TWÓJ KOKPIT
0

Łotr 1 (spin-off) :: Newsy

NEWSY (568) TEKSTY (30)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

"Rebels" #45 w USA i 3x06 w Polsce

2017-01-13 14:47:01 Rózne

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zadebiutuje kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", czyli "Warhead". Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki.

Zeb i Chopper przynoszą do bazy droida znalezionego w atollońskiej dziczy tylko po to, aby odkryć, że maszyna jest nową imperialną sondą zaprogramowaną, by szpiegować i zniszczyć rebeliantów.





Nowy "Recon" skupia się przede wszystkim na postaci Sawa. Jego wygląd oparto na "Sawie z retrospekcji", który swego czasu miał w "Łotrze" o wiele więcej scen. Ekipa serialu chciała koniecznie pokazać skąd pochodził - stąd wątek Steeli - a także zasiać ziarna jego fanatyzmu. Mimo że w TCW wyzwolił swoją planetę, to jednak długo nie cieszyła się wolnością, bo wkrótce zaanektowało ją Imperium. Mężczyzna ponosił więc porażkę za porażką, a po czymś takim człowiek jest w stanie zrobić wszystko. Zdaniem Feddy'ego w pewnym sensie Gerrera cofnął się w rozwoju, bo nie przyjął do siebie filozofii Jedi i klonów (w tym przypadku Reksa, którego spotyka po latach).

Jednym z pomysłów, który powracał przy "Łotrze", była obsesja Sawa na temat broni, którą jego zdaniem budował wróg. I faktycznie udało mu się zebrać sporo informacji - tak dużo, że niektórzy oficerowie przestraszyli się i gdy tylko Gwieździe zamontowano napęd nadświetlny, przeniesiono ją daleko. Przedtem jednak zbombardowano Geonosis, aby pozbyć się dowodów i świadków. To właśnie Geonosianie, mistrzowie w budowie broni, byli odpowiedzialni za projekt. Nie mogli rozgryźć jedynie superlasera - stąd Krennic potrzebował Galena.

W drugiej części możemy pooglądać jak Chopper gwiazdorzy na planie ostatniego filmu, a Andi ma jak zwykle pytanie do Pabla: czy Vader miał już swój zamek na Mustafarze w trakcie trwania akcji serialu? Owszem, miał - mało tego, ekipa bardzo chciała przekazać tę wieść ludziom. Gdy Hera mówi pod koniec pierwszego sezonu, że "na Mustafar Jedi idą umierać", to chodzi właśnie o to. Na razie nie dowiemy się jak długo budowla tam stoi, ale pewnie za jakiś czas się to stanie.

W Polsce serial również powraca wraz z odcinkiem "Iron Squadron". Poniżej opis i fragmenty.

Ezra i Sabine łączą siły, aby pochwycić młodego asa pilotażu i jego załogę, którzy w głupi sposób ryzykują życie. To jedyny sposób, w jaki mogą obronić swój dom.





http://kimbachan.tumblr.com/post/152789805978/a-ship-full-of-ezras-sign-me-up-sorry-i


Jest jeszcze parę ploteczek z zeszłego tygodnia. Po pierwsze, Freddie potwierdził, że ekipa jeszcze z Sawem nie skończyła i jeszcze go zobaczymy. Po drugie, jest coś dla fanów Ahsoki. Ashley Eckstein wzięła udział w jednym z rejsów statkiem Disneya, podczas którego oczywiście spytano ją o los jej postaci. Aktorka spytała się wcześniej Filoniego co może powiedzieć na ten temat, a ten pozwolił jej zdradzić, że Tano "ma przyszłość". Nie wiadomo czy w komiksie, czy w serialu, czy w książce, ale to w ciekawy sposób łączy się z pogłoską Making Star Wars na temat Epizodu VIII, o której pisaliśmy tutaj. Głosi ona, że (Spoiler):convory - ptaki znane z obu seriali animowanych - będą obrońcami Ahch-To, na której swe pustelnicze życie wiódł Luke. Autor artykuły spekuluje, czy nie mogłoby to wiązać się z domniemywanym związkiem Ahsoki z tymi ptakami (niektórzy mówią nawet, że Togrutanka przeszła proces reinkarnacji po pojedynku z Vaderem - convor obserwuje go po walce z byłą uczennicą). Dodatkowo na związek tych zwierząt z Córką - personifikacją jasnej strony Mocy - wpadli sami fani, a Freddie tylko potwierdził (klik) te domniemywania. Odpowiedzi wszak nadal nie ma. Dowiemy się pewnie w grudniu.(Koniec Spoilera)



Po ostatnim odcinku Freddie przedstawił parę ciekawostek o Kananie. Sporo fanów zwróciło uwagę, że Jedi znacznie urósł w Mocy - posługuje się nią zdecydowanie lepiej niż Ezra (na początku sezonu było raczej odwrotnie). Zdaniem aktora wpływ na jego niezbyt rozwinięte umiejętności miał strach, a do tego strach przed wieloma rzeczami, takimi jak obawa o bycie złym nauczycielem czy niepewność po niepełnym szkoleniu. Jarrus miał wielu nauczycieli - inkwizytorów, Vadera i Maula - i wszyscy z nich byli źli. Dopiero Bendu pozwolił mu pozbyć się strachu. Prinze dodał tajemniczo, że Jedi zbliża się do "środka". Czyżby miał na myśli "środek" reprezentowany przez Bendu, "szarą" stronę Mocy?

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (11)

Ciekawostki z łotrowej nowelizacji

2017-01-10 06:42:56

Alexander Freed jest autorem adaptacji powieściowej „Łotra 1”. Książka oczywiście bazuje na scenariuszu napisanym przez Tony’ego Gilroya i Chrisa Weitza na podstawie pomysłu Johna Knolla i Gary’ego Whitty. Jak to bywa w przypadku takich pozycji, zawiera ona trochę więcej informacji niż w filmie, rozwijając go. Oto kilka kwestii lepiej naświetlonych w nowelizacji. Uwaga, jak ktoś nie czytał to będą to pewne spoilery.

Scena z prologu jest trochę dłuższa. Po śmierci Lyry, Krennic już w swoim promie informuje Galena, że jego żona zostanie pochowana z honorami, pomimo jej zdrady. Galen lamentuje nad ciałem żony, a Krennic grozi mu obiecując, że znajdzie jego córkę i sprawi, że będzie współpracował. Pod koniec sceny Galen zgadza się służyć Krennicowi.

Felicity Jones wspominała o swoim posiadającym macki na twarzy przyjacielu. Pewnie nakręcono więcej niż było w filmie. W powieści rola tego stwora została rozwinięta. Nazywa się Nail, choć inni określają ją mianem Kennel. Kennel nie ma zamiaru wchodzić w bliskie relacje z Jyn. Daje jej nawet ostrzeżenie, że jak będą kiedyś sami razem, to ją zabije.

Jyn została skazana na dwadzieścia lat pracy w obozie na Wobani. Właściwie każdy wyrok powyżej pięciu lat uznawano za wyrok śmierci, ze względu na ciężkie warunki. Zresztą już nawet Kennel chciała zabić Jyn, więc kto wie ile by przetrwała gdyby nie rebelianci.

Z filmu wiemy, że Jyn używała imienia Liana Hallik. W powieści zdradzono dwa jeszcze inne: Tanith Ponta i Kestrel Dawn.

Powieść zdradza też, że zabawkowy szturmowiec, którego podnoszą szturmowcy śmierci na Lah’mu nazywa się „Stormy” (lub „Szturmuś” w polskim tłumaczeniu przewodnika). Inne zabawki także mają imiona. Jedna z nich to „Hazz Obluebitt”, imię zainspirowane przemytnikiem z Catalyst Jamesa Luceno, który nazywał się Has Obitt.



Jyn miała osiem lat, gdy jej matka została zabita na Lah’mu. Reszta filmu dzieje się jakieś 13 lat później, gdy Jyn ma 21 lat. Urodziła się w czasie Wojen Klonów (o czym mowa jest także w „Catalyst”). Była niemowlęciem, gdy zakończył się ten konflikt i rozpoczęła czystka Jedi.

Jedna ze scen dość mocno nakłada się na „Catalyst”. Co prawda to znów retrospekcja w postaci snu, z punktu widzenia 5-letniej Jyn. Jeszcze mieszkała na Coruscant, kładła się do łóżka spać, podczas gdy jej rodzice rozmawiali z Krennicem o zwalczaniu Separatystów. Bardzo podobna rozmowa jest w powieści Luceno.

Cassian Andor pochodził ze światów Separatystów. Miał sześć lat, gdy jego planeta walczyła przeciw Republice, stąd potem naturalnie przeszedł na stronę Rebelii walczącej z Imperium. Gdy dorastał widział Jedi bardzo negatywnie, jako wrogów.

W książce jest też cały segment który pokazuje życie tuż przed zniszczeniem NiJedhy, czyli Świętego Miasta. Pokazana jest starsza religijna kobieta imieniem Meggone, czy dziewczynka, którą uratowała Jyn – Pendra, no i jeden ze szturmowców. Ukazane są ich ostatnie chwile.

Także w powieści wspomniany jest Chopper, ale bez nazwy. Wymieniony został jako jeden z droidów z serii C1. Oczywiście chodziło o C1-10P.

Alexander Freed zamieścił nawiązania do swojej powieści Battlefront: Kompania Zmierzch. Tak dla uważnego czytelnika, raczej nie miało to nic wspólnego ze scenariuszem filmowym.

Jest też scena w której Galen Erso rozmawia z menadżerem operacyjnym Gwiazdy Śmierci, Shaithem Vodranem. Rozmawiają o kwestii kanału wentylacyjnego, która okazała się być konieczna. Projekt jest już opóźniony, więc ostatecznie zmiana zostaje zatwierdzona, gdyż alternatywy wymagają więcej czasu i pieniędzy.

Wciąż niewiele wiemy o samych Strażnikach Whillsów, choć powieść trochę lepiej ich obrazuje. Chirrut i Baze byli kiedyś obrońcami Świątyni Kyber na Jedhie, ale co dokładniej robili, nie wiadomo. Wiemy za to, że ich punkt widzenia na Moc jest inny, niż dogmatyczny i wąski sposób Jedi. Whillsowie to też jeden z tematów, który przewijał się przez pierwsze wersje scenariusza Lucasa. Poniekąd podobnie jest z kryształami Kyber. W pierwotnej wersji scenariusza „Zemsty Sithów” także pojawił się „Szaman Whillsów”, od którego Qui-Gon miał nauczyć się nieśmiertelności. Potem zmieniono to oczywiście w „Wojnach klonów”. „Dziennik Whillsów” pojawia się także w adaptacji Przebudzenia Mocy pióra Alana Deana Fostera.

Książka rozmywa natomiast kwestię podatności na Moc Chirruta. Wiadomo, że nie jest on Jedi. Za to jest wyćwiczony w sztuce walki zamo-shiwo, która sprawia, że fakt iż jest niewidomy nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Choć oczywiście wszystko nadal wskazuje na to, że ma pewną znajomość Mocy.

Krennic nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, kim jest Vader. Wydaje mu się, że skoro senator z Naboo (Palpatine) okiełznał go, to dyrektorowi też pójdzie łatwo. No ale jak to mówią, udławił się własnymi aspiracjami.
KOMENTARZE (16)

Pomysły które wypadły z „Łotra 1”

2017-01-09 08:17:42 Comingsoon

„Łotr 1” jak każdy film z sagi ewoluował. Nie tylko z powodu dokrętek. Scenariusz dopracowywano, zmieniano, wyrzucając przy tym całe koncepcje. Dziś mały przegląd kilku odrzuconych pomysłów.



Siedmiostronicowy treatment, który napisał John Knoll miał tytuł „Niszczyciel światów” (Destroyer of Worlds). To słynny cytat, który J. Robert Opperheimer zapożyczył z Bhagawadgity, czyli „Pieśni Pana”, jednej ze świętych ksiąg hinduizmu. Jyn Erso była dowódczynią Rebelii, K2-SO był imperialnym droidem protokolarnym RA-7. W drużynie byli jeszcze pilotka Ria Talla, Dray Nevis, Jerris Kestal oraz dwoje obcych, Lunak i Senna. Krennic był imperialnym szpiegiem wewnątrz oddziału. Sama fabuła była bardziej szpiegowska i intrygująca niż w finalnym filmie. Ale to wszystko istniało w fazie konceptów. Oto kilka pomysłów, które zarzucono w trakcie prac.



Zanim Jyn Erso stała się emocjonalnym centrum historii, pod kierownictwem reżysera Garetha Edwardsa jej postać ewoluowała. Ostatecznie powiązania rodzinne zostały uproszczone. Początkowo jej matka miała być ukrywającą się Jedi, co miało wyjaśnić dlaczego dała małej Jyn wisiorek z kryształem Kyber. Jyn miała mieć też młodszego brata, którego miała chronić. Jedynie rola Galena, inżyniera którego zmuszono do pracy nad ukończeniem Gwiazdy Śmierci pozostała bez zmian.



Oryginalny statek miał być podobnej wielkości co „Duch” w „Rebeliantach” czy „Sokół Millennium”, z kwaterami mieszkalnymi i mniejszymi, wypuszczanymi pojazdami wielkości helikopterów. Ostatecznie uproszczono to i mamy tylko okręt lądowniczy, to oczywiście wymagało zmian w projekcie i powrotu do X-wingów jako punktu wyjścia.



Siedziba Swa Gerrery na Jedhie także przeszła wiele zmian. Miało jej być więcej w filmie. Czasami cele przypominały katakumby zbudowane z czaszek. Saw zaś miał salę tronową czy X-winga do dyspozycji. Także przedziwna, przypominająca ośmiornicę istota, Bor Gullet miała kilka alternatywnych wersji. W tym jedną chodzącą na mechanicznych nóżkach, inna czerwona miała hełm przypominający jajko.



Na planecie Eadu, była cała sekwencja w której używając lasera jak światła nawigowano drogę wśród skalistych kanionów. Pomysł był zainspirowany wycieczką Garetha Edwardsa i artysty koncepcyjnego Matta Allsoppa do Strefy 51 w Newadzie, gdzie pojazdy strażnicze emitowały podobne światła w dolinie wokół. Kto wie, może tę scenę jeszcze zobaczymy na BD?



Choć oryginalny pomysł na zamek Dartha Vadera pochodzi jeszcze z czasów „Imperium kontratakuje”, gdzie zaczął go szkicować Ralph McQuarrie, to jednak do Mustafar była daleka droga. George Lucas bardzo chciał mieć jaskinię z lawą. Doug Chiang zauważa, że choć ostatecznie tego pomysłu nie wykorzystano w „Łotrze 1”, to nie tylko byli blisko, ale pewnie wykorzystają to w przyszłych filmach. Początkowo planowano, żeby Krennic musiał przejść po kamieniach w wulkanicznej, przerażającej jaskini.



Scarif nie zawsze miało wyglądać jak raj. Chciano ukazać, jak Imperium zdewastowało to cudowne miejsce, wżynając się w planetę.



Ale zmian imperialnych było więcej. Planowano stworzyć cała górzystą planetę, gdzie miano budować talerz Gwiazdy Śmierci. Do bramy tarczy planetarnej miały też być przycumowane gwiezdne niszczyciele. Wymyślono też gigantyczny okręt antenę, ale nie wiadomo do czego właściwie miał zostać użyty.



Chirrut Imwe, podobnie jak inne postaci z „Łotra 1” przeszedł także wiele zmian. W pewnym momencie zamiast prymitywnej drewnianej laski (i oczywiście czasem kuszy), Chirrut był bardziej dozbrojony. Wyglądał mniej samurajsko. Kto wie, może i ten pomysł kiedyś wykorzystają ukazując w jakimś spin-offie więcej na temat Strażników Whills.
KOMENTARZE (16)

"Rebels" #43 i #44 w USA oraz 3x05 w Polsce

2017-01-06 12:39:06 Rózne

Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA powraca serial "Star Wars: Rebelianci" wraz z podwójnym odcinkiem "Ghosts of Geonosis". Poniżej opis i reklamy, a obrazki można pooglądać na The Wookiee Gunner.

Część 1: Załoga powraca na Geonosis w poszukiwaniu zaginionego członka rebelii, który został wysłany, by zbadać podejrzaną aktywność na planecie. Buntownicy dokonują zaskakującego odkrycia.

Część 2: Po odnalezieniu zaginionego rebelianta załoga odkrywa kolejną niespodziankę i pracuje razem, by ukryć ją przed siłami Imperium.





http://kimbachan.tumblr.com/post/154828306587/one-hour-episode-saw-has-a-holo-pic-of-steela


W Polsce serial również powraca wraz z odcinkiem "Imperial Super Commandos". Poniżej opis i fragmenty.

Gdy rebelianci tracą kontakt z Concord Dawn, Sabine, Ezra, Chopper i mandaloriański więzień Fenn Rau ruszają, by zbadać sprawę. Znajdują czekające na nich niespodziewane nowe zagrożenie.







Po premierze zwiastuna w tym tygodniu pojawiło się całkiem sporo plotek. Informacja bezpośrednio związana ze zwiastunem głosi, że Stephen Stanton, który w "Rebeliantach" wcielił się w Tarkina, a w "Łotrze" w Raddusa, użyczy swojego głosu staremu Benowi. To nie nowa rola dla niego, bowiem wcielał się w tą postać w drugim "Battlefroncie" i "Disney Infinity". Próbkę jego umiejętności możemy posłuchać na zajawce.

Druga najważniejsza informacja to opisy nowych odcinków, do których dotarł Jedi Bibliothek. Co prawda te zniknęły z oryginalnej strony (Zap2it), ale niemiecki serwis wielokrotnie okazał się wiarygodnym źródłem. Niestety wygląda na to, że przed nami kolejna spora przerwa w emisji: ostatni epizod styczniowy, "Trials of the Darksaber", będzie miał premierę 21. dnia miesiąca, natomiast kolejny dopiero 18. lutego.

  • 3x14 - "Legacy of Mandalore" - 18.02.17 - Mając nadzieję na przekonanie rodziny do wsparcia sprawy rebelii, Sabine wraz z Kananem i Ezrą wraca do domu, gdzie wplątuje się w walkę swojego rodu o władzę na Mandalorze.

  • 3x15 - "Through Imperial Eyes" - 25.02.17 -Obawiając się, że tożsamość rebelianckiego szpiega wkrótce zostanie odkryta przez Imperium, buntownicy szykują plan, aby uchronić go przed złapaniem.

Do tej pory obejrzeliśmy dwa odcinki napisane przez Gary'ego Whittę, pierwszego scenarzystę "Łotra": "The Antilles Extraction" i "The Wynkahthu Job". Teraz poinformował na swoim Twitterze, że w tym sezonie czekają nas kolejne dwa jego autorstwa. Steven Melching z kolei odpowiedział na dość często wysnuwany przez niektórych fanów zarzut, jakoby serial byłby lepszy, gdyby miał akty jak "The Clone Wars". Zdaniem scenarzysty one istnieją (np. akt Maula, Sabine czy Thrawna), ale są luźniejsze, bardziej rozciągnięte na cały sezon, a nie kilka odcinków.





Freddie ostatnio nieco zamilkł, ale powiedział coś ciekawego podczas jednego ze swoich ostatnich streamów na Twitchu: dowiemy się (choć nie podał kiedy) jaki los spotkał Ahsokę po pojedynku z Vaderem. Żeby było ciekawiej, dowiemy się tego "z perspektywy pewnej osoby". Pozostaje nam czekać na odpowiedź na to pytanie. Może poznamy je jeszcze w tym sezonie?



Filoni też rzucił małą ciekawostkę wraz ze swoim bożonarodzeniowym rysunkiem. Napisał, że już wiemy, iż Hera i Chopper dotrwali do czasów Yavina. "Ale czy uda się to reszcie załogi?" - pyta reżyser. Ewentualną śmierć któregoś z głównych bohaterów czy też opuszczenie grupy sugerował też ostatnio. Zapowiedział też, co nas czeka w dalszej części sezonu: oczywiście Saw, więcej Mandalorian, wróci Maul i mroczny miecz, a co najważniejsze, wielki plan Thrawna nareszcie nabierze kształtów.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (14)

Następny film w 360-stopniach

2017-01-06 00:04:09

Trzeci dzień z rzędu na oficjalnym kanale FB Star Wars opublikowany został krótki filmik z produkcji "Łotra 1" wykonany w technologii 360-stopnii. Dalej możemy na nim śledzić sceny na planecie Jedha.


KOMENTARZE (3)

Dokument o cyfrowych aktorach

2017-01-05 19:18:04 abcNews

Na łamach kanału YouTube - abcNews pojawił się dokument, prezentujący zza kulis proces odmładzania oraz przywracania do życia aktorów, którzy odtwarzali ważne dla Sagi postaci w filmie "Łotr 1".


KOMENTARZE (5)

O projektach „Łotra 1” słów kilka

2017-01-05 11:26:59 StarWars.Com

Doug Chiang to weteran „Gwiezdnych Wojen”. Pracował przy prequelach, Epizodzie VII, ale „Łotr 1” był dla niego czymś zupełnie nowym. Nie tylko dlatego, że awansował teraz na scenografa, wcześniej zajmował się tylko szkicami koncepcyjnymi. Film jest inny, z jednej prostej przyczyny, tym razem pracowali w dużej mierze nad odtwarzaniem dziedzictwa „Nowej nadziei”. Ścierali się z tym, co dodać nowego, co unowocześnić, a co odtworzyć, by nie za bardzo wyróżniać się od Epizodu IV, a jednocześnie zachować ducha całej, złożonej i różnorodnej sagi.



Dzieła Ralpha McQuarriego i Joe Johnstona mocno wpłynęły na Chianga. Właściwie to one sprawiły, że zaczął pracować nad filmami. Praca w Lucasfilmie była spełnieniem jego marzeń, ale gdy Lucas zobaczył jego dzieła przy prequelach, powiedział, że za bardzo kopiuje McQuarriego i Johnstona, powinien stworzyć coś co było wcześniej, co poprzedziło tamte projekty i kompozycje. Analogicznie było z Epizodem VII tam mieliśmy następną epokę, która rozwijała stylistykę. Dlatego „Łotr 1” był tak wyjątkowym dla niego filmem. W końcu mógł rysować Epizod IV tak jak zawsze pragnął. Chiang, podobnie zresztą jak Gareth Edwards, uznaje że projekty „Nowej nadziei” to pewien wyznacznik współczesnego kina. Musieli się z tym zmierzyć.

Oczywiście nie dało się po prostu odtworzyć IV Epizodu. Film Edwardsa od początku miał być inny, bardziej wojenny, cięższy. Taką trochę bardziej dorosłą wersją „Nowej nadziei”. IV Epizod dość mocno był zakorzeniony w II wojnie światowej. Po rozmowach Chiang i Edwards doszli do wniosku, żeby tę estetykę zostawić, koncentrując się na tym, co nastąpiło później, czyli wojnach w Korei i Wietnamie. One były inspiracją dla „Łotra 1” i tego, co projektowano do tego filmu. Choćby U-wing. Edwards powiedział wprost, że to ma być X-wing w wersji helikoptera Huey.



„Gwiezdne Wojny” to jednak nie tylko nowe warianty X-wingów czy TIE Fighterów, to też takie szare, niedookreślone obszary. George to lubił. Z każdym filmem dodawał coś nowego, co wzbogacało różnorodny świat sagi o nową stylistykę, często unikalną. To coś nad czym pracowano także teraz. Choćby prom Krennica. Był zakorzeniony mocno w projektach z Epizodu III, ale jednocześnie poddano go liftingowi, inspirowano się technologią stealth. Dało to pojazdowi pewną interesującą osobowość. To agresywny okręt, coś czego jeszcze nie widzieliśmy, ale jednocześnie mocno gwiezdno-wojenny.



Podobnie było z promem górniczym. Tu punktem wyjścia był prom Vadera oraz „Tydirium” z „Powrotu Jedi”. Zaczęto z tym eksperymentować, z trzech skrzydeł zrobiono cztery. Jeden z projektów przypominał Chiangowi łódź Wikingów. Skojarzenie, które pchnęło projekt dalej. Wciąż pozostał osadzony w oryginalnych pomysłach, ale jest unikalny. Wygląda jakby to był inny model tego samego producenta.

Oczywiście przy pracy nad „Łotrem 1” nie mogło zabraknąć przeglądania archiwów i dawnych prac McQuarriego i Johnstona. Oni stworzyli wiele projektów, wiele z nich jednak nigdy nie zostało użytych w filmach. Ekipa Chianga przeglądała je, szukając czegoś, co się da wykorzystać. Nie wszystko pasowało funkcjonalnie i stylistycznie do opowieści George’a, ale jednocześnie miało potencjał, by wykorzystać to w „Łotrze 1”. Oczywiście po pewnych poprawkach i dostosowaniach.



Jednym z takich starych pomysłów był oczywiście zamek Vadera. Ale nie usiedli do tego od razu bazując na konceptach McQuarriego. Chcieli raczej pokazać dom Vadera, stąd doszli do zamku. Dalej zastanawiali się nad planetą. Mustafar było bardzo istotne dla Vadera, więc lokalizacja miała coś znaczyć, ale to już dodawanie historii. Wpierw zaczęło się od pomysłu, dopiero potem sięgnięto po szkice McQuarriego. Te tylko zarysowywały pewne rzeczy, koncept został zarzucony jednak dość wcześnie. Dało się tam wyróżnić wieżę i właściwie tyle. Chiang i jego artyści bardzo lubili wieże, więc zaczęli eksperymentować z zamkiem Vadera. W pewnym momencie doszli do wniosku, że chcą by były dwie wieże, trochę przypominające widelec. Razem już z Edwardsem poszli nawet dalej. Zamek Vadera i jego wieże są pewnym ciemnym odbiciem świątyni na Jehdzie. Tam wieże są bardzo podobne stylistycznie, ale jasne. To pewna analogia, której nie zauważy się przy pierwszym oglądaniu. Ale może za kolejnym?

Sam pomysł, by wrócić na Mustafar jest właściwie wynikiem prac. W szkicach McQuarriego siedziba Vadera była otoczona rzekami lawy. To też jaskinia z lawą. To coś co bardzo zachwyciło twórców. Tak więc lawa, wieża i antyczne struktury zamku zaczęły tworzyć obraz nowego legowiska Vadera. Wieża miała też jeszcze jeden istotny cel. Mieli tam umieścić zbiornik z bactą w której Lord Sithów miałby się regenerować i pewnie medytować. To wszystko zaczęło się układać w całość projektu. Potrzeby, nowe pomysły, łączenie z poprzednimi filmami i niewykorzystane koncepty.



Podobno wersji U-winga było 781. Choć może to żart. W każdym razie było ich sporo. Gareth chciał, by ten nowy okręt zapadał w pamięć tak jak X-wingi czy „Sokół Millennium”. Z drugiej strony musieli wyjść z punktu widzenia opowieści, do czego nowy pojazd miał być wykorzystywany. Nałożenie tych dwóch rzeczy zaowocowało wieloma różnymi wersjami samego tylko ustawienia skrzydeł. Gdy już doszli do ustawienia U trzeba było dopracować silniki oraz resztę okrętu. Każda zmiana wymagała dostosowania skrzydeł, głównego korpusu czy silników. Gareth chciał dostać coś idealnego. Wszyscy byli bardzo zadowoleni z wersji ostatecznej. Dla Chianga był to bez wątpienia jeden z najtrudniejszych elementów do zaprojektowania, bo wysoko postawili sobie poprzeczkę.



Projekt admirała Raddusa był w dużej mierze dziełem zespołu Neala Scanlana. Chiang i reszta raczej tylko naszkicowali całość. Gareth znów chciał mieć klasyczne rasy, ale ponieważ galaktyka jest szeroka wprowadzono albinotycznych Mon Calamari i nie tylko. Jednak kwestia osobowości czy nawiązywania do Winstona Churchilla to już coś co dodał Neal Scanlan i jego zespół. Oni odpowiadali za to by projekt nabrał realnych kształtów.



TIE Szturmowy (Striker) miał być wariacją myśliwców TIE dedykowaną dla Scarif. Ponownie kluczem okazały się śmigłowce Huey. To miała być ich imperialna wersja. Zastanawiano się, co zrobić ze skrzydłami. Gdy je przeniesiono na górę, tak by z daleka trochę przypominały śmigła helikoptera, zaczęto rozbudowywać ten koncept. Tak powstał atmosferyczny myśliwiec, który miał bronić Scarif.



TIE Striker to też jeden z przykładów, gdzie mogli trochę odejść od klasycznych projektów sagi. Stworzyć coś nowego. Zaczęli od wizji, potem zaczęto pracować nad względami technicznymi by wyglądało to realnie i narracyjnymi, by pasowało do opowieści. Inny przykład to Desantowi, czyli szturmowcy obrony wybrzeża (shoretroopers). Twórcy wyszli z założenia, że skoro na Endorze istnieli specjalni szturmowcy, to czemu miałoby nie być takich oddziałów na Scarif. Połączyli więc hełmy z Endoru, z klasycznymi oraz z tymi, które nosiły klony. Odpowiadał za to Glyn Dillon. On też wybrał kolor, bazujący znów na Messerschmittach z II wojny światowej.

Szturmowcy w ogóle byli dość ważnym tematem nad którym pracowano. Początkowo Edwards chciał, by byli bardziej przerażający. Tak by nawet zwykła osoba ubrana w ich mundur sprawiała wrażenia futbolisty czy atlety. Wyszli od pierwszych projektów Ralpha McQuarriego. Zastanawiano się nad tym, czy powinny to być roboty czy ludzie i jak utrzymać eleganckie proporcje. Ostatecznie jednak zarzucono tamte zmiany. Wrócono do „Nowej nadziei”. Zastosowano raczej inwersję. IV Epizod zaczyna się od czarnej postaci wkraczającej na ekran w towarzystwie białych szturmowców. Krennic w białym stroju, czarni szturmowcy śmierci. To było celowe. Ale tych inwersji było więcej. IV Epizod to opowieść chłopaka z farmy, który chce zostać wojownikiem. „Łotr 1” to kogoś kto walczył a marzy tylko by wrócić do domu. W pewnym momencie odwracanie „Nowej nadziei” stało się dość częstym motywem w projektowaniu „Łotra 1”.

Dla Chianga „Łotr 1” to nie tylko film, który chciał stworzyć od 15 roku życia. To także coś co chciał zobaczyć na wielkim ekranie. Nawet jeśli zdaje sobie sprawę, że niektóre z projektów można było zrobić inaczej.
KOMENTARZE (11)

"Pokaż jak czekasz na premierę Łotra!" WYNIKI

2017-01-04 07:52:52



W grudniu ogłosiliśmy razem z marką GoodLoot konkurs dla osób w najciekawszy sposób oczekujących na premierę Łotra 1. Przesłalliście nam wiele ciekawych prac, z których część przedstawiamy poniżej. Po długich naradach doszliśmy jednak do wniosku, że pierwsze miejsce przyznamy Piotrowi Polańskiemu "darthpit" i to on otrzyma kubek termiczny i szalik. Drugie miejsce przypadło natomiast Wojciechowi "Mossar" Moska i nagrodą będzie koszulka i skarpety.




Zwycięzcom gratulujemy, skontaktujemy się, a nagrody zostaną wysłane pocztą. Wszystkim dziękujemy za udział i zapraszamy do kolejnych konkursów. Poniżej możecie zobaczyć nagrodzone i wyróżnione prace.

Miejsce pierwsze:


Miejsce drugie:


Prace wyróżnione:


KOMENTARZE (27)

Filmik z produkcji

2017-01-03 22:29:45

Na oficjalnym kanale FB Star Wars został opublikowany nowy filmik z produkcji "Łotra 1". Tym razem możemy zobaczyć fragment z nagrywania jednej ze scen na planecie Jedha w 360-stopniach. Możemy dzięki temu zobaczyć nie tylko to co się działo przed kamerą, ale i z boku planu.


KOMENTARZE (7)

Trzeci, dobry weekend „Łotra 1”

2017-01-02 17:19:31

Wygląda na to, że trzeci weekend w USA także należał do „Łotra 1”. Choć jeszcze nie ma ostatecznych danych, szacuje się, że film Garetha Edwardsa zarobił kolejne 50 milionów USD, tym samym w USA zarobił już 428 milionów USD, stając się jednocześnie drugim, najbardziej dochodowym filmem roku. „Zaorany” „Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów” przyniósł Disneyowi jedynie 408 milionów USD. W kolejce do pokonania jest jeszcze „Gdzie jest Dory?” (486 milionów USD).

Gorzej wygląda sytuacja na rynku globalnym. Co prawda „Łotr 1” zarobił już ponad 700 milionów USD, na razie jest dopiero w pierwszej dziesiątce najbardziej dochodowych filmów. Do „Kapitana Ameryki” brakuje mu jeszcze jakiś 450 milionów. Film Edwardsa jeszcze nie miał swojej premiery w Chinach. Zobaczymy jak na wyniki w Państwie Środka wpłynie obecność Donniego Yena w obsadzie.
KOMENTARZE (19)

Plotki o "Rebels" #58

2016-12-30 21:32:38 Rózne

Okazuje się, że w tę sobotę i na polskim Disney XD czeka nas przerwa. Serial powróci 7 stycznia, ale w międzyczasie znalazło się nieco ploteczek. Po pierwsze, do trzewi Internetu trafiła krótka reklama dylogii "Ghosts of Geonosis". Jest co prawda słabej jakości, ale da się oglądać.

http://kimbachan.tumblr.com/post/154828306587/one-hour-episode-saw-has-a-holo-pic-of-steela


Po drugie, na stronie Disney Press ukazały się opisy dwóch kolejnych styczniowych odcinków.

  • 3x13 - "Warhead" - 14.01.17 - Zeb i Chopper przynoszą do bazy droida znalezionego w atollońskiej dziczy tylko po to, aby odkryć, że maszyna jest nową imperialną sondą zaprogramowaną, by szpiegować i zniszczyć rebeliantów.

  • 3x14 - "Trials of the Darksaber" - 21.01.17 - Aby pomóc swojemu ludowi dołączyć do rebelii, Sabine niechętnie zgadza się dzierżyć starożytną mandaloriańską broń. Wyzwanie to okazuje się dużo trudniejsze niż przypuszczała.

Matt Martin na Oficjalnej opowiedział nieco o rebelianckich easter eggach w "Łotrze". Nie ma tam praktycznie nic nowego, jeśli czytaliście naszego newsa na ten temat. Mamy wszakże potwierdzenie, że widoczny w "Łotrze" VCX-100 to sam "Ghost", a Chopper to ten z "Rebels Recon". Genevieve O’Reilly, czyli Mon Mothma, raz na niego wpadła i musieli powtarzać ujęcie.

Podobny artykuł znalazł się na Entertainment Weekly, tylko tym razem wypowiadał się Filoni i zdradził o wiele więcej. Możemy się między innymi dowiedzieć, że John Knoll, producent "Łotra", współpracował ze scenarzystami serialu, aby upewnić się, że "Ghost" będzie jeszcze na chodzie, bo mimo wszystko trochę czasu dzieli oba media. Dave zdradził, że być może w przyszłości zobaczymy bitwę o Scarif z perspektywy "Ghosta" - "kogokolwiek, kto był w tamtym momencie na pokładzie". A kto na pewno był? Dzięki reżyserowi wiemy, że Hera, o czym ostatnio pisaliśmy. To właśnie ona pilotuje statek i ona jest wzywana przez interkom (głosu wzywającemu użycza Matt Wood, dźwiękowiec, który wcielał się w Grievousa) na Yavinie 4. Jak dorobiła się tytułu generała? Ta historia na razie musi pozostać tajemnicą.



Jest jeszcze parę rzeczy, które wyczytali użytkownicy naszego forum w przewodnikach, które ukazały się ostatnio w Polsce. Z "Lokacji" możemy się dowiedzieć, że choć część eskadry Feniksów przetrwała do filmowych czasów, bo jej A-wingi były na Yavinie. Dużo więcej zdradza "Przewodnik ilustrowany" z "Łotra". Dzięki informacjom w nim zawartym możemy się domyślać, że sporą szansę na pojawienie się w serialu ma (Spoiler):Mon Mothma. Co prawda Filoni wspominał kiedyś, że nasi rebelianci nie powinni jej spotykać, bo galaktyka okazałaby się za mała, ale nie przeszkadza to twórcom umieszczania w serialu wielu innych słynnych postaci. Tak czy siak, w książce można wyczytać, że w 2 BBY (czyli w czasie trwania akcji trzeciego sezonu) pani senator w publicznej transmisji w HoloNecie nazwała Imperatora "kłamliwym katem", przez co musiała uciekać z Coruscant. Wkrótce dokonało się formalne zawiązanie Sojuszu.(Koniec Spoilera

Sporo też ujawniono o Sawie, ale tu są naprawdę duże spoilery z "Ghosts of Geonosis". (Spoiler):Rebeliant rozpoczął walkę z Imperium niemal od samego początku jego powstania, gdy okazało się, że Onderon nie będzie wolny. Był święcie przekonany, że Imperium buduje broń masowej zagłady i śledził niejasne poszlaki, które na to wskazywały. Jego badania doprowadziły go tak blisko do odkrycia prawdy, że wróg zdecydował się użyć powstającej nad Geonosis stacji (nie jest wszak napisane, czy na tej konkretnej planecie, ani w jaki sposób). Aby utrzymać istnienie broni w sekrecie, Imperium zabiło niemal wszystkich Geonosian - w serialu jesteśmy już po tym fakcie, czego świadkami byliśmy w odcinku "The Honorable Ones". W 2 BBY Saw ruszył na Geonosis, gdzie do jego płuc dostał się środek owadobójczy. Przez to musiał już do końca życia korzystać z aparatu oddechowego.(Koniec Spoilera Zresztą, podobno Gerrerę mamy jeszcze zobaczyć, co niedawno zdradziła Kathleen Kennedy. Czy będą to dalsze odcinki "Rebels", czy jeszcze coś innego - zobaczymy.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (9)

O cyfrowych postaciach „Łotra 1” raz jeszcze

2016-12-30 21:22:13

Na początek kilka zdjęć z planu, przedstawiających Felicity Jones. Niżej piszemy znowu o pewnych efektach, a co za tym idzie będą spoilery.



„Łotr 1” Garetha Edwardsa sprzedaje się na tyle dobrze, że właściwie już jest trzecim najbardziej dochodowym filmem roku w USA. Ma spore szansę na pokonanie „Kapitana Ameryki”, zobaczymy czy poradzi sobie z „Gdzie jest Dory”. Na razie „Łotr” pokonał Jamesa Bonda. Nie sam. Razem z tym filmem seria „Gwiezdne Wojny” przyniosła już ponad siedem miliardów USD, czyli więcej niż 24 filmy o przygodach agenta 007.

Z innych wieści. Ben Mendelsohn twierdzi, że finalna wersja „Łotra 1” dość mocno różna od wersji roboczych. Jego zdaniem wiele scen kręcono tak, by dopiero obrać kierunek w montażowni. Podobno mowa o 20-30 scenach, które były dość mocno różne od tego, co zobaczyliśmy w kinie. W każdym razie w jego odczuciu ten film podobno jest bardzo inny niż to co widział wcześniej. Może mówił o dokrętkach?

Nie tylko Mendelsohn wspomniał o zmianach. Otóż Kathleen Kennedy twierdzi, że w ostatecznej wersji dość istotnie zmarginalizowano postać Forestwa Whitakera, czyli Sawa Gerrerę. Miało go być więcej, ale wiele z tych rzeczy nie pasowało do finalnej wersji filmu. Za to zdaniem Kathleen, to jeszcze nie koniec historii Sawa jaką opowie nam Lucasfilm. Czy chodziło jej o Rebeliantów czy jeszcze o coś innego? Zobaczymy.



John Knoll natomiast wypowiedział się o cyfrowych postaciach. Większość z tych rzeczy pokrywa się z tym, o czym pisaliśmy tutaj. Ale jest kilka dodatkowych szczegółów. Po pierwsze nawet w ILM doskonale zdają sobie sprawę z tego, że przywracanie nieżyjących aktorów do życia za pomocą grafiki komputerowej to nie jest sprawa jednoznaczna dla wszystkich i budzi pewne kontrowersje. Nie tylko dlatego, że niektóre media to skrytykowały przy premierze filmu. Zdawali sobie sprawę z potencjalnego niepokoju wcześniej. Dlatego już na samym początku skontaktowano się ze spadkobiercami Petera Cushinga i dopiero jak wyrazili zgodę, to zespół Knolla przystąpił do prac. Knoll wie, że stąpa po cienkim lodzie i ma nadzieję, że nie otwierają tym samym puszki Pandory, dzięki której za 50 czy 100 lat będą powstawały choćby „Gwiezdne Wojny” z młodym Fordem. Jak sam podkreślił, to była jednorazowa akcja, bezpośrednio wynikająca z ich podejścia do „Łotra 1”.

Natomiast wracając do Tarkina. Ekipa wiedziała, że nie chcą w tej roli obsadzać innego aktora. Cushing był zbyt charakterystyczny, zaś fakt, że film dzieje się tuż przed „Nową nadzieją” utrudniał im sprawę ciągłości. Rozważano też opcję, że w filmie Tarkina nie będzie, choć jak wspomina Kiri Hart, byłoby to trudne do wytłumaczenia. Dobrano więc aktora, który fizycznie bardzo przypominał Cushinga i miał podobną manierę mówienia, czyli Guya Henry’ego. Na planie był to standardowy motion-capture, tyle, że animacja okazała się cięższa. Zdaniem Knolla to był odpowiednik cyfrowej maski i charakteryzacji, tyle że bardzo rozwiniętej. Choć trzymano się mocno Tarkina z „Nowej nadziei”, część rzeczy trzeba było dopracować i zmienić. Wynikało to choćby z ujęć czy oświetlenia. Gdy cyfrowo starannie dopracowano Tarkina by niewiele różnił się od tego z IV Epizodu, nie raz okazywało się, że za bardzo wyróżnia się w scenie względem innych aktorów. Inny problem wymagał zaangażowania Guya Henry’ego, który oglądał materiały archiwalne z Cushingiem starając się odwzorować wszystkie tiki aktora. Takie niuanse to choćby fakt, że gdy Peter wymawiał dźwięk „ah” nie podnosił górnej wargi, a jedynie opuszczał dolną i dało się zauważyć jego zęby. Guy Henry i twórcy z ILM doskonale wiedzieli, że nie odtworzą wszystkiego. Nie taki też przyświecał im cel. Chcieli osiągnąć efekt bliski oryginałowi, bardziej nawet by sprawiało to wrażenie kogoś blisko spokrewnionego z Cushingiem niż dokładną kopię. Natomiast walcząc z problemami, zastanawiano się na ile można Tarkina zmarginalizować. Przekazać jego rolę innym postaciom, bądź pokazywać go za pomocą hologramu. To tak na wypadek, gdyby cyfrowe efekty się nie sprawdziły.

W przypadku księżniczki Lei było łatwiej. Po pierwsze, gdy kręcono film, Carrie Fisher jeszcze żyła, co ułatwiło to sprawę i nie było tak kontrowersyjne. Ingvild Deila, nie miała wiele do zagrania. W tym przypadku skoncentrowano się właściwie tylko na komputerowym odtworzeniu twarzy na podstawie ujęć z IV Epizodu. Ruchy, czyli także ręka, należy do Ingvild.
KOMENTARZE (18)

Casting do filmu o Hanie Solo trwa

2016-12-29 21:51:23



Kathleen Kennedy potwierdziła niedawno, że zdjęcia do filmu o Hanie Solo rozpoczną się w lutym 2017. Czyli bardzo podobnie jak to miało miejsce z VIII Epizodem. Dodatkowo szefowa Lucasfilmu stwierdziła, że obraz ma być czymś podobnym trochę do westernu. Czyli już nie komedia? To się jeszcze okaże.

Co ważniejsze, John Knoll mówiąc o przywracaniu pewnych postaci do „Łotra 1” potwierdził, że była to decyzja dotycząca tylko jednego filmu. Alden Ehrenreich nie zostanie zastąpiony cyfrowym Harrisonem Fordem, a Donald Glover Billy Dee Williamsem.

Dodatkowo warto dodać, że toczy się casting do filmu. Odpowiada za niego Jeanne McCarthy i Nicole Abellera. Jest przeprowadzony jednocześnie w Los Angeles (Jeanne McCarthy/Nicole Abellera Casting) i Londynie (Hubbard Casting). Niestety nie sprecyzowano do jakich ról głównie szukają. Choć tu pojawia się inna plotka mówiąca, że Chris Miller i Phil Lord chcą zatrudnić także muzyków do kilku ról. Szukają gitarzystów, saksofonistów, flecistów, klarnecistów i wielu innych. Pytanie po co im aż tylu? Czy w filmie będzie więcej piosenek? Czy może zobaczymy jakiś większy zespół lub zespoły? Niestety na razie nie wiemy też, kto będzie odpowiadał za muzykę.

Premiera filmu jest wciąż planowana na maj 2018.
KOMENTARZE (29)

Kiedy możemy się spodziewać "Łotra 1" na DVD/Blu-rayu?

2016-12-29 20:12:12

Od dwóch tygodni możemy oglądać w kinach najnowszą część Gwiezdnych Wojen: "Łotra 1". Na wydanie tego filmu na DVD/Blu-rayu jest więc jeszcze zdecydowanie zbyt wcześnie, ale pojawiają się już pierwsze przecieki odnośnie tego kiedy film miałby trafić pod domowe strzechy. Największy sklep dvd z Australii EzyDvd.com uruchomił już przedsprzedaż "Łotra 1" na DVD/Blu-rayu. Nie byłoby w tym nic niezwykłego (jako, że wiele sklepów już ma w swojej ofercie ten film) gdyby nie fakt, że podali również datę premiery: 28.04.2017. Nie możemy jej jeszcze oficjalnie potwierdzić, ale jest bardzo prawdopodobne, że w tym okresie film pojawi się w sprzedaży. Przypomnijmy, że "Przebudzenie Mocy", które do kin weszło również w grudniu, dostępne w sklepach było od 21 kwietnia.

Po dwóch tygodniach wyświetlania "Łotr 1" wciąż jest najchętniej oglądanym filmem - nie zdołały pierwszego miejsca odebrać mu wchodzące w zeszły weekend na ekrany "Pasażerowie" i "Sing". Film awansował dzięki temu na siódme miejsce w tym roku, z ponad 340 mln $ zarobionymi w USA i 295 mln $ spoza Stanów. A trzeba pamiętać, że do końca wyświetlania pozostało jeszcze wiele tygodni.
KOMENTARZE (10)

Przewodnik i czasopismo z ''Łotra 1'' w sprzedaży

2016-12-29 16:33:50 Egmont Polska

Przed świętami pojawiły się dwie pierwsze publikacje wydawnictwa Egmont związane z niedawną premierą najnowszego filmu Star Wars. Na fanów czeka przewodnik ilustrowany oraz czasopismo z "Łotra 1". Obie pozycje na razie są dostępne tylko w sklepach sieci Empik jednak w późniejszym czasie powinny trafić również do szerszego obiegu.

UPDATE (promil - 18/01/2017 21:05)

Wraz z dzisiejszym dniem "Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. Przewodnik ilustrowany" trafił również do pozostałych księgarń oraz sklepów internetowych.

Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. Przewodnik ilustrowany

Stworzony we współpracy z Lucasfilm, napisany przez znanego eksperta w dziedzinie Gwiezdnych wojen Pabla Hidalga, STAR WARS Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. Przewodnik ilustrowany to fotosy filmowe, szczegółowe sylwetki postaci, informacje z pierwszej ręki i niesamowite przekroje pojazdów.
Czytelnik na stronach książki może obejrzeć wnętrze rebelianckiej kanonierki U-wing, poznać nowe planety i pradawne światy, odkryć genezę szturmowców śmierci i dowiedzieć się więcej o kryształach kyber i technologii Gwiazdy Śmierci, a tym samym dołączyć do rebelii zbudowanej na nadziei!
Autor Pablo Hidalgo, ilustracje Kemp Remillard. Tłumaczenie: Anna Hikiert, Błażej Niedziński, Ada Zabrzewska. Cena 69,99 zł, 200 stron, oprawa twarda. Premiera: 21 grudnia 2016 r. (tylko w Empiku) oraz od 18 stycznia 2017 r. na terenie całego kraju.


ŁOTR 1 (Prosto z ekranu 4/2016)

Po zakończonym seansie zawsze chcemy jeszcze dokładniej poznać losy postaci i zgłębić fantastyczny świat. Naprzeciw tym potrzebom wychodzi magazyn, którego premiera już 20 grudnia br. Jego lektura przybliży fanom Sagi przeszłość i motywacje bohaterów Łotra 1, kulisy imperialnych intryg, tajniki Gwiazdy Śmierci, fakty dotyczące żołnierzy i wyposażenia Rebelii oraz Imperium. Dla fanów, aż 6 plakatów.
Cena 9,99 zł. Premiera: 20 grudnia 2016 r. (tylko w Empiku).


Na tym oczywiście nie koniec, ponieważ jak zapowiada wydawca, kolejne książki pojawią się w styczniu. Więcej szczegółów wkrótce.

KOMENTARZE (14)

O kamerze i technice nagrywania bitew „Łotra 1”

2016-12-28 21:23:13

O Garethie Edwardsie jako reżyserze można powiedzieć bardzo wiele, ale ciekawsze jest to, że jest on także specem od efektów specjalnych. Nie boi się ryzyka. Przy „Strefie X” to on odpowiadał za efekty, nie tylko dlatego, że musiał oszczędzać na budżecie. Raczej chciał spróbować i tej części sztuki filmowej osobiście, a także nadać im kształt jaki sobie wymarzył. Nic dziwnego, że jego podejście przy „Łotrze 1” w wielu miejscach może wydać się innowacyjne i niekonwencjonalne. Zwłaszcza, że dołączył do niego Greig Fraser, operator choćby „Wroga numer 1”. Obaj wspierani przez ILM starali się znaleźć dla Łotra 1 odpowiednią oprawę.

Warto przypomnieć, że choć Fraser był operatorem, to wiele scen w „Łotrze 1” Edwards kręcił z własnej ręki. Samodzielnie nosząc kamerę na planie.

Umiejętnie łączyli starą technologię z nową, tak by osiągnąć najlepszą jakość. Na początek wykorzystali soczewki 70mm Ultra Panavision, dokładnie te same których Quentin Tarantino i Robert Richardson użyli przy „Nienawistnej ósemce”. Tarantino ze swoim operatorem musieli się do nich dokopać w archiwach Panavision. Przy „Łotrze 1” użyto dokładnie tej samej technologii, ale z jedną różnicą. Zamiast nagrywać film na taśmie, soczewki podłączono do kamery Arri Alexa 65, o formacie 6k. Takich kamer używano przy ostatniej „Mission: Impossible”. Dzięki temu mirażowi umiejętnie połączono zalety starych kamer i cyfrowego formatu.



ILM zmieniło też sposób kręcenia bitew kosmicznych. Kiedyś potrzeba było do tego scenopisów czy scenariuszy, teraz jest całe cyfrowe środowisko. Filmowcy zaś siedzą i decydują gdzie co jest, co automatycznie natychmiast się renderuje. Pozwala to zmienić coś, cofnąć, przesunąć i wyrenderować fragment obrazu ponownie. Dzięki temu filmowcy i artyści pracują razem wymieniając się spostrzeżeniami. To także powód dla którego te filmy potrzebują tyle czasu na postprodukcję. Dlatego właśnie Felicity Jones spędziła na planie pół roku, a potem przez kolejny rok do premiery miała czas na pracę nad innymi filmami.

ILM zaprojektował cały system wirtualnych kamer, które przypominają trochę garaż Tony’ego Starka. To pokój w którym bitwa kosmiczna jest wyświetlana na ścianach (i podobno także w formie hologramu), a wszystko jest renderowane przez komputer w czasie rzeczywistym. Człowiek zaś może poruszać się po tej sekwencji i ustawić zdalną kamerę. Filmowiec poruszając się kręci akcję, inni zaś wszystko obserwują z pokoju obok.

Oczywiście sposób wyrenederowania sekwencji to około 80% jakości. To wystarcza do pracy. Można też nakładać na to zdjęcia kręcone na lokacji.

Ta technologia pozwala filmowcom także oglądać, co uzyskają, przesuwać i znaleźć właściwy kąt. Tak było choćby z Gwiazdą Śmierci. Edwards dość długo kręcił nią na różne strony, podobnie jak kamerą, zanim uzyskał to co mu się spodobało. Gdyby bawiono się modelami i starą technologią to wszystko trwałoby nie minuty a dni. Każde pojedyncze przesunięcie wymagałoby kręcenia wszystkiego na nowo i modyfikacji.

W przeciwieństwie do J.J. Abramsa, który lepiej czuł ducha kina Nowej Przygody, Edwards wszedł w inną bardzo ważną dla George’a Lucasa rolę. Innowatora. Nad jej pominięciem przy Epizodzie VII bardzo bolał inny wielki filmowiec rozwijający technikę filmową – James Cameron. Teraz powinien być zadowolony. System, który zbudowało ILM nie powstałby bez pomysłów George’a, który kiedyś chciał montować filmy za pomocą komputerów (EditDroid), a potem przy „Zemście Sithów” oglądać nie tylko sceny animatyczne, ale też pierwsze efekty cyfrowej pracy tuż po skończeniu ujęcia (Video Village). Nawet bez Lucasa u sterów ILM i Lucasfilm wykonały kolejny krok, Edwards zaś doskonale się w tym odnalazł.
KOMENTARZE (15)
Loading..