









Powszechnie wiadome jest, że George Lucas tworząc Gwiezdne Wojny czerpał pomysły z wielu źródeł, sięgał do książek, filmów, seriali i komiksów. Niektóre z tych wpływów są widoczne gołym okiem, inne zauważy bardziej wnikliwy fan. Na temat tych inspiracji powiedziano i napisano już wiele (na Bastionie też), ale jak się okazuje nadal jest miejsce na nowe odkrycia i spekulacje.
2007-05-22 13:00:51 Kasis m.in.: StarWars Origins, LS i mój brat
Bardzo duży wpływ na „Star Wars”, co podkreśla często sam Lucas, miała historia Flasha Gordona, a zwłaszcza serial o jego przygodach z lat 1954-55.
W gwiezdnej sadze bez kłopotu można też doszukać się wpływów azjatyckich, z filmami Akiry Kurosawy na czele. Lucas był wielkim fanem tego japońskiego reżysera, czego wyrazem może być fabuła „Nowej Nadziei” wyraźnie wzorowana na „Ukrytej Fortecy” Kurosawy. Wiele postaci „Gwiezdnych Wojen” ma swoje pierwowzory w tym filmie (m.in.: księżniczka Leia, 14-letnia Amidala, Kenobi, duet droidów). Echa azjatyckie widoczne są w świecie Star Wars w wielu miejscach: rycerze Jedi, Moc, garderoba wielu postaci, a zwłaszcza Amidali. Lucas marzył, by w roli Kenobiego obsadzić Toshirô Mifune, ulubionego aktora Kurosawy oraz odtwórcę roli generała Makabe w „Ukrytej Fortecy”, który był inspiracją przy tworzeniu postaci Obi-Wana.


Jak donosi Gildia.pl:
Tym razem trochę o kulturze najwyższych lotów. A wszystko za sprawą artykułu (niestety po angielsku), który porównuje te dwie rzeczy. Artykuł możecie przeczytać tutaj. Artykuł niestety jest po angielsku, ale mimo to bardzo polecam by go przeczytać. Oczywiście proszę o to, by nie czepiać się autora, że gdzieś tam pomylił pisownię, albo czegoś o Star Wars nie wiedział. To nie jest artykuł napisany negatywnie na Lucasa, że niby zwalił coś od Wagnera, wręcz przeciwnie, ukazuje pewne ważne podobieństwa, a także źródła kulturowe. Czasami te podobieństwa są trochę naciągane, ale mimo wszystko jednak jakieś są. Artykuł ten składa się z dwóch części, podobieństw dotyczących treści, oraz tych, które dotyczą muzyki. I jeszcze jedno, sam artykuł był napisany krótko po premierze “Mrocznego Widma”, więc tak na prawdę tyczy się głównie trylogii. Może to i lepiej, gdyż w tym przypadku nie ma wątpliwości ile w tym komercji, a ile zamierzonego efektu.
„Pierścień Nibelungów” (Der Ring des Nibelungen, czasami można znaleźć też tłumaczenie “Pierścień Nibelunga”, np. w inscenizacji Opery Dolnośląskiej we Wrocławiu) to bez wątpienia najbardziej znana opera Ryszarda Wagnera. Opera, to trochę mało powiedziane, gdyż tak na prawdę jest to tetralogia, czyli cztery części (“Złoto Renu” 1854, “Walkiria” 1856, “Zygfryd” 1869, “Zmierzch bogów”“1874). Całość, treściowo, nawiązuje do wielu germańskich mitów, a sam średniowieczny poemat “Pieśń o Nibelungach” często jest zwana germańską “Iliadą”. Ale to nie koniec, bo należy tu jeszcze wspomnieć o jeszcze kilku podobieństwach. Zarówno Wagner, jak i Lucas zreformowali media, w których tworzyli. Wagner, zmienił oblicze opery, założył nawet własny teatr, by móc pokazać swe dzieło światu, w takiej formie jaka była najbliższa jego wizji. Podobnie uczynił Lucas, który nie tylko założył ILM by móc rozwinąć efekty specjalne, ale i wypromował standard THX, dzięki któremu również dźwięk filmu mógł mieć kształt bliski wyobrażeniu twórcy. Fakt, istnieje pewna różnica, dziś nikt nie powie, że dzieło Wagnera to komercja, choć w jego czasach, gdy nie było kina, telewizji, to opera zajmowała inne miejsce. W przypadku Gwiezdnych Wojen, trzeba to jasno powiedzieć, jest to cykl kinowy, który przyniósł największy dochód w historii (sumarycznie, a jak się jeszcze doda licencje itp. to Titanic zatonął, a Harry Potter czy Władca mogą się schować). No i oba dzieła przedstawiają historię dobra i zła, mając w nadziei, że pomogą stać się odbiorcy lepszym człowiekiem. Z tym, że Gwiezdne Wojny robią to w sposób bardziej prosty. Pierścień to prawie 16 godzin wspaniałej muzyki. 



Po lewej widzimy przypuszczalnie Shu Mai. Na szyi widoczna jest ozdoba w postaci metalowych pierścieni. Własnie takie same ozdoby noszą kobiety mieszkające w Birmie (południowo-wschodnia Azja). Pierścienie dodawane są powoli wraz ze wzrostem dziewczyny i wydłużają jej szyje. Dorosłe mieszkanki Birmy noszą od 16 do 22 pierścieni na szyi i około 30 na łydce!!! Interesujące jest tylko to, skąd w ekipie Lucasa taka duża znajomość zwyczjów plemion Azji :))