Ale to było dobre.
Po dość niemrawym, przekombinowanym i zwyczajnie kiepskim drugim sezonie - choć miał swoje przebłyski - dostałem znów kawał frajdy. Zdecydowanie najbardziej dojrzały sezon - nie pod względem poczucia humoru, ale strukturalnie. Jan Paweł próbujący odzyskać szlachectwo, a akcje bohaterów wywołują określone skutki i prowadzą do finału. Oczywiste? No, nie zawsze ostatnimi czasy
Udało się też uwolnić od "szablonu" The Office. Pierwszy sezon był charakterologiczną kalką, Jan Paweł jako Michael, Aniela - Pam, Maciej - Jim, Bogdan - Dwight i tak dalej. Tu dostaliśmy już całkowicie niezależne postacie, aktorsko lepiej niż było, szczególnie Maciej.
Momentami serial może odchodził od cringe comedy na rzecz tryhardingu (jakieś składy Kaiserslautern, skrzyniomat itd) i odgrzewał stare żarty - ale myślę, że można to uznać za jego cechę i nie wpływa to negatywnie na odbiór.
Rykłem przepotężnie wiele razy, np "Andrzej nie kradnij" czy "Chcecie coś od Polski?" xD "Co wiemy o spiskach żydowskich? Niestety nic" xDDD ustami Żyda, który w pierwszym sezonie płakał, że go nie wtajemniczają xD naprawdę sporo się śmiałem!!!
w ogóle sam koncept przenosin współczesności do innych czasów, jakieś Tebowe Sebki, czy odcinek Kiepskich Syn Nilu itd wywołują we mnie śmiech. Jak w poprzednich sezonach, sporo polityki, mało subtelnie ukrytej, ale, podobnie jak wyżej - taka cecha serialu. Reżysersko trochę inny od poprzednich sezonów, wiecie, jak czasem po czterech sezonach przejmuje to inna stacja i niby ten sam serial, ale wygląda inaczej. To tylko na marginesie bo ani to plus ani minus.
Wszystko tu miało sens. Było wiele dupereli, losowe postacie jak ten Szwed ukryty, lot na Księżyc, kretyńskie dialogi (w dobrym znaczeniu), typu "don`t call me Shirley". Całkiem mocno Monty Pythonowy. Jednocześnie oprócz tej wierzchniej warstwy całkiem sporo dialogu z chłopomanią, dobrymi chęćmi, wewnętrznych sporach wśród Szlachty (Bogdan Lachożerca - bitwą pod Mątwami, itd), w ogóle dość sporo poważniejszych tematów poruszonych nieśmiało w tle.
W ogóle fenomenalnie też wybrnęli z tego, co zrobili z Bogdanem. No tragiczny był to wątek w poprzednim sezonie. A tu cyk - amnezja. I okej, na łatwiznę? Otóż nie, bo wykrzesali z tej postaci tyle, ile się dało. Gniłem w każdej scenie z nim. Z Janem Pawłem z resztą też.
Wydaje się, że serial odnalazł tory, na jakich jedzie mu się najlepiej (a przecież nie ma czegoś takiego jak pociąg xD). Jeśli w takim stylu będą realizowane kolejne sezony to jestem na duże tak.
I teraz czekam na kolejny sezon The Office PL.