Niektórzy może opluli teraz ekran. Inni już się pewnie na mnie poznali, że czasem lubię polecieć clickbajtem. A tymczasem to jest serio serio. Ale jak to? Musk walczy z dezinformacją? Niedawno Musk tak obrywał przez community notes, że zapowiedział ich "naprawę". I on niby walczy z dezinformacją? CHYBA KPISZ.
Otóż nie. Elon Musk poważnie walczy z dezinformacją na X... niechcący. A konkretnie robi to za niego Grok, czyli sztuczna inteligencja zintegrowana z X. Tutaj, dla tych, którzy może nie są na bieżąco - to już nie ten sam Grok, który na początku budził uśmiech politowania. Ostatnio w rankingach LLM jest wysoko, jeśli chodzi o rozumowanie.
Zaczęło się od tego, jak to użytkownicy X pytają Groka o to, kto odpowiada za największą dezinformację na X, a on odpowiadał, że TOP1 jest Elon Musk, a za nim Trump xD Był z tego viral. Zwróciło to moją uwagę, że tak uczciwie (i trafnie swoją drogą) odpowiada, bo już np. chiński DeepSeek mocno cenzuruje swoje odpowiedzi, gdy pyta się go o coś kompromitującego dla Chin (Ujgurzy? jacy Ujgurzy?). W międzyczasie widziałem już Groka wielokrotnie wyjaśniającego różne hoaxy czy polityczne inby. Tutaj świeży przykład:
https://x.com/grok/status/1905705055711633893
Jego odpowiedzi są ostrożne, nie realizują żadnej agendy i taki obrazek, gdy Grok nie dostarcza takiej odpowiedzi, na jaką ktoś zapewne liczył, chcąc skompromitować polityka - w tym wypadku Tuska - jest bardzo częsty.
Ktoś powie: ok, ale żeby Grok odpowiedział, to trzeba go przecież wywołać do tablicy. Tak, i ludzie - przynajmniej na razie - często i gęsto z tego korzystają. Serio, niemal w każdym popularniejszym wątku ktoś sięga po Groka. Może to przeminie, ale na razie się sprawdza i ma pewne zalety. Jakie? Ano takie właśnie, że pochodzi od Muska, który kojarzy się z tymi wszystkimi odklejonymi teoriami i konkretnym światopoglądem, więc dla takich osób jest "swój", a zatem tacy ludzie do Groka mogą mieć większe zaufanie niż do osób profesjonalnie zajmujących się walką z dezinformacją, których albo się dyskredytuje, albo po prostu nie mają takich zasięgów (well, na pewno nie wywołuje się ich komendą xD).
Dobrze, ale dlaczego Musk to robi? Dlaczego toleruje, że Harry Potter używa przeciwko niemu jego własnych zaklęć? Mielibyśmy uwierzyć w jego dobre intencje? Może jeszcze nawrócenie? Otóż moim zdaniem wynika to z bardzo skomplikowanego prawa fizyki: "nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka". Musk zapewne nie chciałby, żeby jego własny AI-bot prostował jego kłamstwa i manipulacje, ALE z drugiej strony wiadome jest, że zależy mu na liderowaniu w AI. I nie da się tego pogodzić. Przecież jeszcze niedawno sam tak bardzo angażował się w wyśmiewaniu AI od Google (o spinach z OpenAI nie wspominając), więc trochę słabo, żeby teraz powielał ich błędy.
Na razie największe wrażenie na mnie zrobiło wyjaśnienie jakiegoś zdjęcia (które było właściwie połączeniem 3 zdjęć - dodatkowa trudność), które było jakimś hoaxem dotyczącym piramid w Egipcie. W dobie coraz lepszych fejków z pomocą AI, dobrze, żeby zwalczało to... inne AI. Hasta la vista, baby.