TWÓJ KOKPIT
0

Epizod V: Imperium kontratakuje :: Newsy

NEWSY (584) TEKSTY (49)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

O wpływie Moebiusa na TCW

2011-02-12 10:15:26 StarWars.com

Ostatnio na Oficjalnej ukazał się krótki artykuł na temat wpływu Jeana "Moebiusa" Girauda. Ten rysownik jest autorem wielu komiksów, np. "Blueberry", "Silver Surfer" i "Arzach". Współpracował też przy tworzeniu takich filmów jak "Willow", "Obcy", klasyczny "Tron", czy też "Piąty element". Jego styl przejęli twórcy "Holiday Special" i "Droids".

Filoni mówi: George i ja mówiliśmy bardzo długo o jego miłości i szacunku do twórczości Moebiusa. Jeśli chodzi o trylogię Mortis, to postanowiliśmy zaczerpnąć z niektórych jego obrazów, by osiągnąć ten "fantastyczny" wygląd, który mógłby przybliżyć widzom planetę wrażliwą na Moc.



Elementy stroju Ojca, zwłaszcza jego czapka w stylu Art Noveau, oraz suknia Córki zdają się wprost nawiązywać do stylu Girauda. Ojciec, Syn i Córka byli zaprojektowani w oparciu o rysunki Moebiusa. Tak samo z oknami w wielu katedrach na Mortis. Styl ten jest ewidentnie widoczny w pokoju, w którym Anakin spotyka Shmi. W pracach Moebiusa jest magia. Mam nadzieję, że złapaliśmy ją w tych kilku unikalnych odcinkach.

Choć Jean Giraud nie przyczynił się bezpośrednio do stworzenia świata SW, jego styl jest widoczny w kilku miejscach - zwłaszcza w imperialnej sondzie z Epizodu V, panoramie Coruscant, oraz w strojach i architekturze Naboo. Ostatnio namalował jedną pracę do książki Visions, a w tym miejscu są dostępne zdjęcia z jego ostatniej wystawy w Paryżu.
KOMENTARZE (8)

Informacje o Sadze na BD

2011-01-24 19:14:43 Resztki Imperium

Sieć powoli zaczyna plotkować na temat wydań BD całej sagi. Na wielu forach tematycznych poświęconych nowym technologiom słychać wręcz ulgę, że George wyda trzy wersje. Jedną sagę (9 płyt), i obie trylogie. To akurat ludziom się podoba, a czego jeszcze oczekują?
Świetnego wydania pod względem odświeżenia filmów, brakujących scen, elektryzujących dodatków i kopii cyfrowej filmów. Ta forma dystrybucji zyskuje coraz większą popularność na zachodzie, acz wciąż daleko jej do BD i prawdopodobnie nieszybko się to zmieni.

Na czym polega ten dodatek? Zazwyczaj na dodatkowym dysku znajduje się plik, który można ściągnąć na dysk lokalny komputera i stamtąd go odtwarzać. Docelowo chciano aby technologia pozwalała ściągnąć kopię cyfrową z sieci i stała się przyczółkiem cyfrowej dystrybucji. Jednak gdy zapytano o taki dodatek Lucasfilm, ci kategorycznie zaprzeczyli. Nie ma w tej materii żadnych planów i przymiarek. Mówiąc szczerze szkoda o tyle, że jeszcze w 2007 na Star Wars Celebration Europe Rick McCallum mówił, że być może w ten sposób będzie rozpowszechniany serial aktorski. Szkoda, że w 2011 Lucasfilm nie jest zainteresowany tą technologią.

Druga rzecz, o której głośno to data wydania. Wg Amazonu miałby to być 27 września 2011. Wiele innych serwisów pisze enigmatycznie wrzesień 2011, ale czasem pojawiają się daty: 28, 30 a nawet 25. Dotyczy to także naszych rodzimych sklepów. Tu zaś pojawia się kolejna ciekawostka. Np. w BlueDVD.pl jest informacja, że płyty będą miały polskiego lektora. Na razie nie ma jeszcze finalnej specyfikacji i wszystko może się zmienić, ale wiele wskazuje na to, że w końcu dostaniemy pierwsze wydanie klasycznej trylogii od czasów VHS, które nie będzie wymagało od młodszego widza czytania. Nie wiadomo, czy lektor znajdzie się na wszystkich płytach, czy np. w prequelach pojawią się dubbing. Na razie jednak nie słychać nic oficjalnego w sprawie dubbingowania klasycznej trylogii, a dokładna specyfikacja polskiego wydania zostanie jeszcze doprecyzowana przez Imperial Cinepix za jakiś czas.

Obecnie nie ma żadnych informacji konkretnych o dodatkach, skanów okładek. Nie znamy także orientacyjnych polskich cen.
KOMENTARZE (20)

Więcej o spoilerze wszechczasów

2011-01-16 23:19:30 RI za Oficjalny blog SW

Jakieś dwa miesiące temu świat obiegła plotka, o wielkim spoilerze, jaki miał zostać opublikowany w kwietniu 1978 w „Little Shoppe of Horrors”. Oczywiście mowa o tym, że Vader jest ojcem Luke’a. Tymczasem autor, Ryder Windham sam zajął się zweryfikowaniem tej sprawy i natrafił na kolejny podobny spoiler. Tym razem w magazynie „Future”, z kwietnia 1978. Jest tam też mowa o Gwiezdnych Wojnach.




W świecie Wojen, George Lucas zebrał całą swą oryginalną filmową drużynę, w tym Marka Hamilla, Harrisona Forda, Carrie Fisher, Petera Cushinga, Aleca Guinnessa, Dave’a Prowse’a, Petera Mayhew, Anthony’ego Danielsa i Kenny’ego Bakera. W pracach nad pisaniem scenariusza do wysoko-budżetowego sequela pomaga mu autorka SF, Leigh Brackett. Jednym z kluczowych elementów drugiego filmu ma być pochodzenie Mrocznego Lorda, Dartha Vadera. Jedna z rozważanych wersji nadchodzącej produkcji ujawnia, że młody, przystojny Darth stał się mrocznym Jedi zabijając ojca Luke’a Skywalkera a następnie został zepchnięty do płynącej lawy przez anioła zemsty, Bena Kenobiego. Darth jest tak pokaleczony, że musi pozostać w swej czarnej zbroi na zawsze. Jest ona jakąś kombinacją egzoszkieletu i pozwala mu żyć. Druga wersja ukazuje Dartha jako prawdziwego ojca Luke’a Skywalkera. Po jakiejś traumie psychologicznej, ojciec Luke’a odkrywa mroczną naturę Mocy i pozwala całemu dobru wewnętrznemu obumrzeć. Niezależnie, która wersja losu Vadera ostatecznie wybrana, preprodukcja ruszyła już w Londynie w styczniu.

Sam pomysł z lawą wyszedł z ust Lucasa w wywiadzie dla Rolling Stone w 1977. Natomiast nie wiadomo, czy druga wersja bazuje na tych samych doniesieniach, na których bazował „Little Shoppe of Horrors”, czy jakiś innych. W każdym razie, mainstreamowe media nie podchwyciły tych plotek, dzięki czemu tożsamość Vadera aż do 1980 pozostała nieznana.
KOMENTARZE (12)

Mirosław Łakomski: autor plakatów do "Imperium kontratakuje"...

2011-01-15 22:13:39 Gazeta Wyborcza Płock

Rafał Kowalski, dziennikarz płockiego wydania "Gazety Wyborczej" poświęcił artykuł Mirosławowi Łakomskiemu, który w latach osiemdziesiątych projektował plakaty filmowe. Spod jego ręki wyszły postery promujące zarówno filmy polskie, takiej jak Seksmisja Juliusza Machulskiego, czy Akademia Pana Kleksa Krzysztofa Gradowskiego, ale też wielkie zagraniczne przeboje kinowe. Wśród jego dzieł znajdziemy również plakaty do Imperium kontratakuje i Poszukiwaczy zaginionej Arki, a także E.T. Stevena Spielberga.

Łakomski, rodowity płocczanin, który dziś prowadzi w tym mieście agencję reklamową, otrzymywał zlecenia na realizację plakatów od Okręgowego Przedsiębiorstwa Wynajmu Filmów z siedzibą w Łodzi, do którego sam wcześniej zgłosił się w poszukiwaniu ofert pracy, chwaląc się przy tym plakatami teatralnymi, które wcześniej zaprojektował. Łakomski jest autorem posterów do trzydziestu filmów. O swojej pracy opowiada: - Żeby powstał plakat, najpierw musiałem obejrzeć film. Zdarzało się, że siedziałem na sali kinowej z tuzami krajowego plakatu, oglądając dzieło, które miało wejść na ekrany dopiero za kilka miesięcy. Ale z tego powodu nie chodziłem po mieście z głową w chmurach. Kiedy film wyjątkowo mi się podobał, już w połowie jego oglądania miałem w głowie gotowy projekt. Ale zdarzały się sytuacje odwrotne. Jak choćby na jakimś rumuńskim filmie, na którym chciało mi się zwyczajnie wyć. A potem trzeba było zrobić plakat. Wynagrodzenia za pracę były więcej niż dobre, przyznawano za nią również nagrody. Dziś pan Łakomski nie zajmuje się projektowaniem plakatów filmowych, chociaż jak sam przyznaje, gdyby nie mieszkał w Płocku, otrzymywałby więcej zleceń. O współczesnych filmowych posterach (tworzonych szybko, przy pomocy komputerowych programów graficznych) nie ma najlepszego zdania. - Co tu kryć, sztuka tworzenia plakatu filmowego zdechła. Ale wciąż żyją jeszcze jej wielbiciele, i to cieszy - mówi Mirosław Łakomski.

Wielbiciele żyją i są w stanie zrobić wiele, aby wejść w posiadanie któregoś z klasycznych już plakatów autorstwa Łakomskiego, w latach 80. drukowanych w ograniczonych nakładach. Muszą liczyć się przede wszystkim ze sporymi wydatkami, bowiem postery do tanich nie należą. Za pochodzący z roku 1983 plakat do Epizodu V w sklepie www.polishposter.com zapłacić trzeba 384 USD, zaś jedna z polskich galerii sieciowych oferuje go za ok. 500 PLN.





Z artykułem Rafała Kowalskiego możecie zapoznać się w tym miejscu.
KOMENTARZE (5)

Najlepsze roku 2010

2011-01-10 11:38:00

W tym roku StarWars.Com nie umieściło klasycznego już podsumowania roku składającego z 10 najważniejszych wydarzeń. W miejsce tego wskazano kilka ulubionych, ale bez ich klasyfikowania i wartościowania. A rok 2010 to rok wielki, 30 lat Imperium kontratakuje, Wojny Klonów w natarciu, Moc ponownie została wyzwolona i jeszcze do tego mieliśmy Celebration V.

Za wybór wydarzeń odpowiadają Kyle Newman, Ashley Eckstein, Eric Geller (recenzent TCW na TheForce.Net)

30 rocznica Imperium kontratakuje

Rocznica rocznicą, ale obchody były huczne. Mało tego, warto przypomnieć o nowej serii Hasbro - czyli Kenner Vintage Line będącej swoistą reedycją klasycznych figurek. Dodatkowo o sadze było głośno dzięki zapowiedziom wydania Blu-Ray no i 3D. To sprawiało, że o sadze było głośno. Nie można zapomnieć też o śmierci Irvina Kershnera i wielkiego uznania jakim obdarzyła go wówczas prasa, sławne osobistości i fani. Uznania głównie wynikającego z tego, że stworzył Imperium.
Obchody Imperium zaczęły się od uroczystego pokazu w Los Angeles. Byli tam obecni zarówno Harrison Ford, Billy Dee Williams, Peter Mayhew, Ewan McGregor jak i osoby nie związane mocno z sagą - Jon Favreau i Christopher Nolan. No i na koniec jeszcze Celebration V z udziałem George'a Lucasa i wejściem na scenę Marka Hamilla i Carrie Fisher.

Najważniejsze wydarzenia fanowskie (W USA)

Tu bezkonkurencyjnie wygrywa Celebration V. Największa impreza fanowska roku (może i wszechczasów, ale tu trzeba pamiętać o Celebration IV). Wizyta George'a Lucasa, wiele pokazów i prawie 30 tys. fanów.
Ale warto też pamiętać o innych wydarzeniach.
Disney's Star Wars weekend - współprowadzone przez Jeremy'ego Bullocha wydarzenie i świetna zabawa dla najmłodszych.
Premiera sezonu 3 Wojen Klonów w San Francisco - na dużym ekranie, choć niestety ograniczona ze względu na lokację.
Dni honoru dla Katie - czyli fandom składający hołd małej dziewczynce, z której nabijano się, bo twierdziła, że lubi Gwiezdne Wojny.
Sekrety Dartha Maula - kolejny raz Wojny Klonów i kolejny raz na dużym ekranie.

Najlepsze z Wojen Klonów

Rok 2010 to przede wszystkim zakończenie drugiego sezonu i początek trzeciego. Ale także zmiana kursu przez scenarzystów, którzy postanowili ukazać trochę więcej galaktyki, zwłaszcza tego, co nie mieści się poza tradycyjnym, mitologicznym ukazaniem sagi.
W "Wojnach Klonów" rzucono światło na nastoletniego Bobę Fetta, coś na co wiele osób czekało od "Ataku klonów". Z drugiej strony widzimy też rozwój Ahsoki Tano, która staje się poważniejsza. Mieliśmy szansę zobaczyć zarówno odcinki jak "Lethal Trackdown", które są wspaniałe wizualnie, jak i bardziej emocjonalne jak choćby "ARC Troopers". Odwiedziliśmy Mandalorę, poznaliśmy Satine Kryze i jej zwizek z Obi-Wanem. Mieliśmy też szansę obejrzeć kilka wspaniałych odcinków nawiązujących do klasyki kina - jak te o Zillo, albo walkę trzech osób na miecze w "Hunt for Ziro".

Najlepsze kolekcjonaria 2010
Tym razem, krótka lista autorstwa Sansweeta:
  • Reprodukcje 12 calowych figurek Gentle Giant. Każdy kto pokochał figurki Kennera pokocha i te.
  • Super 7's Super Shogun Stormtrooper. 24-calowa figurka, którą stylizowano na japońskie zabawki Super Shogun z lat 70.
  • AT-AT od Hasbro w stylowym, starodawnym opakowaniu.
  • Pluszowa wampa sprzedawana na Celebration V.
  • Hełm Vadera wg konceptu McQuarrie’go firmy eFX.


Najlepsze działania fanów, wybrane przez Bonnie Burton.

  • Miejsce szkolenia klonów odtworzone z LEGO
  • Fan-Made Jabba Needlepoint Sampler
  • Darth Fairy Costume
  • Milk Jug Stormtrooper Helmet Craft
  • The Empire Strikes Chess
  • Make-A-Wish Millennium Falcon
  • Star Wars Bag Puppets Craft at Maker Faire
Bonnie wymieniła też kilka ciast, w tym inspirowane “Wojnami klonów”.

Najlepsze dzieła wydawnicze (wybrane przez ClubJade)


KOMENTARZE (0)

Nowy Jork niczym planeta Hoth

2010-12-29 14:58:47 /Film

Intensywne opady śniegu sparaliżowały Nowy Jork. Grubość pokrywy śnieżnej w mieście sięga nawet 50 cm, toteż "Wielkie Jabłko" wielu osobom zaczęło się kojarzyć z lodowymi krajobrazami planety Hoth. Jedną z takich osób jest mieszkający na Williamsburgu w Brooklynie Henry Hargreaves, który do sfotografowanych przez siebie zaśnieżonych ulic najbliższego sąsiedztwa dodał postaci i pojazdy z Imperium kontratakuje, tworząc tym samym zabawne fotomontaże. Zdjęcia zaprezentował na swych łamach portal /Film. Efekt pracy Hargreavesa możecie zobaczyć poniżej.









KOMENTARZE (18)

"Imperium kontratakuje" włączone do amerykańskiego National Film Registry...

2010-12-28 22:57:02 TheForce.Net

Jak informuje serwis TheForce.Net na swe trzydzieste urodziny Imperium kontratakuje otrzyma wyjątkowy prezent. Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych (U.S. Library of Congress) postanowiła włączyć epizod V do Narodowego Rejestru Filmowego (National Film Registry), gdzie ma być zachowany dla potomności jako symbol amerykańskiego przemysłu filmowego i kultury USA.

Oprócz Imperium kontratakuje w National Film Registry znajdą się w tym roku także inne 24 filmy w tym Wszyscy ludzie prezydenta (1976) Alana J. Pakuli z Dustinem Hoffmanem i Robertem Redfordem w rolach głównych, krótkometrażowy film George'a Lucasa z czasów studenckich Elektroniczny labirynt THX 1138 4EB (1967; pierwowzór kinowego THX 1138) oraz wojenny film dokumentalny Johna Hustona Let There Be Light, który Departament Wojny zakazał rozpowszechniać przez 35 lat. Wraz z włączeniem nowych filmów całkowita liczba obrazów przechowywanych w National Film Registry wyniesie 550.

Biblioteka Kongresu powstała w roku 1800 i jest najstarszą w USA federalną instytucją kulturalną. W National Film Registry przechowywane są filmy, które z uwagi na ich wartość artystyczną, historyczną lub kulturową stanowią znaczący wkład w dziedzictwo kulturowe Stanów Zjednoczonych. Obrazy wchodzące w skład Rejestru wybiera powołana do życia w roku 1988 National Film Preservation Board.

W 1989 do Rejestru została włączona Nowa nadzieja.

Link do wiadomości w serwisie TFN.

KOMENTARZE (20)

Komiksowe ''Imperium kontratakuje'' w sieci

2010-12-27 13:14:55 StarWars.com

Na oficjalnej stronie StarWars.com zamieszczono ostatni już odcinek komiksowej adaptacji "Imperium kontratakuje", udostępnionej bezpłatnie z okazji trzydziestej rocznicy filmu.
Komiks oryginalnie ukazał się w 1981 r. nakładem wydawnictwa Marvel w zeszycie Star Wars #44 pt. "Duel a Dark Lord". Z jego elektroniczną wersją mozecie zapoznac się w tym miejscu.
Scenariusz Archie Goodwin, rysunki i okładka Al Williamson oraz Carlos Garzon, kolory Glynis Wein.
KOMENTARZE (2)

Firma przygotowująca sagę 3-D ujawniona?

2010-12-24 10:45:00

Wycieki to nie tylko specjalność WikiLeaks. Mogą nim być także portale społecznościowe, w tym zachodni pierwowzór naszego GoldenLine.pl, czyli Linkedin.com. Co z tego, że Lucasfilm ukrywa nie tylko same kontrakty z firmami, które wspierają ich w pracach nad konwersją sagi do 3-D, ale nawet nazwy tych firm. Wystarczy, że jeden z pracowników się pochwali tym, co robił. Internet jest na tyle mały, że wieści roznoszą się bardzo szybko. Hinduski artysta Ramidi Ashwin Kumar z Hyderabadu pochwalił się, że pracując dla firmy Prime Focus (odpowiedzialna ostatnio za konwersje do 3-D „Podróży wędrowca do świtu”), pracował nad tajemniczym „NED Star Wars 3-D”. NED to skrót od Need Extra Depth, czyli potrzeba dodatkowej głębi. Firma Prime Focus nie zdementowała tych pogłosek całkowicie, podała jednie informację, że faktycznie otrzymali od Lucasfilmu materiał do testów, ale nie oznacza to, że to będzie ich przyszły projekt. Sam Lucasfilm nie wypowiedział się jeszcze w tej sprawie.
KOMENTARZE (0)

Ostatni wywiad z Irvinem Kershnerem

2010-12-01 00:51:41 TheForce.Net

18 października bieżącego roku ukazał się wywiad, którego Markowi Ryanowi z Vanity Fair udzielił zmarły przed czterema dniami Irvin Kershner. Jest to ostatni wywiad, którego reżyser Imperium kontratakuje udzielił mediom przed swoją śmiercią. Ryan przepytywał Irvina Kershnera m.in. o jego wspomnienia związane z pracę na planie epizodu V, powód odmowy realizacji Powrotu Jedi oraz o jego ocenę współczesnej amerykańskiej kinematografii. Wywiad przeprowadzony został z okazji premiery książki J.W. Rinzlera The Making of The Empire Strikes Back. Poniżej możecie przeczytać ciekawsze fragmenty tej rozmowy, zaś całość znajdziecie w tym miejscu.

Pierwsze recenzje "Imperium..." były w większości pozytywne, ale też najbardziej zróżnicowane. Czy satysfakcjonujące jest po latach to, że teraz jest ono uważane przez fanów i krytyków za najlepszą część Sagi?

Nie zwykłem pokładać szczególnej wiary w recenzje moich filmów. Czasami są one błędne, ale nie jest to dla mnie istotne. Nigdy nie byłem szczególnie zainteresowany tym, ile moje filmy zarobiły, bądź nie zarobiły pieniędzy. W tym przypadku jednak bardzo zależało mi na sukcesie, bowiem wiedziałem, że George (Lucas - przyp. red.) finansował to przedsięwzięcie z własnych środków. Myślę, że krytycy sądzili, iż dostaną rozszerzenie "Gwiezdnych Wojen", innymi słowy chcieli kolejnych "Gwiezdnych Wojen". Jak z kolei uważałem, że potencjał historii był większy, niż tylko powtórka z "Gwiezdnych Wojen". Kiedy zgodziłem się reżyserować wiedziałem, że będzie to mroczny film, z postaciami o wiele większej głębi, niźli to miało miejsce w przypadku pierwszego filmu. Musiało minąć kilka lat, zanim krytycy to dostrzegli, zanim zaczęli postrzegać ten obraz jako baśń, a nie jako komiks.

Dlaczego dzisiejszy odbiór jest tak ogromnie pozytywny w przeciwieństwie do sytuacji w roku 1980?

W ciągu ostatnich 30 lat fani pisali do mnie o tym, jak z zapartym tchem oczekiwali premiery drugiej części trylogii. Nie zdawałem sobie sprawy ile dzieci obejrzy ten film i jak to na nie wpłynie. Myślę, że zareagowały na bohaterów i baśniową jakość tego filmu. A humor pozwolił dobrze odebrać całość także dojrzalszej części widowni.

Czy uważa pan, że to powodu finałowego cliffhangera publiczność w pełni doceniła epizod V dopiero po premierze "Powrotu Jedi"?

Wiedziałem w czasie zdjęć, że "Imperium..." będzie drugą częścią w trylogii. Dlatego też postrzegałem ten film jako drugi akt w sztuce. Zdawałem sobie sprawę, że nie będzie mieć takiego punktu kulminacyjnego jak pojedynczy film, gdzie mamy zawiązanie akcji, jej rozwinięcie i zakończenie z wielkim climaxem i jakąś dużą akcją. Akcja pojawiła się tu na początku, bo jest kontynuacją pierwszego filmu.





Wiem, że odrzucił pan propozycję reżyserowania "Powrotu Jedi". Patrząc wstecz - bez względu na wówczas zaistniałe powody - nie żałuje pan tej decyzji?

Nie. Po trwającej dwa lata i osiem mięsiecy pracy na planie "Imperium...", kiedy dałem z siebie tyle, czułem, że to doświadczenie jest kompletne i trzeba iść dalej.

Słyszałem, że "nie wierzył pan w scenariusz". Co nie przypadło w nim panu do gustu?

Wiele czasu minęło odkąd widziałem film, więc nie mogę powiedzieć co mi się nie podobało. Powiem tylko, że nie był to film łatwy do wyreżyserowania, a efekty specjalne są według mnie nadzwyczajne, zważywszy na to, że zostały zrealizowane bez użycia CGI.

Czytałem, iż w 1983 G. Lucas planował realizację pierwszego prequela na rok 1988. Czy gdyby istotnie tak się stało i premiera odbyła się w 1988 (zamiast w 1999 jak to miało miejsce) rozważyłby pan podjęcie się reżyserii?

Dziesięć lat później zgodziłbym się na to.

George ogłosił, iż Star Wars powrócą do kin w 3D. Co pan sądzi o "Imperium..." w trójwymiarze?

Nie widziałem żadnego filmu zrealizowanego na taśmie 35 mm, który przekonwertowano w 3D, ale wiem, że gdyby nie wyglądało to świetnie George by się tego nie podejmował.

Z którymi aktorami pracowało się najlepiej? Podobno miał pan specyficzną więź z Harrisonem Fordem.

Podczas zdjęć musiałem ożywić trzech bohaterów (...). Mark Hamill był niesamowity. W swej interpretacji roli nadał swej postaci głębi - uczyni ją prawdziwym żołnierzem, gotowym stawić czoła każdemu wyzwaniu. Prawdziwym wyzwaniem była praca z Yodą. Carrie była bardzo młoda i nie grała wcześniej zbyt wiele, ale była bardzo, bardzo błyskotliwa. Nie poświęciłem jej tyle uwagi, ile powinienem - myślałem o masie rzeczy -, ale nie chciałem konfundować jej instynktu, ponieważ w grze kierowała się intuicją.(...) Harrison miał za zadanie zagrać bohatera z krwi i kości z poczuciem humoru, głębią i uczuciem do księżniczki Lei. Z nim moje wskazówki mogły być proste i dzięki temu wypadł bardzo, bardzo dobrze.

Którą sekwencję było trudniej nakręcić: zamrażanie w karbonicie, czy Dagobah?

Najtrudniejsza była scena z komorą zamrażania w karbonicie. Plan pomalowany był na czarno. Był w kształcie okręgu, ale nie mogliśmy zbudować dekoracji w pełnym kole, bo trudno byłoby poruszać kamerą. Zbudowaliśmy połowę. Było to wyzwanie, ponieważ było bardzo gorąco i używaliśmy wiele buchającej od spodu pary. Część karłów wymiotowała, ponieważ stała najbliżej źródła pary. (...) Aktorzy znajdowali się jakieś 30 stóp nad powierzchnią gruntu i musieliśmy uważać, by nie pospadali.

Czy satysfakcjonujący jest fakt, że "Imperium..." zostało najmniej zmienione w wydaniu specjalnym z 1997 i wersjach DVD?

Kiedy film ponownie wypuszczono w 1997 i później wydano na DVD byłem bardzo zadowolony, że był prawie niezmieniony, wyłączając poprawiony dźwięk, podczas gdy "Gwiezdne Wojny" i "...Jedi" miały spore zmiany.

Które zagraniczne filmy najbardziej na pana wpłynęły i dlaczego?

Amerykańskie filmy mają skłonność do sentymentalizmu i rzadko ukazują prawdziwą duszę obywateli USA. A jeżeli w filmie nie ma broni, to nie można o nim mówić jako o filmie akcji. Moim zdaniem największy problem stanowią finałowe sceny. Film amerykański to konsumencki pakiet, który gwarantuje, że na końcu zawsze zobaczymy, iż życie jest piękne, a ludzi zawsze spotyka szczęście. Filmy zagraniczne nie mają takiego rozwiązania akcji. Tam przeznaczenie kieruje działaniami ludzkimi, nie odwrotnie. Weźmy na przykład "Siedmiu samurajów" Kurosawy, "Lawrence'a z Arabii" Davida Leana, wielkie dzieła Ingmara Bergmana jak "Fanny i Alexander" i "Szepty i krzyki", albo "8 i pół" Felliniego. Fabuła nie jest w nich skrzywiona przez happy end. System wielkich studiów działa po to, aby wytwórnie zarabiały, nie zaś po to, by służyć opowiadaniu historii. Filmy amerykańskie są generalnie zbyt drogie w produkcji i wydaje się fortuny na ich promocję, po to, by ten produkt opróżnił jak najwięcej portfeli.

KOMENTARZE (8)

Irvin Kershner nie żyje

2010-11-29 16:45:02 Filmweb

Dotarła do nas dziś niezwykle smutna wiadomość. Reżyser Imperium kontratakuje, człowiek, którego wizji artystycznej w znacznej mierze zawdzięczamy fakt, iż epizod V jest się tym filmem, który tak wszyscy uwielbiamy nie żyje. Irvin Kershner zmarł w wieku 87 lat. Przyczyną śmierci był rak płuc.

Kershner pracę reżysera łączył z zawodem wykładowcy akademickiego na wydziale filmowym Uniwersytetu Południowej Kalifornii. Tam właśnie poznał pewnego studenta nazwiskiem George Lucas, który w roku 1979 powierzył mu reżyserowanie sequela swoich Gwiezdnych Wojen.

Debiutem filmowym Kershnera był dramat sensacyjny Stakeout on Dope Street z 1958 roku. W roku 1966 poznał Seana Connery'go, który wystąpił w jego komedii Zwyczajne szaleństwo, panowie spotkali się ponownie na planie "nieoficjalnego" Bonda Nigdy nie mów nigdy z 1983 roku, który był remake'em Operacji Piorun Terence'a Younga z 1965 roku. W latach 70. zrealizował popularny obraz sensacyjny Oczy Laury Mars (1978) z Tommy'm Lee Jonesem i Faye Dunaway w rolach głównych, a także Powrót człowieka zwanego koniem (1976) z Richardem Harrisem. Nakręcił również oparty na faktach obraz wojenny Atak na Entebbe opowiadający o słynnej akcji odbicia przez izraelskich komandosów porwanego przez Palestyńczyków samolotu pasażerskiego na ugadyjskim lotnisku Entebbe (1979). Po Nigdy nie mów nigdy i RoboCopie 2 z 1990 roku Kersh, jak nazywany był przez znajomych i fanów swojej twórczości, zaczął uchodzić w Hollywood za specjalistę od reżyserowania sequeli wielkich hitów i sprawnego filmowego rzemieślnika. Dziś to właśnie Imperium kontratakuje uchodzi (całkiem słusznie) za jego największe osiągnięcie artystyczne. Kershner pracował również w telewizji, gdzie reżyserował m.in. popularny również w Polsce serial s-f SeaQuest DSV z Royem Scheiderem. Okazjonalnie występował również jako aktor, zagrał m.in. u Martina Scorsese w Ostatnim kuszeniu Chrystusa (1988).

Będzie nam Ciebie brakowało, Kersh.

Na stronie oficjalnej SW opublikowano wspomnienie George'a Lucasa o zmarłym Irvinie Kershnerze.

Świat stracił wielkiego reżysera i jednego z najoryginalniejszych ludzi, których miałem przyjemność poznać. Irvin był prawdziwym gentlemanem w każdym tego słowa znaczeniu. Gdy myślę o Kershu, myślę o jego cieple, troskliwości i talencie. Znam go z USC, gdzie uczęszczałem na jego wykłady, uczestniczył też w festiwalu, na którym nagrodę przyznano mojemu krótkometrażowemu "THX". Uważam go za mojego mentora. Po "Gwiezdnych Wojnach" jednego byłem pewien - nie chciałem sam reżyserować kontynuacji. Potrzebowałem kogoś, komu mogłem ufać, kogoś, kogo podziwiałem i którego praca jest dojrzała i pełna humoru. Tym kimś był właśnie Kersh. Nie chciałem, żeby "Imperium..." było tylko sequelem, kolejną częścią cyklu o kosmicznych przygodach. Chciałem coś zbudować i wiedziałem, że Kersh jest najodpowiedniejszą osobą do tego, aby mi pomóc. Wniósł wiele od siebie i za to jestem mu naprawdę wdzięczny. Był moim przyjacielem i kolegą po fachu zarazem. Będzie go brakować.
KOMENTARZE (78)

Komiksowe The Empire Strikes Back

2010-11-13 15:27:06 StarWars.com

Oficjalna strona Star Wars udostępniła kolejną część komiksowej adaptacji "Imperium kontratakuje". Piąty odcinek pt. "Betrayal at Bespin", oryginalnie ukazał się w 1981 r. nakładem wydawnictwa Marvel w zeszycie Star Wars #43. Teraz możecie się z nim zapoznać w tym miejscu.
Scenariusz Archie Goodwin, rysunki i okładka Al Williamson oraz Carlos Garzon, kolory Glynis Wein.
KOMENTARZE (5)

Strój Dartha Vadera wystawiony na aukcji

2010-10-27 19:55:46 Stopklatka.pl

Jak podaje Stopklatka: najbardziej znany dom aukcyjny na świecie, londyńskie Christie's, wystawia na sprzedaż autentyczny kostium Dartha Vadera używany 30 lat temu podczas kręcenia "Imperium kontratakuje".

"Szacuje się, że pełny, oryginalny kostium, w skład którego wchodzi hełm, maska i specjalna zbroja, może zostać sprzedany za sumę 250 tys.- 365 tys. dolarów. Kostium pochodzi ze zbiorów anonimowego kolekcjonera ze Stanów Zjednoczonych.

Oprócz tego, na aukcję został też wystawiony samochód Jamesa Bonda, który pojawia się w dwóch filmach: "Goldfingerze" oraz w "Operacji Piorun" .

Specjaliści szacują, że auto - srebrny Aston Martin DB5 coupe - może zostać sprzedane za około 5,5 mln dolarów."


Sprzedaż będzie miała miejsce 25 listopada w Londynie.
KOMENTARZE (30)

Kilka unikatowych zdjęć z ''Imperium kontratakuje''

2010-10-17 18:11:55 Vanity Fair

Kilka dni temu do sprzedaży wypuszczono książkę "The Making of The Empire Strikes Back", o czym pisaliśmy już w tym miejscu. Nowa książka J.W. Rinzlera jest napisana w podobnym stylu jak książka o "Nowej nadziei", czy ta o powstawaniu filmów z serii Indiana Jones, tym razem jednak w pewnej części bazuje na oryginalnym wydaniu książki z lat 80., ale w przeważającej części jest to absolutnie nowy rewelacyjny materiał. Ile takich materiałów poukrywanych jest jeszcze w archiwach Lucasfilm, tego nie wie nikt.

Przy okazji promocji tego tytułu w sieci pojawiły się zdjęcia po raz pierwszy upublicznione właśnie w tym albumie:





Resztę galerii można obejrzeć w tym miejscu.
KOMENTARZE (26)

Nowości książkowe w USA

2010-10-15 19:31:00

W ostatnim miesiącu w Stanach ukazało się kilka pozycji książkowych. Poniżej lista najważniejszych z nich.

Pierwsza to The Force Unleashed II Seana Williamsa, wydana w twardej okładce, adaptacja (a może solucja) sequela słynnej gry.

Jako bezwzględny uczeń Dartha Vadera, Starkiller był szkolony w sztuce używania Ciemnej Strony. Zabijał ocalałych z czystki Jedi i czekał na ostateczne zadanie: zabójstwo Imperatora. Służył bez wątpliwości, zabijał bez litości, i pokochał piękną imperialną pilotkę, Juno Eclipse, nie przypuszczając nawet przez chwilę, że był tylko narzędziem w rękach swoich panów. Gdy ich przejrzał, za późno już było na ucieczkę.

Juno opłakiwała go jako zmarłego... ale teraz Starkiller powraca, pozbawiony wszelkich wspomnień i zaprogramowany na zabijanie. Los zbliża oboje do ponownego zjednoczenia, ale Darth Vader jest zdeterminowany, aby nie stracić swojego najlepszego zabójcy po raz drugi. Starkiller i Eclipse muszą przetrwać jego zakusy. Ceną jest wolność. Karą wieczna niewola po Ciemnej Stronie...


Kolejna to przewodnik po drugim sezonie Wojen Klonów, czyli Star Wars: The Clone Wars: New Battlegrounds - Visual Guide Jasona Frya, wydane przez DK.

"Wojna wciąż wstrząsa galaktyką! Republikańska Armia Klonów i Rycerze Jedi wciąż walczą z zagrożeniem ze strony Separatystów. Jednak w niebezpieczeństwie wciąż stają nowe światy, a z mroku wyłaniają się nowi wrogowie. Sprawy mogą się wkrótce skomplikować...ale na szczęście wydawnictwo DK Books poprowadzi Cię przez wszystkie najważniejsze potyczki i wybuchowe przygody z serialu Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów w trzeciej części wielkiego hitu, serii Visual Guide."


Kolejna to wyczekiwany produkt roku. Z okazji 30 lecia Imperium kontratakuje na rynku pojawiło się The Making of Empire Strikes Back J.W. Rinzlera. Album jest w zdecydowanej większości nowy, 30 lat temu wydano pierwszą książkę o powstawaniu Imperium, ale Rinzler zdecydowanie ją uzupełnił, przebudował i dokopał się do wielu materiałów, które wtedy były niedostępne.



W albumie znajdą się między innymi informacje na temat:

  • ewolucji scenariusza od konferencji na temat opowieści, przez wstępne streszczenia, aż do piątej wersji scenariusza autorstwa Leigh Brackett, Lawrence'a Kasdana, oraz George'a Lucasa
  • rozwoju nowych kluczowych postaci, w tym Lando Calrissiana, Boby Fetta czy mistrza Yody
  • problemów z realizacją bitwy w zamarzniętej Norwegii
  • konstrukcję Sokoła Millennium w skali 1:1, oraz budowę planety Dagobah wewnątrz studia Elstree
  • techniki, dzięki którym Frank Oz nadał życia Yodzie
  • historii rozwoju Industrial Light & Magic, oraz założenia legendarnego już dziś Rancza Skywalkera

J.W. Rinzler jednak nie osiadł na laurach. Wraz z Benem Burttem wydali kolejną pozycję - The Sounds of Star Wars, czyli przewodnik po dźwiękach sagi.

Kilka ciekawostek zawartych w książce:

  • Żeby stworzyć unikatowe dźwięki przelotów Sokoła Millenium, Burtt wybrał się na Narodowy Festyn Lotniczy i nagrał przelatujące nad głową samoloty z czasu drugiej Wojny Światowej
  • Burtt oparł język Jawów na nagraniach języka Zulu, które potem przyspieszył i podniósł ich wysokość
  • Oddech Dartha Vadera powstał gdy Ben Burtt nagrał swój własny oddech przez maskę płetwonurka
  • Star Wars Epizod III Zemsta Sithów wymagała od Burtta stworzenia 1050 nowych dźwięków


Na koniec jeszcze mały upominek dla fanów Wojen Klonów. Rob Valois wrócił do adaptowania odcinków. Defenders of the Republic to adaptacja odcinków z 3 sezonu, historii kadetów klonów, którzy muszą stać się pełnowartościowymi żołnierzami.



The Jedi Path: A Manual for Students of the Force Dana Wallace'a trudno nazwać tylko książką. To album, przewodnik i produkt kolekcjonerski.

"Starożytny podręcznik, spisany przez pierwszych Mistrzów Jedi, edukował i oświecał pokolenia Jedi. Wyjaśnia on historię i hierarchię Zakonu Jedi, oraz wszystko to, co Jedi musi wiedzieć, żeby stać się obrońcą pokoju w gakalktyce - od tajemnic Mocy, po niuanse pojedynków na miecze świetlne.

Przekazywany przez wielu mistrzów do wielu padawana, na swoich stronicach zawiera odręczne notatki tych, którzy go wcześniej posiadali, uczyli się z niego i odkrywali jego sekrety. Od Yody i Luke’a Skywalkera, po Hrabiego Dooku i Dartha Sidiousa, to oni ukształtowali ostateczny wygląd tej księgi, zostawiając po sobie pamiątki na jej stronach, rwąc kartki, oraz dodając osobiste doświadczenia, jako ważne przypomnienie lekcji, której się nauczyli.

Antyczni Mistrzowie, którzy napisali tekst: Fae Coven, Wielki Mistrz i głowa Rady Jedi, Crix Sunburris, as gwiezdnych myśliwców, Restelly Quist, główny bibliotekarz, Skarch Vaunk, mistrz miecza świetlnego, Bowspritz, biolog Jedi i ekspert Żywej Mocy, Sabla-Mandibu, negocjator Jedi i znawca Holocronów, Morrit Ch'gally, zajmująca się rekrutacją Jedi, oraz Gal-Stod Slagistrough, przywódca Oddziałów Rolniczych.

Jedi, którzy dodali osobiste komentarze: Yoda, Thame Cerulian, Hrabia Dooku, Qui-Gon Jinn, Obi-Wan Kenobi, Anakin Skywalker, Ahsoka Tano, Darth Sidious, oraz Luke Skywalker.

Dodatkowe niespodzianki: list przedstawiający historię książki, ucięty warkoczyk Padawana, metalowy medialion Jedi, naszywka pilotów Jedi, nadpalony plakat z Kodeksem Jedi, mapa Świątyni Jedi, szkic miecza świetlnego narysowany na odwrocie serwetki z Knajpy Dexa, oraz notatka o brakujących stronach, wyrwanych z książki przez Sithów. "

KOMENTARZE (0)

''The Making of The Empire Strikes Back'' w sprzedaży

2010-10-15 11:54:13 StarWars.com

W sprzedaży ukazała się książka "The Making of The Empire Strikes Back", którą zapowiadaliśmy już wcześniej. Ksiązka powstała w oparciu o opublikowaną w 1980 roku kronikę powstawania „Imperium kontratakuje”, książkę pod tytułem "Once Upon a Galaxy: A Journal of the Making of The Empire Strikes Back" autorstwa Alana Arnolda. Jednakże została ona znacznie poszerzona o wiele unikatowych zdjęć, rozdziałów dotyczących ewolucji scenariusza, szczegóły dotyczące przedprodukcji...oraz poważnych problemów finansowych filmu, o których George Lucas może opowiedzieć dopiero teraz.

Przykładowe strony z książki można obejrzeć tutaj i tutaj.

Autorem ksiązki jest Jonathan W. Rinzler, autor "Making of Star Wars", który w wywiadzie dla oficjalnej opowiedział trochę o pracy nad książką. Odpowiadając na pytanie o początki swoich badań stwierdził: "zacząłem od przeczytania scenariuszy, poprzeglądałem wiele kartonów, pełnych rzeczy z biura produkcji filmu, gdzie znalazłem kilka skarbów – w jednym z pudeł znalazłem dwie nie opublikowane prace Ralpha McQuarrie, które nie były bezpośrednio związane z filmem – były licencjonowanymi szkicami – zatem nigdy nie wiadomo co można tam odnaleźć. W archiwach rysunków znalazłem niepublikowane studia kolorów McQuarriego, które były w innym folderze od 20 lat. W archiwach prawnych znalazłem oryginalne notatki George’a datowane przed 78 rokiem i tym podobne. Bardzo późno udało nam się potwierdzić kto tak naprawdę grał Imperatora. Dennis Muren (szef zdjęć efektów specjalnych) zdołał potwierdzić, że była to Elanie Baker, żona Ricka Bakera (odpowiedzialnego za make-up) – ledwo zdołaliśmy umieścić to w książce."

Zwiastun albumu można obejrzeć w tym miejscu.

Książka została wydana w grubej oprawie, ma 372 strony, w tym około 150 000 słów i aż 1 200 zdjęć. Cena okładowa albumu to 85 dolarów, właśnie tyle trzeba zapłacić, żeby w sklepie oficjalnej kupić książkę podpisaną przez autora. Książka dostępna jest też: na amerykańskim Amazonie za 49,72$, albo w Amazonie brytyjskim za 22 funty.

Książkę powinni kupić szczególnie ci fani, którzy marzą o ujrzeniu albumu "Making of Return of the Jedi", która zapewne powstanie, jeżeli tylko ta sprzeda się w wystarczającej ilości egzemplarzy.
KOMENTARZE (8)
Loading..