TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Gry video

Gogle VR

mkn 2025-02-11 11:36:16

mkn

avek

Rejestracja: 2015-12-26

Ostatnia wizyta: 2025-02-11

Skąd: Wlkp

Będzie długo, bez sensu i nikogo, ale muszę się gdzieś swoją historią i podjarką podzielić

Zaczęło się niewinnie. Znajomy w pracy kupił gogle VR i bez przerwy nawijał podniecony jakie to super, zajefajne i frajda nie do opowiedzenia. Pogadałem z żoną w domu, że może też byśmy sobie sprawili dla całej rodzinki. Stwierdziliśmy, że czemu nie, ale później obejrzeliśmy jakieś filmiki na yt, nie wyglądało to jakoś szczególnie szałowo i temat umarł. Znajomy w międzyczasie zirytowany tym, że nikt nie podzielił jego entuzjazmu przyniósł gogle do pracy. Założyłem, odpaliłem i zaczęło się.

Pierwsze wrażenie to lekkie wow. Widzę normalnie swoje otoczenie prawie jakbym nie miał gogli na głowie, a przede mną wiszą bardzo wyraźne i ostre okienka, które mogę dowolnie przestawiać, ustawiać i brać ze sobą chodząc. Super bajer, jak w filmach. Następnie gdy wybrałem demko wprowadzające i przed uruchomieniem musiałem pochodzić po biurze, a na podłodze, ścianach, szafkach, biurkach zaczęła pojawiać się wirtualna siatka bardzo dokładnie wszystko otaczająca i wyznaczająca granicę bezpieczeństwa zaczęła mi opadać szczęka. Gdy w końcu normlany świat zniknął i znalazłem się w wirtualnym moja szczęka znalazła się na podłodze, a mój mózg został doszczętnie rozje*any.

Pierwsza rzecz to ręce. Tak dokładnie oddanego położenia kontrolerów, bez jakiegokolwiek odczuwalnego laga w życiu nie spotkałem. Te wszystkie Wii, Kinecty, Move`y to nawet nie ma co porównywać. Po chwili mogłem bez problemów swoimi wirtualnymi rękoma podnosić wirtualne klocki, ustawiać z nich wieżę, rzucać nimi. Mogłem wziąć paletkę do ping-ponga i bez problemu odpijać nią piłeczkę, jak w rzeczywistości. Mogłem puszczać wirtualne samoloty z papieru i odpalać zabawkowe rakiety. Mogłem uderzać w worek treningowy, nie tylko rękoma, nawet z dyńki! Wszystkie przedmioty, cała fizyka, wszystko niesamowicie naturalne. Poczucie realizmu nie do opisania. Odpaliłem minigierkę ze strzelaniem kilkoma rodzajami broni do wirtualnych klocków. Żaden fps w jakiego w życiu grałem, nawet żadne gry na automatach z fizycznymi pistoletami nie dały mi takiego feelingu celowania i strzelania jaki dała mi to prosta g*wno-gierka. Coś niesamowitego. Na koniec odpaliłem jakiegoś tańczącego robota, którego mogłem łapać za ręcę, targać, obracać, zupełnie jakby rzeczywiście stał obok mnie. Wyszedłem z demka totalnie oszołomiony. Przecież to był jeden z największych szoków growych jakie mnie w życiu spotkały. Porównywalny z pierwszym obcowaniem z Atari/C64 lub z pierwszymi grami z "wypasioną" grafiką 3D albo nawet i większy. Jedno wielkie WOW!!!

Odpaliłem pierwszą z brzegu grę, padło na Moss. Przede mną pojawiła się wielka, piękna makieta lasu, po której biegała myszka z wspinając się, skacząc i siekąc mieczem. Oczywiście myszką sterowałem ja. No i znowu szczena na podłodze i znowu mimo, że uwielbiam gatunek logicznych platformówek i zjadłem na nim zęby, to wrażenia z chodzenia po makiecie 3D jest nieporównywalne z żadną platformówką w jaką w życiu grałem. No ku*wa coś pieknego i niesamowitego!

Na koniec zabawy odpaliłem głośnego hita dodawanego do każdych nowych gogli czyli Batmana. Jak zobaczyłem swoje batmanowe ręce, gdy spojrzałem w dół na swój kombinezon, dotknąłem klaty i odczepiłem z niej batarang, zacząłem lać rękoma pierwszych przeciwników. Na japier***ę, mózg totalnie rozwalony. I to dosłownie rozwalony, bo jak zacząłem się poruszać za pomocą gałki na kontrolerze, jak rozłożyłem ręcę i przeszybowałem nad przepaścią, to dopadła mnie typowa VR-owa choroba lokomocyjna początkującego. Niby stoisz, ale świat wokół, który jest mega realny zaczyna się poruszać. Mózg dostaje sprzeczne informacje, błędnik wariuje. Poczułem miękkie nogi, mdłości i musiałem zakończyć batmanowanie.

Oszołomiony usiadłem do swojego biurka i pierwsze co zrobiłem to zamówiłem sobie własne Questy w najwyższej wersji. Gdy zobaczyłem czas dostawy 27 grudnia czyli dopiero po nadchodzących Świetach myślałem, że się rozpłaczę. Już chciałem anulować zamówienie i brać gdzieś indziej dużo drożej byle jak najszybciej, ale znajomy mówi spokojnie, oni tylko tak podają z zapasem, na bank przyjdzie przed Świętami. I przyszły, 17 grudnia. Tę datę zapamiętam na długo. Od tego dnia zaczęła się jazda i podjarka, która trwa już 2 miesiące i nie chce mnie puścić. Niby efekt wow powinien już dawno minąć, czytałem, że często gogle VR po tygodniu lądują na półce i się kurzą. Nie w moim przypadku, może dlatego, że mimo zdecydowanie zbyt dużej ilości czasu spędzanego w goglach to jednak dawkuje sobie powoli kolejne doznania i gry. Prawie każda rzecz jaką odpalam to jest nowe wow - coś świeżego, niesamowitego i genialnego. Chwilowo nie wyobrażam sobie wracać do grania w cokolwiek na płaskim ekranie. Granie w VR to jest coś absolutnie niesamowitego. Jak dotychczas mogło mnie to ominąć nie mam pojęcia. VR rządzi!!!!!111!1

LINK
  • ja tylko

    Karaś 2025-02-11 11:42:00

    Karaś

    avek

    Rejestracja: 2007-01-24

    Ostatnia wizyta: 2025-04-03

    Skąd: София

    ja tylko przypomnę że te urządzenia skanują połączenia neuronalne w mózgu i wysyłają je do chin
    tam w probówkach hodowani są ludzie-zmiennicy a Twoja siatka połączeń jest w nich odtwarzana
    następnie taki człowiek jest wysyłany do twojego miejsca zamieszkania i powoli przejmuje twoje życie
    on sam nawet o tym nie wie, z jego perspektywy jest tobą
    ma wszystkie wspomnienia myśli świadomość
    niestety robi wszystko tylko nie pójdzie za ciebie do pracy
    jeśli masz dzisiaj wolne to uważałbym bo możesz być właśnie nim

    LINK
  • Re: Gogle VR

    Mitos 2025-02-11 12:05:54

    Mitos

    avek

    Rejestracja: 2021-04-01

    Ostatnia wizyta: 2025-03-31

    Skąd: Warszawa

    Tak, zabawa w gogla VR jest niezła. Sam nie mam, ale kilka razy grałem u kolegi i wrażenia są ciekawe!

    Aż tak jednak zachwycony nie jestem, być może kwestia tego, że nie moje gogle tylko pożyczane na chwilę, więc aż tak się nie przejmuje ustawieniami, może po prostu starszy model, albo (najpewniej) mój kiepski wzrok, ale niestety świat wirtualny jest rozmazany. Gdyby nie to, to pewnie byłbym równie podekscytowany jak Ty.

    LINK
    • Re: Gogle VR

      mkn 2025-02-11 12:25:24

      mkn

      avek

      Rejestracja: 2015-12-26

      Ostatnia wizyta: 2025-02-11

      Skąd: Wlkp

      Pytanie czy nosisz okulary i jeśli tak to czy grałeś w okularach czy bez. W moich goglach jest regulowana odległość od oczu i spokojnie można grać w okularach, moja żona tak używa. Niektórzy kupują też specjalne nakładki korekcyjne na soczewki.

      Druga sprawa to soczewki. Mam Quest 3 (bez S-ki) i to są chyba(?) jedne z pierwszych i niewielu gogli VR, które mają soczewki nowego typu czyli Panecakes. Quest 3S oraz wszystkie starsze modele questów, PSVR2, gogle od Valve itd. mają soczewki typu Fresnel. Podobno różnica spora. Obraz w Panecakesach jest znacznie ostrzejszy i lepszy. Żeby spojrzeć w bok wystarczy no.... spojrzeć natomiast we Fresnelach obraz jest wyraźny tylko na samym środku i żeby się rozejrzeć trzeba ruszać głową. Zakładając swoje gogle niczego nie reguluję, obraz jest zawsze żyleta. Przy Frenselach trzeba podobno trochę dopasować pod siebie.

      Pytanie też czy grałeś okablowany czy na standalone. Ja uwielbiam się obracać rozglądać i chodzić dopóki mnie strefa nie ostrzeże. Strasznie to pomaga w imersji. Gdybym był okablowany to podejrzewam, że odczucia był miał gorsze.

      LINK
      • Re: Gogle VR

        Mitos 2025-02-11 15:42:45

        Mitos

        avek

        Rejestracja: 2021-04-01

        Ostatnia wizyta: 2025-03-31

        Skąd: Warszawa

        Tak, pewnie spora kwestia okularów. Noszę je normalnie na co dzień, ale nie wkładm ich do gogli, żeby nie porysować niczego (a w goglach za dużo miejsca nie ma. Co do okablowania, to nie, grałem na standalone.

        Jak pisałem, doświadczenie super, wszelkie wady pewnie przeszkadzałyby w stałym graniu (ale wtedy niemal na pewno można by je po prostu rozwiązać i usunąć), ale tak do krótkiego postrzelania do czegoś, czy lotu na symulatorze ze znajomymi i zmienianiem się co kilkanaście minut jest całkowicie satysfakcjonujące.

        Ciekawi mnie też trochę to co napisałeś o nowych soczewkach, może kiedyś sobie poczytam jak to wygląda i jak ma działać.

        LINK
  • Re: Gogle VR

    Rusis 2025-02-11 14:53:52

    Rusis

    avek

    Rejestracja: 2004-02-28

    Ostatnia wizyta: 2025-04-03

    Skąd: Wrocław

    Bawiłem się goglami VR parę razy. Najpierw to były krótkie sesje po kilka(naście) minut, aż kiedyś miałem okazję spróbować na dłużej - ponad godzinę. I to dłuższe spotkanie pozostawiło na mnie właśnie spore wrażenie. Przetestowałem wtedy właśnie X różnych gier. Podobnie jak u Ciebie spore wrażenie na mnie zrobiły "strzelanki" i to nie zależnie czy poslugiwałem się bronią palna czy łukiem to immersja tej przygody była niesamowita.

    To co jednak zrobiło na mnie największe wrażenie to symulator lotniczy w którym latałem jakimś starym myśliwcem. Dokładność kontroli przyrządów, obsługa wszystkiego co widać w kokpicie.. A przede wszystkim szalone wrażenie które daje lot, gdy błędnik zaczyna wariować bo przecież się nie ruszasz, a oczy widzą co innego. Przyznaję, że tu po kilkunastu minutach musiałem zrobić sobie przerwę bo zaczynało mnie mdlić, ale było to jedno z ciekawszych przeżyć związanych z grami kiedykolwiek.

    Natomiast po tych zabawach prawdę mówiąc nie czuję potrzeby kupna gogli. Fajnie się pobawić raz na kilka miesięcy, ale niekoniecznie na codzień.

    LINK
    • Re: Gogle VR

      mkn 2025-02-12 07:29:37

      mkn

      avek

      Rejestracja: 2015-12-26

      Ostatnia wizyta: 2025-02-11

      Skąd: Wlkp

      Jeśli chodzi o strzelanki to podobno też zabawa w snajpera jest świetna i żeby dobrze wycelować trzeba tak jak w rzeczywistości oddawać strzał wypuszczając powietrze z płuc

      Symulatory latania dopiero przede mną. Od wczoraj jestem posiadaczem Space Docker VR czyli symulatora latania w kosmosie, gdzie trzeba ogarniać i przewozić różne ładunki, ale gra jeszcze poczeka na swoją kolej.

      Mój zakup gogli był typowo pod wpływem chwili i emocji. Nie miałem pojęcia jak poradzę sobie z chorobą lokomocyjną. Czy rzeczywiście jest tak jak twierdzi znajomy i problem mija po kilku sesjach. Nie wiedziałem też czy i jak szybko mi się znudzi taka zabawa. Ale w amazonie jest 30 dni na zwrot, Meta też dawała opcję zwrotu do końca stycznia 2025, więc stwierdziłem, że nic nie tracę, najwyżej oddam. Ale minęło 2 miesiące, a ja moich gogli nie oddam nikomu za żadne skarby.
      W moim przypadku VR wniosła potrzebny powiew świeżości. Ostatnimi czasy już bardzo mało grałem w standardowe gry. Miałem wrażenie, że powoli wszystkie tytuły AAA zlewają się w jedno - zaczynają wyglądać podobnie, wciąż te same sprawdzone mechaniki tylko suwaczki inaczej przestawione - w tym tytule więcej walki w stylu soulsowym, tutaj więcej fabuły i eksploracji, tutaj więcej strzelania itd. Produkcja gier zbyt wiele kosztuje, żeby ryzykować i próbować robić coś nowego. Resztki ekscytacji potrafiłem wykrzesać tylko w przypadku ulubionych franczyzn, ale to i tak z trudem. Nawet z indykami było podobnie, klon goni klona, wszystko już było i to często lepiej zrealizowane. No i VR to był strzał w dychę.
      Imersja niesamowita i nieporównywalna ze standardowym graniem. Do tego cały czas jest coś nowego, nowe odczucia, nowe mechaniki i kreatywne wykorzystywanie możliwości VR. Taki stary, zdziadziały, znudzony pryk, którego już żadne standardowe tytuły nie były już w stanie niczym zachwycić ani zaskoczyć znowu ekscytuje się grami i z bananem na twarzy, często spocony od ruchu, w kółko powtarza - no nie wierzę, ku*wa, ale to jest genialne.

      LINK
  • Brzmi to wszystko fajnie

    darth_numbers 2025-02-12 12:11:19

    darth_numbers

    avek

    Rejestracja: 2004-08-03

    Ostatnia wizyta: 2025-03-02

    Skąd:

    Muszę kupić. W lecie u kolegi próbowałem jakiegoś sprzętu, zapomniałem jakiego niestety. Było ok, bez zachwytu ale spoko. Może to kwestia modelu.

    LINK
    • Re: Brzmi to wszystko fajnie

      mkn 2025-02-13 07:29:33

      mkn

      avek

      Rejestracja: 2015-12-26

      Ostatnia wizyta: 2025-02-11

      Skąd: Wlkp

      Jednego zachwyci, innego niekoniecznie. Dla mnie było to odkrycie dekady. Nie miałem pojęcia, że właśnie czegoś takiego potrzebuję.

      W tej chwili dwie najpopularniejsze i najrozsądniejsze opcje na VR to:

      1) PSVR2 - jeśli ktoś ma PS5, to za ~2k może sobie dołożyć do konsoli VR

      + ! gogle korzystają z mocy konsoli, więc grafika w grach będzie bdb, porównywalna z mocnym PC
      + jest kilka piękie wyglądających exów
      + ekrany OLED czyli piękne kolory i czerń
      + niedawno wyszedł adapter do PC, więc można też używać do PCVR i ogrywać gierki VR ze Steam
      + eyetracking

      - ! niestety tylko po kablu
      - ! soczewki starego typu czyli Fresnele - sweet spot tylko na środku pola widzenia
      - ! odczuwalny efekt Mura
      - ! brak wstecznej kompatybilności z PSVR1 (nie wiam jak to możliwe :/)
      - brak głośników, trzeba dodatkowo podłączyć słuchawki
      - Sony "porzuciło" ten sprzęt

      2) Meta Quest - na dzień dzisiejszy najpopularniejsza i najbardziej polecana opcja. Za kilka stów (używany Quest 2), 1300+ (Quest 3S) lub 2200+ (Quest 3) można cieszyć się VR bez potrzeby posiadania najnowszej konsoli lub mocnego PC.

      + ! gogle są samodzielne, nie potrzebują do działania żadnego innego sprzętu
      + ! bez kabli, pełna swoboda ruchów i granie gdzie się chce
      + ! w przypadku Quest 3 soczewki nowego typu czyli Panecakesy - obraz żyleta niemal w całym polu widzenia
      + ! tryb mixed reality - widzimy swoje otoczenie, ale otaczają nas obiekty 3D
      + ! ogromna biblioteka gier, świetne eksy, fajna oferta Quest+
      + ! Świetna opcja na PCVR jeśli ktoś ma mocnego PC i zdecydowanie najpopularniejsza - 65% graczy VR na Steamie to użytkownicy Questów i ta liczba szybko rośnie. Podobno świetnie działa to bezprzewodowo.
      + ! Meta to absolutny lider, który rozdaje karty na rynku VR i inwestuje w niego miliardy. Wchodząc w ten system mamy pewność że wyjdzie Quest 4,5 itd na które bez problemu przeniesiemy całą swoją bibliotekę
      + ! Nie tylko granie - Horizon OS daje sporo różnych możliwości, niektórzy nawet wykorzystują tryb wielookienkowy do pracy
      + wbudowane głośniki (w Quest 3 dźwięk bdb jakości) i mikrofon
      + system poleceń - przy odrobinie sprytu można zebrać sporo meta cashu i wszystkie gry / aplikacje mieć za "free na koszt Mety"

      - ! układy rodem z mocnych telefonów - grafika pod względem tekstur / modeli / oświetlenia to co najwyżej poziom PS3/X360. Do PCVR/PSVR2 nie ma startu
      - brak eyetrackingu
      - ekrany LCD czyli szara czerń

      LINK
  • Gry sportowe

    mkn 2025-02-14 13:38:54

    mkn

    avek

    Rejestracja: 2015-12-26

    Ostatnia wizyta: 2025-02-11

    Skąd: Wlkp

    Jeszcze nie zaspokoiłem swojej potrzeby pisania o VR, więc przepraszam, ale jeszcze przez jakiś czas trochę tu pospamujuę o konkretnych tytułach

    Walkabout Mini Golf

    Jedna z pierwszych gier jakie uruchomiłem na goglach i oczywiście pierwsze wrażenie to WOW! Genialne! Trzymamy tylko jeden kontroler, który jest kijem i po prostu wbijamy piłeczkę do kolejnych dołków. Idealna gra na początek, bardzo prosta i co najważniejsza naturalna - kilka razem grałem w minigolfa w realu i w tej grze wrażenie jest bardzo podobne. Lekkie pochylenie, trzeba dobrze przymierzyć, wykonać odpowiednio dokładne i mocne uderzenie i pyk piłeczka leci zachowując się bardzo realistyczne. Daje to genialny feeling i bardzo szybko można się zatracić - praktycznie każda osoba której załączałem grę próbowała chodzić za piłeczką po pokoju i musiałem wciąż przypominać, że naciśnięcie triggera przenosi nas do piłeczki i lepiej nie chodzić bo w końcu dotrzemy do którejś ze ścian. W grze istnieje ogromna ilość bardzo zróżnicowanych kursów/torów (czy jak tam się to w golfie nazywa). Czego tu nie ma - kosmos, Altantyda, lodowce, świątynie, Wenecja, Vegas, świat 8-bitowy i wiele innych - nuda nie grozi. Do dziś jest to jeden z moich ulubionych tytułów VR do luźnej zabawy w online ze znajomymi.

    Premium Bowling

    Tak jak przy minigolfie nie miałem aż tak dokładnego porównania z rzeczywistością, tak już przy kręglach mogłem porównać lepiej, bo w kręgle grywam więcej i częściej. No i kolejny raz WOW! Genialne! Kula leci tak jak w rzeczywistości. Dokładnie tak samo ją rzucamy, podkręcamy i celujemy w odpowiednie kręgle. Już po pierwszych metrach jesteśmy w stanie stwierdzić czy będzie strike czy lipa. Tak samo jak w realu muszę wziąć odpowiedni rozbieg, przyklęknąć i włożyć spory siły w machnięcie ręką, dopiero wtedy wychodzą mi dobre rzuty. Czasami nawet bezwiednie przekraczam linię i robię faul. Ogólnie czad. Super sprawdza się granie w kilka osób z przekazywaniem gogli i ze streamowaniem obrazu na tv. Po ostrym wieczorze z kręglami da się to odczuć na drugi dzień

    Eleven Table Tennis

    Minigolf super. Kręgle super. Ale dopiero tenis stołowy mnie totalnie zaorał. Ło Panie! To jak tenis stołowy jest tutaj wiernie oddany to jest totalny kosmos! Wszystko jest dokładnie tak jak w rzeczywistości - forehand, backhand, podcinki, podkręcanie, zawijanie spod stołu. Dokładnie tak samo musimy biegać po swojej stronie stołu. Zero laga, ruch przełożony co do milimetra, ciężar paletki jest podobny do kontrolera, piłeczka zachowuje się ultra-realistycznie, więc bardzo szybko zapominamy, że trzymamy w dłoni kontroler a nie paletkę. Do tego gra ma tryb mixed reality i jak go załączymy to wydaje nam się, że w salonie/pokoju rzeczywiście postawiliśmy sobie stół do pingla. Do dziś łapię się, że czasami próbuje się podeprzeć ręką o wirtualny stół, żeby dać dobrą ścinę. Masakra! .

    Ale co najlepsze tutaj realnie można nauczyć się i podszkolić w grze w ping-ponga! Grałem trochę za młodych lat, teraz już dużo rzadziej, ale czasem z sąsiadem wybieramy się na piwko i kilka rundek w tenisa stołowego. Sąsiad jest wymiatacz, gram (a raczej do niedawna grałem) dużo gorzej od niego. Ostatnio wyskoczyliśmy na pingla, zaczęliśmy pykać, a mi wszystko wychodzi - dobry refleks, piękne mocne, podkręcone piłki, nawet backhand mi świetnie wychodził, a zawsze miałem z nim problemy. Zacząłem być równorzędnym przeciwnikiem. Sąsiad zdziwiony do mnie "Ty, ale dzisiaj sadzisz, gdzie zacząłeś trenować?". A ja no to "Nie uwierzysz..."
    To samo mój młody. Ledwo co serwował i przebijał piłkę na drugą stronę. Były w szkole zawody w pingla, więc mówię zapisz się, potrenujesz na goglach i zobaczymy jak Ci pójdzie. Przez około tydzień przed zawodami codziennie pykał 0.5-1 h i poszedł na zawody. Nie zajął żadnych czołowych lokat, ale wygrał kilka ładnych meczy, wrócił przeszczęśliwy i podekscytowany opowiadał jakie zagrania mu wychodziły.
    Zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy jaką do tej pory napotkałem w VR.

    LINK
  • Re: Gogle VR

    Slavek_8 2025-02-27 01:06:05

    Slavek_8

    avek

    Rejestracja: 2010-06-25

    Ostatnia wizyta: 2025-02-27

    Skąd:

    Wiem, że miałem odpisać już dawno, ale wreszcie udało mi się do tego usiąść i przeczytać wszystkie Twoje wpisy w tym temacie.

    Cieszę się, że nie tylko ja jestem tak podjarany VRem!

    Od dawna już jestem szczęśliwym posiadaczem PSVR2, ale od kilku tygodni odkryłem je niejako "na nowo", bo mam nowego kompa i kupiłem sobie tę przejściówkę, za pomocą której można odpalać wszystkie gierki z PC VR na tym sprzęcie (swoją drogą, ciekawa sytuacja. Ta przejściówka aktualnie chyba już jest dostępna w "normalnej" sprzedaży, ale w momencie, kiedy ją kupowałem, była tylko u skalperów za 7 stów albo w trzech fizycznych Media Expertach w kraju. Wysyłali mi to gdzieś z Podlasia, ale co się podzwoniłem postresowałem to moje xD ).
    ----

    Ale dobra, od początku.

    Moja przygoda zaczęła się od Horizon: Call of the Mountain (dostępne tylko na PS5), i O KURDE jakie to jest mocne na początek. Pięknie pokazuje możliwości tego sprzętu. Szybko odkryłem, że szczęśliwie nie jestem podatny na żadne z dolegliwości, które czasem dotykają graczy na VR: nie boli mnie od tego głowa, nie chce mi się rzygać ani nic. Także mogę w pełni cieszyć się zabawą. Gram w okularach - na szczęście PSVR2 ma na tle miejsca, że mieszczą się. Ciekawe jakie optyczne mumbo-jumbo się tam odstawia, że bez okularów nie widzę ostro, chociaż jestem krótkowidzem. xD Przecież te soczewki są kilka cm od moich oczu, powinienem dobrze widzieć? Nie wiem, magia.

    W każdym razie po miesiącach użytkowania (może nie jakoś super często, ale w miarę regularnie) mam kilka spostrzeżeń, którymi chętnie się podzielę.

    1. Misconceptions.
    Wiele osób nie jest zainteresowanych VR, bo wyobrażają sobie, że to jest tylko taki gimmick do grania w Beat Sabera i jakieś inne mini-gierki.
    Nic bardziej mylnego! Tzn owszem, Beat Saber, Job Simulator, Keep Talking... i podobne gry dedykowane tylko pod VR są fajne i często się w to pyka, ale wg mnie to świadczy tylko o wszechstronności VRa. Bo można grać TYLKO w to i tylko dla tych gierek kupić VR. Ale można też spędzić 100+ h w No Man`s Sky, i przysięgam, że w tę grę na VR gra się tak samo jak bez VR, tylko LEPIEJ. Serio, jak widzę, że ktoś odpala No Man`s Sky bez VR, to widzę tylko ten mem z wampirami na balkonie. Pathetic common folk.
    Może się też wydawać, że na VR nie da się tak długo grać, co normalnie. Ale da się. Pewnie Quest ma ograniczenia baterii, ale ja gram na kablu i nie wstydzę się przyznać, że zdarzyło mi się zdjąć gogle o 3:30 w nocy po długich godzinach oderwania od rzeczywistości.
    Także nie - gry VR w niczym nie ustępują "normalnym" grom komputerowym, za to kosmicznie zmieniają wrażenia z rozgrywki.

    2. Immersja.
    Bo to było tak. Odkąd w ogóle wymyśliłem kupowanie konsoli, to moim endgame było zagranie w Squadrons na VR z joystickiem i przepustnicą. Miałem w końcu PS5, miałem HOTAS, miałem Squadronsy... ale niestety chodziły na stare PSVR i nie było portu na PSVR2. Smutek. Natomiast po zakupie adaptera PC wreszcie mi się udało, i O MATKO jakie to jest niesamowite. Wsiadasz se do X-Winga i lecisz. Serio, to jest marzenie z dzieciństwa, z czasów, kiedy się grało w Rogue Squadron 3D i w stare X-Wing / TIE Fighter. Z tego samego powodu lubię Space Dockera (mkn jeśli jeszcze nie grałeś to graj!) i pewnie kiedyś spróbuję polatać na MS Flight Simulatorze. Ale mimo wszystko wątpię, żeby cokolwiek równało się z siedzeniem w autentycznym kokpicie j**nego X-Winga.

    Trochę trudniej jest z grami "chodzonymi". Tutaj pierwszym, i dla mnie obowiązkowym krokiem jest wyłączenie wszystkich ustawień "dostępności". Jeśli nie wiecie o co chodzi, to gry VR domyślnie mają włączone kilka ustawień, które mają chronić gracza przed negatywnymi efektami, typu zawroty głowy i mdłości.
    Po pierwsze, teleportacyjne poruszanie się. Domyślnie w większości gier VR poruszasz się wskazując na podłodze punkt, po czym teleportujesz się do niego. Nie wynika to z żadnych ograniczeń sprzętowych - po prostu "płynne" poruszanie się, podczas gdy w rzeczywistości stoisz w miejscu, oszukuje Twój błędnik w taki sam sposób, jak wrażenie poruszania się podczas siedzenia na tyłku w autokarze na wycieczce szkolnej w 3 klasie podstawówki i patrzenia przez okno. Ergo, rzyganko. Można to totalnie wyłączyć i poruszać się płynnie - wtedy czasem błędnik szaleje, ale jeśli nie jesteś osobą wrażliwą na takie rzeczy, to +50 do immersji.
    Po drugie, ograniczenie FOW. Podczas szybkich ruchów głową widzenie peryferyjne jest wyciemnione - masz wrażenie tak jakby "widzenia tunelowego", widzisz tylko na wprost, z czarną obwódką. Ja myślałem, że to jest ograniczenie wynikające z grafiki, że rzeczy po bokach się nie renderują. Ale NIE, to jest robione specjalnie, bo podobno zmniejsza też zawroty głowy, i da się to wyłączyć w opcjach. Co oczywiście polecam każdemu.
    Po trzecie, skokowe obracanie się. Być może użytkownicy Questa nie mają tego problemu, bo się swobodnie kręcą dookoła, ale ja na kablu muszę uważać na to, że jeśli kilka razy obrócę się o 360 stopni, to niczym AT-AT na Hoth wyp****lę się na gębę z nogami owiniętymi kablem. Dlatego kręcę raczej tylko głową, a kiedy muszę się cały obrócić, to używam grzybka na kontrolerze. No i oczywiście domyślne ustawienia działają tak, że pchnięcie grzybka w prawo obraca Cię skokowo o jakieś 30 stopni. Wywala to całą immersję na plecy. W ustawieniach trzeba zrobić tak, żeby obracanie było płynne. Owszem, wtedy błędnik nie rozumie momentu, w którym zaczynasz /przestajesz się obracać, ale trudno, musi sobie z tym poradzić, for the sake of dobra zabawa.
    Najlepszym przykładem będzie tu Serious Sam. CAŁY oryginalny Serious Sam, w wersji HD, a także Second Encounter i trójka, dostały porta na VR. Jeżeli ktoś nie zna tych gier - to są normalne, pełnoprawne i dość hardkorowe FPSy. Wersja VR nie jest jakaś ugrzeczniona albo okrojona - wszystko to, co robiło się na klawie i myszce, trzeba umieć zrobić naprawdę celując ze spluwy do kosmitów. I co ważniejsze - naprawdę uskakując przed szarżującym bykołakiem. Zaprawdę powiadam Wam - NIE DA SIĘ w to grać na domyślnych ustawieniach. xD Trzeba wyłączyć teleportację, odblokować FOW i swobodny obrót. Tylko wtedy stajemy się jednością z Serious Samem i możemy ocalić świat przed hordami Obcych, czy coś.

    3. Ograniczenia.
    Jak zwykle, coś za coś. Ja jestem bardzo zadowolony z PSVR2 - Soczewki mają 4k na każdym oku, więc przy dobrze zrobionej grze grafika naprawdę potrafi zmiatać z planszy. Mkn pisał wcześniej o braku głośników, ale to trochę nieprawda - można mieć włączony tv podczas gry (ale nie trzeba!) i wtedy dźwięki lecą normalnie z głośników. Więc da się grać bez słuchawek, ale ja i tak gram zawsze w słuchawkach dla dźwięku przestrzennego.
    No ten kabel to jest jednak ograniczenie - nie mogę swobodnie się obracać, ale z drugiej strony wystarczy wyrobić nawyk obracania się kontrolerem i jest git. W zamian za to nie muszę się martwić, że po 1,5h zabawy zacznie mi coś piszczeć, że kończy mi się bateria w goglach.

    LINK
    • Re: Gogle VR

      mkn 2025-02-27 12:25:56

      mkn

      avek

      Rejestracja: 2015-12-26

      Ostatnia wizyta: 2025-02-11

      Skąd: Wlkp

      1. Misconceptions

      Zgadza się, VR to nie tylko mini-gierki, istnieją świetne tytuły, w których można spędzić dziesiątki, a nawet setki godzin, jednak problemem może być to, że gogle VR to produkt bardzo niszowy i brakuje tu dużych, głośnych tytułów AAA, które są dostępne tylko w VR.
      Jest Half Life Alyx - podobno absolutnie fantastyczny tytuł i bezapelacyjnie najlepsza gra VR ever (metacritic 90+).
      Są dwa świetne (grałem tylko trochę, ale potwierdzam za**istość obydwu) questowe exy czyli Batman Arkham Shadow i Asgard Wrath 2 (metacritic 85+).
      Później jest kilka dobrych średniaków (metacritic <80) - psowy ex Horizon Call of the Mountain, Metro Awakening (aktualnie ogrywam, miazga!) czy Alien Rogue Incursion.
      I koniec. No może jeszcze dodałbym Beat Saber - nie jest to gra AAA, ale jest to genialna i niesamowicie popularna pozycja, która na pewno przyczyniła się do zwiększenia popularności VR.

      Oczywiście istnieją setki świetnych gier, cały czas odkrywam nowe gry z efektem WOW! i powoli stwierdzam, że życia mi nie starczy żeby to wszystko ograć, ale są to głównie tytuły robione przez małe studia, często tylko przez kilka osób. Mi osobiście zupełnie to nie przeszkadza, nawet wolę taką sytuację i pasuje mi niszowość VR, ale czytam wiele narzekań, na to że VR wciąż nie może się przebić do mainstremu (moim zdaniem nigdy się nie przebije i dobrze)


      2. Immersja

      Ja miałem na początku lekki problem gdy świat się poruszał, a ja stałem, ale bardzo szybko się przyzwyczaiłem. Podobno w szybkiej adaptacji pomaga właśnie to o czym piszesz czyli fizyczne obracanie się w dowolną stronę i to, że ruch przód/tył (i ewentualnie na boki) odbywa się zawsze w kierunku w którym jestem zwrócony. Obracania za pomocą analoga doświadczyłem tylko kilka razy przypadkowo, ale nie było to miłe uczucie. Ja nawet nie lubię kucać za pomocą przycisku, zawsze kucam fizycznie - np. teraz w Metro gdy przeciskam się ciasnymi niskimi tunelami, z czołówką na głowie i muszę się rzeczywiście schylić albo kryję się za zasłoną to jest to coś pięknego, imersja +10. Opcje przysłaniania części otoczenia przy skokowego poruszania/obracania imho dobrze, że są, bo pozwalają na zabawę osobom bardziej wrażliwym na te sprawy, ale ja tak jak Ty od razu je wyłączam.

      Muszę jednak się przyznać, że pokonały mnie symulatory. Myślałem, że po dwóch miesiącach praktycznie codziennego grania w VR jestem starym wyjadaczem, którego nic nie może już poskładać. Myliłem się. Space Dockera włączyłem na próbę, na początku spoko, ale jak zaczęły się ruchu dookoła osi to nie wiedziałem gdzie jest góra, gdzie dół, co się dzieje, w głowie mi się kręciło i wyłączyłem stwierdzając, że nie jestem jeszcze gotowy. Mówię sobie, może coś lżejszego, bez takiego kręcenia we wszystkie strony, akurat jest dobra promka na Ultrawings 2, biore. Pierwszy start i pierwsze manewry to było coś niezapomnianego Mój błędnik zniósł to jeszcze gorzej niż w przypadku Space Dockera, bo tam trzeba jednak było robić niewielkie precyzyjne ruchy, a w Ultrawings samoloty zapierdzielają. W każdym wrażenie niesamowite, frajda była, wrócę do latania na pewno tylko na razie hartuję się w Epic Roller Coaster (polecam, jest 5 darmowych torów, Park Jurajski rządzi, najlepszy rollercoaster w VR na jaki trafiłem)


      3. Ograniczenia

      To co piszesz o baterii Questa to prawda, maksymalnie 2 godziny i ładowanko. Zapomniałem o tym napisać przy wadach Questa. Ale zapomniałem dlatego, że fabryczny strap był dla mnie ultra niewygodny i po niecałym tygodniu zaopatrzyłem się w strap premium z dużą baterią i właściwie zapomniałem co to jest podłaczanie gogli pod ładowarkę. Bateria ma bardzo wygodny magnetyczny zaczep z tyłu głowy i bardzo łatwo ją odczepia/doczepia/doładowuje bez ściągania gogli. Nie grałem może nigdy 10 godzin pod rząd, ale z nowym strapem nigdy nie musiałem przerywać zabawy z powodu wyczerpania baterii.

      Poza tym nawet jak bym musiał przerywać i ładować to i tak moim zdaniem warto to robić w zamian za brak kabli, z którymi nie wyobrażam sobie grania. Dużo większą bolączką questów związaną z ich mobilnością jest moim zdaniem brak mocy obliczeniowej. Są gry obecne na PCVR/PSVR2 np. ostatnio bardzo chwalony Arken Age, na które Quest jest za słaby i się na nim nie pojawią. Są też tytuły takie jak Alien Rougue Incursion, które na quest w porównaniu do PCVR/PSVR2 wyglądają bardzo biednie (wycięte oświetlenie czy mgła/dym odzierają grę z klimatu, niby patch w drodze, ale osobiście wątpię czy gra zbliży się wyglądem do PC/PS). Nie ma aż tak dużo takich przypadków, bo jednak quest jest zdecydowanie najpopularniejszą platformą i twórcy za wszelką cenę chcą mieć na niej swoje dobrze działające i wyglądające tytuły, ale jednak się zdarzają i trochę bolą tym bardziej, że nie mam mocnego peceta, raczej nie zamierzam mieć i cała dobroć PCVR mnie niestety póki co omija.

      Ale to się może zmienić pod koniec 2025... Chodzi coraz więcej plotek, że Valve pod koniec roku wypuści swoje nowe gogle i też mają być autonomiczne. Nie wiem na jakiej zasadzie będzie ta autonomicznosć - czy będą miały w sobie wystarczająco mocne bebechy czy osobną jednostkę połączoną bezprzewodowo z goglami, ale się jaram. Mówi się też, że szykuje się tryb VR w dużych grach AAA. Według wielu komentujących to jest jedyna właściwa opcja gier AAA na VR - oficjalne tryby VR do płaskich gier takich jak Cyberpunk, Skyrim czy Kingdom Deliverance. VR jest zbyt niszowy zeby opłacało się na niego robić duże tytuły, które nie mają szans się zwrócić i że jedyna opcja to dopracowane tryby VR do dużych płaskich gier. Próbowało to robić Sony (zachwycający wszystkich tryb VR do Grand Turismo 7, Remake RE4), ale coś nie pykło. Może Valve się uda...

      P.S. Jak mocnego masz PC i jak Ci na nim działa VR?

      P.S. 2 Nie ma chyba gogli z 4K na każde oko, przynajmniej nie w najtańszych goglach. Z tym 4K to jest chwyt marketingowy ze złożonym obrazem z 2 soczewek. PSVR2 ma 2000 x 2040 na oko, Quest 3 2064x2208 na oko, Pico 4 2160 × 2160 itd. czyli wszystko kręci się koło 2k x 2k. Dopiero taki np. Pimax za 1200$ ma 3840x3552 i chwali się 8K.

      LINK
  • Star Wars: Beyond Victory

    mkn 2025-03-28 07:02:07

    mkn

    avek

    Rejestracja: 2015-12-26

    Ostatnia wizyta: 2025-02-11

    Skąd: Wlkp

    WOW! Wczoraj ujawniono na oficjalnej nową grę/doświadczenie VR od ILM

    https://www.starwars.com/news/star-wars-beyond-victory-announce

    - wyścigi podracerów w czasach filmu Solo
    - wykorzystana zostanie rzeczywistość mieszana
    - tylko na Quest 3/3S
    - będzie powiązany komiks od Marvela
    - pojawi się Sebulba
    - więcej informacji oraz demo na tegorocznym Celebration

    Niby brzmi przezaje**ście, ale "doświadczenie w trybie rzeczywistości mieszanej" trochę budzi obawy, że to mogą nie być wcale wyścigi, ale coś innego.
    Ostrożnie się jaram. Biorąc pod uwagę poprzednie gry ILM czyli Vader Immortal oraz Tales from the Galaxy`s Edge jestem dobrej myśli. Jeśli rzeczywiście będę się mógł pośmigać podracerem w VR, to samozapłon.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..