Wczoraj odbył się polski pokaz prasowy „Hana Solo”, kolejnego filmu z cyklu „Gwiezdne Wojny Historie”. Mieliśmy okazję go zobaczyć, nasze recenzje możecie przeczytać tutaj. Zaś w kilku żołnierskich słowach poniżej.
Freedon: "Han Solo. Gwiezdne wojny - historie" to przede wszystkim zmarnowany potencjał. Oczywiście film broni się jako dobra przygodówka osadzona w naszym ulubionym uniwersum, jednak po Gwiezdnych Wojnach trzeba spodziewać się więcej i to zarówno jeśli chodzi o casting, poziom aktorski, jak i sposób opowiadania historii. Nie oznacza to jednak, iż ta produkcja jest filmem bardzo złym - zwyczajnie gdzieś z tyłu głowy mam przeczucie, że można było zrobić to lepiej. Pomimo oczywistych wad i niedopracowania pod pewnymi względami na film warto wybrać się dla samego rozszerzenia wszechświata i dla jego strony wizualnej. Natomiast jeśli pogłoski o jego sequelach okażą się prawdziwe, to z bardzo wielką chęcią udam się zobaczyć przygody Chewiego i Lando, i będę miał także nadzieję, iż Alden Ehrenreich dopracuje do tego czasu swój warsztat aktorski.
Master of the Force: Solo to nie jest film idealny, jednak mimo wszelkich wad, to nadal bardzo dobry film przygodowy o Hanie Solo. Wartka akcja, świetne aktorstwo i dużo nawiązań do filmów i EU czynią ten film zdecydowanym sukcesem. Harrison Ford już raczej by nie wracał do roli Hana, także pozostaje się cieszyć, że rola tego najsłynniejszego koreliańskiego przemytnika trafiła w dobre ręce. Nie mogę się doczekać drugiego seansu, by zobaczyć czy te odczucia się utrzymają.
Aktualizacja - ogór: „Hana Solo. Gwiezdne wojny - historie” to film, który był skreślony przez fanów jeszcze zanim twórcy zaczęli nad nim pracować. A szkoda, bo zapewne wielu z Was pójdzie na seans z uprzedzeniami, które głęboko zakorzenione łatwo nie wyjdą. Han Solo to film, który ogląda się jak dobry film przygodowy (..)
Film Rona Howarda wchodzi do kin już w piątek. W czwartek wieczorem będzie go można oglądać na specjalnych pokazach.










