A może by tak pomęczyć trochę Egmont natrętnymi mailami z prośbą o spolonizowanie tego wydawnictwa? Zróbmy coś, może wywalczymy sobie ten album w Polsce. Spróbować zawsze warto.
A może by tak pomęczyć trochę Egmont natrętnymi mailami z prośbą o spolonizowanie tego wydawnictwa? Zróbmy coś, może wywalczymy sobie ten album w Polsce. Spróbować zawsze warto.
Ta-a, jak najbardziej... Oprócz słownika obrazkowego, proponuję również powalczyć o "Niesamowite Przekroje", całą serię "Inside the worlds of...", te cudeńka [no dobra, te arcydzieła]:
http://www.starwars.com/eu/lit/ref/news20050314.html
...i "Wildlife of Star Wars". Potem czekać tylko na premierę RotS, i widzieliśmy już w życiu wszystko co godne uwagi.
Jeśli chodzi o samą inicjatywę - oczywiście, podpiszę się obiema rękami, jednakże, szczerze mówiąc, nie bardzo wierzę w powodzenie jakiejkolwiek tego typu aukcji. Z doświadczenia wiemy, jaki skutek odnoszą wszelakie internetowe petycje a zasypywanie kogoś mailami podpada co najwyżej pod spam
inicjatywę podpisać mogę, ale I have a bad feelings about this.
...nie widzę entuzjazmu, ani tym bardziej postawy aktywnej i obywatelskiej. No cóż...miejsmy swoje złe przeczucia i sprowadzajmy anglojęzyczne wydanie
petycja do Egmontu jest o tyle bezsensu, że oni nie potrafili wyczuć ani rynku, ani tym bardziej wsłuchać się w to co mówiły im osoby, które ten rynek znają.
W 1999 weszli na rynek koło premiery filmu i okazało się, że faktycznie SW się sprzedaje itp. Super jest. I poszli w dalsze pozycje. Już w grudniu (po wrześniowej premierze) okazało sie, że się przejechali. W rezultacie potem coś dogorywało i koniec. Nie docierało do nich, że SW nie sprzedają się dobrze w którykim terminie.
W 2002 postanowili zrobić inaczej, zaatakować rynek z większą ilością produktów (bo im wiecej kupisz, tym tanśza licencję wynegocjujesz)... i przesycyili rynek. W rezultacie musieliby kupić po 1-3 pozycji by coś wydać, a to im się nie kalkuluje ze wzgledu na koszty licencji.
Generalnie Egmont by musiał nas słuchać, by osiągnąć sukces... ale onie tego dotychczas nie zrobili i nie chcą zrobić... więc trudno mówic tu o czymś innym.
Co innego jakbyś pisał np. petycję do Wydawnictwa Dolnośląskiego - bo oni też DK coś wydawali... - trzeba raczej uderzać w kierunku innych wydawnictw, którym będzie się opłacało przejać licencję i zaryzykować, zwłaszcza jak posłuchają nas fanów...
Lord Sidious napisał:
(...)trzeba raczej uderzać w kierunku innych wydawnictw, którym będzie się opłacało przejać licencję i zaryzykować, zwłaszcza jak posłuchają nas fanów...
-----------
Teraz? Nikt w to nie wejdzie. Teraz jest ostatni dzwonek, żeby drukować, a nie żeby kupować licencję. Niestety, jest po sprawie, moim zdaniem. Jedyna nadzieja w tym, że ROTS zrobi w kinach tak niesamowitą furorę, że kraj oszaleje na punkcie SW i szaleństwo będzie trwało miesiącami, ale sami wiecie jakie są szanse na coś takiego... Już prędzej w 2007, gdy wyjdzie komplet filmów na DVD i serial telewizyjny; może ktoś wtedy wróci do tych książek.
racja - ze teraz to w praktyce musztarda po obiedzie... ze względu na czas... niecałe dwa miesiące do wydania filmu... cały proces tłumaczenia, edycji i wydruku musiałby być zrobiony w trybie ekspresowym.... i po łebkach... tym bardziej nie wierzę w możliwości zmiany zdania przez Egmont...
mi osobiście słowniki obrazkowe sie nie podobają
.. nie samowite przekroje również .. wiec mi to rypka-pipka
identyczne podejście, jak Otas. Już prędzej bym powalczył o komiks