna się tak dobrze na kwestiach militarnych (co sam przyznaje), ale IMO świetnie czyta poziom polityczny, a teraz to jest istotniejsze.
pamiętam pamiętam, tym bardziej mnie cieszy że mogłam wnieść coś konstruktywnego do dyskusji ;d
Hardrada napisał:
Nie zna się tak dobrze na kwestiach militarnych (co sam przyznaje), ale IMO świetnie czyta poziom polityczny, a teraz to jest istotniejsze.
-----------------------
Nie tylko w kwestiach militarnych może mieć niedostatki
https://x.com/gromotapl/status/1895786099836154203?t=vSRAuONhKsWOOPPNO3-V8A&s=19
ale w ogóle wiadomo, że znanie się na jednej dziedzinie nie oznacza, iż w każdej jest się fachowcem
Hardrada napisał:
Oni nie nie chcą być hegemonem, tylko mówią, że nie chcą i pozorują pewne ruchy, żeby inni w to uwierzyli.
-----------------------
Ziomuś co Ty gadasz. I w ogóle w jakieś plany i pozory wierzysz. Donald Trump to jest dosłownie Charles Lindbergh II, w każdym detalu włącznie z America First i jakimś dziwnym wariantem izolacjonizmu (izolacjonizmu asymetrycznego, czyli świat nie ma wpływnu na Amerykę, ale Ameryka na świat tak).
Donald NIC nie pozoruje, jak do tej pory zrealizował WSZYSTKO, co zapowiadał
Jeżeli mówi, że się z ONZ wycofa i organizację z NY wygoni, to tak będzie.
Żeby Donalda zrozumieć, trzeba zdać sobię sprawę z tego, że on prezydenturę rozumie inaczej niż "tradycyjnie". On siebie widzi jako CEO of America. Dla niego i jego Ameryki mottem jest "Might makes Right", a nie odwrotnie.
BTW uważam że DT zmieni konstytucję USA i nazwę kraju z USA na America
darth_numbers napisał:
Ziomuś co Ty gadasz. I w ogóle w jakieś plany i pozory wierzysz.)
-----------------------
Tak ogólnie? Że Trump dąży do renegocjowania warunków swojej "opieki" nad cywilizacją zachodu, głównie Europą. Tak jak to zrobił np. z Koreą za poprzedniej kadencji.
Cokolwiek o tym nie powiesz, ma to więcej sensu, niż bajanie o odwróceniu rosji od Chin (co nie wyklucza, że USA będą próbować).
Donald NIC nie pozoruje, jak do tej pory zrealizował WSZYSTKO, co zapowiadał
Jeżeli mówi, że się z ONZ wycofa i organizację z NY wygoni, to tak będzie.
Tutaj doprecyzuję - nie twierdzę, że on pozoruje wycofanie się z ONZ, ale że to wycofanie się ma pozorować rezygnację z hegemonii. Ktoś z jego administracji uzasadniał to tak, że hegemonia globalna jest ahistoryczna xD Mocarny powód. Nasuwa się pytanie czy dobrowolne rezygnowanie z hegemonii jest historyczne?
Deal surowcowy USA z Ukrainą ponoć już dogadany z dyktatorem Zełeńskim:
https://x.com/wolski_jaros/status/1894693489566187598
Jak to wpisać w scenariusz "USA zdradziło"?
Hardrada napisał:
Deal surowcowy USA z Ukrainą ponoć już dogadany z dyktatorem Zełeńskim:
https://x.com/wolski_jaros/status/1894693489566187598
Jak to wpisać w scenariusz "USA zdradziło"?
-----------------------
LOL !!! xD
Chłopie weź oprzytomnij
Czy ktoś to oglądał ? XD... moim zdaniem to było piękne, jak pomarańczowy ludek siedział jak piesek. Co prawda odgryzał się wraz ze swoim Vancem, a scena jak żywo przypominała mi scenę z "Nie patrz w górę" gdzie Vance to oczywiście Jason Orlean LOL
ps. wszelkie przekonania ekspertów, że umowa właściwie już podpisana walą się niczym domek z kart. No cuszz, no cuszzz
Ja to nie zazdroszczę dziś nocki pisowskim spin doktorom, którzy będą musieli zbudować narrację w której Trump jest dalej spoko xD
ps, to przejdzie do historii bez dwóch zdań. Jako (sorry za dobitność, ale tak to należy ocenić) - żałosny spektakl w którym dwóch gości próbowało dosłownie zmusić do zaakceptowania na oczach całego świata, innej wersji wydarzeń ogólnie tak powiedzmy. Ale wiemy o co chodzi.
To, że Prezydent Zełeński zwyczejnie nie "palnął z liścia obydwu", to zasługuje na ogromny szacunek. Wnioski na szybko ? - właściwie się powtórzę w mojej opinii, ale to żadna przecież wiedza tajemna o co idzie ta gra - Trump przegra tą rozgrywkę, a w dłuższej perspektywie przegra podwójnie. Nie zrobi dilu z ruskimi przeciwko Chinom. Nic z tych rzeczy. Europa się ogarnie, właściwie to już się dzieje, a ta dzisiejsza "konferencja" podziała niczym silnik rakietowy. A dla nas, znaczy tak zwanej klasy politycznej powinna być jak kubeł lodowatej wody co najmniej. Chociaż zdaję też sobie sprawę z tego, że tylko do części z nich...
Postawimy (Europa) na Chiny?
To, że Prezydent Zełeński zwyczejnie nie "palnął z liścia obydwu", to zasługuje na ogromny szacunek
Przeszło mi w sumie przez myśl, że to było intencją. Lub doprowadzenie go do płaczu (w tym Vance ma już pewne doświadczenie). Mogło być blisko obu tych sytuacji.
Hardrada napisał:
Przeszło mi w sumie przez myśl, że to było intencją.
-----------------------
https://x.com/michaeldweiss/status/1895542545838719506
Gdy Trump witał Zełeńskiego, to też wypowiedział się o jego ubiorze. Niby powiedział, że mu się podoba, ale w ustach Trumpa i po wcześniejszej sinusoidzie wyzwisk i pochwał - mogło to zabrzmieć jak złośliwość. Wg mnie to była zaplanowana zasadzka, żeby przetyrać Zełeńskiego na oczach całego świata. O ile argumenty były po stronie Zełeńskiego, to biorąc pod uwagę, że grał na wyjeździe, że było dwóch na jednego (a momentami więcej niż dwóch), że angielski to nie jego native, że przez jego "tonący" głos łatwo się było przebić, zwłaszcza Trumpowi... zbierając to wszystko do kupy, to wyszło jak wyszło i dziwią mnie słowa AJ73 o "pomarańczowym psie". Jeśli ktoś tam wyglądał jak zbity pies, to raczej Zełeński. Nie piszę tego z satysfakcją. Zgodzę się, że został potraktowany łajdacko, ale...
https://x.com/adam_eberhardt/status/1895539884678582670
Naprawdę ciężko mi też zrozumieć zachowanie Zełeńskiego. To że pozwalał sobie na takie zagrania z Polską, jeszcze można wytłumaczyć, bo nie okłamujmy się - i tak byśmy pomogli Ukrainie i niewiele znaczymy. Ale jadąc do Pana i Władcy tego świata (nie mówię konkretnie o Trumpie, ale o urzędzie prezydenta USA ogólnie), nie powinien tak ostro cisnąć, będąc zdanym na jego łaskę, znając jego ego (to już o Trumpie), mając świeżo w pamięci brudne zagrania o nazywaniu go dyktatorem, etc. Przed kamerami powinien potulnie się uśmiechać, a stanowiska twardo bronić już na offie. To była katastrofa. Gdybym posądzał Trumpa o geniusz, to powiedziałbym że spotkania z Macronem i Starmerem były dobrą podkładką pod rozmowę z Załeńskim, który mógł być ośmielony tym, jak tamci potrafili kontrować Trumpa i Vance`a prosto w oczy.
Od paru dni byliśmy karmieni przejawami miłości Trumpa do Ukrainy i Zełeńskiego. Nabrałem się na to, a były sygnały ostrzegawcze, że nic tu nie jest przyklepane:
https://www.pap.pl/aktualnosci/urzednik-bialego-domu-bez-finalizacji-umowy-o-mineralach-wizyta-zelenskiego-nie-ma-0
To utonęło w gąszczu optymistycznych przekazów.
Wracając do najmniej istotnego tematu: już od otwarcia Notre Dame byłem zdania, że w tym granatowym sweterku Zełeński wygląda niepoważnie, jak jakiś informatyk, czy coś. Jeśli nie garniak, to tylko zieleń, skoro argumentem jest wojna. Co wcale nie znaczy, że zielone wdzianko uchroniłoby go dziś od takich pytań, więc to tak na marginesie
Taka mała uwaga, jak już starasz się mówić mi co napisałem, to chociaż dokładnie to przeczytaj.
NIGDZIE nie napisałem, że :
dziwią mnie słowa AJ73 o "pomarańczowym psie",
napisałem, że "pomarańczowy ludek siedział jak piesek"
A to chyba brzmi trochę inaczej, nie sądzisz ?.
Dziękuję.
Racja, przepraszam, myślami byłem już przy kolejnym zdaniu. No ale wydźwięk podobny, więc tak samo zgodzić się nie mogę. Tutaj może warto też wrzucić całą rozmowę, bo nie wiem ile widziałeś:
https://x.com/FilippDM/status/1895546924297830428
No chłop się nie popisał politycznym profesjonalizmem wcale, a wcale. Jedyne co miał zrobić to się uśmiechać, podziękować, przeprosić jeśli tego od niego oczekiwano i ogólnie lizać przysłowiowy tyłek. Jak się chciał kłócić (co i tak mu nie wyszło, nie oszukujmy się), to mógł zaczekać, aż nie będzie dookoła kamer.
W tym momencie zrobił z siebie pośmiewisko na skalę światową, a sytuacja dotycząca wojny jest jeszcze bardziej napięta niż wcześniej.
Co do jego uniformu, to rzeczywiście mógłby sobie odpuścić. Nie spotykają się na poligonie. Skoro bezpiecznie może sobie wyjechać z kraju w stanie wojny, to już mógłby ten garnitur założyć na kilka godzin.
Dwa pytania: dlaczego Zełenski miał się bawić w lizanie tyłka, skoro został postawiony w fatalnej sytuacji? Umowa Trumpa od początku była prawdopodobnie niekorzystna, brak jakichkolwiek gwarancji na wspieranie Ukrainy przez USA... Trump od początku swojej kadencji sugeruje, że ma Ukrainę w tyłku, więc Zełenski mógł jedynie łagodzić sytuację i nie dawać się wyprowadzić z równowagi - niezbyt to wyszło Zełeńskiemu co było widać, ale miał ciężkie wyzwanie: dwóch na jednego, na amerykańskim polu, w sytuacji w której potęga jest po stronie narodu chodzących hamburgerów, a Ukraina tej potęgi nie ma.
Zełeński od początku był na przegranej pozycji i od początku chodziło o atak na niego i przeczołganie go - ale nie powiedziałbym, że zrobił z siebie pośmiewisko. Nawet u Jankesów jest sporo komentarzy, że Trump przyniósł wstyd USA.
Przy czym Trump mógł spokojnie to zrobić - sami doprowadziliśmy do sytuacji, w której Jankesi stali się światowym supermocarstwem i Trump o wie, że może wszystko. Ukraińcom niestety nie wolno.
No i drugie pytanie - czemu Zełeński miał rezygnować z uniformu? To część jego wizerunku od 2022 roku, pokazanie że "Jestem na prawdziwej wojnie, tu nie ma czasu i miejsca na jakieś sztuczne garniaki". Co więcej, Trump też o tym wie.
1. Skoro jest postawiony na fatalnej pozycji to powinien przyjąć bardziej pokorne podejście. Zadzieranie nosa, przerywanie, kłócenie się i nazywanie wiceprezydenta USA pod nosem po ukraińsku "blyat" raczej nie stawia go w pozycji, w której silniejsze państwo. od którego nie prosi, a żąda pomocy ma go szanować i mu pomóc bo mu się należy.
2. Bo nie siedzi na tej swojej Ukrainie i nie prowadzi wojny tylko jeździ od drzwi do drzwi dzień w dzień i żebrze o pieniądze. Nawet nie o pożyczki, tylko o datki. Skoro już to robi to mógłby chociaż wyglądać reprezentacyjnie. I tak, są światowi przywódcy, którzy nie noszą garniturów na oficjalne wizyty, ale to jest kwestia kulturowa, a nie "wizerunkowa".
Melethron napisał:
W tym momencie zrobił z siebie pośmiewisko na skalę światową, a sytuacja dotycząca wojny jest jeszcze bardziej napięta niż wcześniej.
-----------------------
Ano zrobił, faktycznie wstyd musi teraz być Amerykanom że wybrali takiego prezydenta
Amerykanom wstyd? Chyba tylko tym z niebieskimi włosami i szczekającymi na kolanach na ulicy. Zakładam, że zdecydowana większość społeczeństwa jest bardzo zadowolona, że Zełenski został zjechany w twarz.
Z całym szacunkiem, przejawiasz bardzo proste postrzeganie rzeczywistości. Wstyd powinno być każdemu Amerykanowi i Amerykance z odrobiną empatii. Kiedy to człowiek na najwyższym [powiedzmy] stołku i pozycji na świecie patrzy się publicznie znęcać psychicznie nad ofiarą napaści i facecie który reprezentuje naród broniący się być może resztkami sił, który nie zna ani dnia ani godziny. Dzieli ich przepaść. Serio Ci się to podobało? Lubisz jak dwóch silniejszych zneca się nad słabszym? Nad słabszym, na którego napadł inny silniejszy, i z którym Pomarańczowy chętnie wypije kawusię, rączkę poda i w polik nawet pocałuje?
Kurła, co to jest za świat????
Za dużo chyba filmów, seriali i gierek. Tu chodzi o prawdziwe życia, prawdziwe tragedie, a nie jakieś show. [Jak według mniemania popisującego się klauna Pomarańczy:"Uuuu,,będziemy mieć świetną telewizję!"] Nosz kurła.
PS. Siedzisz na wykopie czy na smalcach?
Miłośnicy gwałcicieli na pewno byli zachwyceni.
Zwykli Amerykanie są obecnie "zaraz, głosowaliśmy na Trumpa, a on nas wyrzuca z roboty, i do tego jajka nadal drożeją?"
Z całym szacunkiem, ale co przeciętnego Amerykanina i Amerykankę powinna obchodzić Ukraina? Jakie oni mają zobowiązania dla tego kraju? Ani to graniczący sąsiad, ani zgaduję nie jest to jakaś kolonia amerykańska żeby był jakiś interes w obronie mieszkających tam amerykanów.
Poprzednia administracja pożyczyła czy podarowała (tak czy tak nigdy nie zobaczą tych pieniędzy z powrotem) miliardy Ukrainie zamiast wydać je na potrzeby ich własnego kraju. A potrzeby są ogromne.
Premier GB zapowiada jak to cały kraj stoi za Ukrainą i oferuje wsparcie bez końca. Przyznał też, że rząd dał im pieniądze, o których wcześniej my obywatele mieszkający w tym kraju nie wiedzieliśmy. Jest tyle rzeczy w tym kraju, na które można by wydać te miliardy z podatków, które płacimy, a to idzie na Ukrainę. W tym samym czasie teoretyczni mieszkańcy Ukrainy nie mieszkają na Ukrainie tylko właśnie tutaj w GB i siedzą w hotelach za darmo, za podatki które my płacimy. No ale tak, trzeba Ukrainie dać więcej i popierać Zełenskiego, który swoją drogą dzisiaj wypuścił na X serię postów, w których zmienił nastawienie i nagle zaczął dziękować i doceniać amerykanów. Chyba ktoś mądrzejszy z europejskich przywódców na tym śmiesznym szczycie, który mieli Londynie doradził ukraińcowi żeby nabrał pokory i kiedy ktoś mu mówi żeby się kłaniał to żeby odpowiadał `jak nisko?`.
PS. Wykop wiem co to jest, ale nie używam. Smalce? Przykro mi, ale nie mam pojęcia o czym mówisz.
A co przeciętnego Europejczyka powinny obchodzić USA? A jednak po 11 września Europa pomagała.
A większość pieniędzy "pożyczonych lub podarowanych" wylądowała w amerykańskich firmach. bo Pentagon zamawiał nowy sprzęt/wyposażenie/amunicję, dostarczając jednocześnie stare zapasy. Ups.
Nastroje się trochę zmieniły od 2001 roku, czyż nie?
Nawet jeśli te pieniądze wylądowały w amerykańskich firmach, to jest tak jak mówisz, były to firmy związane z armią/wojną etc. Zakładam, że przeciętny płatnik podatków wolałby żeby jego pieniądze zostawały wydawane na jego potrzeby ie służbę zdrowia czy stan dróg, a nie na czyjąś wojnę.
Melethron napisał:
Zakładam, że przeciętny płatnik podatków wolałby żeby jego pieniądze zostawały wydawane na jego potrzeby ie służbę zdrowia czy stan dróg, a nie na czyjąś wojnę.
-----------------------
Przeciętny płatnik podatków ma to akurat na końcu kiszki stolcowej, za to masa wyborców związanych z fabrykami zbrojeniowymi jest z tego bardzo zadowolona. I w skali budżetu zbrojeniowego to akurat niewielkie pieniądze.
Szczerek celnie zauważył że Trump traktuje Ukrainę jak Churchill i Roosevelt Polskę w Jałcie - oddaj Kresy bo ruski tak chcę.
Tekst Marka Magierowskiego, byłego ambasador RP w Izraelu i Stanach Zjednoczonych, dzielącego się swoimi spostrzeżeniami na temat wydarzeń z dzisiejszego dnia:
https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/9749221,magierowski-zelenski-nie-rozumie-nowych-regul-gry.html
Całkiem dobry tekst.
Wiadomo, że Trump nie nazwie Putina dyktatorem skoro chodzi o umowy i pieniądze. Generalnie biznes.
Zełenski jest na pozycji proszącej, a raczej domagającej się, więc na pewno nie może liczyć na takie samo traktowanie.
Ukrainiec jeszcze zdanie zmieni. Wróci z podkulonym ogonem i dostanie nową propozycję umowy. Tyle teraz, że nowa wersja będzie dla niego i jego kraju niestety, jeszcze mniej korzystna.
Trzeba było pokazać trochę pokory i się kłaniać skoro pokłonów oczekiwano.
-Trumpowi można wbić szpilkę (i Macron, i Starmer to uczynili), jednak trzeba precyzyjnie skalkulować, w którym momencie i jak głęboko. Ukraińskiemu przywódcy tej kalkulacji i tej finezji zabrakło.
No właśnie. Wyżej wrzuciłem link do pełnej rozmowy. Zobaczcie, że od 3:05 do 4:45 Zełeński mówi nieprzerwanie, ładnie pokazując background tej wojny i poczynań putina. Do tego momentu było OK. Potem odpowiada Vance, ale po 5 sekundach Zełeński mu przerywa i dalej jest już pyskówka, która eskaluje do poziomu sufitu, gdy Zełeński używa argumentu, którego mógłby używać co najwyżej przeciwko Polsce - poniekąd grożąc Stanom, że na razie to macie ocean, ale w przyszłości problemy do Was przyjdą. Wait, WHAT? I w tym momencie odpala się Trump.
Adwokatem Putka...eh. 😬😬😬😬 Masakra.
Przynajmniej nie ma już absolutnie żadnej wątpliwości jaki "mundrala" stoi na czele tzw. największego mocarstwa na świecie.
Spin doktorzy po bezsennej nocce wypracowali: https://tvrepublika.pl/Swiat/Trump-po-klotni-z-Zelenskim-on-przelicytowal/183464
Ostrzegam, może brać na wymioty. Wiernopoddańczość PiSowców wobec Trumpa w mojej opinii zgrywa się z ich komunistyczną mentalnością; x-dzieścia lat temu Panem była Partia a w większej perspektywie Stalin i jego następcy, dziś Panem jest Wielka Ameryka. Jak Trump powie, tak ma być, a do niego samego podchodzić jak sługa do Pana, gotowy na wykonywanie poleceń.
Po prostu są szczęśliwi że mogą się przestać kryć ze swoją wiernopoddańczą prorosyjskością.
To jeszcze nic. Republika to Republika, ale po TVN24 takiej putinowskiej propagandy chyba nikt się nie spodziewał:
https://x.com/wolski_jaros/status/1895751043629142335
(filmik pod treścią Wolskiego - swoją drogą kolejna onuca).
Problem w tym, że Kraśko co do zasady unikał w tej wypowiedzi osobistych ocen zachowania Zełeńskiego i ograniczał się do analizy odczuć i poglądów Amerykanów. Sęk w tym, że patrzenie się wyłącznie na to, co Rednecki sądzą o państwach, których nie potrafią wskazać na mapie, jest po prostu błędne. Bo w opcji alternatywnej miałbyś Zełeńskiego kiwającego głową na wszystko, co leci z ust Trumpa i Vance`a, dosłownie sprzedającego swój kraj za nic. Republikańska propaganda to zjawisko przykre, ale nie można się nim zbytnio przejmować. Jeżeli tak wygląda całokształt funkcjonowania, pojmowania rzeczywistości przez tych ludzi, to po prostu nie stanowią oni solidnego oparcia jako sojusznicy. Ani Trump, ani Musk, ani pieprzący się z siostrą Jimmy z Alabamy. Zawsze odczuwam coś między rozbawieniem a żenadą, kiedy słyszę "aMeRiCaN tAxPaYeR". KAŻDY kraj wspierający Ukrainę odczuwa skutki tego wsparcia, ale tylko jeden naród tak bardzo sra się o pieniądze. Ten amerykański podatnik zapomina o gwarancjach ze strony USA, udzielonych Ukrainie lata temu.
Trump pierdzi w stołek już przeszło miesiąc. W tym czasie można było oglądać wiele wypowiedzi POTUS, Vance`a, można było śledzić poczynania Muska na Twitterze. Naprawdę, na podstawie wszystkiego, co miało miejsce do tej pory, rysuje sie jakiś ogólny obraz tego, jakiej narracji trzyma się Biały Dom i komu sprzyja. Jeśli ktoś w tej sytuacji potrafi sprowadzić wszystko do tego, że Zełeński brzydko zachował się na dywaniku u Trumpa, bo nie bił mu pokłonów, nie miał na sobie garnituru, czy też dlatego, że odszczekał Vance`owi, to ten ktoś jest, cóż... (tu autocenzura).
Ps. bo ten wątek przewija się w postach, odnośnie braku garnituru.
Zełeński na początku wojny o tym mówił, że dopóki wojna będzie trwała, dopóty nie będzie zakładał garnituru.
Zdaje się, że to było w wywiadzie dla BBC, ale głowy nie dam, linka też Ale tak było.
Było w wielu źródłach o tym - zresztą nie ma co dyskutować, bo kwestia tego garniaka była dla Trumpa i jego ludzi jedynie wymówką. Jakoś w czasach administracji Bidena nikt na to uwagi nie zwracał. Nie mówiąc o tym, że jak na wizyty międzynarodowe udają się przywódcy państw arabskich czy przywódcy Indii, to też często nie mają garniturów w naszym rozumieniu.
Te rozmowy od początku były przeznaczone na stracenie i na taki scenariusz, jaki był.
Na co warto zwrócić uwagę, że Zełenski jedyne co mógł zrobić inaczej, to... do USA nie pojechać na te rozmowy wcale.
Tyle że potem wszystkie mondre głowy i "ałtorytety" mogłyby mieć pretensje w stylu "A dlaczego Zełenski nawet nie próbował rozmawiać z Trumpem?" lub A dlaczego prezydent Ukrainy nie zabiegał o wizytę w Białym Domu?.
Innymi słowy - sytuacja tragiczna od samego początku jeszcze przed rozpoczęciem rozmów. Stało się to, co się musiało stać.
Nie no, wypowiedź Kraśki, a przynajmniej ta którą podlinkowałem, zawiera wyraźną krytykę postawy Zełeńskiego. Próby sprowadzania tej sytuacji do polskiego piekiełka niczemu nie służą. W podobnie krytycznym tonie wypowiedziała się już masa osób niezwiązanych z PiSem. Wolski wyżej, wcześniej wspomniany Eberhardt z SEWu, Kohut z OSW (https://x.com/aj_kohut/status/1895591445895196790) i wielu wielu innych, mógłbym jeszcze wymieniać.
No dobra, ale co tak naprawdę chcesz powiedzieć?
Z grubsza to samo co Kraśko, cytując doradcę Poroszenki, że są momenty, gdy interes kraju jest ważniejszy niż ego przywódcy. W interesie Ukrainy było uniknięcie tej awantury i niedanie się sprowokować Vance`owi. Wydaje się to oczywiste, ale jakimś cudem robi się z tego polską aferkę.
1. No dobra, a z drugiej strony - zachowanie Trumpa, co o nim?
2. Tylko nawet gdyby Zelenski położył uszy po sobie i grzecznie słuchał niczym Cham swego Pana, to... co? Dalej by się rozbiło o umowę o minerały, której tak czy siak by nie podpisał. Więc retoryka Pomarańczowych byłaby taka sama, Zelenski dalej byłby niegotowy na pokój , tylko zabrakłoby elementu kłótni, w której Trump z Vance`em pokazali całemu światu jakimi są warchołami (jeśli ktoś jeszcze tego nie wiedział, to miło mieć to czarno na białym). Zelensky na niej traci wizerunkowo niewiele albo wcale, albo inaczej... traci na niej wśród ludzi, którzy i tak są mu przeciwni.
Mam taką szaloną hipotezę, że w interesie Żeleńskiego była cała ta awantura, którą cały świat obserwował. I co poniekąd widać po reakcjach przywódców europejskich, którzy stoją przy Zełeńskim poza Orbanem, co akurat nie dziwi.
Co do "umowy", serio, ktoś uważa/ł, że on podpisze papier w którym nic poza "kopać, kopać, kopać" cytując pomarańczowego, nie ma ?
Znaczy, żadnych konkretów jeśli chodzi o gwarancje bezpieczeństwa, uzbrojenia na co najmniej takim poziomie jak za Bidena, że nie wspomnę o stacjonowaniu wojsk US, nie ma ?...
1. Wczoraj już napisałem, że było łajdackie. I co teraz? Czy w katalogu "Pomoc Ukrainie" są jeszcze jakieś ciekawe oferty, alternatywy jakieś? Chiny może? Mogę dodać, że Trump to kawał ch..., a retorycznie wolałem Bidena, ale to niczego nie zmienia i nic nie wnosi.
Reguły są takie: USA to jedyna siła, która może uratować Ukrainę. Trump to człowiek, który o tym zadecyduje, z wywindowanym na orbitę ego, a do tego we wszystkim szukającym korzyści.
Jak gadać z takim typem, żeby uzyskać od niego pomoc? Tak jak wczoraj?
Chyba, że idziemy w opcję moralnego zwycięstwa i twitterowych wyrazów solidarności od europejskich przywódców, ale obawiam się, że to nie zatrzyma bomb putina. Chciałbym, żeby z takim samym potępieniem i oczekiwaniem od innych aktów potępienia jak względem Trumpa, spotykali się też europejscy przywódcy, którzy jaja sobie robili ze zobowiązań NATO, z własnych zapowiedzi, ogólnie z tej sytuacji, a teraz bredzą o wysłaniu kilku tysięcy żołnierzy, nie mówiąc o takich, którzy nie deklarują nawet tego, bo ich armia to mem i marzy im się powrót do biznesu z rosją. Ale ile lajków na twitterku wpadło, tego nikt im nie odbierze. No i serducho mają po właściwej stronie, nie to co Trump.
2. Tego nie wiemy. Na razie zdania są podzielone co do tego czy to była ustawka czy spontan. I uważam, że deal surowcowy zostanie i tak w końcu dopięty. Ale nie róbcie screenów (bo i tak nie można edytować i usuwać postów)
Wiesz, zasadniczo zgadzam się z tym co napisałeś, tylko jedna kwestia: jak traktować Trumpa i Amerykę. Bo z ich strony mamy: America First - to już wiemy. Ale co dalej? America stronkest, więc może wszystko? Taki Zelensky jest od niej zależny, więc można go traktować jak szmatę? Na spotkaniu kazać podpisać niekorzystny deal surowcowy, w zamian oferując... nic? I uśmiechy, cześć? Co chce Trump, to wiemy - on chce być gościem który gets things done i szybko zakończy wojnę, najlepiej tak żeby Ameryce się to opłaciło bo precious dollars. Więc Ukraińcy mają po prostu słuchać co im każe i tak robić? Nie dziwię się, że się na to nie godzą - i mi też się nie podoba wizja w której ten, który jest najsilniejszy rozstawia swoich sojuszników(!) po kątach, bo może, bo jest najsilniejszy i go potrzebują. Nie może być na to zgody, tak nie działa cywilizacja. I szkoda, że Ameryka zrobiła cywilizacyjny krok w tył, i tak - stawki są wysokie i sytuacja trudna, ale nie można z tego powodu dopuścić do sytuacji w której Europa traktuje Trumpa jak jakiś Kazachstan Rosję. Skoro Biały Dom mówi językiem kremla, to niech to chociaż będzie wyraźne i niepodważalne, żeby inni pozbyli się wątpliwości. W naszym interesie jest, żeby sytuacja była jasna.
Może jeszcze i Ukraina zgodziłaby się na rozstawianie po kątach, gdyby coś z tego miała. A, jak głosi bonmot ukuty w Kijowie, gdyby Zełenski chciał skapitulować przed Putinem oddając mu cztery regiony i bezpieczeństwo Ukrainy, to pojechałby do Moskwy, nie do Waszyngtonu. Trump póki co więcej Ukrainie nie oferuje, a żąda.
dziękuję za wyręczenie mnie tym postem i wszystkimi innymi x)
Poruszasz dwa aspekty - rozmowę Zełenskiego z Trumpem oraz traktowanie sojuszników przez Trumpa.
Co do pierwszego - sądzę, że istnieją tutaj takie różnice w postrzeganiu sytuacji, że się nie zgodzimy. Moim zdaniem:
0) Trump nie chce sprzedać Ukrainy,
1) wczoraj była obustronna wola, aby podpisać deal surowcowy,
2) byłaby w niej jakaś forma gwarancji bezpieczeństwa. Były takie sygnały + inaczej Ukraińcy nie jechaliby podpisać. A to już odpowiada na Twoje pytanie, co USA oferowałyby w zamian,
3) to nie była ustawka (tu zmieniłem zdanie), ale spontan spowodowany prowokacją Vance`a i (nie)umiejętnościami dyplomatycznymi Zełenskiego.
I jak? Zgaduję, że nie zgadzamy się w niektórych punktach. Może nawet już w tym punkcie startowym, albo i po prostu wszystkich. Czyli jak nic -> protokół rozbieżności i trzeba czekać na weryfikację Oby niedługo.
Temat traktowania sojuszników. Tutaj dla odmiany sam mam pytania: czy Twoim zdaniem działania Trumpa mobilizują Europę czy przeciwnie? Jeśli tak - czy to pracuje na rzecz bezpieczeństwa Europy? Oraz czy wcześniejsze prośby, apele, umowy odnosiły taki skutek?
I czy zgadzasz się z takimi określeniami na niektóre kraje NATO, jak "pasażerowie na gapę", co w zasadzie otwiera symetryczną dyskusję o tym - jak te państwa traktowały sojuszników?
U mnie wszędzie "TAK". I jako że Polska w tym cudownym środowisku czuła się tak bezpiecznie, że teraz płaci grubo ponad normę, a inni dalej lecą w kulki (bo skoro będziemy pierwsi, a my już stawiamy armię, to oni nie muszą i mogą to sobie przeznaczyć w gospodarkę), to bardzo mnie to cieszy. Martwi mnie za to, że Trump chyba został szybko rozczytany i okaże się nieskuteczny. Softpower USA szoruje po dnie i niedługo będą musieli próbować ratować sytuację.
-Co do pierwszego - sądzę, że istnieją tutaj takie różnice w postrzeganiu sytuacji, że się nie zgodzimy. Moim zdaniem:
0) Trump nie chce sprzedać Ukrainy,
1) wczoraj była obustronna wola, aby podpisać deal surowcowy,
2) byłaby w niej jakaś forma gwarancji bezpieczeństwa. Były takie sygnały + inaczej Ukraińcy nie jechaliby podpisać. A to już odpowiada na Twoje pytanie, co USA oferowałyby w zamian,
3) to nie była ustawka (tu zmieniłem zdanie), ale spontan spowodowany prowokacją Vance`a i (nie)umiejętnościami dyplomatycznymi Zełenskiego.
Zgadzam się, nie zgodzimy się
0) Nie uważam, że Trump chce sprzedać Ukrainę - uważam, że ją sprzeda jeśli stwierdzi, że mu się to opłaci (a w tym kierunku wszystko idzie). Nie czuję w nim celowej złej woli, raczej kompletną biznesową obojętność, która poskutkuje tym, że jak będzie trzeba, to się Ukrainę wrzuci pod autobus i cześć. I na to się póki co zanosi, bo Ukraina jest Trumpowi jak kamień u szyi - i gospodarczo (preciouss taxpayer dollarsss) i wizerunkowo (gets things done, a jednak miesiące mijają a wojna trwa).
1) zapewne, choć wygląda, że Ukraińcy chcieli podpisać inny deal niż Amerykanie
2) w to zupełnie nie wierzę; takowe sygnały do mnie nie dotarły. I wydaje mi się to nieprawdopodobne. Gdyby jakieś gwarancje bezpieczeństwa były zawarte, to by o tym szerzej mówiono.
3) w sumie nie podejmuję się tu teoretyzowania, cytując klasyka "nie uważam nic"
Temat traktowania sojuszników. - odpowiadam - też TAK na wszystko, choć jest jeszcze za wcześnie żeby stwierdzić, czy ta mobilizacja Europy wyjdzie poza bardziej zintensyfikowane gadanie, ergo: czy jakiś rzeczywisty plus z podejścia Trumpa wobec Europy będzie. (I czy to jest jego celem, czy jest to po prostu potencjalny efekt uboczny jego wypięcia się na nas). Bo póki co to mamy same minusy, jak np. rozbijanie jedności Zachodu, osłabianie nas - i NATO - w oczach krajów wrogich, które widzą, że Europa może nie móc liczyć na tę Amerykę tak, jak to się od dekad wydawało, że NATO nie jest takim monolitem jak się deklaruje. Jak Rosja zaatakuje kraje nadbałtyckie, to może Ameryka przyjdzie z pomocą, a może stwierdzi "aaa, to i tak nie do obronienia" i zacznie się dogadywać z Putinem żeby tym razem to już na tym serio poprzestał.
Z każdym dniem coraz bardziej nie wierzę w teorię o MAGA`owskich szachach 5D. Zbyt wiele rzeczy naokoło tej ekipy wskazuje na to, że koń jaki jest - każdy widzi: to banda kapitalistycznych nacjonalistów, która pozwoli swoim sojusznikom spłonąć, byleby wskaźniki ekonomiczne Wielkiej Ameryki były o kilka % większe. Chciałbym się mylić.
Odnośnie 2) - doprecyzuję, że ja zakładam, że zakotwiczenie interesów USA na Ukrainie oznaczałoby de facto taką gwarancję i że tak to jest sprzedawane Ukraińcom. Oczywiście tutaj można wierzyć lub nie.
Co do Europy to też nie tak, żebym był przesadnym optymistą, ale tendencje są pozytywne. Martwi nieobecność Niemiec w tym wszystkim, dlatego lepiej, żeby to wszystko potrwało jeszcze na tyle długo, żeby Niemcy musiały się jasno określić, a nie siedzieć wiecznie na płocie. Na razie wszędzie czytamy: Wielka Brytania to, Francja tamto, nawet Turcja się uaktywniła... i zero Niemiec. Nawet na wspólnych zdjęciach Scholz wygląda jak bot xD
Niemcy właśnie odpalają pozabudżetowy fundusz przeznaczony na zbrojenia, jakieś setki miliardów euro
No dobrze, zbrojenia. Nie brzmi to jak szybka perspektywa. Gdzie są Niemcy tu i teraz, gdy dyskutuje się o wysłaniu żołnierzy na Ukrainę, a do Waszyngtonu jeździ Macron i Starmer? Taurusy na początek byłyby dobrym krokiem, żeby pokazać, że zaszła jakaś zmiana w myśleniu. Zobaczymy czy Merz dotrzyma słowa.
No i Figo ze Słowacji
Czy przypadkiem Zełeński nie zaczął pierwszy?
Zeleńskiemu pierwszemu puściły nerwy, co potem nakręciło Vance`a, a potem wkroczył Trump. Tylko co z tego? Z naszej perspektywy nie jest korzystne nie dogadanie się USA z UA, więc nie powinniśmy cieszyć się z ich kłotni, ani podsycać konfliktu, wręcz przeciwnie, bo to jasne, że w końcu muszą się przeprosić i wznowić rozmowy. Zeleński nie potrafi trzymać języka za zębami, przez co i Polsce się nieraz dostało, ale może właśnie dzięki takiemu charakterowi lidera Ukraina w ogóle przetrwała te ostatnie lata?
Nie, to Zełenski został zaatakowany jako pierwszy - od początku zresztą Trumpowi i jego ludziom o to chodziło.
Wina nie jest więc po stronie Zełenskiego, co jednak nie ma znaczenia - bo to USA mają potęgę, a nie Ukraina. Innymi słowy - USrAńce mogą aktualnie traktować innych z góry, z wyjątkiem Kacapów i Kitajców.
tu w wątku ładna analiza:
https://x.com/ChrisMurphyCT/status/1895846041184059637
https://x.com/FilippDM/status/1895800408452354142?t=gvYP5Ljax01OpwZ-cVhFnA&s=19
O ile dobrze rozumiem, Hardrada kieruje się w stronę "to był przypadek" ale w naturze nic nie ginie, bo mi coraz silniej uruchamia się "to była ustawka" - szczególnie w obliczu tego co zalinkował bartoszcze o anulowaniu działań cyberbezpieczeństwa przeciwko Rosji, jak i wieściach o restarcie Nord Stream 2 z pomocą Amerykanów:
https://www.ft.com/content/dc9c51ab-03cb-47ba-ad0a-09c4deed9b50?shareType=nongift
No właśnie. Kwestia czasu tylko kiedy ta anty-Zełeńskowa narracja jakoby to on był tu winny, pęknie niczym brudna banieczka.
Ale, moje pytanie jest, na ile strona ukraińska kalkulowała będąc świadoma tej intrygi, i że pójdzie to w takim kierunku. Na ile wkalkulowali sobie koszta (odcięcie dostaw broni itd.) i pokerowo wręcz założyli, że Europa zrekompensuje im to w postaci finansowej chociażby, co patrząc na najświeższe informacje odnośnie pomocy finansowej (UK., Norwegia), zdaje się to potwierdzać.
Na ile założyli sobie ten margines, że są w stanie walczyć z kacapią bez wsparcia US, co poniekąd już się dzieje, bo przecież administracja Trumpa żadnej pomocy w postaci sprzętu, amunicji, etc. nie udziela Ukraińcom. Wszystko to co otrzymują (jeszcze) to finansowe decyzje Bidena na finiszu jego prezydentowania.
Zatem, czy Zełeński miał jednak mocne karty, i mógł sobie na to pozwolić a to Trump nie docenił a jego vice zwyczajnie przeszarżował ?...
Czas jak zawsze pokaże
-O ile dobrze rozumiem, Hardrada kieruje się w stronę "to był przypadek"
Trafnie to ujęłaś - kieruję się. Mam wątpliwości. Ale konsekwentnie kontynuuję rolę adwokata diabła/klauna. Ktoś musi. Na wiele tych punktów nie mam odpowiedzi, ale i tak postaram się trochę zamącić.
Otóż coś zdaje się nie spinać w narracji Pana Filipa. Kręgosłupem tego zbioru informacji jest teza, że to była pułapka zastawiona przez Amerykanów. Tymczasem pada tam coś takiego:
"Według doniesień francuskiej BFM TV, Amerykanie zniechęcali Zełenskiego do przyjazdu, dopiero bezpośrednia interwencja prezydenta Macrona, który dzwoni do Trumpa, przekonuje ich do potwierdzenia wizyty."
Przecież to jest w kontrze do tej narracji o pułapce? Zwłaszcza gdy pozna się kontekst:
https://nypost.com/2025/02/28/us-news/top-zelensky-adviser-pushed-for-oval-office-mineral-deal-signing-against-trump-envoy-kelloggs-advice/
Czyli nie dość, że Kellogg, który pojechał do Kijowa ugasić pożar, radził, żeby się nie śpieszyć ze spotkaniem na najwyższym szczeblu, bo - jak argumentował - potrzebne jest jeszcze wzmocnienie relacji Zełenski-Trump, to wbrew temu na spotkanie naciskała strona ukraińska. To bardziej pasuje do teorii AJ73 - też o zasadzce, ale Zełeńskiego. W którą również nie wierzę. Ba, jest ona po prostu... kosmiczna.
"Ujawniona przed media treść tzw. umowy surowcowej pokazuje, że miała ona charakter fasadowy, bez realnych zobowiązań ze strony USA, z ogólnikowymi ze strony Ukrainy."
+
" Na dzień przed wizytą, Trump zmienia retorykę na bardziej przyjazną Zełenskiemu, zaprzecza, że nazwał go dyktatorem, sugeruje pewne ruchy korzystne dla Ukrainy."
I dlatego Ukraińcy tak bardzo chcieli przyjechać i ją podpisać?
Albo idziemy w narrację, że Amerykanie zwodzili Ukraińców fajną umową i miłymi słowami, żeby zrobić zasadzkę, albo w narrację o złej umowie i zmuszaniu Ukraińców do podpisania. Pick one.
Albo też jest tak, że jednak jakaś umowa była dogadana, ale wyszło jak wyszło.
Przejdźmy dalej...
"Niemalże wszyscy przywódcy i liderzy państw europejskich (oraz Kanady) deklarują wyrazy poparcia dla Zełenskiego i Ukrainy. Część z nich sugeruje nawet poważny rozłam w relacjach z USA."
"Premier Keir Starmer dzwoni do Zełenskiego i Trumpa próbując łagodzić napięcia. Bez skutku."
Po pierwsze to "bez skutku", po tak krókim czasie, trąca manipulacją. Po drugie Starmer nie był jedyny:
https://x.com/business/status/1895880108814094661
Nie sądzisz, że takie apele pojednania raczej wskazują na to, że rozmowa spontanicznie poszła nie tak, a nie że to perfidna pułapka Stanów? Oczywiście możliwa jest nadal druga wersja, w której nabrał się nie tylko użytkownik z Bastionu, ale i sami przywódcy państw czy organizacji.
Teraz zbiór informacji o tym, jak to pieczołowicie zaplanowana była ta konferencja. To prawda. Mówił o tym CHYBA Rafał Michalski, ale mogło mi się tu pomieszać, bo w tej chwili nie mogę znaleźć. W każdym razie tłumaczył to tak, że Trump chciał z tego wyciągnąć najwięcej korzyści na użytek wewnętrzny - przedstawić siebie jako skutecznego deal makera, i cisnąć, cisnąć i jeszcze raz cisnąć. W Demokratów. Czego było sporo, a o czym Filip nie wspomniał nawet słowem.
Na razie może tyle, poproszę o feedback xD
Nie ma znaczenia kto zaczął, bo tu nie ma nauczycielki, której można się poskarżyć, by rozstrzygnęła spór. Tutaj liczy się co udało się realnie załatwić, więc buractwo Trumpa nie zmienia faktu, iż Ukraina wraca z niczym. Nawet jak ktoś nie lubi Zeleńskiego, nie ma się z czego cieszyć, bo to zła wiadomość dla Polski.
Za chwilę będzie to o tyle bez znaczenia, że Musk dziś puścił o potrzebie wyjścia USA z NATO, więc i my, i Ukraina będziemy w tak samo złej sytuacji.
Ale, wiecie, nie miał garnituru i bezczelnie podawał fakty...
Hardrada napisał:
Otóż coś zdaje się nie spinać w narracji Pana Filipa. Kręgosłupem tego zbioru informacji jest teza, że to była pułapka zastawiona przez Amerykanów. Tymczasem pada tam coś takiego:
"Według doniesień francuskiej BFM TV, Amerykanie zniechęcali Zełenskiego do przyjazdu, dopiero bezpośrednia interwencja prezydenta Macrona, który dzwoni do Trumpa, przekonuje ich do potwierdzenia wizyty."
Przecież to jest w kontrze do tej narracji o pułapce?
-----------------------
Ja to widzę tak - amerykańscy oligarchowie chcą się układać z ruskimi na biznesy, po prostu. Skoro Macron ich namawiał, uznali że czemu nie wycisnąć z tej sytuacji maksimum, więc za bezwartościową pomoc upokorzą prezydenta niewygodnego kraiku. Ale są mimo wszystko inni politycy, którzy mając jakąś elementarną przyzwoitość (Kellogg) i wiedząc o planowanej pokazówie chcieli uniknąć takiej sytuacji - pewnie też (albo i głównie, skoro jesteśmy cyniczni :b) i ze względu na to, że skończy się to rosnącym napięciem na arenie międzynarodowej, nieufnością co do wiarygodności amerykańskiego rządu i jego sojuszy. Japonia podobno już patrzy jak tu zaprzyjaźnić się bardziej z Koreą Południową.
Może strona ukraińska nie wierzyła że coś podobnego może się odpierdolić (no, w piątek popołudniu też byśmy powiedzieli że coś podobnego jest niemożliwe :b), albo uznali właśnie, że to będzie wóz albo przewóz - albo wynegocjują co chcą, albo rozmowy się przeciągną, albo, jeśli dojdzie do takiej pokazówki, to obróci się to przeciwko Stanom (więc pewnie oszacowano to jako mało prawdopodobne/wyolbrzymione). Więc dla Ukrainy było relatywnie niewiele do stracenia w obecnej sytuacji, i dlatego cisnęli na to spotkanie mimo ostrzeżeń.
jeszcze kilka rekreacyjnych linków:
https://x.com/hubertwalas_/status/1895577643430314408 i followup:
https://x.com/hubertwalas_/status/1895761380713570683
https://x.com/KedzierskiMarc/status/1895764180109819923
Tylko pytanie co w ogóle rosjanie mają do zaoferowania Amerykanom, skoro ani ropą, ani gazem, ani tym bardziej technologią nie są im w stanie zaimponować?
Odnośnie wpisów twitterowych, mam wrażenie, że USA zachowuje się jakby to oni płacili za bycie hegemonem, a nie na odwrót. Jakby udawali, że nie widzą gigantycznych przewag, które mają z faktu używania dolara przez cały świat. Myślą że wypinając się na sojuszników i żyjąc w izolacji będzie się im żyło dostatniej? Toż to by był scenariusz brexitowy do potęgi n-tej, populistyczne hasła ile im to kasy zostanie w budżecie.
Tak jak napisałem w odpowiedzi do darth_numbersa - póki bazujemy na zupełnie innych założeniach i nie ma twardych dowodów które z tych założeń prawdziwe, to ciężko będzie znaleźć punkt styku. Więc jak na razie znowu - protokół rozbieżności. Oraz dwa krótkie:
1) znowu Filip DM, ale tu o woli kontynuowania negocjacji: https://x.com/FilippDM/status/1896243307283390633
2) nowy wariant w dyskusji "zasadzka vs spontan", czyli opcja hybrydowa, która wymknęła się spod kontroli: https://x.com/Wezyr12/status/1896248008939094320
Z Twoich linków trzeci widziałem wcześniej, dwa pierwsze obczaiłem teraz. Jeden kończy się dobrą puentą:
Dlatego wszyscy my, którzy próbujemy przewidzieć to co się dzieje uprawiamy bardziej wyrafinowanie wróżbiarstwo. Czytając, nadążając za newsami, staramy się by było ono bardziej trafne, niż przypadkowego taksówkarza i zazwyczaj tak jest. Ale całkowita pewność jest zgubna.
Ostatnio poza "białą" predykcją Wojczala i różnymi "czarnymi" typu branie Muskowego wyjścia z NATO na serio, pojawia się więcej w odcieniach szarości i ja też tam migruję. A najbardziej ambiwalentne odczucia mam z analiz ppłk. Korowaja z serii "Mgła Wojny": https://x.com/Maciej_Korowaj/status/1895938613101129795
Chodzą słuchy, ze impreza była transmitowana aby elektorat zobaczył, co przeżywają funkcjonariusze reżimu USA rozmawiający z Ukraińcami. No i pokazali.
Założę się, że normalny Polak oglądając tę chryję (a każdy oglądał, bo czegoś takiego jeszcze nie było) bynajmniej nie myślał "biedna, zdradzona Ukraina, musimy pokazać temu Trumpowi i wspierać ich jeszcze mocniej". Myślał: "bezczelny Ukrainiec, tyle dostali, nawet nie podziękowali, i jeszcze mu dawaj! Myśli, że z Trumpem też sobie może tak pogrywać jak z nami". I nas obraził Zełeński. Powiedział, że sami byli a myśmy pomagali. Jego wolty są znamienne i liczne.
Trzeba przejść na grunt konkretu i popatrzeć na miejsca działania Gonzaleza: ku czemu ekscytował i kogo ów Rubcow?
C. spierniczyła do Wietnamu i kto ją puścił?
Mamy tu też CPK, nieodzowne w perspektywie antyrosyjskiej. Mamy też operację Śluza: kto biegał z pizzą dla siepaczy Putina?
To są przykłady z naszego podwórka pokazujące metody Ochrany: prowokator atakuje z pozycji radykalizmu, zarzucając prorosyjskość. Mamy tu komisję ową Tuska składającą się z samych zaufanych towarzyszy.
Nie padło z moich ust, więc nie powiem, ale rozumiem że niuanse światopoglądowe Polaków mogą umykać topornej agenturze
Ale Smokowi Eustachemu płaci Szefernaker, a nie Kreml To oznacza, że jest on płatnym trollem pisowskim, a nie rosyjskim.
Jedyne co można zapytać, to dlaczego w największej polskiej partii politycznej z jednej strony wspierają Ukrainę, a z drugiej strony mają prorosyjskie odpały u polityków (Tarczyński, Czarnek) czy u płatnych internetowych trolli (płatne partyjne trolle z gazeta.pl czy nasz bastionowy płatny partyjny troll Smok Eustachy).
Informacji tych udzielił twój oficer prowadzący?
Pamięć złotej rybki normalnie https://youtu.be/tbO69Uxb06o?si=FxaBYZ_K96gi56x6
Smok Eustachy napisał:
Założę się, że normalny Polak oglądając tę chryję (a każdy oglądał, bo czegoś takiego jeszcze nie było) bynajmniej nie myślał "biedna, zdradzona Ukraina, musimy pokazać temu Trumpowi i wspierać ich jeszcze mocniej". Myślał: "bezczelny Ukrainiec, tyle dostali, nawet nie podziękowali, i jeszcze mu dawaj! Myśli, że z Trumpem też sobie może tak pogrywać jak z nami".
-----------------------
A ja się założę, że przegrałbyś ten zakład xD może jeśli taki Polak mieszka w USA, to może, ale czemu ktokolwiek w Polsce miałby się cieszyć z ewentualnego porzucenia Ukrainy przez Amerykanów? Nawet jeśli ktoś nie lubiłby Zeleńskiego to na złość mamie odmrożę sobie uszy? Co to za satysfakcja, że komuś będzie gorzej, skoro to też pogarsza sytuację POLSKI??
rebelyell napisał:
czemu ktokolwiek w Polsce miałby się cieszyć z ewentualnego porzucenia Ukrainy przez Amerykanów? Nawet jeśli ktoś nie lubiłby Zeleńskiego to na złość mamie odmrożę sobie uszy? Co to za satysfakcja, że komuś będzie gorzej, skoro to też pogarsza sytuację POLSKI??
-----------------------
Wystarczy się wypuścić na socialmediowe głębiny gdzie trafi się na podobnie bystre uwagi jak "polska powinna zająć się sobą a nie ukrainą". Krótkowzroczność granicząca z ślepotą czy pranie mózgu, nie mam pojęcia.
I ci wszyscy od "to nie nasza wojna", rzućmy Ukrainę na pożarcie, a na pewno będzie nam lepiej. Niby krytykują, że "pchamy się do wojny", nawołują do realistycznego patrzenia, a są zaślepieni, że właśnie robimy to, co Anglosasi (przez nich krytykowani, że nas wypuszczają), czyli osłabiamy naszego śmiertelnego wroga cudzymi rękami. Co może być bardziej realistyczne w takiej polityce, w opozycji do romantycznej, opartej na honorze, zamiast na korzyściach?
ale ja ci nie odpowiem na to pytanie, bo mnie też aż skręca. Jasne, wiadomo że nie mamy super stosunków z UA, i dużo brudów trzeba wyprać, ale dalej, broniąc swojego kraju, bronią naszego.
Przepraszam za dubel, ale właśnie miałam encounter z moim prawicowym kolegą ze studiów który stwierdził (ba, pouczał mnie) że dalsza śmierć Ukraińców na froncie jest niemoralna, bo zginie ich tylko więcej, a przecież Putin nie ma po co iść na inne kraje jak Bałtowie czy Polska.
Sami prowokowali deklaracjami że chcą do NATO.
X D
Dzisiaj widziałem, tak mi się skojarzyło: https://x.com/EasyRid04682094/status/1896829506729672965
Kathi Langley napisał:
Jasne, wiadomo że nie mamy super stosunków z UA, i dużo brudów trzeba wyprać, ale dalej, broniąc swojego kraju, bronią naszego.
-----------------------
O ile nie można wtórować Ukraińcom, że walczą za nas, bo walczą przede wszystkim za siebie, ale też trzeba być kretynem, by nie widzieć zbieżności interesów w ich tłuczeniu ruskich oraz w istnieniu niepodległej Ukrainy, która jest w stanie sama siebie obronić, więc nie może być wyludnionym państwem upadłym.
https://x.com/EasyRid04682094/status/1896959844743307480
xDDD
Ale faktycznie, ładnie mu siadło. Polacy z zasięgami powinni częściej docierać po angielsku poza naszą nadwiślańską bańkę.
Kathi Langley napisał:
Ale są mimo wszystko inni politycy, którzy mając jakąś elementarną przyzwoitość (Kellogg)
-----------------------
cofam xddd
Tam w tej chwili wszyscy połykają własne języki, Kellogg, Rubio, Vance, ktokolwiek kto chce zostać przy życiu politycznym xd
Oczywiście że to nowy kurs, po prostu wystarczy skonfrontować obecny kurs z wcześniejszymi wypowiedziami płynących tym kursem
ich życie polityczne lub jego brak nie ma wprost pozytywnego przełożenia na nasze faktyczne życie, więc jak dla mnie, żadne poświęcenie : D
W końcu jak trumpiści kazali Cyber Command przestać monitorować zagrożenia ze strony Rosji
https://x.com/niebezpiecznik/status/1895784000415048067
za to pogrozili wojskiem Meksykowi
https://x.com/WSJ/status/1895599234201665695
to to też jest wina stroju Zełenskiego, a nie prorosyjskiej postawy trumpistów.
bartoszcze napisał:
W końcu jak trumpiści kazali Cyber Command przestać monitorować zagrożenia ze strony Rosji
https://x.com/niebezpiecznik/status/1895784000415048067
-----------------------
Pentagon dzisiaj zdementował.
Znaczy anulował?
-Minister obrony USA Pete Hegseth nie odwołał ani nie opóźnił żadnych operacji cybernetycznych skierowanych przeciwko rosyjskim celom - powiedział wysoki rangą urzędnik amerykańskiego Departamentu Obrony, cytowany we wtorek przez Bloomberga.
https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-pentagon-zaprzeczyl-ze-wstrzymal-cyberoperacje-przeciwko-ros,nId,7924119
Ale sprawdziłeś, że w oryginalnym doniesieniu była mowa o zaprzestaniu planowania działań przeciwko Rosji usunięciu Rosji z listy priorytetów?
TVN jest w kieszeni Zaslava (jeszcze), a Zaslav jeszcze podczas kampanii rzucał lekko lizakami w stronę Trumpa (że może zmniejszyć te ograniczenia antymonopolowe i parę innych).
Tak, to na pewno to.
Oczywiście, że to (nawet jeśli tvn dla Zaslava jest jak pierd na drugim końcu wioski).
A Kaczyński taki antyruski w każdych przemówieniach
Niestety, na samym szczycie świata siedzi facet,dla którego liczy się wyłącznie jak największa kasa i jak największa władza. Z przeogromnym ego, mający się za boga od czasów gdy ze sprezentowanego przez tatuśka miliona boksów "udało mu się" zrobić miliard. [Jak takiemu osobnik pokroju Trumpa do tego "doszedł? Oczywiście metodami bezwzględnymi, wierząc święcie w to że zasady dotyczą wszystkich tylko nie jego.[no, może oprócz kilku lubianych koleżków, nadających na bardzo podobnych falach paczajta Kreml].
Po nieudanym zamachu [założę się że Trump z miejsca uznał się za najlepszego prezydenta USA w historii, no bo Kennedy`ego dosiegła kula i zabiła, a jego nie. "Jestę bożym pomazańcę, wybrańcę!!!%^&@*"]
urojenia Trampka podzieliła na tyle spora część Amerykanów i Amerykanek, że niestety siedzi toto takie teraz na "tronie".
Żeleński, gość będący od kilku lat na skraju wytrzymałości; w emocjach w starciu z tym popisujacym się prymitywem który oczekiwał całowania po rękach, i jego ćwierć cwanym koleżką niestety troszkę pękł. [Tzn, nie zachował się ani trochę tak jak od niego oczekiwano...] Nie dziwię się z jednej strony, z drugiej co jest bardzo przykre, taką akcją nic nie ugrał. I z dużym prawdopodobieństwem się pogrążył. 😞😞😞 Potwornie się na coś takiego patrzy. Już nie mówiąc jakie to może mieć absolutnie fatalne konsekwencje.
PS. A te żenujące piski radości smalców alfa w necie...nazywanie Żelenskiego "słabym komikiem", a Trampkowego "silnym"...🤢🤢🤢🤢
Princess Fantaghiro napisał:
Jak takiemu osobnik pokroju Trumpa do tego "doszedł? Oczywiście metodami bezwzględnymi, wierząc święcie w to że zasady dotyczą wszystkich tylko nie jego
-----------------------
Ptaszki ćwierkają że prorosyjskość Pomarańczowego Donalda wynika z tego że rosyjski kapitał ratował jego biznes na początku lat 90, przymierzam się powoli do książki która ponoć szeroko i ze źródłami opisuje te wydarzenia.
W związku z czym muszę pochwalić rosyjskie służby, bo nadrążyli tymi kroplami kamień tak skutecznie, że teraz zostaliśmy z sitem.
Dasz tu znać, jak przeczytasz?
Kurcze, podejrzewam że Krystyna Kurczab-Redlich też o tym pisze w biografii Putka...Złamałam swoją zasadę nieczytania całych życiorysów o autentycznych zbrodniarzach wojennych i zaczęłam "Wowa, Wołodia..."; ale początek już tak mnie przygnębił że dość szybko przerwałam. I pożyczyłam mojej sis. Czas poprosić o zwrot...
PS. Podpinam się pod pytanko Hardrady. 😉
Trzeba po prostu pogodzić się z rzeczywistością, i w końcu przyznać, że USA jest w de facto sojuszu z USSR przeciwko czemuś, co się kiedyś nazywało Zachód. To jest kompletny surrealizm, ale to się niestety dzieje naprawdę. Jaki cel USA w tym ma, chyba żaden bo jest po prostu pod kontrolą głupka i jego świty. Co w tej szalonej sytuacji powinien zrobić tzw Zachód, to nie mam pojęcia. Jedno jest pewne, jeżeli DT chciał kiedyś siłować się z Chinami, i liczył na swoich sojuszników na Zachodnim Pacyfiku, to w tym momencie owi sojusznicy się napewno przestawiają na "inne tory". Efekt globalny jest taki, że wszystkie poważnie uprzemysłowione państwa, które do wczoraj "atomu" nie miały, właśnie zaczęły nad nim na pełnym gazie pracować.
PS. to, czego nie mógł dokonać Związek Radziecki wysyłający autonomiczne promy kosmiczne na orbitę i planujący załogowe misje na Marsa, tego dokonało gówniane rozpadające się mafijne państwo, wprowadzając na szczyt USA zdrajcę. Żyjemy w komedii S.F. pozdro
https://x.com/sikorskiradek/status/1894053008410808829
Jesteśmy w czasowym momencie tak nieprawdopodobnie nieprawdopodobnym, że gdyby ktoś rok temu powiedział, że US będą kumać się z orkami, to zostałby z miejsca nazwany płaskoziemcą, albo anty-szczepem
Ale poczekajmy, to dopiero początek, wszystkie, absolutnie wszystkie kosmiczne (a tam, po co się chować, lepiej napisać od razu i wprost - g ł u p i e) teorie są jak najbardziej możliwe. Serio, to co się teraz dzieje tego nawet najbardziej tęgie umysły na kremlu nie byłyby w stanie przewidzieć.
Ja ciągle się łudzę, że to tylko taki styl prowadzenia negocjacji, skoro Trump mówił na konferencji, że nie może wyzywać Putina, a potem powiedzieć, żeby podpisał ugodę. Nawet on musi sobie chyba zdawać sprawę z tego, że przewaga USA nad Chinami w dziedzinie zawierania sojuszy i soft power to nie jest coś, czym można pogardzić.
rebelyell napisał:
przewaga USA nad Chinami w dziedzinie zawierania sojuszy i soft power to nie jest coś, czym można pogardzić.
-----------------------
Taka przewaga właśnie poszła... w przeszłość.
Nie przesadzajmy, jeszcze daleka droga do praktycznie zerowych zdolności, czyli takich jak chińskie.
Obawiam się że możesz nie doceniać chińskiego soft power. Dla większości Ameryki Łacińskiej Chiny są głównym partnerem handlowym (Kolumbia była jednym z tych nielicznych, które miały większe obroty z USA niż z Chinami...), i wrzaski pomarańczowego o Panamę były spowodowane niczym innym jak próbami zmniejszenia chińskich wpływów. O inwestycjach chińskich w Afryce i Azji nie mówiąc.
To nie to samo co zdolności sojusznicze, przecież same Chiny twierdzą, że nie mają sojuszników. Czysta transakcyjność i dojenie "partnerów". Oni się mają za osobną cywilizację, która jest ekskluzywna i nie ma w niej miejsca dla obcych, a amerykańska jest "otarta", zapraszająca każdego, kto się z nią identyfikuje itd.
To z kim obecnie Amerykanie mają te sojusze? Z NATO, z którego właśnie deklarują zamiar wyjścia? Z Koreą i Japonią, które właśnie przymierzają się do współpracy licząc się z brakiem wsparcia amerykańskiego? Z Tajwanem?
A czekaj, może chodzi o Gwatemalę czy Salwador, one przyjmują swoich imigrantów (tak jak za Bidena)...
Ale mowa była o _zawieraniu_ sojuszy, a USA właśnie dumnie ogłosiły że od jutra cła na sąsiadów (giełda nowojorska leci w dół)
Więc w tej chwili każdy na świecie się mocno zastanawia po co mu sojusz z USA (ok, Izrael się nie zastanawia).
...ktoś tu dużo pisze na messengerze?
po prostu, sama się łapię na tym że używam podkreślników do robienia kursywy xd
bo to jest potrzebne krótkoterminowo, żeby Ukraina miała szansę pewniej się utrzymać na nogach - Europa potrzebuje paru lat żeby odtworzyć swój potencjał do obrony przed zagrożeniem rosyjskim
natomiast długoterminowo trumpistowskie USA staje się niewiarygodne dla swoich "sojuszników", także po tym jak napluli na tych, którzy pomagali im w Iraku czy Afganistanie
Trumpa zapewne nie (bo trumpiści chcą mu wykombinować trzecią kadencję ale niekoniecznie się to uda), ale jeśli banda się utrzyma...
Jego nie będzie, ale - pomijając czy nie sceduje władzy na tego idiotę Vance`a - nie wiadomo czy Stany po 4 latach tych cyrków nie będą zrujnowane i niezdolne do czegokolwiek.
darth_numbers napisał dzisiaj:
Chłopie weź oprzytomnij
Też dzisiaj:
Trzeba po prostu pogodzić się z rzeczywistością, i w końcu przyznać, że USA jest w de facto sojuszu z USSR przeciwko czemuś, co się kiedyś nazywało Zachód
To chyba ten moment, gdy trzeba zrezygnować z komentowania retorycznej bieżączki i poczekać aż ruszą pionki na szachownicy. Wtedy się co nieco rozjaśni.
A więc po to zorganizowany został ów szczyt? Zełenski, podpisuj?
https://wiadomosci.wp.pl/zelenski-gotowy-podpisac-umowe-z-usa-7130932535437824a
Mądrzejsi od niego zbiorowo przypomnieli mu gdzie jest jego miejsce i jak ma się zachowywać względem silniejszych od siebie. To było przecież do przewidzenia, że minie odrobinka czasu i będzie zmiana stanowiska. Butność można pokazywać jak się ma inne opcje. Zełenski nie innego wyboru jak robić to czego Ameryka od niego chce.
Inna sprawa to fakt, że jest już masa niezadowolenia po obietnicy Starmera na miliardy na pociski dla Ukrainy. Kraj się sypie gdzie się nie obejrzeć, ale hajs na Ukrainę dalej lekką ręka się wysyła. Porażka.
Doktor Now Rocky o Zelenskym: "Zachowuje się w sposób nieprzyzwoity do swoich sojuszników, także do Polski."
Czarnek o Zelenskym: "Zachował się jak głupek."
Maszyna ruszyła.
Ujawniają się sami z siebie, jeden po drugim, jak grzyby po deszczu...
Nie tylko u nas na Bastionie zrobił się wątek garniturowy. Okazuje się, że okolicznościami zainteresowały się media na świecie no i zaczęły drążyć temat szukając w tym drugiego dna. I słusznie zresztą.
Brytyjska prasa i telewizja (BBC) zauważa, że pytanie zadane przez nieprzypadkowego dziennikarza zmieniło nastrój spotkania. Dziennikarzem zaczepnym był Brian Glenn, korespondent konserwatywnej stacji, który pojawił się w Białym Domu dopiero po tym, jak został zmieniony trwający od dekad system wybierania mediów do tak zwanego "prezydenckiego pool`u", czyli nielicznego grona dziennikarzy, którzy zadają pytania prezydentowi podczas spotkań w gabinecie owalnym
I to właśnie, znaczy sposób wybierania, zostało zmienione przed spotkaniem Zełeńskiego przez rzeczniczkę Białego Domu, która uznała, że od teraz sama będzie wybierać dziennikarzy mających zadawać pytania prezydentowi.
Wspomniany Brian Glenn jest konserwatywnym aktywistą, który decyzją rzeczniczki uzyskał dostęp, kiedy innym mediom, powiedzmy mniej przychylnym, albo czołobitnie mniej oddanym lub wręcz w ogóle, dostęp do prezydenta ograniczono. Prywatnie związany jest republikańską kongresmenką (przypadek?), która błysnęła wypowiedziami nacechowanymi teoriami spiskowymi czy wręcz nienawistnymi a których nie będę przytaczał, bo nie nadają się by je cytować.
Wracając do (braku) garnituru, to nie był to jakiś wyjątek, czy też "brak szacunku". O przyczynach dlaczego, już było w temacie wyjaśniane. Zaś poniżej link i zdjęcie do jednego z "no-garniturowców" :
- https://x.com/stavridisj/status/1895827017729523787
pobór dla wszystkich, którzy w social mediach używają ukraińskiej flagi:
https://x.com/elonmusk/status/1896624661959709023
Nie sprecyzował jednak czy to wejdzie przed czy po wyjściu z NATO.
Musk stworzył sobie na X alternatywną rzeczywistość - nastąpił wysyp "ekspertów", wszyscy z niebieskimi gwiazdkami.
Dowiedziałam się dziś co następuje:
- całe EU ma do dyspozycji 250 czołgów
- skoro Polska nie chce wysłać wojska do Ukrainy to na pewno zaraz dołączy do pro-rosyjskiej kliki razem z Trumpem i Węgrami
- Jeśli EU będzie podskakiwać, zostanie zniszczone przez potężną Rosję (bo ma tylko 250 czołgów)
- US dało Ukrainie 350 mld pomocy, ale większość broni Ukraińcy sprzedali na czarnym rynku.
- Tylko US dawało pomoc Ukrainie, bo przecież EU ma tylko imigrantów i zgniliznę moralną, jest bankrutem i nie ma żadnego wojska.
- Ukraińcy stoją za zamachem na Trumpa
- Jak to Polska wysłała 100 czołgów do Ukrainy?* Przecież są negocjacje pokojowe! Kto za to zapłacił! O, więc w końcu, po 3 latach jakiś inny kraj niż wspaniałe US wysłał coś Ukrainie.
- US musi wyjść z NATO, ale z drugiej strony ma prawo kontrolować kto wstąpi do NATO po tym jak US wystąpi.
- EU chce 3 wojny światowej
itp.itd...
*To zapewne oznacza, że EU ma już tylko 150 czołgów. A poza tym czołgi wyszły z mody.
A jak wstawię sobie w social mediach flagę Grenlandii, to co mi zrobią? Bo nie wykluczam zrobienie takiego numeru w czerwcu na fejsie, a obecna administracja jankeska chciałaby albo wchłonąć Grenlandię do USA, albo wręcz najechać.
A zabawa polega na tym, że o ile Ameryka chciałaby włączyć Grenlandię jako kolejny stan, UE chciałaby pozostawienia Grenlandii przy Danii jak dotychczas, to ja w pełni utożsamiam się z Grenlandczykami którzy chcieliby niepodległości i suwerennego państwa - powiedzmy, że mam w tym własny interes.
Musk wtedy chciałby mnie włączyć do armii Inuitów? Zuckerberg skasowałby mi tylko konto na fejsie czy wysłał bilet lotniczy do Nuuk?
Trump wstrzymuje wszelką wojskową pomoc dla Ukrainy. Także tego, co prawda w tym całym szumie medialnym na razie nie wiadomo czy na stałe, i czy wchodzą w to Muskowe Starlinki no ale. Czas pokaże.
A, podobno też planowane jest złagodzenie sankcji na ruskich ze strony US. To chyba dlatego, że oni są dobrzy a Zełeński za mało wdzięczny, wciąż. Hehe...
Tak mnie zastanawia, czy gdyby nasz "friend" kazał nam zamknąć bazę w Jasionce, to co by nasza prawica wtedy mówiła ?... albo inaczej, jak przewrotnie by to tłumaczyli XD
Czemu "nam by kazał zamknąć", wystarczy że kazałby GI Joes spakować się i odlecieć razem z Patriotami.
Chyba że uznałby, że Adrian się źle ubrał cy cuś.
Bartosiak ostatnio twierdził, że Ukraina - nawet pozbawiona wsparcia USA - może mieć wciąż na tyle własnych sił i morale, by wytrzymać jeszcze, mniej więcej, rok prowadzenia wojny - co miałoby pokazywać ograniczenie formy nacisku Amerykanów na Ukraińców, jako że ci pierwsi nie mogą "zażądać" od nich natychmiastowego pokoju. Czy tak rzeczywiście jest - nie mam pojęcia. Najgorsze dla Ukraińców byłoby, jak twierdził, zamknięcie hubu w Jasionce.
Btw. ciekawe czy teraz jakąkolwiek refleksję mają ci połowie, którzy kilka miesięcy temu tak ochoczo skandowali w sejmie imię "Donald Trump!"....
Carth Onasi napisał:
Bartosiak ostatnio twierdził, że Ukraina - nawet pozbawiona wsparcia USA - może mieć wciąż na tyle własnych sił i morale, by wytrzymać jeszcze, mniej więcej, rok prowadzenia wojny
-----------------------
Według Ukraińców pół roku: https://x.com/WarNewsPL1/status/1896846399809237234
Podolak już stwierdził że analizują jakie to ma znaczenie.
https://x.com/Podolyak_M/status/1896870581728882837
I jeszcze analiza ppłk. Korowaja: https://x.com/Maciej_Korowaj/status/1896894315839779085
Carth Onasi napisał:
Btw. ciekawe czy teraz jakąkolwiek refleksję mają ci połowie, którzy kilka miesięcy temu tak ochoczo skandowali w sejmie imię "Donald Trump!"....
-----------------------
Żadnych. xd
Sprawy przyspieszają. Jest reakcja Zełenskiego:
https://x.com/LachowskiMateus/status/1896959267791384752
Ukorzył się, ale bez przeprosin (nie oburzajcie się - wspominam o tym czysto informacyjnie, bo strona amerykańska sygnalizowała, że tego oczekuje).
Tymczasem Trump przedstawi dziś w Kongresie plany zakończenia wojny na Ukrainie. Przemówienie zaplanowano na godzinę 3:00 czasu polskiego. Może już niedługo maski opadną i będzie wiadomo na czym stoimy.
...skupianie na bzdurach. To cechuje tych których bawi i cieszy [!] obecna sytuacja, oraz te trampkowskie prorosyjskie zagrywki poniżej pasa. Postawa kompletnie niezrozumiała u Polaków.
Czy to tak trudno zrozumieć proste sprawy?
Nawet jeśli pójść drogą naiwną, [czasami cuda sie zdarzają] i założyć że Putek po wchłonięciu Ukrainy [za rok, dwa] poklepie się po imperialnym brzuchu; powie: "Dosyć, nażarłem się, zmęczyłem po posiłku; love and pis, pokój!"
Zostawi Polskę w spokoju. [Tjaa..]
No to tak.
KGBista ma 72 lata. Zawały, udary, tego typu problemy zdrowotne w tym wieku nie są rzadkością. A nuż widelec. Czy cokolwiek innego.
Albo po prostu przyjdzie dzień że zwalą go ze stanowiska. Przyjdzie młodszy. Nowy Putin. Może taki sam, może gorszy. Powie: "No wypadałoby kontynować dzieło. Zelenskim i ukraińskimi faszystami się zajęliśmy, to teraz czas na ich kolaboranckich przyjaciół nad Wisłą..."
Tzn, można liczyć na cud, wierzyć w bajki; że Ruski wybiorą drugiego Borysa Jelcyna; ale no...NIE LICZYŁABYM NA TAKI ŁUT SZCZĘŚCIA.
Bezpieczeństwo naszej części Europy, w tym oczywiście nas, zależy od Ukraińskich żołnierzy, taka prawda. Oraz, jaki Łukaszenka jest, taki jest, ale dopóki jest, to nie da się wymanewrować w jakąś grubą akcję przeciwko nam, czy krajom bałtyckim.
Plany putina względem nas, naszej części Europy są znane i nie uległy zmianom. Powiedział o tym wyraźnie trzy lata temu.
A co się stanie jeśli w ramach "dilu", Trump uzgodni z kremlowskimi towarzyszami, że żadnych baz, żołnierzy US, czy szerzej natowskich, tuaj ma nie być ?. A jeśli odgórnie, "w imię pokoju " zdecyduje jak liczebną armię mamy mieć ,?... a jak się nie zgodzimy to co, nie będziemy wtedy wystarczająco wdzięczni ?. A może przesmyk suwalski też oddamy, bo jak nie, to "ryzykujemy 3 wojną światową ?"... Co wtedy ja się pytam ?, czy ktoś w ogóle z naszej klasy politycznej ogarnia w jak niebezpiecznym momencie jesteśmy ?.
O prawej stronie w ogóle nie mówię, bo tu szkoda strzępić...
No dokładnie...
Udupiona Ukraina = Udupiona Polska. NIESTETY. Nie ma się co czarować. Nie jesteśmy Niemcami, Francją czy Włochami. Leżymy gdzie leżymy, w fatalnym miejscu na mapie świata. [Mieć kurła Ruskich po drugiej stronie płota?! Znaczy no, jakiś idiota mógłby wyskoczyć z argumentę: "że przecież mamy obok Obwód Kaliningradzki i jest cacy!!!" 🤦♀️🤦♀️] Politycznie znaczymy mało, żeby nie ująć dosadniej.
Mundrale z prawej przykleili banany na gębę bo:" ktuś wreszcie pokozoł butnemu ukrowi, bezczelnemu aktorzynie; niewdzięcznemu Panu "Dej", gdzie jego miejsce..." 🤦♀️🤦♀️🤦♀️
Tyle że...to nie jest kurła konkurs na najmilszy sercu naród.
Biorąc pod uwagę okoliczności, być może lepiej będzie, jak Stany zabiorą od nas te swoje bazy. Bo zaraz się okaże, że są w sojuszu z Ruskimi. Co do dyktowania kto może być w NATO i co NATO ma robić, to jak w zasadzie ma to działać, kiedy USA wyjdzie z NATO? Niech się zdecydują.
Inna rzecz, że w tej chwili te wszystkie obostrzenia dotyczące atakowania celów w głębi Rosji jakby coraz mniej obowiązują.
AJ73 napisał:
A może przesmyk suwalski też oddamy, bo jak nie, to "ryzykujemy 3 wojną światową ?"
-----------------------
Czy aby nie lepiej (pod względem topograficznym) byłoby ruskim zająć część litewską? A i Bałtów łatwiej porzucić niż dużą Polskę. Co nie zmienia faktu, że powinniśmy się zbroić, zbroić, zbroić, by kacapom nie przyszło na myśl nas ruszać.
rebelyell napisał:
powinniśmy się zbroić, zbroić, zbroić, by kacapom nie przyszło na myśl nas ruszać.
-----------------------
Chłopie co Ty gadasz. Masz po swojej stronie Gwiazdę Śmierci, albo może chociaż bombę H? Nie? Liczenie na orężny tryumf nad kacapami, "bo nam Zachód pomoże", to jest czysty idiotyzm. Fakty są takie, że już teraz powinniśmy się po cichu z kacapami dogadywać, żeby po ogłoszeniu Podziału udało nam się zdobyć chociaż status Finlandii po WW2. To i tak byłoby DUŻO.
GET REAL PEOPLE
darth_numbers napisał:
Fakty są takie, że już teraz powinniśmy się po cichu z kacapami dogadywać
-----------------------
https://www.youtube.com/watch?v=eH0uKgwn4LA
Problem w tym, że ruscy rozumieją współpracę z były państwami ZSRR oraz podlegającymi pod ZSRR (czyli w to wlicza się Polska czasów PRL-u) wyłącznie na zasadzie stosunków senior-wasal. Kacapy nie patrzą na Polskę ani na naszą część Europy przez pryzmat partnerów, a wyłącznie przez pryzmat "Pan każe, sługa musi". Więc jakbyśmy mieli pójść w scenariusz finlandyzacji, to za dużo byśmy na nim stracili - tutaj nie dało by się zrobić numeru "Polityka zagraniczna w wasze ręce, reszta kompetencji jest nasza". W krótkim czasie przeszlibyśmy od kontrolowania polityki zagranicznej przez rosję do statusu państwa satelickiego.
Zresztą, na scenariusz finlandyzacji rodem z czasów zimnej wojny nie mają ochoty nawet... sami Finowie. Przez lata zachowywali neutralność, by po inwazji rosji na Ukrainę jednak się wkurzyć i wstąpić do NATO, co jak dla mnie wskazuje, że nawet sama Finlandia nie chciałaby wracać do swojej przeszłości.
Zresztą, nawet gdyby pominąć powyższe, to:
1. Dla nas zawsze znaczenie miała niepodległość, była nam potrzebna - więc jakiekolwiek kombinowanie w stylu "Jaką część suwerenności oddać ruskim, aby mieć spokój?" trąci nawoływaniem do zdrady Polski, zdrady stanu.
2. Jakiekolwiek kombinowanie z suwerennością byłoby dobre dla oportunistów - a trzeba uczciwie przyznać, że oportunistów jest sporo lub nawet większość, więc byłoby to możliwe. Ale dla ludzi którzy w oportunizm nie umieją byłby to koszmar: indywidualistom, idealistom czy przeciwnikom oportunizmu ciężko się dostosować do większości i rzeczywistości już w dzisiejszych zwyczajnych, demokratycznych i niepodległych społeczeństwach, a co dopiero jakby miały powrócić zasada "Nie pchaj się do nie swoich spraw" czy peerelowskie wieczne kombinowanie i "załatwianie".
Wiadomo, że masowy atak atomowy by nas zmiótł, ale małe są szanse, że ruskie bez naszej zaczepki naruszyliby atomowe tabu
Zaś przy konwencjonalnej agresji moglibyśmy im już napsuć krwi, skoro biedniejsza Ukraina potrafiła, a mimo wszystko mają niejasność co do reakcji reszty NATO, więc trzeba po prostu utrudniać im decyzję o ewentualnej inwazji ile się da, bo z KACAPAMI NIE DA SIĘ DOGADYWAĆ, zwłaszcza z nami by nie chcieli dyskutować, bo nie dość, że uważają nas za zdrajców Słowian, którzy wolą zgniły zachód od "wschodnich braci", to wciąż mają kompleksy po jesieni średniowiecza, którą im zrobiliśmy na początku XVII w., a hołd ruski pewnie chcą wymazać z pamięci
darth_numbers napisał:
Fakty są takie, że już teraz powinniśmy się po cichu z kacapami dogadywać, (...)
GET REAL PEOPLE
-----------------------
Po pierwsze, od kiedy umowy z kacapstwem cokolwiek znaczą, po drugie nienawidzą Polski tak bardzo, że najprędzej czego byśmy się dorobili pod ich butem to obozów pracy.
Zastanów się też, czy chcesz brnąć w tą narrację skoro dopiero co poszedł ban za prokremlowskie spiny ;]
POTUS z dużym zadowoleniem zapowiada "dobry szoł" w TV z okazji planowanego na dzisiejszy wieczór wystąpienia przed Kongresem.
"Powiem, jak jest" - czyli można się dokładnie domyślać, jak: Europa to Wróg, i jej celem jest gnębienie USA. Wobec tego faktu jaki jest sens sojuszu wojskowego z wrogiem? Wychodzimy z NATO i NARA Nic nam z tego NATO, my to utrzymujemy, a w zamian tylko obelgi i czarna niewdzięczność! Tylko My i Rosja chcemy pokoju na świecie i Biznesu! MIRU - MIR, to jest nowe hasło Prezydenta USA.
DT kompletnie rozwalił porządek światowy, to co teraz obserwujemy to największe wydarzenie od zakończenia WW2 - to jest zdanie ekspertów w temacie. A być może o nawet większych i bardziej długofalowych konsekwencjach.
To ja też się pobawię w prognozę:
1) zgodzę się, że będzie straszenie Europy w jakiejś formie - oczywista oczywistość przed 6 marca (Nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej)
2) obstawiam, że temat wychodzenia z NATO jednak się nie pojawi
— Członkowie Kongresu USA, moi współobywatele, Ameryka wróciła — mówił Donald Trump w swoim pierwszym przemówieniu do Kongresu od czasu, gdy wrócił do Białego Domu. — Sześć tygodni temu ogłosiłem świt Złotego Wieku Ameryki, by zapoczątkować najlepszą fazę dla tego kraju. Udało nam się w 43 dni zrobić więcej, niż większość administracji osiąga w ciągu czterech albo ośmiu lat i dopiero zaczynamy.
Dobrze, że nie powiedział czy tego więcej to jest dobrego czy złego
Z kolejnych zapowiedzi, z tego co wyłapałem :
- będę zwalniał wszystkich urzędników, którzy mi się sprzeciwią,
- nalożę cła na Koreę Płd.
- przejmuję Kanał Panamski,
- Grenlandia tak czy inaczej będzie moja.
Coś pominąłem ?... aaaa, Ukraina tam chyba trzy minuty było, ale poza tym, że Zełeński na pewno podpisze, to chyba żadnych konkretów ?, wyszło słońce na chwilę ?, nie?...
A, no to na pewno Zełeński podpisze, na pewno XD
https://x.com/Po_nordycku/status/1897246197817204895
Duńscy eksperci proponują sojusz wojskowy państw nordyckich, bałtyckich i Polski.
Eksperci proponują na łamach gazety "Berlingske" utworzenie sojuszu wojskowego krajów nordyckich, bałtyckich i Polski. Ich zdaniem takie przymierze miałoby szansę przeciwstawić się Rosji.
(...)
Profesor Mikkel Vedby Rasmussen oraz ekonomiści Lars Christensen i Thomas Gress dowodzą, że Dania wraz z państwami regionu jest w stanie stworzyć sojusz, który "będzie w stanie nie tylko przeciwstawić się agresji Rosji, ale też doprowadzić rosyjską gospodarkę do upadku".
(...)
Ekspert zauważa, że piętą achillesową sojuszu NBP byłby brak broni jądrowej, którą posiada Rosja. Obecnie to NATO zapewnia krajom nordyckim, bałtyckim i Polsce "parasol nuklearny".
Ciekawe, ciekawe. Bo o podobnych rozważaniach czytam ostatnio coraz częściej.
No to jeszcze dawać do kompletu Turków, Ukraińców, może też Rumunów.
OD LAT na to czekam. Już kiedyś zresztą wspominałem, że mode fiński, jeśli chodzi armię, jest dla mnie ideałem i do tego powinniśmy dążyć i się z nimi (Skandynawia) kumać.
Za głupich ludzi niestety przy rządach mamy, i to powtarza się cyklicznie. Dramat rwa.
Fińczycy mają p*bór, w dodatku dyskryminujący płciowo. Nic w tym idealnego.
Mówiąc o "wzorze" mam na myśli świetnie zorganizowaną obronę terytorialną, gdzie każde miasto na wypadek "W" wie co i jak ma robić, bo nie tylko ma to na papierze rozpisane, ale i w praktyce sprawdzane cyklicznie. Są w stanie w przypadku wojny rozwinąć się mobilizacjnie z 20kilkutysięcy w czasie pokoju do niemal 300 tysięcy, I to nie "na papierze", tylko realnie, ze sprzętem, przeszkoleniem itd. Lotnictwo cyklicznie operuje na dol-ach, czyli "pojawiam się i znikam w lesie". Ciekawostka, że kiedyś podpatrywali i uczyli się tego od nas, bo kiedyś mieliśmy to całkiem dobrze opanowane i rozwinięte. Teraz to my uczymy się ponownie od nich - https://youtu.be/RCa4ruwJKUE Że o obronie cywilnej nawet nie wspomnę, przez litość dla naszego MONu...
No jeżeli Amerykanie wycofają swoich żołnierzy z państw bałtyckich (w sumie jest tego mniej więcej batalion), to jest dość naturalne, że ich zastąpimy (przynajmniej o ile ruskie wojska nie będą stały na białoruskiej granicy pod Białowieżą).
Dlaczego Rumunów?
Turcy to dziwny, acz ciekawy pomysł, jako że mają jedną z najlepszych armii. Choć mogliby stwierdzić, że nie mają w tym wielkiego interesu. Ukraińcy pewnie dopiero po wojnie.
Natomiast ja bym jeszcze widział Niemców w tej inicjatywie - skoro tworzylibyśmy sojusz skupiony wokół Bałtyku (Polska, Skandynawia, bałtyckie państwa), to dodanie do niego Niemców byłoby naturalne.
W przypadku - nie daj Boże - porażki Ukrainy i wpadnięcia jej pod wpływy rosyjskie, nagle okazałoby się, że Rumuni mogliby mieć poważny problem przez wzgląd na ich wschodnią granicę. I na pewno nie byłoby im to w smak. Rumunia jest państwem, które - jak słyszę - dynamicznie się rozwija, więc zapewne mieszkańcy tego kraju nie chcieliby, by rosyjskie wpływy im to popsuły.
dlatego próbowali wybrać prorosyjskiego prezydenta xD
Tak, pisząc swojego posta miałem w pamięci aferę z unieważnieniem pierwszej tury ich ostatnich wyborów prezydenckich...
W sumie, jako że mieszkasz "po sąsiedzku", może wiesz, jak na sprawę rzeczywiście mogą patrzeć Rumuni, może masz wiedzę, co i jak, przynajmniej w pewnym stopniu? Jeśli idzie o ich potencjalne "sojusze" z państwami, które przeciwstawiają się imperializmowi Rosji.
Niemcy ?, nigdy. To znaczy... zobaczymy w jakim kierunku politycznie pójdą Niemce pod nowym rządem i kanclerzem, ale nie liczyłbym na jakąś grubą korektę w polityce z ich strony. Są pierwszymi, którzy będą dogadywać się z ruskimi naszym kosztem. Tak było, jest i będzie.
Turcy ?, wierz mi, mają o g r o m n y interes w tym, by kacapy nie wygrały tej wojny.
1) wypowiedź Macrona:
Do 2030 roku Rosja planuje zmobilizować dodatkowe 3 miliony żołnierzy i wyprodukować 4 tysiące czołgów
2) OSW: W tej chwili w Europie czołgi produkują jedynie Niemcy (...) Tenże niemiecki Leopard, żeby zaistnieć, potrzebuje huty w Grecji pod Salonikami, która jest jedyną hutą w Europie, która ma linię technologiczną do odlewania wanien kadłubów tychże Leopardów. Przed wojną jej moce produkcyjne to było 18 kadłubów rocznie. Prawdopodobnie to zostało jakoś zwiększone, ale bez zwiększenia linii produkcyjnych i nowych fabryk, Europa jest w stanie wyposażyć nowy batalion czołgów rocznie. Rosjanie, przy wszystkich problemach, produkują 300 nowych czołgów rocznie. 30 vs 300. To jest przepaść. Jedni wyposażą w rok batalion, drudzy dywizję pancerną.
źródło: https://www.youtube.com/watch?v=9RqTKR0IcGc
3 lata ze spuszczonymi gaciami.
PS: dzisiaj w ping-pongu pesymizm górą
Donald Fredowicz Trumpow podjął decyzję o zablokowaniu pomocy wojskowej dla Ukrainy już 25 lutego, na kilka dni przed wizytą Zełenskiego w Waszyngtonie
to a propos długiej dyskusji "kto zaczął" (oraz wypowiedzi wysłannika Płatkowa że Ukraina sama sobie winna)
https://x.com/igorsushko/status/1897427579243749381
jest w każdym razie pewne, że o ile Donald Fredowicz ciśnie na Ukrainę, żeby zgodziła się na zawieszenie broni/pokój, o tyle nie oczekuje dokładnie żadnych ustępstw od Władimira Władimirowicza, a ten otwarcie przyznaje, że i tak na żadne ustępstwa się nie zgodzi
- https://x.com/elonmusk/status/1898759859459203457
To w związku z dzisiejszą wymianą uprzejmości między Sikorskim a Rubio.
Mnie ciekawi, czy Musku może wyłączyć ot tak, te Starlinki kupione przez nasz rząd. Bo chyba są tam (w umowie) jakieś zapisy, które w przypadku jej zerwania przez jedną ze strony - w tym przypadku Muska, skutkowałyby grubymi odszkodowaniami ?... prawda ?...... PRAWDA?
No nie wyobrażam sobie, by strona rządowa przy tego rodzaju umowach nie zabezpieczyła się odpowiednimi klauzulkami, które są przecież standardowo stosowane ot choćby przy zwykłych prostych dokumentach jakie przeciętny "Kowalski" podpisuje weźmy na to z dostawcą internetu albo co.
Z drugiej strony... hmm, jestem w stanie brak takich zapisów sobie wyobrazić. Różne głupie umowy człowiek w życiu już widział
Ukraińcy zaakceptowali propozycję Trumpa i piłka jest teraz po stronie rosjan.
Słuchałem niedawno rozmowy Szeligowskiego w Didaskaliach i w fajny sposób powiedział tam o jednej rzeczy, którą teraz przytoczę. Mniej więcej:
Trump zaprosił Ukrainę i rosję do gry "kto pierwszy powie NIE?". Stąd te hojne oferty dla rosjan, żeby w ogóle wzięli udział w tej grze. Rosjanie to zrozumieli i zagrali, natomiast nie zrozumieli tego Ukraińcy, przegrywając pierwszą rundę w gabinecie owalnym. Lecz - jak twierdził parę dni temu Szeligowski - Ukraińcy zrobili comeback, zrozumieli zasady i zaplanowali jak wygrać drugą rundę.
No i dzisiaj widzimy rezultat. Teraz pytanie: co zrobią rosjanie? Pierwsze komentarze Pieskowa i Zacharowej są totalnie... nic niemówiące? Takie "pogadamy ze Stanami, zobaczymy". Jeśli się nie zgodzą, a Trump wyciągnie kij, to będzie to scenariusz w pełni zgodny z tym, co od początku mówią Wojczal czy Korowaj. Jeśli się zgodzą, to ta narracja zdaje się sypać.
te niusy o tym brzmią jakby to USA z Ukrainą walczyła xD
oslo, donikąd to nie doprowadzi, żadnego zawieszenia nie będzie
jeszcze ograją Trumpa, ten się obrazi i konflikt bardziej eskaluje, zobaczycie
Oczywiście, że donikąd to nie doprowadzi i wojna będzie trwała w najlepsze.
Generalnie jest tak, że to administracja Trumpa jest w tym momencie na aucie i próbują przekuć rozmowy w Dżuddzie na swój sukces. Tymczasem sytuacja wygląda w ten sposób, że jest przywrócona pomoc US do Ukrainy, wywiadowcza i zbrojna (Jesionka), ruskie ustami zacharowej dały chyba wyraźnie do zrozumienia Trumpistom, że mogą ich cmoknąć, a Trumpiści stoją ze ściągniętymi gaciami próbując wmówić (swoim wyborcom), że nic się nie stało i wsio ok, zaraz będziemy tak bogaci, że nie wiadomo na co te pieniądze będziemy wydawać XD
Wygranym w każdym punkcie tej rozgrywki (począwszy od pułapki zastawionej w gabinecie owalnym) jest Zełeński.
Dzisiaj chyba zabłądziłem na X, bo trafiłem na jakieś rosyjskie rozkminy: https://x.com/Mukhin_Alexey/status/1899570625758507485
U nas schizowanie prorosyjskim Trumpem, a tam już wjechał Admirał Ackbar na pełnej. To chyba moje ulubione: https://x.com/Jenya13371/status/1899708124975546753