
Analitycy Bloomberga zauważyli pewną, niezbyt pomyślną dla Disneya prawidłowość. Ich zdaniem, główny problem finansowy związany z sagą, polega na tym, że „Gwiezdne Wojny” nie potrafią zainteresować dzieci.
Bloomberg spogląda na to z kilku aspektów. Po pierwsze „Galaxy’s Edge”. O tym, że oczekiwania jeśli chodzi o zainteresowanie, nie zostały spełnione już kiedyś pisaliśmy. Bloomberg idzie dalej i porównuje wyniki parku Disneya z podobnym okresem działalności „Wizarding World of Harry Potter” w Universal Studios Hollywood. Tam ilość odwiedzających rosła. Inna sprawa, że Bloomberg nie bierze pod uwagę, faktu, iż „Galaxy’s Edge” zostało otwarte bez wszystkich głównych atrakcji. Zobaczymy, czy to zmieni trochę wyniki.
Druga sprawa to spadki sprzedaży zabawek i figurek. Pisaliśmy o tym choćby tutaj. Prawda jest taka, że nowi bohaterowie nie są tak atrakcyjni dla dzieciaków jak postaci z Marvela. To właśnie Marvel przyciąga pieniądze rodziców,
Trzecia sprawa to wyniki finansowe, w tym przede wszystkim „Solo”. Disney zainwestował w „Gwiezdne Wojny” dużo pieniędzy, w filmy, parki czy seriale. Ale to wszystko jest szyte jako produkty dla rodzin z dziećmi. Jeśli dzieciaki nie będą zainteresowane, to całe przedsięwzięcie nie ma sensu, a „Gwiezdne Wojny” nie staną się maszynką do robienia pieniędzy jaką oczekiwano. Włodarze Disneya czekają teraz zapewne na to jak sprawdzi się Epizod IX. Jeśli „Skywalker. Odrodzenie” nie odniesie dużego sukcesu Disney będzie musiał przemyśleć swoją strategię wobec sagi.
















