Tostuję w martwej
why not.
Unia Tarnów nie wystartuje w sezonie, ale liczba klubów bez zmian, bo w Świętochłowicach reaktywowano po 24 latach lokalny Śląsk. Pierwszy meczyk w weekend.
Mecze pierwszej kolejki Metalkas 2 Ekstraligi - Polonia Piła, beniaminek, mile zaskoczyła. Polonia Bydgoszcz trochę zdemolowała Wilki, a media już pompują balonik że oooo kandydat do awansu. Jak się uda, to się uda, jak nie, to nie. Mają nadmiarowego seniora, co w sporcie żużlowym jest bardzo rzadkim zjawiskiem, bo to nie tak że jak piłkarz posiedzi na ławeczce, tylko jazda = hajs = utrzymanie całej ekipy. Na razie Śledź postawił na Brennana, a odstawił Łoktajewa. Brennan prawie odszedł w zeszłym roku, bo mial kiepską końcówkę sezonu, ale bardzo dobrze, że został, bo chłopak się stara i widać, że mu zależy, poza tym jeździć też umie.
Odbył się turniej pożegnalny Grzegorza Walaska, który jeździł dłużej, niż ja po świecie chodzę. Na sędziowanie turnieju zaprosił sędziego Lisa, znanego z tej wrzuty: https://www.youtube.com/watch?v=c4iiMouqI3M
))
W Gnieźnie odbył się turniej MACEC, pierwsza runda, w którym brał udział jedyny aktywny żużlowiec z Bułgarii, Milen Manew. Zajął 11 miejsce. Zeszłoroczną serię wygrał, ale nie odbyła się ostatnia runda.
Tai Woffinden wrócił po dwuletniej przerwie. Powiedział, że jest średnio zadowolony, ale ludzie, koleś dwa lata temu rozwalił łokieć, pauzował rok i od razu po powrocie tak się wrył, że złamał kilka żeber, kilkanaście kości, przebił płuco, stracił trzy litry krwi, był w śpiączce, a po roku od wypadku wsiadł na motor i wyrobił 11 punktów (7 plus cztery z bonusem). Cud, że przeżył, jeszcze większy, że wrócił do sportu, a że wyrobił tak ładnie punktowo to już w ogóle. Tyle dobrego, że wycofał się z Grand Prix - przyznano mu dziką kartę, co dość zdziwiło wszystkich, ale no nie jest to jeszcze ten poziom. Zastąpi go młodzieżowy mistrz świata Nazar Parnicki.
W tym roku odbędzie się też pierwsze Grand Prix w Łodzi. Choć ceny biletów były zabójcze xD ja będę tylko na tym we Wrocławiu, bo mam po drodze do Leszna na pokazy. A raczej z pokazów. Jakoś tak się składa, że co roku wpadam. Do Manchesteru planowałem na dwudniowe, bo zeszłoroczne zawody były fajne, ale tyle szarpania teraz z lotami, wizami i w ogóle całe te, że obejrzę w domku.
No i może w końcu ktoś zagrozi Zmarzlikowi - rok temu Brady Kurtz wygrał pięć zawodów pod rząd, zabrakło punktu czy tam dwóch, by pokonać Zmarzlika.
Tyle dobrego, że druga liga wyrównała się poziomem z ekstraligą. A często i ma ciekawsze mecze. Tych z Lublina, Gorzowa czy Rybnika w ogóle nie oglądam, szkoda czasu, start i do mety. Tragiczne tory. No i coraz więcej dużych nazwisk schodzi ligę niżej. Uważam, że to dobrze. Nie ma takiego przeskoku jakościowego.
No i w sumie tyle na razie. Poszedłby człowiek na derby Polonii z Apatorem, ale to pewnie jeszcze kilka lat minie