To był zdecydowanie jeden z najlepszych sezonów ostatnich lat - z wielu względów.
Początek był, niestety, usłany ciągłymi kontuzjami - i to poważnymi. Upadek po upadku, złamania po złamaniach. Winiono nowe, obowiązkowe, bezdętkowe opony, do których żużlowcy rzekomo "musieli się przyzwyczaić", ale skończyło się na szczęście po paru kolejkach. Tym bardziej zdaje się to uwiarygadniać tę tezę, bo po objeżdżeniu się wypadki i kontuzje spadły do raczej standardowych.
KLŻ - trzecia liga rozgrywkowa - niestety nie ma transmisji. Szkoda, bo człowiek by czasem obejrzał, a tak się ogranicza jedynie do oglądania latających motocykli, które ktoś przypadkiem z trybun nagrał. Zabrakło Unii Tarnów, która upadła i się nie podniosła - ale bilans wychodzi na zero, bo reaktywowano Śląsk Świętochłowice. Determinacja działaczy i sympatyków pozwoliła rozgrywać regularne spotkania na odświeżonym stadionie. Jeżdżący w polskiej lidze Landshut dotarł aż do finału, ale uległ Wybrzeżu Gdańsk, które w przyszłym sezonie pokaże się w Metalkasie.
Metalkas - druga liga rozgrywkowa. Co tu się działo! Wszystko na opak, niż "eksperci" oczekiwali. Poza Polonią Bydgoszcz - ta jak walec rozjeżdżała wszystkich, u siebie i na wyjazdach. Jedyne dwa remisy zaliczyła w półfinale z Łodzią na wyjeździe, gdy jechali szpitalem, i w Poznaniu w finale - rzutem na taśmę, przez defekt Iversena. No, ale nie przegrali. To chyba piąta taka sytuacja w prawie stuletniej historii żużla, by zespół nie przegrał żadnego meczu w sezonie. Wyniki typu 62:28 (z Łodzią u siebie), księgowa Polonii musiała mieć nieźle roboty
I po trzynastu latach w końcu udało się wrócić. Dariusz Śledź wykonał kawał świetnej roboty, stawiając zespół na nogi. Widać, że wszystko się zgrywało, nie było już sytuacji jak w ostatnich latach, że zawsze ktoś coś musiał zepsuć. Jasne, bywały słabsze mecze niektórych zawodników, ale to normalne i przy wynikach rzędu 50+ to nie ma znaczenia xD Teraz tylko wymyślić sposób na utrzymanie się w przyszłym roku i za dwa-trzy lata można powalczyć o play-offy. Byle tylko ktoś tam miał pomysł na te kilka lat wprzód - jak Apator, o czym zaraz.
Poza tym Doyle, Woffinden, mistrzowie świata - poszli do Metalkasu. Woffinden po kontuzji, po której dostał kolejną kontuzję, po której kolejną, po każdej obawiano się, że nie wróci, bo był tak połamany, ale on zawsze "do zobaczenia niedługo" i wbrew wszystkim wracał do jazdy. Potem mu jeszcze wybuchł motocykl podczas jazdy XD jeśli to nie są sygnały od kosmosu, by dać sobie spokój, to nie wiem, co nimi by mogło być. Ale chyba zrozumiał - zakończył karierę. Nikt mu tego raczej nie miał za złe, bo naprawdę, koleś ocierał się o śmierć tyle razy, że kibice raczej odetchnęli z ulgą xD
Poza Polonią o awans miały walczyć Ostrowia i Krosno - oba konsekwentnie szorowały po dole tabeli XD do Ostrowa poszedł Bajerski z Polonii, ale i tam się z nim pożegnano, gdy klub zaczął tonąć. Z Krosnem w sumie nie wiadomo co poszło nie tak. I, koniec końców - spadła Polonia Piła, beniaminek z KLŻ, która przecież zakończyła na szóstym miejscu z ośmiu, notując cztery zwycięstwa, dwa bonusy i remis, i odpadła dopiero po fazie play-down. Rybnik cały sezon też gdzieś w dolnej połowie tabeli, by w ostatniej chwili Mrozek dźwignął ich jakimś cudem do play-off, z której wyrzucili Stal Rzeszów, a której nikt się tam i tak nie spodziewał. Łódź w półfinale - szokująca sytuacja, w skrócie zarząd poszedł pod prąd i nie zgodził się na wygórowane stawki żużlowców, na zasadzie: "zapłacimy wam tyle i tyle, nie więcej i elo" i to zdało egzamin, bo pojechali w półfinale, remisując u siebie z Polonią. (Ale w rewanżu już 57:33). Swoja drogą - cudowny mają tam stadion. Kameralna motoarena, nie tak przytłaczająca jak w Toruniu. Przydałaby się taka w Bydgoszczy, a nie że oni kawałek po kawałku remontują stadion, nowa trybuna ileś tam lat temu, teraz jeden (!) łuk, który ma kosztować prawie tyle co cała motoarena w Łodzi (!!). Eh... No, i podobno Skrzydlewski obiecał zawodnikom, że jeśli dostaną się do play-offów to im fundnie wyjazd na Ibizę. Dostali się xD więc chyba polecieli. A w finale niespodziewanie Poznań! Zarówno w Łodzi jak i w Poznaniu kibice Bydgoszczy przeplatali się z lokalnymi bez żadnej spiny, co nie do pomyślenia w Lesznie, Zielonej Górze, Toruniu itd. Sympatyczna atmosfera na obu stadionach. Wyjazdowa ekipa Bydgoszczy w Poznaniu szacowana była na 2500 osób - spokojnie w top 5 ekip wyjazdowych kiedykolwiek pod względem liczby głów. Nie jestem fanem toru poznańskiego, ale będąc tam na wyjazdach czuję się dobrze. I to mimo dojścia na sektor gości od d... strony przez jakieś krzaki i tory xD
W rewanżu 51:27 - nie odjechano biegów nominowanych, bo nad stadionem zerwała się ulewa i zaliczono wynik. Jakby przyszła pięć minut wcześniej, czyli jeden upadek, jedną przerwę więcej, to mecz mógłby nie być zaliczony i trzeba by jechać od nowa. Niesamowita atmosfera - jak te dwadzieścia lat temu, stadion napakowany nawet na łukach, podobno około 12 tysięcy osób (choć dwa lata temu miało być ich nawet 14 tysięcy - ale wtedy jeszcze mieszkałem w Bułgarii, więc niestety nie byłem, bo nie mogłem w tym terminie lecieć). Standardowa frekwencja na meczu ligowym w Bydgoszczy to około 8700 ludzi. To bardzo dużo.
Poznań wygrał u siebie z Gorzowem w barażach i praktycznie do samego końca rewanżu walczył o awans - niesamowita postawa. Gorzów jednak wygrał.
Ekstraliga - najwyższa liga rozgrywkowa. Apator Toruń został czwartym klubem w historii, któremu udało się obronić tytuł Mistrza Polski. Zmiótł Spartę u siebie w finale 55:35 i w rewanżu wszystko było już jasne po dziesięciu biegach. Sensacyjnie przez jakiś czas prowadził GKM Grudziądz, który już chciał walczyć o medale, ale odpadł na samym końcu i nie wszedł do play-offów. Leci Włókniarz, który sensacyjnie wygrał swój jedyny mecz w ostatniej kolejce - chyba pierwsza taka sytuacja w historii. Hansenowi udało się dźwignąć zespół na finiszu, ale nic to nie dało, nie dało to nic. Podobno planują 2-3 lata porozbijać się po Metalkasie, by odbudować. I dobrze - awansować, by dostawać baty, to średnia opcja, a często tak bywało w ostatnich latach. Beniaminek miał przewalone. Tym bardziej zaskakuje postawa Unii Leszno, która biła się o medale do samego końca - i zakończyła rozgrywki ostatecznie na czwartym miejscu. Doskonały wynik, szczególnie że to beniaminek. A Apator pozostaje wzorem, to co Baron i ekipa tam robią, to jest ewenement. Solidne prowadzenie klubu, z perspektywa nie na rok-dwa, ale na trzy-cztery - i to zdaje egzamin. A nie co roku wszyscy nowe składy i nowe podejście xD Szacun. Falubaz podobno nie płaci i ma długi, a Gorzów ma jeszcze większe. I, podobnie jak rok temu, Gorzów obronił się w barażach.
A i mecze też zazwyczaj były ciekawsze niż Ekstraligowe - poziom nie tylko się zrównał, ale wręcz uważam, że Metalkas od dwóch lat jest ciekawszy od Ekstraligi. Nie tylko na poziomie tabeli, ale też widowiskowości meczy. Z resztą pisałem to i po poprzednim sezonie.
SGP - no, ciekawy to był sezon. Wróciły plastrony, organizuje się sprint, za który można dostać punkty do klasyfikacji generalnej. Wszystko rozstrzygnęło się dopiero w ostatnim biegu ostatniej dziesiątej rundy, w dodatku nie między dwoma, a trzema zawodnikami - sytuacja absolutnie bez precedensu. Zdarzały się pojedynki w ostatnich rundach, ale nie do tego stopnia i nie z trzema (co już nie byłoby z resztą pojedynkiem xD). Pierwsze dwie serie były świetne, potem Morris się uparł, by zepsuć tor i zaczęło się robić nudnawo.
SEC - umiarkowanie interesujący w tym roku. Zawody w bodajże 2022 w Bydgoszczy z Sajfutfdinowem jako dziką kartą pamiętam najmilej.
IMP - chyba najgorszy mecz dekady Zmarzlika w Bydgoszczy, Buczkowski pokazał się nieźle, wygrał Janowski. Całkiem niezły cykl.
Inne zawody - Maks, Maks, Pawełczak! DMPJ zostało w Bydgoszczy, Maksiu wygrał IMPJ, trzecia średnia biegowa w lidze (!!) w swoim pierwszym pełnym sezonie, mając 17 lat. Chłopak jest fenomenalny. Przyjemski był szybki - nadal jest, ale jemu sezon w Motorze Lublin BARDZO pomógł się rozwinąć. Pawełczak z kolei nawet z czwartego miejsca potrafi się przebić na pierwsze. Jedzie po zewnętrznej, przy krawężniku, ścina, ogląda się, jak przylepiony do motocykl, jak jedno. Czysta przyjemność go oglądać.
No, to teraz tylko jakieś mistrzostwa par w Grudziądzu i można zamykać sezon.
Ogólnie, jestem bardzo zadowolony po tym sezonie. Dużo się działo, mecze były ładne, a to co Wrocław i Toruń zrobili w tym sezonie z torami powinno być zbadane naukowo i zaimplementowane na każdym stadionie - taka widowiskowość, ścieżki w środku, przy krawężniku, pod bandą, możliwość wyprzedzania w każdym miejscu toru, absolute speedway.