Czytam sobie Mroczną Podróż i tam właśnie jest sporo o planecie Hapes. I ogólnie o całym KOnsorcjum Hapańskim. Od razu mówię: Ten post nie jest dla osób które nie czytały Mrocznej POdróży.
Jednym z kilku wątków w tej książce jest wybór następnej (po Tenneniel Djo) królowej. I było już kilka razy wspomniane, że Ta`a Chume chciałaby znów wstąpić na tron, ale królowa ktra już raz zrzekła się tronu nie powinna wracać na swoją starą pozycję. Skłoniło mnie to do zastanowienia. Dlaczego Ta`a Chume w ogóle zrezygnowała z tej pozycji?! Dlaczego postanowiła oddać władzę w ręce wybranki Isoldera? Czy taki u nich był zwyczaj? Ta`a Chume chciała żeby została wybrana królowa silna, nie pacyfistka, ale mimo wszystko żeby była podatna na jej wpływy. Ale nie rozumiem tutaj czegoś? Po co sobie utrudniać rządzenie poprzez pośrednika skoro mogło się dalej rządzić samemu?! Czy to nie jest nielogiczne?
No istnieje rzecz jasna możliwość że w Konsorcjum Hapańskim panuje takie prawo, że kiedy syn znajdzie sobie żonę to ona automatycznie (jeśli wcześniej nie zginie w jakimś "przypadkowym" wypadku) zostaje królową. Ale to by było dosyć dziwne... POpatrzmy na Wielką Brytanię. Przeciez Elżbieta II nie abdykowała kiedy Karol się ożenił z Dianą... NO wiem, że w Hapes może być inne prawo, ale skądś przecież autor musiał czerpać swoje pomysły...
. Z fotela drugiego pilota łatwiej było jej rządzić, pod warunkiem że Isolder wybierze "przytępawą" wybrankę życia. Niestety Isolder niekoniecznie gustował tylko w "pięknych tyłeczkach" ale także w kobietach dość inteligentnych i mających charakterek. Myślę że w ten sposób Ta`a Chume, "ćut odrobinkę" się zakopała w swoich spiskach, knowaniach i planach. Kolejne eliminacje następczyń pchneły synusia w kierunku, który stał się nie odwracalnym. Tak ja to widzę.