TWÓJ KOKPIT
0

IMAX :: Newsy

NEWSY (98) TEKSTY (1)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Bio-hexacrypt, IMAX i dokrętki do Epizodu VIII

2017-03-08 07:02:22

Prawdopodobnie znamy jedno słowo jakie wypowie Finn (John Boyega) w „Ostatnich Jedi” (wciąż brak potwierdzenia polskiego tytułu). Ma to być „Bio-hexacrypt”. Boyega miał problem na planie z wymówieniem tego, ale podobno się udało. Rian Johnson kazał nawet przygotować specjalny plakat, który dał Johnowi w prezencie. Aktor pochwalił się tym na Istagramie.



Oczywiście nie wiemy, co to słowo ma oznaczać, ale widać Johnson pielęgnuje tradycję pisania dialogów tak, by aktorzy mieli problem z wypowiedzeniem ich.

Swoją drogą na Istagramie zapytano też Johnsona, co właściwie oznacza tytuł „The Last Jedi”. Odpowiedział, że to ostateczni (final Jedi). Może coś w tym jest?

O IMAXie pisaliśmy przy Epizodzie IX, ale warto dodać jedną rzecz. Otóż Rian twierdzi, że kamerami IMAX nakręcono jedną bardzo istotną scenę. Niestety, tak jak to miało miejsce w „Przebudzeniu Mocy”, możemy liczyć tylko na jedną scenę kręconą natywnie w tej technologii.

A teraz przechodzimy do szalonych i niepotwierdzonych plot. Pierwsza jeszcze daje radę. Otóż, podobno w maju w „Vanity Fair” zobaczymy zdjęcia Annie Leibovitz z „The Last Jedi”. To akurat jest całkiem prawdopodobne, a co ważniejsze, zgodne z tradycją, więc czekamy na potwierdzenie.

Druga mówi o dokrętkach w marcu. I tu już zaczyna się jazda na całego. O ile same dokrętki brzmią całkiem prawdopodobnie, zresztą Mark Hamill z brodą niedawno pojawił się w Londynie. O tyle, źródła raz sugerują, że będzie to wielka scena z dużą ilością statystów (tylko, że w marcu chyba już coś innego byśmy o tym słyszeli), albo że będą zmieniać istotną część filmu. Kto wie, może znaleźli sposób, co zrobić z losem księżniczki Lei, po śmierci Carrie Fisher? W każdym razie, jak na dokrętki w marcu jest wyjątkowo spokojnie, więc pewnie nawet jeśli są, to raczej nie tak duże jak to było w przypadku „Łotra 1”.

Idąc jeszcze głębiej w las, chyba mamy następcę SuperShadowa. Jest nim Mike Zeroh, który publikuje różne teorie na temat sagi, a potem niektóre media publikują to bezwiednie jako sprawdzone newsy. Najnowsza teoria mówi, że Rey jest żeńskim klonem Luke’a.

Wspomnieliśmy o Hamillu. Jego występ w VIII Epizodzie widział już J.J. Abrams. Jest zachwycony tym, co na planie zrobił Mark. Abrams twierdzi, że Mark Hamill jest poważnym kandydatem do Oskara za 2018. Oczywiście życzymy mu tego.
KOMENTARZE (34)

Hantologia: kolejne ploty

2017-03-04 07:16:18

Zaczynamy od najbardziej szalonej ploty. Otóż kilka dni temu Lucasfilm zarejestrowało nazwę „Star Wars: Rivals”. Czy będzie to nowa gra, serial, książka, inny produkt, czy może film na razie nie wiadomo. Ale kto wie, może byłoby to właśnie dobry tytuł do filmu o rywalizacji Hana i Landa? Zobaczymy, na razie to oczywiście tylko spekulacja. Ta teoria ma taką lukę, że chyba rejestrowaliby „Rivals: A Star Wars Story”, czy coś w ten deseń.



Według Variety do filmu dołączy Michael K. Williams. Na razie jego rola nie jest jeszcze znana, ale podobno jest istotna. Aktor wystąpił między innymi w „Zniewolonym”. Podobno sam finalizuje szczegóły kontraktu.

J.J. Abrams przeczytał scenariusz filmu o Hanie i twierdzi, że jest zdumiewający. Bardzo podoba mu się także obsada. Jak sam mówił, to coś czego pragnął jako dziecko. Pięć lat temu wydawało się to nie do pomyślenia, ale teraz powstają różne filmy z cyklu „Gwiezdne Wojny”, adresowane do różnych odbiorców. Ten świat żyje jak nigdy dotąd. Nie wiemy tylko, czy scenariusz udostępnili reżyserzy, Kathleen Kennedy czy Lawrence Kasdan.

Tymczasem Joonas Suotamo zdaje się sugerować, że nie tylko on będzie Chewbaccą w tym filmie. Podobno Peter Mayhew nadal będzie mieć jakiś wkład. Czy jako konsultant? Czy może pojawi się w jakiejś scenie? Na razie znów możemy jedynie spekulować.

Oczywiście warto też zauważyć, że do filmu o Hanie zostanie nagrana scena kamerami natywnymi IMAX. Pisaliśmy o tym przy okazji plotek o IX Epizodzie.

Jednym z bardzo ważnych pytań jest kiedy ruszy promocja filmu o Hanie. W przypadku „Przebudzenia Mocy” i „Łotra 1” miało to miejsce na Celebration. W kwietniu w Orlando zapewne ruszy promocja „The Last Jedi”. Coś pewnie się dowiemy o Hantologii, ale to jeszcze nie ten moment. Niektórzy sugerują, że promocja filmu ruszy jeszcze w tym roku i dobrym miejscem na to będzie D23 Expo, które się odbywa 14-16 lipca (tuż przed San Diego Comic Con – 20-23 lipca). Oczywiście Disney od pewnego czasu woli stawiać na własną imprezę, niż na SDCC, a także robi różne rzeczy by przyćmić SDCC. Podobno w tym roku na D23 ma być więcej „Gwiezdnych Wojen”. O ile nie planują kolejnego Celebration na sam początek 2018, to prawdopodobnie właśnie D23 byłoby najlepszym momentem by rozpocząć promowanie filmu. Na Celebration w Orlando raczej nie ma co liczyć, to będzie konwent pod znakiem VIII Epizodu.
KOMENTARZE (15)

Plotki o Epizodzie IX

2017-03-01 19:13:04

Pojawiła się już, acz nieoficjalnie, data premiery Epizodu IX. Podobno miałby to być 24 maja 2019, czyli premiery od 2018 wracają na maj i dalej lecą dość przewidywalnie.

Z tą datą wiąże się też jeszcze jedna, istotna. Mianowicie zdjęcia do Epizodu IX miałyby się zacząć w tym roku i to całkiem niedługo. Jedno ze źródeł, niestety mało wiarygodne twierdzi, że zdjęcia rozpoczną się w lipcu. Sugerują też, że jednym z producentów pozostanie Ram Bergman. To plotka, która się pojawiła, gdy nie znano jeszcze roli Riana Johnsona. Zakładano wówczas, że Rian miałby napisać i wyreżyserować VIII i IX Epizod, tymczasem w Lucasfilmie od początku chciano, by Rian przygotował jedynie pierwszy treatment pod IX Epizod, zanim ten zostanie przekazany kolejnym twórcom (Colin Trevorrow i Derek Connolly), tak jak zrobili to J.J. Abrams i Lawrence Kasdan wcześniej. Bergman to producent Johnsona. Raczej nie ma powodu, by wracał w IX Epizodzie.



Jednak zdjęcia do Epizodu IX powoli są szykowane. 22 lutego IMAX ogłosił, że trzy kolejne filmy z cyklu „Gwiezdnych Wojen”, to jest „The Last Jedi”, film o Hanie Solo oraz właśnie IX Epizod będą miały nagrane jakieś natywne sceny w technologii IMAX, tak jak miało to miejsce w „Przebudzeniu Mocy”.

Jest duża szansa, że na Celebration w Orlando dowiemy się czegoś o Epizodzie IX, może wtedy poznamy oficjalnie datę premiery. Panel o przyszłych filmach jeszcze nie został zapowiedziany, ale wszyscy się jego spodziewają. A jeśli nie na Celebration, to w tym roku będzie jeszcze jedna okazja, D23 Expo.
KOMENTARZE (26)

Reklama wersji IMAX

2016-12-09 07:53:40

W sieci pojawił się kolejny spot, tym rem promujący wersję IMAX. Zawiera on kilka nowych ujęć z „Łotra 1”.


KOMENTARZE (15)

Spoilery do Łotra, czyli kto i kiedy ginie

2016-11-27 09:02:39

Do premiery „Łotra 1” zostało trochę ponad dwa tygodnie. Film jest już skończony i jak się okazało faktycznie trwa 133 minuty.

Dla porównania:
„Mroczne widmo” trwało 136 minut.
„Atak klonów” – 142 minuty.
„Zemsta Sithów” – 140 minut.
„Nowa nadzieja” – 121 minut (125 Wersja Specjalna).
„Imperium kontratakuje” – 124 minuty (127 Wersja Specjalna).
„Powrót Jedi” – 131 minut (134 Wersja Specjalna).
„Przebudzenie Mocy” – 136 minut.

Dodatkowo pojawiły się kolejne plakaty reklamujące film w IMAX.



A teraz przechodzimy do najważniejszej części. Skoro film już jest, to ktoś go już widział, a zatem do sieci przedostały się informacje zdradzające fabułę. Na ile to źródło jest wiarygodne, jak zwykle nie wiadomo. W każdym razie ostrzegamy, że to mocne Spoilery. Czytacie je na własną odpowiedzialność (tekst jest ukryty, trzeba go zaznaczyć, by był widoczny).

- Jedha nie zostaje kompletnie zniszczona. Planeta istnieje, ale nie jest zdolna do podtrzymania życia.
- Są trzy bitwy, dziejące się kolejno na planetach Jedha, Eadu i Scarif.
- Galen Erso stara się zabić Krennica na Eadu ustawiając ładunki wybuchowe, ale zawiódł.
- Rebelianci pojawiają się na Eadu dokładnie w tym momencie i rozpoczyna się bitwa.
- Jyn widzi jak Krennic bije jej ojca, a następnie rozkazuje by zabrano go do imperialnego promu.
- Saw Gerrera występuje w filmie jakieś 9 minut. Ginie na Jedhie.
- Darth Vader nie używa miecza świetlnego, ani nie masakruje żadnych rebeliantów.
- Bodhi Rook ginie na Scarif, starając się opóźnić transport kryształów kyber. Bohdi wchodzi na prom towarowy z materiałami wybuchowymi. Niszcząc kryształy zabija też siebie.
- Wychodzi na jaw, że Baze Malbus potajemnie pracował dla Imperium. Zdradza wyjdzie w trakcie bitwy na Scarif.
- Chirrut umiera na Scarif, wkrótce po tym jak dowiedział się prawdy o Bazie. Chirrut zostaje zastrzelony przez szturmowców.
- Baze także ginie na Scarif. Zrozumiał, że popełnił błąd i poświęca swoje życie używając detonatora i wysadzając bazę imperialną, przy okazji zabijając siebie. Jego ostatnie słowa brzmią: „Wybacz mi mój przyjacielu”.
- Jyn Erso, Cassian Andor i K2SO giną w kosmosie po przesłaniu planów na Tantive IV. Jyn i Cassian trzymają się za ręce, gdy ich transportowiec wybucha.
- Krennic zostaje zabity przez Dartha Vadera, gdy Vader zabiera się za pościg „Tantive IV”. Krennic obwinia Vadera o to, że rebelianci uciekli. Vader oddychając normalnie słucha, a potem podnosi swoją rękę i Krennic się dusi.
- Scena w której ktoś klęka przed zbiornikiem z bactą pojawia się tylko w zwiastunach. W prawdziwej scenie to Galen nosi płaszcz i towarzyszą mu szturmowcy śmierci. Przyprowadzają go przed reaktor tego, co stworzył. Galen upada na kolana i pojmuje jaką straszliwą rzecz stworzył.
- Jyn spotyka się z Galenem na Scarif, zanim Krennic zaczyna ich gonić. Galen mówi Jyn, by uciekła. Łotr 1 ucieka, zaś Krennic podchodzi do Galena i by go zastrzelić.
- Bistan ginie na Scarif, gdy rozbija się jego U-Wing.
- Pao także ginie. Jest zastrzelony przez szturmowca śmierci.
- Ostatnia scena to przerobiona scena „Nowej nadziei”. Rebelianci na Tantive IV patrzą na drzwi a ich dowódca krzyczy: „Nadchodzą!”. Wtedy kamera przenosi nas w kosmos i słyszymy głos Jyn mówiący, że wszystko to było warte walki, którą podjęli.

(Koniec spoilerów).
Pierwsze seanse „Łotra 1” będą miały miejsce 14 grudnia.
KOMENTARZE (41)

Epizod IX będzie kręcony na taśmie filmowej

2016-11-15 07:24:32



Tym razem to dostawca technologii pochwalił się, co szykuje w związku z Epizodem IX. Firma Kodak przyznała, że uruchomi w Wielkiej Brytanii centrum wspierające procesowanie filmów nakręconych na taśmie 65 mm. Jednym z projektów, którym się chwalą jest właśnie Epizod IX w reżyserii Colina Trevorrowa (choć początkowo błędnie podali J.J. Abramsa). Potwierdzili też, że za zdjęcia będzie odpowiadał John Schwartzman z którym Trevorrow już współpracował, choćby w „Jurassic World”.

Taśma filmowa brzmi trochę nostalgicznie, ale ta 65mm ma bardzo dobre możliwości. To właśnie jej używa się przy nagrywaniu scen natywnych w technologii IMAX, co wykorzystano w „Przebudzeniu Mocy”. Jej rozdzielczość jest bliska 10k, podczas gdy wykorzystywana w „Łotrze 1” cyfrowa kamera Arri Alexa 65 ma mniej więcej 6k.

Początkowo Rian Johnson również chciał pracować na podobnym sprzęcie, ale firma Kodak nie wspiera procesowania w USA, więc wykorzystano tam kamerę i taśmę 35mm. Epizod IX w całości ma zostać nakręcony na 65mm.

Warto przypomnieć, że wcześniej Trevorrow sugerował, że chciałby nakręcić też sekwencję IMAX w kosmosie.

Zdjęcia do Epizodu IX powinny ruszyć na przełomie 2017 i 2018.
KOMENTARZE (18)

Nowe łotro-plakaty i inne łotro-plotki

2016-11-14 18:28:19

Za miesiąc o tej porze będziemy pewnie sprawdzać, czy mamy bilety na nocne seanse. W Polsce podobno będzie można je kupić od 9 grudnia, ale na razie jeszcze potwierdzonych informacji nie ma.

Na początek trzy nowe plakaty. Jeden jest dedykowany dla wydania IMAX, dwa pozostałe to międzynarodowe plakaty, które promują film w Meksyku i innych krajach Ameryki Łacińskiej.



Donnie Yen powiedział, że wahał się, czy powinien przyjmować rolę w „Łotrze 1”. Nie chciał spędzać 5 miesięcy w Londynie z dala od swoich bliskich. Korciło go, ale wolał uzgodnić to z rodziną. Gdy jego dzieci dowiedziały się, że to „Gwiezdne Wojny” wręcz nalegały by w nich zagrał. Yen się zgodził, a jako producent, reżyser i scenarzysta, miał też swój mały wpływ na film. Otóż to on zasugerował, by postać którą gra była niewidoma. Jak wiemy, tak się stało.

Natomiast Riz Ahmed właściwie nie zdradził nam nic nowego. Jego postać pochodzi z Jehdy i musiała ostatecznie zaangażować się w politycznym konflikcie. Bohdi to „przebudzenie” w sanskrycie. To bohater, który nawet nie zdaje sobie sprawy z tego ile może zrobić dla galaktyki. Ale to dotyczy nie tylko Bohdiego, a wielu innych postaci w tym filmie.

Warwick Davis przyznał, że w tych ostatnich reklamach pojawiła się jego postać. W jednym, krótkim ujęciu. Jakby ktoś nie zauważył, albo co gorsza nie rozpoznał Warwicka to zdjęcie jego postaci zamieszczamy poniżej:



Gareth Edwards także zaczyna opowiadać o tym, co go spotkało na planie. Otóż jego zdaniem jeśli chodzi o ekwipunek, rekwizyty i sprzęt, „Łotr 1” jest bardziej realistycznym filmem, niż kolejną produkcją SF. Powiedziałby nawet, że tak 90% do 10%. Ale to nie oznacza, że nie zdarzają się błędy, zwłaszcza jak on sam nie ma aż tak dużej wiedzy w dziedzinie. Gdy przyniesiono mu różne projekty blasterów dla Szturmowców Śmierci, przejrzał je i stwierdził, że wydają mu się zbyt przestarzałe, bardziej kojarzyły mu się z II wojną światową. Okazało się, że miał rację, ale jeszcze ważniejsze było to, że to była broń wykorzystywana przez szturmowców w „Nowej nadziei”. Podobnie jak to miało miejsce tam, tak i w „Łotrze 1” przerabiano prawdziwą broń.

W projektowaniu ważną rolę wciąż odgrywają pracę Ralpha McQuarrigo i Joe Johnstona. Ekipa Edwardsa musiała odkrywać różne niuanse, choćby to jak kształt Gwiazdy Śmierci ma się do kopuły R2-D2. To też stawało się wytyczną dalszych prac. Tworząc zatem U-Winga, zależało im na tym, by go wpasować w estetykę „Nowej nadziei”. Literę wybrano szybko, U, bo ją wszyscy lubili, ale nad ostatecznym kształtem pracowano ponad pół roku. Dopiero wtedy wszyscy byli zadowoleni.
KOMENTARZE (22)

IMAX, bilety i inne Łotrowe plotki

2016-10-29 20:29:43

W USA sprzedaż biletów na „Łotra 1” ma ruszyć w poniedziałek 7 listopada. Na razie w niektórych kinach IMAX (głównie w USA) pojawiają się standy. Podobno będą one tylko w wybranych kinach.



Diego Luna twierdzi, że promocja filmu ma rozpocząć się w Meksyku, jakieś 3-4 dni przed premierą w USA ma się tu pojawić także reżyser Gareth Edwards. Zdaniem Luny „Łotr 1” to przede wszystkim film widziany oczyma Jyn Erso. Na niej oparta jest cała narracja. Diego mówił też o swojej postaci, choć wie, że to jest film fantasy, to jednak chciał zrobić wszystko, by Cassian Andor był wiarygodny i naturalny. Zresztą zdaniem aktora, realizm wyróżnia „Łotra 1” w stosunku do wcześniejszych filmów z cyklu. Co więcej, na planie było kilka drobnych wypadków, z których część trafiła do finalnej wersji filmu. W scenie, którą nagrywano w silnym wietrze, do oka wpadł mu jakiś odłamek, próbując go wyjąć uszkodził sobie rogówkę, więc na planie miał przepasane oko przez kilka dni.

Pojawiają się też nowe zdjęcia, jak to poniżej. Niektórzy twierdzą, że Jehda w filmie pojawi się szybciej niż przypuszczaliśmy. Może tam zacznie się akcja?



Premiera „Łotra 1” coraz bliżej, więc temat ten przewija się częściej w mediach. Nie tylko podczas promocji „Gwiezdnych Wojen”. Tom Hanks wraz z Felicity Jones mają teraz tournee związane z „Inferno”. Tam podczas jednego z wywiadów zapytano Jones, czy „Łotr 1” kończy się tak, iż możliwa jest kontynuacja. Felicity oczywiście nie mogła nic powiedzieć, wtedy wtrącił się Tom Hanks, mówiąc, że codziennie na planie „Inferno” próbowano z niej coś wyciągnąć. Choćby to, czy będzie miała miecz świetlny i nic. Nie dało się. Dziennikarz także nic nie wskórał.

Michael Giacchino jest w mediach ze względu na Doktora Strange’a, do którego muzykę skomponował. Czasem kompozytor powtarza, to, co mówił niedawno. Czasem dodaje coś nowego. Po pierwsze, zdaje sobie sprawę, z tego, jak ważny będzie temat muzyczny Jyn. To ma być główny motyw z filmu i wie, że fani na niego czekają i pokładają w nim duże nadzieje. Po drugie, mówił też o wpływie Johna Williamsa, którego traktuje jak nauczyciela. Nie tylko, gdy czasem z nim mógł zamienić kilka słów, ale przede wszystkim, gdy miał okazję zanurzyć się w jego muzyce. To dla Giacchino było bardzo pouczające. Warto przypomnieć, że Michael przejął muzyczną schedę po Williamsie już przy „Jurassic World”, ale także przy Star Tours 2.0. W obu przypadkach adaptował słynne motywy muzyczne i przeplatał je z własnymi kompozycjami.



W najnowszym widowisku Marvela występuje też Mads Mikkelsen, więc i on mógł się wypowiedzieć o „Łotrze 1”. Akurat Madsowi dość często udaje się chlapnąć więcej niż innym. Jak sam twierdzi, to film choć nowoczesny, to nadal zrobiony w staromodny sposób. Jak w czasach zanim nie było CGI. Ono tu jest, ale zdaniem Mikkelsena nie jest używane w sposób przytłaczający. Wciąż najważniejsza jest historia i postaci. Mówił też, że starali się wspierać reżysera jak tylko mogli. Nie obyło się bez anegdotki. Otóż pewnego dnia,\ na planie przechadzał się obok stołu, na którym leżało jakieś sto hełmów szturmowców. Nawet dla Madsa to bardzo surrealistyczne wydarzenie, w które trudno uwierzyć. Zwłaszcza, że jest się częścią tego filmu.

Za to Edwards mógł się wypowiadać już o „Łotrze”, choć pewnie i tak z ograniczeniami. Stwierdził, że większość filmów ma ten problem, że nie wiadomo w jaki sposób je zakończyć. Tu zakończenie było znane od początku, więc istotna było rozłożenie historii na czynniki pierwsze tak, by z wielu opcji i możliwości wybrać to co jest najciekawsze i osiągnąć najlepszy rezultat. Reżyser mówił też, że film w jednym jest bardzo wierny „Gwiezdnym Wojnom”, w drodze jaką musi przejść główna bohaterka. Ona dopiero stanie się tym, kim miała się stać przez całe życie i my będziemy to obserwować.

Jakiś czas temu w sieci krążyła informacja, że „Łotr 1” trwa 133 minuty. Pablo Hidalgo odniósł się do tego, twierdząc, że film nie jest jeszcze skończony. To taka wartość zastępcza, mniej więcej oczekiwana, ale nie należy się do niej przywiązywać.
KOMENTARZE (10)

Powrót do IMAX [UPDATE]

2016-09-06 16:58:30

Od najbliższego piątku (09.09) „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy” wraca do kin, a dokładniej do polskich IMAXów. Szykujcie się na dwa seanse dziennie, jeden z dubbingiem, drugi z napisami.

Informacje tę podano na Facebooku. Podano tam godziny seansów – 13:30 (dubbing) i 18:45 (napisy). Na razie jeszcze nie repertuarów na stronach IMAXów, powinny się ukazać niebawem.

Nie wiadomo na jak długo „Gwiezdne Wojny” wrócą do kin. Może się okazać, że to tylko tydzień, więc warto skorzystać.

UPDATE:
Dla wszystkich zainteresowanych mamy dobrą wiadomość, ponieważ można już rezerwować bilety na seanse we wszystkich kinach IMAX w tym miejscu (wystarczy tylko wybrać odpowiednie miasto. Seanse będą odbywać się od piątku (09.09) do czwartku (15.09) włącznie. Jak na razie nie posiadamy informacji o tym do kiedy będzie wyświetlany Epizod VII w kinach IMAX.

Poniżej także prezentujemy informację prasową dotyczącą powrotu Epizodu VII na ekrany kin:

Luke, I AM YOUR… CINEMA
Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy wraca
na ekrany IMAX® !


Od premiery 7. części Star Wars minął już prawie rok, ale emocje i miłość fanów do sagi nie słabną. Co więcej, apetyt podsycają informacje o premierze 8. części, która jest zaplanowana na 2017 rok. Jednak, jak mówią miłośnicy Star Wars, ten film nigdy się nie znudzi, dlatego na życzenie widzów, do kin IMAX® powraca futrzany Chewbacca, Luke Skywalker, Leia i BB-8. Gwiezdne Wojny: Przebudzenie mocy od 9 września ponownie na gigantycznych ekranach IMAX®. Bilety do kupienia na www.cinema-city.pl

Akcja filmu rozpoczyna się trzydzieści lat po bitwie o Endor i upadku Sithów. Luke Skywalker przepada bez wieści. Pod jego nieobecność na gruzach Imperium Galaktycznego wyrasta złowroga organizacja Najwyższy Porządek stawiająca sobie za cel zniszczenie ostatniego Jedi. Z poparciem władz Nowej Republiki generał Leia Organa dowodzi Ruchem Oporu. Pragnie odnaleźć swojego brata oraz przywrócić pokój w Galaktyce. Leia wysyła najlepszego pilota Poe Damerona na pustynną planetę Jakku, gdzie dawny sprzymierzeniec wpadł na informacje o miejscu pobytu Luke'a. Wkrótce Poe zostaje schwytany przez Kylo Rena, posługującego się Ciemną Stroną Mocy czciciela Dartha Vadera. Na jednym z krążowników Najwyższego Porządku Dameron znajduje nieoczekiwanego sojusznika w osobie zbuntowanego szturmowca Finna. Tymczasem należący do pilota robot BB-8 spotyka Rey - tajemniczą samotniczkę i zbieraczkę części posiadającą niezwykłe umiejętności i wrażliwość na Moc...

Dla tych, którzy nie zdążyli, dla tych, którzy chcą tę przygodę przeżyć jeszcze raz! Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy od 9 września ponownie na ekranach kin IMAX Punkt 44 Katowice, Plaza Kraków, Manufaktura Łódź, Plaza Poznań i Sadyba Warszawa.

KOMENTARZE (35)

Irlandia skończona

2016-05-27 21:07:18

Najważniejsza informacja tego tygodnia z frontu Epizodu VIII to fakt, że zdjęcia w Irlandii dobiegły końca. Ekipa filmowa oczywiście zorganizowała sobie małą imprezę w pubie z tej okazji, a najlepsze jest to, że znaleźli się na niej fani „Gwiezdnych Wojen”. Grupa fanów z Dublina postanowiła pojechać na lokację zarówno z „Przebudzenia Mocy”, czyli Skellig Michael, jak i w okolicę. Przypadkiem trafiła do pubu w którym była ekipa, z Rianem Johnsonem, Stevem Yedlinem (operator), Daisy Ridley i Joonas Suotamo na czele. Po piwie twórcy okazali się być bardziej rozmowni niż zwykle, więc fanom udało się dowiedzieć kilku rzeczy. Spoilerów nie ma, ale są historyjki.









Po pierwsze Rianowi bardzo podobały się zdjęcia w Irlandii. Chciał wrócić na Skellig Michael, ale z różnych powodów musieli to sobie odpuścić. Za to Johnsona zaskoczyła pogoda i to bardzo pozytywnie. Spodziewał się dużo gorszej i bardziej kapryśnej.

W Irlandii kręcono zdjęcia z wykorzystaniem kamer IMAX, dla Johnsona to pierwszy raz. Podobno z kamerą mieli trochę problemów, jakoby jedna się zepsuła.

Inną ciekawostką, której dowiedzieli się fani, to fakt, że nie tylko Joonas Suotamo gra Chewbaccę. W Irlandii miał jeszcze dublera. I nie jest to Peter Mayhew. Dubler jest na zdjęciach za baru.

Ekipa w Irlandii pracowała 12 dni, odwiedzili w tym czasie 5 różnych lokacji w 4 różnych hrabstwach.



Mark Hamill na swoim twitterze wrzucił zdjęcie z Irlandii, pisząc, że będzie tęsknił, za krajem, ludźmi i snackami.

Joonas Suotamo zamieścił nawet filmik z Irlandii.



Zaś Daisy Ridley zdjęcie.



Koniec zdjęć w Irlandii nie oznacza końca zdjęć do Epizodu VIII. Większość pewnie powstanie w Pinewood. Czekamy jeszcze na informację, czy ekipa Johnsona wybierze się do Meksyku, czy trafi tam jedynie druga ekipa.
KOMENTARZE (4)

„Przebudzenie Mocy” na Walentynki

2016-02-05 20:09:29

14 lutego się zbliża. Można zabrać swoja drugą połowę do kina choćby na „Planetę Singli” lub jakiś inny film, albo na „Gwiezdne Wojny”. Z okazji Walentynek kina IMAX przygotowały dla fanów specjalną ofertę. Ci którzy kupią bilety na 14 lutego na „Przebudzenie Mocy IMAX 3D” (napisy) na godzinę 13 dostaną komplet IMAXowych plakatów. Oferta ważna jest dla pierwszych 300 osób w każdym kinie. Szczęśliwcy otrzymają plakaty wchodząc na salę.

Same plakaty wyglądają tak:


Plakat 1

Plakat 2

Plakat 3

Plakat 4


KOMENTARZE (47)

Epizod IX może być kręcony w kosmosie?

2016-02-01 07:28:14



Colin Trevorrow, reżyser i współscenarzysta IX Epizodu pojawił się ostatnio na panelu podczas festiwalu Sundance. Wspominał on przy tej okazji o pracach, choć właściwie to planach dotyczących Epizodu IX. Trevorrow szczycił się tym, że nakręcił „Jurassic World” na taśmie filmowej, podobnie jak to miało miejsce w przypadku „Przebudzenia Mocy”. Teraz Colin przyznał, że podobnie będzie w przypadku IX Epizodu. On także będzie kręcony na taśmie jak dwa poprzednie filmy (VII i VIII). Pomijając fakt spójności estetycznej całej trylogii, Trevorrow zauważa, że akcja filmu dzieje się dawno, dawno temu, a filmy historycznej trzeba kręcić na taśmie.

Tak jak to miało miejsce w przypadku „Przebudzenia Mocy” do pewnych scen Trevorrow chciałby użyć kamer IMAXowych. Jak się okazuje reżyser ma już nawet pomysł, ale jednocześnie przyznaje, że wykonanie może być kosztowne i trochę problemowe. Na tyle, że nie wie czy Disney i NASA w ogóle zgodzą się na to. Otóż plan Trevorrowa przewiduje wysłanie kamer IMAX w przestrzeń kosmiczną dzięki pomocy NASA i nagranie tam tła do pewnych scen. Dzięki temu zdaniem reżysera film zyskałby sporo na autentyczności. Na razie Trevorrow nie dostał odpowiedzi. Technicznie jest to możliwe. Może magia tytułu pomoże sprawie.

Warto przypomnieć, że łączenie różnych metod kręcenia jest normą przy nowych „Gwiezdnych Wojnach”. „Rogue One” w dużej części jest nakręcony cyfrowo, ale cześć ujęć powstała na starej taśmie 70mm.
KOMENTARZE (39)

Wyjątkowe plakaty "Przebudzenie Mocy"

2016-01-20 19:23:43 informacja prasowa

Z okazji premiery Gwiezdnych wojen: Przebudzenia Mocy, znany brytyjski rysownik Dan Mumford stworzył cztery unikatowe plakaty inspirowane scenami z filmu, a Cinema City umożliwi swoim widzom ich zdobycie. Mumford inspiracje czerpie między innymi z prac Alfonsa Muchy i Franka Millera, których uznaje za swoich mistrzów. Specjalizuje się w rysowaniu okładek albumów muzycznych oraz plakatów z gier i filmów. Tym razem, w ramach nietypowej współpracy, narysował cztery różne plakaty inspirowane scenami z najnowszej części Gwiezdnych wojen. Plakaty te nie są przeznaczone do sprzedaży, to wyjątkowy prezent dla fanów gwiezdnych przygód i technologii IMAX. Aby je zdobyć trzeba wybrać się na seans filmu Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy w kinie IMAX i odebrać swój egzemplarz.

Jak zdobyć plakat?
Żeby stać się posiadaczem jednego z plakatów, wystarczy kupić bilet na seans Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy w kinie IMAX, w jednym z pięciu miast: Warszawa, Kraków, Łódź, Katowice, Poznań, w dniach 22, 23 lub 24 stycznia, o godzinie 16:00. Każdego z tych trzech styczniowych dni będzie można otrzymać inny, unikatowy plakat.


Plakat 2
22.01, godz. 16:00

Plakat 3
23.01, godz. 16:00

Plakat 4
24.01, godz. 16:00

Plakat numer 2 będzie czekał na swoich posiadaczy 22 stycznia, numer 3 – 23 stycznia, a numer 4 – 24 stycznia. Pierwszy plakat z serii można było zdobyć w trakcie pokazów przedpremierowych. Cinema City zaprasza wszystkich miłośników gwiezdnej sagi!

Film Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy można oglądać w kinach IMAX (Warszawa, Kraków, Łódź, Katowice, Poznań), we wszystkich kinach Cinema City oraz w salach ŠKODA 4DX (Warszawa, Kraków, Lublin).

Szczegółowy repertuar oraz możliwość zakupienia biletów na stronie www.cinema-city.pl/imax oraz w aplikacji mobilnej Cinema City, dostępnej na iOS i Android.

KOMENTARZE (12)

„Avatar” pokonany!

2016-01-07 22:06:40

Stało się. Oficjalnie „Przebudzenie Mocy” jest już najbardziej dochodowym filmem w Stanach Zjednoczonych w historii. Potrzebowało 20 dni by pobić „Avatara” (760 milionów USD). Film Abramsa ma już 764,4 milionów USD.
Oczywiście ten rekord wygląda znacznie gorzej, gdy uwzględni się inflację. Wtedy Epizod VII znajduje się 20 pozycji, „Avatar” na 14. Dogonienie ścisłej czołówki, czyli „Przeminęło z wiatrem” i „Nowej nadziei” jest raczej niemożliwe, ale zobaczymy na co stać obraz J.J. Abramsa.
„Avatar” ma spore szanse zachować jeszcze rekord najbardziej dochodowego filmu na całym świecie, przynajmniej przez jakiś czas. Epizodowi VII, który niebawem wskoczy na trzecią pozycję na tej liście, brakuje mu jeszcze ponad miliarda USD by przebić rekord. To może być trudne do osiągnięcia.
Swoją drogą w ten weekend „Gwiezdne Wojny” czeka poważna próba. Film wszedł do kin w Chinach. Zobaczymy jak tam się sprawdzi. Warto też zauważyć, że obraz Abramsa odrabia straty w Japonii.
W Polsce zaś w noworoczny weekend film obejrzało 234 tysiące widzów. Daje to już w sumie 2,293 miliona osób i póki co drugi wynik w roku 2015. Pierwszy należy do „Listów do M.2” (2,9 miliona). Dla porównania, najpopularniejszy z prequeli, czyli „Mroczne widmo” obejrzało u nas 1,3 miliona osób. Jest szansa, że „Przebudzenie Mocy” obejrzy ponad 3 miliony. Po 1989 udało się to zaledwie ośmiu filmom. „Avatara” obejrzało u nas 3,679 milionów widzów.

Tymczasem mamy nowy plakat z IMAXa. Podobno już ostatni.



Powoli dowiadujemy się coraz więcej o kulisach powstawania VII Epizodu. Joonas Suotamo, „emerytowany” fiński koszykarz (29 lat), który wcielił się w Chewbaccę opowiedział trochę o swojej roli. Podobno, gdy brał udział w castingu nie wiedział, co to za film. Kazano mu udawać dzikiego. Ale im więcej dostawał szczegółów, tym bardziej zdawał sobie sprawę, że to „Gwiezdne Wojny”. Joonas doskonale wie, że zaangażowano go głównie ze względu na wzrost. Dodał też, że pracował blisko z Peterem Mayhew, który nawet gdy nie grał Chewiego, pełnił rolę konsultanta na planie. Suotamo nie chciał mówić, w których scenach grał on sam, a w których Peter. Stwierdził tylko, że to rozwiązanie zostanie zachowane w przyszłości.

Samuel L. Jackson widział już Epizod VII. Skomentował go w ten sposób: „ten film jest zrobiony w duchu poprzednich”. Dodał też, że dzieciaki jednak muszą podszkolić się w szermierce.

Na sam koniec zaś dokument o kręceniu filmu na Skellig Michael.


KOMENTARZE (37)

Ponownie o wynikach

2015-12-30 20:43:04

Na początek małe sprostowanie do poprzedniego newsa. Dane zostały zaktualizowane i „Przebudzenie Mocy” w USA w ostatni weekend finalnie zrobiło tylko 149 milionów USD. To jednak wciąż rekord tak świąt jak i drugiego weekendu.

Obecnie film trafił na listę 10 najlepiej zarabiających na całym świecie filmów wszech czasów. W USA ma już 571 milionów, a poza Stanami 627 milionów USD. Wciąż nie widać końca dobrej passy.

W Polsce Epizod VII też radzi sobie bardzo dobrze. Nawet w święta, które tradycyjnie nie są u nas dobrym okresem dla kin, acz w ostatnich latach to się zmienia. W ten weekend film obejrzało u nas 422 088 widzów (spadek o 45%), w sumie dzieło Abramsa widziało u nas 1,555 miliona widzów. To szósty wynik w 2015. Także dzięki „Gwiezdnym Wojnom” był to najlepszy rok w polskich kinach, przynajmniej jeśli chodzi o frekwencję.

Na koniec warto wspomnieć, że IMAX reklamuje się nowym plakatem z kapitan Phasmą.
KOMENTARZE (22)

Wyniki z polskich kin

2015-12-23 17:17:25

Są już podsumowania ostatniego weekendu w Polsce. „Przebudzenie Mocy” niestety nie poradziło sobie u nas tak dobrze jak można by się spodziewać. Pobiło rekord zarobków. Disney Polska pochwalił się, że w weekend „Gwiezdne Wojny” przyniosły 18 milionów PLN. Oczywiście dzięki seansom 3D i IMAX. To kwota rekordowa na naszym rynku, jednak jeśli spojrzymy na frekwencję to już nie jest tak wspaniale. W pierwszy weekend film obejrzało 789 568 widzów. To trzecia pozycja. Pierwsze miejsce zajmuje niedościgniony w tej materii „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (834 479 osób). Drugie „Shrek Trzeci” (jakieś 793 tysiące osób, czyli nie było daleko).

W ten weekend głównie oglądano „Gwiezdne Wojny”. To póki, co trzeci najlepszy weekend w tym roku. Do kin przyszło 939 tysięcy widów. Więcej było tylko podczas premier „Pięćdziesięciu twarzy Greya” i „Listów do M. 2”. W obu przypadkach przekroczono barierę miliona widzów.

Jako ciekawostkę warto dodać, że aż 43% widzów „Przebudzenia Mocy” wybrało wersję z dubbingiem.

Na świecie Epizod VII radzi sobie bardzo dobrze, ale nie wszędzie. W Korei Południowej film, choć zarobił prawie tyle co „Zemsta Sithów” sumarycznie, znalazł się dopiero na drugiej pozycji. Zresztą rekord otwarcia poza Stanami też nie został pobity. Choć w tym wypadku odpowiada za to brak premiery w Chinach (premiera po nowym roku) i Indiach (premiera w piątek). Słabo wypadła też Japonia. Tam w premierowy weekend zarobiono trochę ponad 10 milionów USD. Dla przypomnienia premiera „Zemsty Sithów” przyniosła 10 lat wcześniej 18 milionów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Na razie poza Stanami film najlepiej sprzedaje się w Wielkiej Brytanii, jakieś 50 milionów USD.

Sukces „Przebudzenia Mocy” budzi respekt. Frank Marshall jeden z producentów „Jurassic World” pogratulował oficjalnie „Gwiezdnym Wojnom” specjalną laurką.



Pomijając wszystko inne warto przypomnieć skąd to się wzięło. Gdy Lucas ze Spielbergiem bili sukcesy wszech czasów tworzyli podobne laurki-reklamy. Skończyło się póki, co na Jamesie Cameronie i jego „Titanicu”. Potem Cameron sam siebie przebił i do dziś króluje „Avatar”. Zobaczymy czy „Przebudzenie Mocy” to zmieni. Tymczasem klasyczne laurki znajdziecie tutaj.

Powoli wychodzą kolejne ciekawostki o filmie i jego montażu. Otóż początkowo postać Poe Damerona miała być znacznie mniej ważna. Dameron miał zginąć na Jakku. Druga sprawa to scena, którą widzieliśmy w teaserze, gdzie Maz Kanata podawała miecz Luke’a Lei. Abrams stwierdził, że Maz, która początkowo poleciała do bazy Ruchu Oporu w systemie Ileenium, nie miała tam nic do zrobienia. Po prostu jest tłem w filmie. Wycięto więc ją, razem z tą sceną.

Za to z ciekawostek w filmie pojawia się głos Kevina Smitha. Na razie nie wiemy jeszcze w którym miejscu. Za to kolejnym szturmowcem jest Nigel Godrich. To producent grupy „Radiohead”.

Nowe „Gwiezdne Wojny” podobają się nie tylko widzom, ale też krytykom. Kapituła przyznająca nagrody Critics Choice Award na początku grudnia ogłosiła listę 10 filmów, które zostały nominowane w kategorii najlepszy film. Po premierze „Przebudzenia Mocy” Epizod VII został dodany jako jedenasty.

A na koniec jeszcze jeden filmik ukazujący jak zespół Phila Tippeta odtworzył holoszachy.


KOMENTARZE (12)
Loading..