Jaki zarobek obstawiacie dla TCW w pierwszy dzień wyświetlania?
Ja obstawiam tak:
10 milionów, czyli raczej porażka finansowa.
Nie jest to nawet prawdziwy film kinowy, tylko pilot serialu. Jedyne, co przyciągnie widzów do kina, to „Star Wars” w tytule.
W tym samym dniu wchodzi nowy film Woody’ego Allena, który ma dobrą reputację w USA. Debiutują też „Lustra”, które ostatnio są promowane na jeden z okrutniejszych filmów roku, więc pewnie niezaspokojeni fani „Piły” i „Hostel” dadzą mu zarobić.
Tego dnia premierę ma też jedna z najciekawszych komedii - „Tropic Thunder” z powracającym do kina Downey’em Jr. po latach kryzysu – ten właśnie film będzie według mnie liderem.
Niemniej jednak TCW to jedyny film animowany, który pojawi się w tym okresie. Będzie to jedyna duża produkcja skierowana także do dzieci po prawie dwóch miesiącach i myślę, że taka właśnie widownia będzie dominować na seansach, co nie oznacza, że zagwarantuje sukces.
Choć obstawiam 10, myślę, że trochę większe kwoty są możliwe, choć szanse są niewielkie. Jakiekolwiek rekordy są poza zasięgiem TCW.
Dla porównania: ROTS zarobił 50 mln, a Klony 30. Rekordzistą jest nowy Batman z 67 milionami. Ten rekord jest nie do pobicia przez żaden film w tym roku.
.
.
. TCW wcale filmem słabym nie jest, wręcz przeciwnie jak na popłuczyny po Gwiezdnej Sadze prezentuje się o niebo lepiej niż np. Indiana Jones 4... Tylko jest jeden mały problem, zobaczyć Indy`ego w kinie to nie problem, a banery o tym przypominające były wszędzie... TCW ma być pilotem serialu i nakłady na reklamę tego filmu są na prawdę znikome. I to przede wszystkim się przekłada na wynik. Z kilku kin przy których byłem w weekend film wyświetlano zaledwie w jednym, podczas gdy Batmana czy Mumię a nawet jeszcze Indiego w zdecydowanie większej ilości. I to tak na prawdę przekłada się na wynik, zwłaszcza w pierwszy weekend - prawo popytu i podaży. I tu jest proste rozwiązanie, chcesz coś dobrze sprzedać, musisz to zareklamować... ale Lucasfilmowi głupio było reklamować reklamę