Każdy na pewno psychodelii kiedyś słyszał, więc rozpisywać się!
Moją ulubioną piosenką jest znana wszystkim Strawbery Fields Forever, może na pierwszy rzut oka wcale nie psychodeliczna, ale... Jak się tego słucha w ciemnym pokoju to w trans można zapaść... Lubie także I am the walrus również bitelsów, Hello i love you doorsów, A Sierżant Pieprz to już klasyka.
Ah, te śmiechy i krzyki jak z psychiatryka, jak kiedyś słuchałem tego po ciemku, to aż mnie ciarki przechodziły, pomimo tego, że to przecież tylko minuta i dziewięć sekund
)
)