TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Świat Filmu

Red Tails

Lord Sidious 2006-03-17 22:01:00

Lord Sidious

avek

Rejestracja: 2001-09-05

Ostatnia wizyta: 2026-03-17

Skąd: Wrocław

Odkąd właściwie jesteśmy w stanie pamietać, George Lucas tworzył filmy rozrywkowe, fantastyczne. O ile w przypadku „THX-1138” może trudno mówić o rozrywce komercyjnej, z pewnością był to film z wieloma nawiązaniami do klasycznej fantastyki, w szczególności „Bucka Rogersa”. „American Graffiti”, które Lucas określił mianem musicalu bez śpiewania, to też kino rozrywkowe, mimo że sentymentalne, to jednak element rozrywki był w nim o wiele bardziej widoczny, niż w debiucie. A Gwiezdne Wojny? Z Epizodu na epizod coraz bardziej zatracały się w tak zwanej komercyjnej otoczce, gubiąc pewne elementy, lecz wciąż potrafiły bawić nowe pokolenia. Ciekawie na tym tle wygląda najnowszy projekt Lucasa, zapowiedziany na rok 2008 film „Red Tails”.
George obecnie pracuje nad scenariuszem do tego filmu, a jesienią ma do tego, co wyskrobie Lucas zasiąść inny scenarzysta, by te wszystkie pomysły w jakiś sposób połączyć, zapewne także z faktami historycznymi.
Film o II Wojnie Światowej, wydaje się być jakimś kiepskim żartem, bo z jednej strony trudno sobie wyobrazić Lucasa zabierającego się za poważny temat, z drugiej zaś by o II Wojnie Światowej móc powiedzieć coś więcej. Temat jest prawie wyczerpany i powoli odchodzi w zapomnienie. Mało tego, sam temat eskadry afro-amerykańskich lotników znanych jako Tuskegee Airmen, był już przenoszony, przynajmniej na mały ekran (film „The Tuskegee Airmen” z roku 1995 z Laurencem Fishburnem w roli głównej). Fakt, pewnie przeszedł bez echa, ale czy sam temat jest na tyle silny, by przyciągnąć ludzi do kin? A może to magia Lucasa, Spielbergowi jakoś udaje się ściągnąć ludzi na dzieła poważne, może nie z takim skutkiem jak w przypadku rozrywki, ale mimo wszystko „Lista Schindlera”, „Monachium”, „Amistad”, „Kolor purpury” czy „Szeregowiec Ryan” nie przeszły bez echa. Choć im dalej na prawo w tej wyliczance, tym bliżej im do rozrywki.
Czy zatem Lucas chce zmienić swój image? Zająć się poważnym kinem i kto wie, może w końcu dostać Oskara za reżyserię?
Jak mam być szczery, to ośmielę się w to wątpić. W swojej planowanej na CoolKon v.2.0 prelekcji o kinie Lucasa, chciałem umieścić kilka myśli łączących jego filmy, nie tylko w perspektywie wizjonera technologicznego. Z różnych przyczyn, prelekcja ta nie wyglądała tak jakbym sobie tego życzył, między innymi dlatego nie wspomniałem o „Red Tails”. Choć na dzień dzisiejszy mówiąc o najnowszym filmie Lucasa musielibyśmy jedynie spekulować, to jednak jest coś, co nasuwa się samoistnie. Myślę, że to, co najbardziej interesuje Lucasa, to przede wszystkim człowiek i realizacja jego marzeń. To de facto jest swoisty wątek autobiograficzny (a także styl życia, który próbują wdrażać jego naśladowcy, bynajmniej nie mówię tu o filmowcach, ale o ludziach, których GL zainspirował, choćby mnie). Podążanie za marzeniem. Jest ono widoczne dokładnie we wszystkich filmach Lucasa. „THX-1138” – bohater marzy o wolności, „American Graffiti” to film o marzeniach, Luke Skywalker marzy o przygodach (choć tu jest jeszcze kwestia monomitu, ale ją można pominąć), a Anakin? Też jest marzycielem, który tylko chciałby być kochanym i szczęśliwym. Tylko, a może aż. Eskadra murzynów będących pilotami i to nie byle jakimi, w czasach II Wojny Światowej, to właściwie ewenement. To dokładnie podążanie za pewnym marzeniem i realizacja jego. I myślę, że to właśnie najbardziej w tej całej historii zainteresowało Lucasa.
Warto jeszcze zastanowić się kim dokładnie są „Red Tails”, bo że afro-amerykańskimi lotnikami, to już wiemy. 99 Eskadra Myśliwska, powołana do życia w roku 1941 w Tuskegee w Alabamie była jedną z najdzielniejszych jednostek w lotnictwie aliantów podczas II Wojny Światowej. Złożona praktycznie z samych murzynów musiała nie tylko stawić czoła wrogowi jakim były hitlerowskie Niemcy, ale też rasizmowi panującemu wśród sojuszników. I zapewne to drugie, jeszcze bardziej skłaniało ich do działania. Byli jedyną jednostką myśliwską, która eskortując bombowce, nigdy nie straciła ani jednego z nich. Luftwafe nazwało ich mianem „Schwarze Vogelmenschen”, co znaczyło mniej więcej Czarni Ludzie-Ptaki. A Alianci nadali im przydomek Red Tails (czerwone ogony), ze względu na sposób malowania swoich myśliwców.
Jaki będzie film Lucasa? Cóż, myślę, że kompletnie inny, niż to, co dotychczas widzieliśmy, ale z drugiej strony, liczę na to, że wciąż będzie w nim obecne podążanie za marzeniem…
Czekamy zatem do roku 2008.

LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..