Po pierwsze zaczniemy od dobrej informacji. Disney już nie ukrywa dalej drugiego sezonu „Ahsoki”. W reklamach zapowiadających co będzie na Disney+ do końca roku, już powoli zaczyna się pojawiać drugi sezon. Nieczęsto, ale dobra najpierw mamy „Maula: Mistrza cienia”, a potem jeszcze „The Mandalorian & Grogu”. Niczego więcej w sprawie „Ahsoki”, niż to że nie jest zapomniana, na razie nie potrzeba.
Tymczasem aktorka Jane Edwina Seymour na swojej stronie podzieliła się przemyśleniami w sprawie drugiego sezonu „Ahsoki”. Powodem były prezenty, które dostała od Lucasfilmu, po zakończeniu zdjęć. Gra ona wielką matkę Lakesis, wróciła do tej roli o czym wiemy. Oczywiście wspomniała o wspaniałym przywileju jakim była praca na planie, ale dodała też coś o rozwoju postaci. Tym razem zgłębiła się w kanon, by lepiej zrozumieć Siostry Nocy i wcielić się w wiedźmę z Dathomiry, ale też lepiej pokazać motywację i prawdziwe cele tej postaci. Dodała też, że pracowała z dwoma reżyserami, jak również podziękowała Dave’owi Filoniemu.
Z innych przecieków słyszymy, że tym razem zobaczymy powierzchnię Dathomiry. I tu jest ciekawostka, bowiem Leslye Headland próbowała jej użyć w „Akolicie”. Powstały nawet pewne koncepty, ale Dave Filoni nie chciał oddać części uniwersum, które obecnie należy do niego. Kazał porzucić ten pomysł. Całkiem możliwe, że koncepty te zostaną wykorzystane w „Ahsoce”, gdyż mocno bazują na tym, co ukazano w „Wojnach klonów”.
Rosario Dawson odniosła się za to krytycznie do swojego występu w roli Ahsoki w serialach „The Mandalorian” oraz „Księga Boby Fetta”. Otóż szykując się do roli, dalej zgłębiała wcześniejsze dokonania, koncentrując się na wsłuchaniu w głos Ashley Eckstein. Rosario uważa, że jest duży skok między tym jak ona ukazała Ahsokę w „Wojnach klonów” oraz w „Rebeliantach” , pokazując tę postać jako bardziej dorosłą i zrównoważoną. W ten sposób właśnie podchodzi obecnie do Ahsoki, bo jak sama twierdzi, to co zrobiła w tych dwóch pierwszych serialach, raczej nie miało większego sensu. Ma nadzieję, że ta zmiana zostanie dostrzeżona.
Na premierę wyczekiwanego, drugiego sezonu „Ahsoki” musimy sobie jeszcze trochę poczekać.
KOMENTARZE (3)
Niedawno na oficjalnym kanale „Star Wars” znalazły się nowe filmy promujące serial „The Mandalorian”. To część ostatnio wydanej serii. Wszystkie postaci i pojazdy wykonano na szydełku.
„Knot a Toy” przedstawia chwilę, w której Din próbuje w spokoju pilotować statek... ale Grogu ma inne plany.
A w „Knot That One” Mando i młody próbują naprawić „Brzeszczota”.
W przypadku obu możecie obejrzeć krótkie filmiki przedstawiające pracę zza kulis.
Od wczoraj na naszych ekranach można oglądać najnowszy film Jamesa Camerona, czyli „Avatar: Ogień i popiół”. To trzecie część rodzinnej sagi dziejącej się na malowniczej Pandorze, a przed wybranymi seansami można zobaczyć zwiastun „The Mandalorian & Grogu”. Zawierający nowe sceny i ujęcia. Co więcej, podobnie jak w przypadku zwiastuna przed „Zwierzogrodem 2”, nie trafił on do sieci.
A przynajmniej nie w całości. Wyciekło ujęcie z areny z filmu Jona Favreau, w sumie wygląda dość znajomo.
Natomiast wracając do serialu „The Mandalorian”. Wygląda na to, że odniósł on kolejny sukces. Disney+ ujawnił niedawno statystki platformy, które można zobaczyć tutaj. Są tam dwie ciekawostki. Pierwsza dotyczy dnia, w którym w Stanach najchętniej oglądano (i najbardziej intensywnie) Disney+. To 4 maja. „Gwiezdne Wojny” mają w tym swój spory udział. Natomiast jeśli chodzi o „The Mandalorian” to dołączył on do klubu miliarderów, czyli seriali, które obejrzano w przynajmniej miliardzie godzin.
My na premierę filmu musimy poczekać do maja, ale liczymy, że zwiastuny i reklamy zaczną pojawiać się intensywniej, także w sieci.
KOMENTARZE (5)
Niby coraz bliżej do premiery „The Mandalorian & Grogu”, ale wciąż niewiele się dzieje. Choć na szczęście mamy kolejną porcję plotek.
Jon Favreau powiedział, że czwarty sezon „The Mandalorian” został napisany. Odłożony na półkę, ale w każdej chwili można z tych scenariuszy skorzystać. Są wciąż u niego. Jednocześnie dodał, że „The Mandalorian & Grogu” to jest nowa historia, a nie przerobiony czwarty sezon. Co dalej z czwartym sezonem, pewnie wszystko zależy od wyników filmu.
Wspomniał także o tym, że Din zmienił swoje priorytety. Teraz chce pracować dla tych „dobrych” więc pracuje dla Nowej Republiki. Dokładnie to zobaczymy w filmie. Będzie zatem otrzymywał rozkazy od pułkownik Ward (bo tak nazywa się postać grana przez Sigourney Weaver), no i będzie współpracował z Zebem.
Z kolei Jeremy Allen White przyznał, że nie wiedział nawet, iż Jabba ma syna. Mówił też o tym, jak dostał rolę. Był od lat fanem Jona Favreau, pewnego razu spotkał go na imprezie. Tam chwilę pogadali o „The Mandalorian” i Jon powiedział, że chciałby mieć White’a w tym filmie. Potem dopiero wyszło, że to rola głosowa i że gra Rottę. Jeremy nigdy wcześniej nie był aktorem głosowym, ale bardzo chciał zrobić „Gwiezdne Wojny”, tak dla siebie, jak i dla swoich córek. Mówił też, że jego zdaniem Favreau poprawił te nagrania głosowe, by lepiej pasowały mu do filmu, ale aktor nie widział finalnego efektu.
Na koniec jeszcze jedno. Podobno promocja trochę rusza i w Stanach zwiastun „The Mandalorian & Grogu” pojawił się przed „Zwierzogrodem 2”. Jest też nowy plakat. My musimy czekać na film aż do maja.
KOMENTARZE (8)
Minął niecały tydzień od premiery trzeciego sezonu „Star Wars: Wizji”, a seria już zdążyła narobić sporo szumu. Odcinki zdobyły na Rotten Tomatoes 100% od krytyków (ale 66% od widzów). Wiele uznania, w tym również od ludzi niekoniecznie siedzących w Sadze, zdobywa odcinek „Czerń”. Nawiasem, możecie już na Bastionie wystawiać oceny epizodom, spis znajduje się tutaj.
Oficjalne filmiki
Tak jak pisaliśmy ostatnio, Oficjalna powstawiała jeszcze kilka filmów zza kulis poświęconych poszczególnym epizodom. W „Dziecku nadziei” twórcy zaprojektowali statek, na którym kończy Kara tak, aby przypominał planetę Kaamui, z której pochodził „pan Teta”. Możemy zatem tam dostrzec lasy, jeziora i rzeźby innych przedstawicieli rasy pochodzącej ze zniszczonego globu. Sam droid miał być jednocześnie niczym młodszy brat Kary i kamerdyner. Z kolei Łowcy Jedi noszą zbroje inspirowane feudalną Japonią oraz elektropałki znane z „Zemsty Sithów”. Na końcu filmiku przypomniano, że „Dziewiąty Jedi” dostanie swój własny serialowy spin-off, który ma się pojawić „wkrótce”. Może i faktycznie tak będzie, bo Oficjalna też napisała o tym na Twitterze. Na pewno nie możemy spodziewać się go wcześniej niż w 2026 roku.
Śnieżny krajobraz „Pieśni czterech wiatrów” reżyser odcinka wziął ze swojego własnego dzieciństwa, gdyż dorastał w górskich partiach Japonii. Crane, wojownicza księżniczka, ma w sobie sporo z innych bohaterek - możemy dostrzec u niej gogle Rey czy blaster Lei. Tor-Tu, jej astromech, gra elektroniczną muzykę stworzoną z „bipów” innych droidów. Z kolei Woopas - kolejny bohater siedzący wysoko na liście Starwarsowych Słodziaków - w kontraście do niego wydaje naturalniejsze odgłosy. A walka z maszynami kroczącymi czerpie inspirację z japońskiego tokusatu. Nad ich nowym projektem czuwał jeden z weteranów „Neon Genesis Evangelion”.
W „Łowcach nagród” sporą rolę odgrywał starwarsowy motyw walki światła z ciemnością, a także buddyjski ying-yang - Sevn i jej droid IV-A4 to dwie strony tej samej monety. Zresztą droid ma też przypominać asurę - złego demona - bo ma sześć ramion i trzy twarze. Sama opowieść o tym, jak łowczyni postanawia się przeciwstawić zepsutemu bogaczowi ma swoje korzenie w tym, jak moralność zaprezentowano w „Mandalorianinie”. Uważni fani dostrzegą też przerobione wersje droidów B2 oraz droideki.
Ścieżka dźwiękowa
W różnorakich serwisach dostępna jest już ścieżka dźwiękowa z serii. Każdy odcinek posiada (zazwyczaj) kilka utworów, więc jeśli chcecie posłuchać, wystarczy, że wpiszecie np. na Spotify'u tytuł epizodu. Tutaj przykładowo album z „Rajskiego ptaka”.
I co dalej?...
James Waugh, producent serii, sporo ostatnio się wypowiadał. W rozmowie z Anime Corner zapytano go, dlaczego zdecydowano się na kontynuowanie historii akurat Ronina, F oraz Kary. James odparł, że po prostu wydawało się to naturalne - że ci bohaterowie aż sami się prosili o ciąg dalszy. W przypadku Ronina piękne jest samo quasi-japońskie uniwersum. I tutaj zatrzymajmy się na chwilę, bo w ostatnim tygodniu na Twitterze i Reddicie zaczęły krążyć plotki, jakoby również łowca Sithów miał dostać swój własny spin-off. Nie pochodzą one z żadnych zweryfikowanych źródeł, niemniej Roninwersum ma się całkiem nieźle - ma chociażby własną powieść czy komiks. Zresztą na Celebration zapowiedziano, że ponoć nie tylko „Dziewiąty Jedi” ma dostać spin-off.
Wracając - jeśli chodzi o F, to Waugh uważa ją za ulubienicę fanów, a do tego bohaterkę, która po prostu rezonuje. A w zakończeniu „Dziewiątego Jedi” mamy zebranych wszystkich rycerzy, co samo rodzi pytania jakie przygody mieli dalej.
W pracy nad „Czernią” uczestniczyli studenci animacji, co było doskonałą okazją do przekazania im wiedzy, bo sam talent to nie wszystko - potrzeba praktyki. James dostrzegł też, że po pierwszym sezonie wszyscy zobaczyli, że „Gwiezdne Wojny” można opowiedzieć też przez pryzmat innej kultury, ale ma to sens, bo Saga świetnie wpisuje się w Campbelliański monomit. Mamy zatem feudalną Japonię, ale na przykład też irlandzką banshee z „Leża skrzeczuchy”.
Wiele opowieści opartych jest też na osobistych doświadczeniach twórców. Tutaj świetnym przykładem jest Magdalena Osińska i jej „Jestem twoją matką”. Jako polska imigrantka w Wielkiej Brytanii zawsze czuła się nieco obco, gdy dorastała wśród rodowitych dzieciaków, a typowy dla okresu nastoletniego bunt przeciwko matce i jej kulturze robił swoje. Dopiero potem zdała sobie sprawę, że jej korzenie czynią ją wyjątkową.
To, że „Wizje” nie trzymają się kanonu, sprawia, że o wiele większa jest swoboda twórcza, lecz zdaniem Waugha wiele z tych historii można by spokojnie dopasować do tych istniejących. Z drugiej strony producent jest bardzo otwarty na wprowadzenie do serii rzeczy już w kanonie ustalonych.
Poszczególne części są zwane po angielsku „Volumes”, a nie „Seasons”, bo ma to budzić skojarzenie z mixtape'ami - na przykład część druga to takie tournee po świecie. A z kolei pierwsza i trzecia mają pokazać, że anime to nie tylko dziewczynki z wielkimi oczami - to również mieszanka stylów i gatunków. Ludzie z Lucasfilmu mają listę studiów animacji, z którymi chcieliby nawiązać współpracę i często robią to, bo są po prostu fanami - takie Production IG (odpowiedzialne za chociażby „Atak tytanów”) jest po prostu legendarne. I to właśnie z nimi James chciałby współpracować ewentualnie w przyszłości.
Brendan Wayne, kaskader, który wciela się w postać Dina Djarina w serialu „The Mandalorian” a także w nadchodzącym filmie „The Mandalorian & Grogu”, w jednym z ostatnich wywiadów ciepło wypowiadał się na temat filmu. Jest oczywiście podekscytowany nadchodzącą produkcją i jest zadowolony z tego, co wie o filmie. To kolejna osoba związana z produkcją, która wyraża pochlebne opinie na temat tegoż filmu, acz tym razem obyło się bez licytowania, od czego będzie to lepsze. Wayne za to zdradził kilka ciekawych szczegółów.
Po pierwsze film będzie napakowany akcją. Ma być jej naprawdę sporo. Ale to się zgadza z tym, co już wiemy choćby z wypowiedzi Jona Favreau.
Po drugie odniósł się do odbioru zwiastuna, gdzie ludzie mówili, że to za bardzo wygląda jak serial. Pamiętamy „The Mandalorian” był kręcony głównie za pomocą StageCraft z plusami i minusami tej technologii. Wayne powiedział wprost, że kręcili też sporo ujęć na prawdziwych lokacjach. Tego w zwiastunie nie pokazano. Na razie niestety nie wiemy, gdzie wylądowała ostatecznie ekipa filmowców.
Trzecia ciekawostka to już duża wiadomość, która może zaskakiwać. Wayne wspomniał, że rola Zeba w filmie to nie jest krótki epizod. Ma go tam być całkiem sporo, a co ważniejsze nie będzie o tylko bohater wygenerowany komputerowo. Na planie w scenach akcji grał go inny kaskader Matt Leonard, który już wcześniej był związany z produkcjami Mandoverse, ale nie tylko bo pracował też przy „Yellowstone”, „The Boys”, najnowszym „Supermanie”, kilku filmach z MCU czy serii „Szybcy i wściekli”. Oczywiście głos podłoży Steve Blum, który był głosem Zeba w „Rebeliantach”.
Pozostając w temacie krytyki wobec zwiastuna, ten cóż, nie zaskarbił sobie serc wszystkich fanów. Niektórzy faktycznie mówią, że wygląda jak serial, ale też w mediach pojawiają się głosy krytyki, choć z innej strony. Chodzi o Pedro Pascala i zauważalny przesyt jego obecności w filmach. Choć pewnie w przypadku „The Mandalorian & Grogu” nie będzie go zbyt dużo. Głos i pewnie kilka scen, tak by można było reklamować nim film. Za to Wayne jest jak najbardziej wciąż zaangażowany i dalej gra Dina.
Na premierę musimy czekać do 22 maja 2026.
KOMENTARZE (8)
Przy okazji festiwalu filmowego w Toronto, Collider miał szansę rozmawiać z Sigourney Weaver. Zanim rozmowa zeszła na film „The Mandalorian & Grogu”, rozmawiano o „Andorze”.
Głównie prowadzący, Steve Weintraub i Byan Fuller mocno chwalili serial, nazywając go nie tylko najlepszymi „Gwiezdnymi Wojnami” od lat 80., ale też doskonałym serialem samym w sobie, nawet jeśli wyjmie się z niego „Gwiezdne Wojny”. Weaver skomentowała to tylko, że „Andor” nie będzie tak dobry jak „The Mandalorian & Grogu”, w którym oczywiście gra. Weintraub próbował mówić, że trudno tak jednoznacznie oceniać, bo generalnie „Andor” jest dużo poważniejszą odsłoną sagi, podczas gdy „The Mandalorian” to raczej będzie zabawa. Weaver mówiła, że właśnie nie tylko i chwaliła produkcję w którą gra, mówiąc, że mają w obsadzie Pedro Pascala.
Pojawiły się także plotki dotyczące napisów początkowych w „The Mandalorian & Grogu”. Na razie nawet są jakieś przecieki, ale obecnie trudno stwierdzić na ile to prawdzie (raczej fake news). Ogólnie należy się spodziewać, że przedstawią po krótce sytuację (upadło Imperium, czas bezprawia i takie tam) i bohaterów, czyli łowcę nagród, który nawiązał więź z czułym na moc dzieckiem, czyli Grogu. Chodzi o to, by ludzie nie znający serialu nie zadawali nagle jakiś pytań, o co chodzi i tyle. Brzmi rozsądnie, zobaczymy jak to wyjdzie w praktce.
Tymczasem Mark Hamill w rozmowie z THR promuje swój najnowszy film „Wielki marsz”. Padło tam też pytanie o „Gwiezdne Wojny” a dokładniej o przyszłość Luke’a Skywalkera. Mark wielokrotnie publicznie mówił, że to już chyba czas by odejść od Luke’a, potem czasem mówi, że jeszcze nie jest gotów pożegnać się z tą rolą. Jednak coraz trudniej to zrealizować bez pomocy technologii. Zapytano go więc, co sądzi o Luke’u generowanym przez sztuczną inteligencję w przyszłych produkcjach. Powiedział, że na razie nie ma sensu odpowiadać na to pytanie, bo genAI wiąże się z masą pytań, na które na razie nie ma odpowiedzi. Czas pokaże.
Jednak przypomniano mu, że wziął udział w „The Mandalorian”, gdzie komputerowo odmłodzono Luke’a Skywalkera za pomocą technologii typu deepfake. Odparł, że to było coś zupełnie innego, bo oryginalna trylogia opowiadała historię Luke’a, który był jedną z najbardziej idealistycznych postaci w sadze, który stawia pierwsze kroki i kończy w ciekawym miejscu. To jakby zrobić trylogię o Jamesie Bondzie, gdzie w pierwszym filmie zdecyduje się na to by wstąpić do służb specjalnych, w drugim przejdzie szkolenie, a w trzecim zdobędzie licencję na zabijanie. A potem nie zrobić ani „Goldfingera” czy „Pozdrowień z Rosji”. To czego Hamillowi brakowała to pokazania Luke’a jako mistrza Jedi i to właśnie było w „The Mandalorian”. Jednocześnie mocno chwalił Dave’a Filoniego i Jona Favreau, mówiąc, że oni czuli „Gwiezdne Wojny” tak jak robił to George Lucas, a co Hamill kwestionował w przypadku sequeli.
Zaczęliśmy porównaniem z „Andorem”, więc może dajmy głos Tony’emu Gilroyowi, w sprawie serialu „The Mandalorian”. W rozmowie z Gameradar powiedział, że jak przygotowywał się do „Andora” to faktycznie zaczął oglądać ten serial i przyznaje, że mu się bardzo podobało. Tyle, że utracił regularność, ale ponieważ widział, że „The Mandalorian” nie ma wpływu na jego historię, nie czuł potrzeby wracać.
Nam pozostaje czekać na zwiastun. Na razie jest natomiast coś innego. Na Youtubie, na oficjalnym kanale pojawiła się kompilacja spotkań Boby Fetta i Dina. Może zaczynają podgrzewać atmosferę?
Premiera “The Mandalorian & Grogu” już 22 maja. „Gwiezdne Wojny” wracają na ekrany i miejmy nadzieję, że zagoszczą tam na dłużej.
KOMENTARZE (11)
Na D23 pokazano zwiastun „The Mandalorian & Grogu”. Podobno niewiele różnił się on od tego, który pokazano wcześniej. Dla nas smutna informacja pozostaje taka, że Disney zdecydował się nie udostępniać tego zwiastuna publicznie w sieci. Szkoda.
Z D23 mamy jednak inne informacje, raczej plotki. Pierwsza to kwestia, że nowy film to nie będzie tylko sezon 4 „The Mandalorian”. To ma być nowa jakość, coś na sterydach. Czytaliśmy już o AT-AT i Imaxie, a także odchodzeniu od Volume. Teraz pora na coś o fabule… I tu to coś o fabule, więc podobno padło tam wprost stwierdzenie, że będzie to największa z dotychczasowych przygód duetu Dina i Grogu. Ma przebić starcia z Gideonem, odbijanie Mandalory i takie tam serialowe utarczki.
Druga rzecz, to podobno jeśli film się przyjmie, dostanie sequele i będziemy mieć kolejną trylogię. Ale to oczywiście było bardziej sugerowane niż powiedziane. Natomiast ta sugestia była znana wcześniej i sprowadza się do tego, że jak wynik będzie satysfakcjonujący, to Mandoerse będzie kontynuowane.
Na film musimy trochę poczekać. Pojawi się w kinach dopiero w maju 2026.
KOMENTARZE (11)
Podobnie jak w poprzednim miesiącu, tak i we wrześniu, na rynku pojawią się dwa nowe komiksy Star Wars. Najpierw czytelnicy będą mogli nabyć kolejną mangę powstałą na podstawie serialu Mandalorianin, a nieco później album z Darthem Vaderem w niecodziennej kolorystyce.
Mandalorianin tom #4
Czwarty tom mangi na podstawie serialu „Mandalorianin". Imperialni zleceniodawcy nie dają za wygraną i zawzięcie ścigają Mandalorianina, żeby odebrać mu obdarzone niezwykłymi właściwościami Dziecko. Din Djarin wdziera się do transportowca Nowej Republiki, ale zdradzony przez współtowarzyszy wpada w pułapkę... Następnie z dwojgiem przyjaciół leci na planetę Nevarro, żeby wyrównać stare rachunki z Imperium. Wraz z Greefem Kargą udaje się do centrum miasta, gdzie znajduje się cel tej wyprawy, ściśle chroniony przez grupę szturmowców. Czy mimo nieoczekiwanych przeszkód uda się zrealizować tę niebezpieczną misję?
Komiks zawiera materiały opublikowane pierwotnie nakładem wydawnictwa Square Enix w mandze The Mandalorian Volume #4. Scenariusz i rysunki Yūsuke Ōsawa. Przekład: Alex Hagemann. Cena 32,99 zł, 228 stron. Premiera: 10 września 2025 r.
Darth Vader - Czerń, biel i czerwień
Jason Aaron powraca do świata „Star Wars" i wraz z rysownikiem Leonardem Kirkiem przedstawia nową historię grozy! Peach Momoko snuje opowieść w swoim rozpoznawalnym stylu! Daniel Warren Johnson ożywia postać Vadera jak nigdy wcześniej! David Pepose debiutuje w uniwersum „Gwiezdnych Wojen", a Marc Bernardin prowadzi Vadera na misję, którą nieprędko zapomnicie! Frank Tieri wysyła lorda Sithów na planetę Hoth, a Steve Orlando przedstawia zakamarki jego umysłu! Te i inne historie opowiedziane czernią i bielą... oraz karmazynowym blaskiem miecza świetlnego!
Album zawiera materiały publikowane pierwotnie nakładem wydawnictwa Marvel w zeszytach Darth Vader – Black, White & Red #1-4. Scenariusz Jason Aaron, Peach Momoko, Torunn Grønbekk, David Pepose, Victoria Ying, Daniel Warren Johnson, Marc Bernardin, Steve Orlando, Frank Tieri, rysunki Leonard Kirk, Peach Momoko, Klaus Janson, Alessandro Vitti, Marika Cresta, Daniel Warren Johnson, Stefano Raffaele, Paul Davidson, Danny Earls, tusz Leonard Kirk, Peach Momoko, Klaus Janson, Daniel Warren Johnson, Mark Morales, Paul Davidson, Danny Earls, kolory Romulo Fajardo Jr., Daniel Warren Johnson, Paul Davidson, Danny Earls, okładka Taurin Clarke. Przekład: Jacek Drewnowski. Cena 49,99 zł, 140 stron. Premiera: 24 września 2025 r.
Jak pamiętamy prawie dwa lata temu zmarłaShawna Trpcic , która pracowała przy kostiumach do „Ahsoki” i innych seriali Mandoverse. W drugim sezonie zastąpiła ją Sammy Sheldon Differ.
Sammy jest bardziej znana z kina niż z telewizji czy streamingów. Projektowała kostiumy do filmów takich jak „V jak vendetta”, „X-men: Pierwsza klasa”, „Gwiezdny pył”, „Ex Machina”, „Gra tajemnic”, „Anihilacja”, „Ant-man” czy „Jurassic World: Odrodzenie”.
Nie ujmując nic Shawnie, ale to nie ta liga produkcji. Trpcic głównie zajmowała się projektowaniem dla telewizji i streamingu. Więc ta informacja może brzmieć trochę dziwnie, ale jest bardzo zgodna z tym, co całkiem niedawno mówił Dave Filoni.
Drugi sezon „Ahsoki” to będzie zupełnie inna produkcja, nie chodzi nawet o fabułę, ale o sposób jej kręcenia. Przede wszystkim koniec ze StageCraft. Volume jest fajny, pozwala filmowcom na wiele, ale obecnie Filoni i Jon Favreau dość dobrze rozumieją tę technologię i jej ograniczenia. Wbrew oczekiwaniom nie rozwiązała wszystkie, a wprowadziła dodatkowe problemy. Teraz obaj panowie robią krok wstecz, a kierunek wyznaczył tu trochę „Andor”, który postawił na prawdziwe plany w rzeczywistych sceneriach.
Dave Filoni mówi, że nie jest to koniec StageCrafta, a raczej ograniczenie go. Wiedzą, gdzie najlepiej się sprawdza, wiedzą też gdzie sprawdza się niebieski ekran. To wszystko narzędzia, które filmowcy mogą używać i powinni znać, ale powinni też po nie sięgać w przemyślany sposób. Dlatego „Ahsoka” jest kręcona w Londynie, będzie też tam więcej zdjęć na lokacjach i w zbudowanej scenografii. To samo ma dotyczyć zarówno „The Mandalorian & Grogu” jak i „Starfightera”.
Oznacza to jeszcze jedno, studio w Los Angeles, gdzie powstawały seriale z Mandorverse idzie w odstawkę. Nie będzie potrzebne. Dla nas znaczy to także mniej przecieków, bo stamtąd faktycznie robiono całkiem wiele zdjęć, które wylądowały w sieci.
Na drugi sezon „Ahsoki” musimy poczekać mniej więcej jeszcze rok.
KOMENTARZE (6)
Katee Sackhoff prowadzi własny podcast: „The Sackhoff Show”. W najnowszym wydaniu wspomniała trochę o pracy nad serialem „The Mandalorian”. I przyznała wprost, że rola Bo-Katan w wersji aktorskiej była jednym z najtrudniejszych wyzwań z jakimi się mierzyła w swojej całej karierze.
Mówiąc wprost, straciła cała wiarę we własne możliwości. Jej styl aktorski zawsze polega na tym, by polegać na instynkcie, a pierwszy instynkt jest właściwym. Dokładnie to robi. Więc nigdy nie musiała tak naprawdę odgrywać postaci, bardziej odgrywała samą siebie, w jakiejś tam ograniczonej formie. Ale jednocześnie zawsze pod skórą była mniej więcej sobą. Tyle, że Bo-Katan nie jest w żadnym stopniu sympatyczną aktorką. Jej żądze, jej życie i wybory sprawiają, że Sackhoff ciężko to zrozumieć. Znaczy, rozumie jej motywację i postępowanie, ale nie czuje tego w sobie. Trudno się z nią identyfikować, a jeszcze bardziej odnaleźć Bo-Katan w sobie.
Obecnie aktorka stroni od ról w produkcjach aktorskich, ale jednocześnie nie wyklucza powrotu do roli Bo-Katan. Sam podcast można obejrzeć tutaj:
Z innych wieści, podobno David Klein jest operatorem do filmu „The Mandalorian & Grogu”. Wcześniej pracował przy serialach „The Mandalorian”, „Załoga rozbitków” oraz „Księga Boby Fetta”.
KOMENTARZE (11)
W tym tygodniu do sprzedaży trafił trzeci tom mangi Mandalorianin. Najnowsza odsłona jest adaptacją czwartego, piątego oraz szóstego odcinka, wchodzącego w skład pierwszego sezonu serialu. Zachęcamy do zapoznania się kolejną porcją przygód dzielnego łowcy nagród oraz jego uroczego towarzysza, tym razem w formie japońskiego komiksu.
Mandalorianin tom #3
Trzeci tom mangi na podstawie serialu „Mandalorianin". Nieustraszony mandaloriański łowca nagród sprzeniewierzył się prawom Gildii, żeby uratować Dziecko z rąk niedobitków sił Imperium. Teraz sam jest celem poszukiwań. Ścigany przez niedawnych pracodawców, przenosi się z planety na planetę... W czasie swojej pełnej zasadzek podróży trafia na Sorgan, gdzie razem z weteranką wojsk Rebelii walczy z bandytami nękającymi miejscową osadę. Później z powodu awarii statku ląduje na planecie Tatooine i przemierza pustynne bezdroża, żeby wykonać kolejną misję z nowym wspólnikiem... Niebawem przyjmuje od dawnego znajomego zlecenie uwolnienia tajemniczego zakładnika. To nie będzie łatwe zadanie...
Komiks zawiera materiały opublikowane pierwotnie nakładem wydawnictwa Square Enix w mandze The Mandalorian Volume #3. Scenariusz i rysunki Yūsuke Ōsawa. Przekład: Alex Hagemann. Cena 32,99 zł, 240 stron. Premiera: 13 sierpnia 2025 r.
W sierpniu czytelnicy mogą spodziewać się dwóch komiksowych nowości Star Wars. Pierwszą z nich będzie trzeci tom mangi będącej adaptacją serialu Mandalorianin, która już na dniach powinna być dostępna w sprzedaży. Natomiast druga to album poświęcony przygodom Hana Solo w szeregach Imperium, którego premiera została zaplanowana pod koniec miesiąca. Więcej szczegółów jak zwykle w załączonym opisie wydawcy.
Mandalorianin tom #3
Trzeci tom mangi na podstawie serialu „Mandalorianin". Nieustraszony mandaloriański łowca nagród sprzeniewierzył się prawom Gildii, żeby uratować Dziecko z rąk niedobitków sił Imperium. Teraz sam jest celem poszukiwań. Ścigany przez niedawnych pracodawców, przenosi się z planety na planetę... W czasie swojej pełnej zasadzek podróży trafia na Sorgan, gdzie razem z weteranką wojsk Rebelii walczy z bandytami nękającymi miejscową osadę. Później z powodu awarii statku ląduje na planecie Tatooine i przemierza pustynne bezdroża, żeby wykonać kolejną misję z nowym wspólnikiem... Niebawem przyjmuje od dawnego znajomego zlecenie uwolnienia tajemniczego zakładnika. To nie będzie łatwe zadanie...
Komiks zawiera materiały opublikowane pierwotnie nakładem wydawnictwa Square Enix w mandze The Mandalorian Volume #3. Scenariusz i rysunki Yūsuke Ōsawa. Przekład: Alex Hagemann. Cena 32,99 zł, 240 stron. Premiera: 13 sierpnia 2025 r.
Han Solo - Imperialny kadet
Pojedynczy tom z uniwersum „Star Wars"". Czy złodziej, nawykły do chaosu ulicznych bójek, może się dostosować do porządku i dyscypliny panujących we Flocie Imperialnej? Marzenie, aby zostać pilotem, szybko zostaje rozwiane, gdy Han uświadamia sobie, że może nie przeżyć nawet podstawowego szkolenia. Po serii szalonych wydarzeń ląduje na noc w areszcie, ale dostaje jeszcze jedną szansę na kurs pilotażu. Czy rozbije się i spłonie? I kim jest jego tajemniczy rywal, pochodzący wprost z kart klasycznych komiksów „Star Wars"? Później Han pierwszy raz uczestniczy w prawdziwej walce, ale czy odrobina zasłużonego relaksu w kasynie nie okaże się jeszcze bardziej niebezpieczna? Dodatkowo: wyjęty spod prawa kumpel Hana Tobias Beckett jako gwiazda w opowieściach o prowincjonalnych planetach, kasynach pełnych zbirów i śmiertelnie groźnych napadach!
Album zawiera materiały publikowane pierwotnie nakładem wydawnictwa Marvel w zeszytach Han Solo - Imperial Cadet #1-5 oraz Beckett. Scenariusz Robbie Thompson i Gerry Duggan, rysunki Leonard Kirk, Marc Laming, Edgar Salazar, Will Sliney, tusz Leonard Kirk, Daniele Orlandini, Cory Hamscher, Marc Laming, Edgar Salazar, Will Sliney, kolory Arif Prianto i Jordan Boyd, okładka David Nakayama. Przekład: Jacek Drewnowski. Cena 49,99 zł, 160 stron. Premiera: 27 sierpnia 2025 r.
Wciąż mamy posuchę newsową, ale czasem można znaleźć ciut starsze wieści, które gdzieś mignęły. Jak choćby wywiad z Jonem Favreau o pracy nad efektami w filmie „The Mandalorian & Grogu”.
Favreau wspomniał, że film był kręcony cyfrowo (bez użycia taśmy) ale tak, by było gotowy pod format IMAX. Nie powiedział, czy bardziej będzie to kwestia sekwencji (np. 20 minut) dedykowanych dla IMAX, czy więcej, gdyż cały czas eksperymentują. Próbowali różnych metod, nie tylko samego formatu, ale również ustawień na planie, by to dobrze wyglądało. Na planie używali VR do oglądania obrazów IMAX, nie monitorów. Akurat tej metody nauczyli się jak robili zdjęcia do serialu jeszcze pod StageCraft.
Sceny z przestrzenią wyglądają w IMAX dużo lepiej, zaś jeśli chodzi o dekorację, trzeba ją budować wyższą, wtedy też wygląda to lepiej. Tu istotne także jest to, że zmieniają format z telewizyjnego na kinowy i chcą, by to było zauważone. Nie tylko jeśli chodzi o budżet, ale także to co widać na ekranie. Oczywiście obecnie pracują nad efektami specjalnymi i połączeniem tego w jedno. Favreau nie chciał odpowiedzieć wprost ile będzie trwał film, mówiąc że to ma być przygoda, która ma wciągać i iść do przodu, być spójna. To jest cel, a jaka wyjdzie długość to już inna kwestia.
Favreau wspomniał też, że kinowy budżet pozwala się zupełnie inaczej bawić z ILM i konstrukcją scenografii. Owszem te procesy trwają dłużej w porównaniu z serialem, ale też nie to był cel. Trochę żałuje, że na Celebration mogli pokazać jedynie krótki fragment, tego co osiągnęli. A był tam AT-AT, który nie jest grafiką komputerową. Zbudowali pełnowymiarową makietę (to akurat wiemy z innych źródeł, nie z wywiadu). Te kinowe rzeczy niestety były ograniczone w serialu.
Jeśli chodzi o fabułę, pewnym wyzwaniem było z pewnością to jak podejść do osób, które nie znają serialu, a tym samym bohaterów. Tyle, że Favreau twierdzi, iż Grogu i Din są znane dzięki memom i mediom społecznościowym, nawet wśród osób, które nie widziały serialu. Musieli więc z Davem Filonim wymyślić sposób jak podejść do tego. Uznali, że ważne by ludzie kojarzyli archetyp postaci i to powinno wystarczyć. Oczywiście, ci którzy znają serial, wyłapią sporo więcej, ale to ma być bardziej nagroda, niż konieczność by zrozumieć fabułę.
Favreau nie chciał też odpowiedzieć, czy film będzie mieć napisy początkowe. To akurat sugerowała sama Kathleen Kennedy. „The Mandalorian & Grogu” zadebiutuje na ekranach kin 22 maja 2026. W rolach głównych występują Pedro Pascal i Sigourney Weaver.
KOMENTARZE (6)
Od paru dni wiele serwisów w sieci podaje informacje, że drugi sezon serialu „Obi-Wan Kenobi” jest w produkcji / planach... a tak naprawdę to dopiero rozmawiają na ten temat. Jaka jest prawda? Ano taka, że prawdopodobnie nic się nie dzieje w tym temacie. Plotkę puścił po raz kolejny Daniel RPK Richtman, który co pewien czas strzela, albo puszcza niesprawdzone, żeby nie powiedzieć wymyślone informacje, a media to łykają. I potem w wielu miejscach można przeczytać, że serial powstaje. Jak jest naprawdę? Warto zwrócić uwagę na szczegóły.
Prawdę mówiąc nawet Richtman czegoś takiego nie powiedział (o powstawaniu serialu), bowiem za bardzo można by to sprawdzić. Więc jedynie słyszał, że w Lucasfilmie i Disneyu mówi się o realizacji drugiego sezonu. Ale czy on powstanie, tego nie wiedzą. Decyzji jeszcze nie ma.
Owszem Ewan McGregor od pewnego momentu znów lobbuje ten projekt, więc niewykluczone, że faktycznie ktoś gdzieś na ten temat rozmawiał, ale jednocześnie obecnie chyba większe szanse miałby film, nie serial. I tu dochodzimy do ciekawostki, bowiem w październiku aktor sugerował, że odbywa pewne rozmowy. Więc niezależnie jak wiarygodny jest RPK, ta informacja wypłynęła wcześniej. Nawet jeśli influencer strzelał, to poniekąd trafił w pewien sposób, chyba że odgrzewał przysłowiowego „kotleta”.
Natomiast o ile „Obi-Wan Kenobi” nie zaskarbił sobie ogólnej miłości odbiorców, był to jednocześnie najczęściej oglądany serial pomijając „The Mandalorian”. Średnio odcinek, bazując na danych Nielsena, obejrzało jakieś 19 milionów osób. Porównywalne wyniki są obecnie nieosiągalne dla seriali Lucasfilmu, trzy ostatnie (właściwie to sezony, nie seriale) nie zgromadziły widowni przekraczającej 10 milionów osób na odcinek. I o dziwo najbliższy tej bariery był mocno krytykowany „Akolita”. (Oczywiście drugi sezon „Andora” pnie się w górę, bo wciąż pojawia się w rankingach, więc jeszcze wszystko przed nami, niemniej jednak wynik „Kenobiego” raczej jest nieosiągalny). Również koszty „Obi-Wana Kenobiego” były zauważalnie niższe niż trzech ostatnich seriali. Tak więc, Ewan ma czym się pochwalić.
Pod koniec sierpnia odbędzie się Destination D23. Zobaczymy, może przy tej okazji usłyszymy jakieś oficjalne zapowiedzi Lucasfilmu, a może nie.
KOMENTARZE (14)
W czerwcu na naszym rynku pojawią się dwa nowe komiksy Star Wars. Pierwszym z nich będzie nieco grubszy album poświęcony postaci chyba najsłynniejszego mistrza Jedi, jakiego znała galaktyka, czyli Yodzie. Drugą z nowości będzie kontynuacja komiksowej adaptacji, drugiego sezonu serialu Mandalorianin. Oba tytuły już niedługo będą dostępne w sprzedaży.
Yoda
Pojedynczy album z uniwersum „Star Wars". Dla niektórych był legendą. Dla innych – nauczycielem. Teraz Yoda żyje na wygnaniu dręczony przez swoją przeszłość. Gdy przez bagna planety Dagobah niesie się znajomy głos, Yoda musi wrócić do lekcji, których udzielał przez lata – od czasów chwały Wielkiej Republiki po chaos wojen klonów. Do Rady Jedi na Coruscant dociera rozpaczliwe wołanie o pomoc. Jak daleko posunie się Yoda, żeby chronić społeczność przed napaścią? Później, lata przed wojnami klonów, zwraca się z prośbą o wsparcie w nauczaniu nowego pokolenia Jedi do starego przyjaciela... mistrza Dooku! Czeka nas również emocjonujący pojedynek Yody i generała Grievousa! Jaki będzie finał? Dowiemy się też, czy młody Anakin Skywalker może pomóc Yodzie w zniszczeniu fabryki megadroidów.
Album zawiera materiały publikowane pierwotnie nakładem wydawnictwa Marvel w zeszytach Yoda #1-10. Scenariusz Cavan Scott, Jody Houser, Marc Guggenheim, rysunki Nico Leon, Luke Ross, Alessandro Miracolo, Ibraim Roberson, kolory Dono Sánchez-Almara, Nolan Woodard, Annalisa Leoni, Neeraj Menon, okładka Phil Noto. Przekład: Jacek Drewnowski. Cena 79,99 zł, 236 stron. Premiera: 18 czerwca 2025 r.
Mandalorianin. Sezon drugi. Część druga
Ciąg dalszy oficjalnej adaptacji przebojowego serialu z Disney+. Mandalorianin przemierza galaktykę z powierzonym jego opiece Dzieckiem, żeby odnaleźć Jedi, który mógłby wyszkolić je w Mocy. Ale wyprawa pełna jest niebezpieczeństw – poczynając od rządzącej planetą okrutnej rozjemczyni, która ma potężnego wroga. Podczas podróży do starożytnej świątyni Din Djarin spotyka Bobę Fetta... Czy staną się wrogami czy sojusznikami? I czego właściwie szuka Fett? Później, żeby przeprowadzić ryzykowną operację przeciwko Imperium, Mandalorianin potrzebuje pomocy dawnego wroga... Niebawem czeka ich śmiała akcja ratunkowa. Poza tym: powraca śmiertelnie groźna Fennec Shand! Mandalorianin poznaje imię Dziecka! Niespodziewany przybysz odmienia los Grogu! Gościnny występ Ahsoki Tano!
Album zawiera materiały publikowane pierwotnie nakładem wydawnictwa Marvel w zeszytach The Mandalorian Season 2 #5-8. Scenariusz Rodney Barnes, rysunki Georges Jeanty i Steven Cummings, tusz Karl Story, Wayne Faucher, Dexter Vines, kolory Rachelle Rosenberg, okładka Walter Simonson. Przekład: Jacek Drewnowski. Cena 49,99 zł, 136 stron. Premiera: 18 czerwca 2025 r.