TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Gry Star Wars

Nasz stosunek do poszczególnych postaci w KOTOR.

Neo_Luke_Raven 2005-02-01 20:34:00

Neo_Luke_Raven

avek

Rejestracja: 2004-10-14

Ostatnia wizyta: 2011-02-20

Skąd: Lublin

Cóż jestem ciekaw,które postacie (główni bohaterowie) najbardziej przypadły wam do gustu lub najmniej albo które was najbardziej wkurzają.

LINK
  • ---

    Neo_Luke_Raven 2005-02-01 20:40:00

    Neo_Luke_Raven

    avek

    Rejestracja: 2004-10-14

    Ostatnia wizyta: 2011-02-20

    Skąd: Lublin

    Ja najbardziej lubię eee...nie wiem.Najmniej przypadła mi do gustu Bastila (mądriołek Jedi),Juhaani (nie ma jak to zwykła poczciwa kobieta-kot Michelle P. z powrotu Batmana).Najbardziej wkurza mnie Bastila (jak ja jej nie lubię!!) i chwilami nasz doświadczony przez życie,frustrat
    Carth.

    LINK
  • :)

    MadMad_The_Jedi_Knight 2005-02-02 01:23:00

    MadMad_The_Jedi_Knight

    avek

    Rejestracja: 2003-06-17

    Ostatnia wizyta: 2011-07-04

    Skąd: Münster, Niemcy

    Mnie najbardziej bawiło drażnienie Bastilii sugestiami co do jej uczuć: "masz na myśli ciebie ze mną?" "tak... znaczy nie! Co ty sobie wyobrażasz!"
    Bardzo lubię też Juhaani (i jej akcent), a HK-47 kompletnie mnie rozbrajał swoimi komentarzami "[Tryb uwielbienia]: tak, mistrzu! Oczywiście, mistrzu!"

    LINK
  • Ewidentnie

    Mroczna Elfka 2005-02-02 12:27:00

    Mroczna Elfka

    avek

    Rejestracja: 2004-11-01

    Ostatnia wizyta: 2007-06-29

    Skąd: Wrocław

    najbardziej lubiałam Mission, z nią też w zasadzie wiecznie chodziłam. Może nie była najsilniejsza, ale ma naprawdę fajny charakter. Oprócz tego często podążałam z Juhaani. Komentarze HK-47 mnie również rozbrajały, ale za duży ich nie znam, bo nie był po tej stronie Mocy co trzeba. A jedną z najbardziej denerwujących postaci był według mnie Carth.

    LINK
  • Obowiązkowo

    Człowiek z Nikąd 2005-02-02 14:00:00

    Człowiek z Nikąd

    avek

    Rejestracja: 2003-10-08

    Ostatnia wizyta: 2006-12-25

    Skąd:

    Jolee Bindo i jego komentarze ("niech pochlonie ten sluch młodych" ), a oprócz tego HK-47 i para Mission/Zaalbar (ich dyskusje zbijają z siedzenia). Jedyna postać, która mnie wkurzała to Juhani przez te swoje wieczne użalanie się nad sobą (Zakon jej nie zechce, jest zła i te sprawy, brrr).

    LINK
  • wyłącznie i całościowo

    Lord Bart 2005-02-02 14:12:00

    Lord Bart

    avek

    Rejestracja: 2004-01-20

    Ostatnia wizyta: 2021-09-13

    Skąd: Warszawa

    piekna Bas po właściwej stronie (czyt. DS) Piekna, silna Mocą i mówi do mnie "my Master"

    LINK
  • Zdecydowanie...

    Lith Kaith 2005-02-02 16:20:00

    Lith Kaith

    avek

    Rejestracja: 2005-01-16

    Ostatnia wizyta: 2009-12-10

    Skąd: Lith Kaith

    Bastila, pośrednio dlatego że była pierwszym Jedi w ekipie i się na Taris Lightsaberem wywijało ostro no i Mission, wiecie "...z Mission można było Banthy kraść..." , te postacie najczęściej miałem w składzie drużyny. Z tych nielubianych to zdecydowanie Carth bo mdliło mnie jak go słuchałem i widziałem, chętnie bym go wywalił z KOTOR... i Zaalbar choć go lubie to po akcji na Kashyyyk powinien opuścić drużyne bo IMO jest kompletnie nie przydatny

    LINK
  • Mój stosunek do każdego z wesołej czeredki

    Immo 2005-02-02 17:23:00

    Immo

    avek

    Rejestracja: 2004-07-03

    Ostatnia wizyta: 2017-05-15

    Skąd: Poznań

    Bastila Shang - W sumie neutalnie... Trochę zbyt mędrkowała i tak jakoś ogólnie była nie tego... ale umiała walczyć
    Canderous Ordo - typ macho i morderca... no i Mandalorianin... Gdyby nie to ostatnie, to bym go nie lubił... No, ale nie można olewać Kolegów, nie? Aha, lepiej wyglądał w Mandaloriańskiej zbroi, niż bez niej
    Carth Onasi - nie lubiłbym go za to biadolenie... ale przypomina nim mnie, więc niech będzie
    HK-47 - mimo, że jakże zły, to pasował do paczki zdominowanej przez Organiczne Wory Mięsa i jest dla mnie genialną postacią z cudownie wrednym poczuciem humoru
    Jolee Bindo - starszy pan ze specyficznym poczuciem humoru... więc... lubię
    Juhani - osobiście bardzo ją lubiłem za ten wewnętrzny konflikt... jest jak dla mnie nieźle skonstruowaną postacią
    Mission Vao - milusia panienka z kategorii tych niegrzecznych, a jakże uczynnych... lubiłem ją i lubię nadal
    T3-M4 - tego zdalnie sterowanego odkurzacza nie polubiłem... czasem myślę, że stworzyli go na siłę... ale lubiłem nim sterować po mieście
    Zaalbar - Chodzący Dywanik, ale nawet sympatyczna postać... ale jakoś mało z nim podróżowałem
    -------------------------------------
    Najczęsciej chodziłem z Bastilą, Juhanii, Jolee, HK i Canderousem... A T3-M4 olałem zaraz po misji z Bazą Sithów

    LINK
  • Moją ulubioną postacią w KotOR...

    Shedao Shai 2005-02-02 17:51:00

    Shedao Shai

    avek

    Rejestracja: 2003-02-18

    Ostatnia wizyta: 2026-02-01

    Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

    ...jest oczywiście Carth Onasi, jak na bohatera gier komputerowych, doskonale przedstawiona postać. Miałem go w drużynie od początku aż do samego końca i nie wyobrażam sobie przechodzenia gry bez niego. Druga jest Bastila, powody mojej sympatii do niej podawaliśmy już gdzieś wraz z Kypem.
    Mój team wyglądał następująco: najpierw było to trio ja/Carth/Bastila, potem, po stracie Bastili, musiałem ją zastąpić Juhani. Juhani byla okropna zarówno z wyglądu, mowy jak i charakteru (płaczek, wciąąąż się użala...) ale była Jedi, i to znacznie leszpym Jedi od daremnego uzdrowiciela Bindo, z którym nie podróżowałem, jeśli nie był on niezbędny do ukończenia jakiegoś questu. Zaalbar, Mission i Canderous siedieli na pokładzie odkąd tylko się do mnie przylączyli, tak samo oba roboty - nie wiem po co kupiłem HK-47, bo ani razu z niego nie skorzystałem. Nie wiem co za wspaniałem poczucie humoru miał, bo go nie odkryłem i jakoś nie żałuję. To chyba tyle.

    LINK
    • RPG, czyli Rozwaliłeś, Panie, Grę

      Immo 2005-02-02 18:19:00

      Immo

      avek

      Rejestracja: 2004-07-03

      Ostatnia wizyta: 2017-05-15

      Skąd: Poznań

      Czyżbyś gał w KotORa jak w grę typu TPP? Omijasz wiele genialnych questów w grze olewając HK-47, Canderousa, Zaalbara & Mission... Shed, KotOR to gra RPG, nie tak jak JA, które się przechodzi byle do przodu...
      A swoją drogą, Juhanii jest wyjątkowo piękna... jak na przedstawicielkę rasy Kathar, oczywiście.

      LINK
      • 100% racji...

        Shedao Shai 2005-02-02 18:31:00

        Shedao Shai

        avek

        Rejestracja: 2003-02-18

        Ostatnia wizyta: 2026-02-01

        Skąd: Wodzisław Śl. / Wrocław

        ...tylko jedna sprawa - gry mnie nudzą. Od tego zacznijmy. Już przy TPP zasypiam, bo się nudzę. Przy przechodzeniu KotORa na mój sposób już czułem się przeciążony... przeszedlem raz, po JSM, i podziękowałem. Teraz pomyśl, co by się ze mną stalo, gdybym musiał łazić i gadać jeszcze więcej Przechodziłem te questy, które były związane z bohaterami których lubię. Nie wyobrażam sobie, żebym wysilał się z własnej woli, żeby załatwić jakąś sprawę dla Mission czy Juhani...

        LINK
  • a zwrócił

    Bendu 2005-02-02 21:05:00

    Bendu

    avek

    Rejestracja: 2003-09-21

    Ostatnia wizyta: 2020-03-20

    Skąd: POZNAŃ

    ktoś z Was uwage na ten słodziutki głos Mission? I te butnowniczo- młodzieńcze teksty... takie charakterki mają w sobie coś, co podnieca

    LINK
  • Że też się tu jeszcze nie wpisałem...

    Mihoo 2005-02-02 21:44:00

    Mihoo

    avek

    Rejestracja: 2003-12-02

    Ostatnia wizyta: 2022-11-05

    Skąd: Poznań

    Po kolei, każdego obgadamy.

    Carth - czasem delikatnie mówiąc przesadzał z narzekaniem, jednakże, porządne z niego chłopisko, poza tym, jego nieufność kogoś mi przypominała...

    Mission: Impossible - ciekawa osóbka, z temperamentem. A i do włamów idealna! A jej rozmowy z Bastilą i Wielkim Z po prostu rozbrajały.

    Zaalbar - małomówny chłopak po przejściach - w sumie ciekawa postać. Swój gość, choć rzadko był ze mną w drużynie - jednakże, z przyjemnością pomogłem zrehabilitować mu się ze statusu madclawa.

    Bastila - chyba moja ulubiona postać. Zabawny charakterek, zabawne momentami filozofowanie; tak niewiele trzeba było by ją sprowokować Albo wątek ze zgubionym mieczem świetlnym... Muszę przyznać, że gdy zwiała z Malakiem [ ] - ruszyło mnie - nie powiem, ciekawie przeprowadzono wątek romansowy

    T3-M4 - momentami zabawnie było się w niego wcielić, ale po Taris sporadycznie ze mną podróżował, jedynie na "większe włamy".

    Candy - jego opowieści wojenne były ciekawe, nie powiem. Jednak, jako postać nie przypadł mi do gustu. Dodam jednak, że zabierałem go na wszystkie starcia z Mandalorianami.

    Juhani - kolejna osóbka po przejściach. Choć jej akcent wprost rozbrajał, ciekawie się z nią rozmawiało, zwłaszcza słuchając opowieści o gloryfikowaniu Jedi przez Catharów

    Jolee Bindo - moja druga ulubiona postać. Jego poczucie humoru i teksty [tak, sygnaturka] po prostu maksymalnie wymiatały; vide opowieść o zapisywaniu się w historii przez wkomponowanie się w reaktor okrętowy czy słynne "I`m old, damn it! I`m allowed to be enigmatic when I want to!". Od Kashyyyk towarzyszył mi prawie notorycznie.
    No i tragiczny wątek jego żony i konfliktów z Zakonem...

    Hunter Killer-47 - niby "moje dziecko", niby miał genialne poczucie humoru i wstawki, ale poza funkcjami droida protokolarnego w obozie Tuskenów, nie wykorzystywałem go zbytnio (nie żebym był jakimś zwyrolem ).

    Reasumując - większość czasu spędziłem w towarzystwie Jedi.

    LINK
    • Re: Że też się tu jeszcze nie wpisałem...

      robaszek 2005-04-24 23:15:00

      robaszek

      avek

      Rejestracja: 2004-01-29

      Ostatnia wizyta: 2005-09-22

      Skąd: Poznań

      Mihoo napisał:
      Hunter Killer-47 - niby "moje dziecko", niby miał genialne poczucie humoru i wstawki, ale poza funkcjami droida protokolarnego w obozie Tuskenów, nie wykorzystywałem go zbytnio (nie żebym był jakimś zwyrolem ).

      Jak trzeba było dogadać się z tuskenami pokojowo? Ja nie wiedziałem i musiałem rozwalać :\. Mimo to nie dostałem PCS. W sumie to niepotrzebnie kupowałem HK...

      Proszę o odp., pozdrawiam.

      LINK
      • oto i odp.

        Mihoo 2005-04-24 23:47:00

        Mihoo

        avek

        Rejestracja: 2003-12-02

        Ostatnia wizyta: 2022-11-05

        Skąd: Poznań

        -Jak trzeba było dogadać się z tuskenami pokojowo?

        Po pierwsze, konieczny jest HK-47 - tylko z nim w drużynie można problem Tuskenów rozwiązać pokojowo, bez niego nawet nie próbuj konwersacji! W rozmowie z przywódcą plemienia pojawi się opcja odnośnie ugody - o ile pamiętam będziesz musiał kazać HK zaproponować rozwiązanie bez rozlewu krwi. Całość będzie się sprowadzała do tego, że Tuskeni chcąc przenieść się z obecnego miejsca potrzebują skraplaczy wilgoci. Tu pole do popisu dla Ciebie - trzeba udać się do sklepu Czerka Corp., kupić rzeczone skraplacze za 400 kredytów albo i taniej [Persuade rulez! ] i przynieść je do obozu. Tam trzeba chyba pjeszcze orozmawiać ze strażnikiem wejścia, powiedzieć mu z czym przychodzisz; po czym udać się do samego wodza - i jego uracz rozmową. W zamian otrzymasz specjalną włócznię gaffi wodza i będziesz mógł wypytać go zarówno o Star Map jak i Griffa czy uwięzionych Jawów [questy poboczne].

        Mam nadzieję, że pomogłem - miłego grania; również pozdrawiam

        LINK
  • Ulubieńcy

    Ulv 2005-02-03 00:16:00

    Ulv

    avek

    Rejestracja: 2004-09-30

    Ostatnia wizyta: 2009-09-04

    Skąd: Wrocław

    to HK- 47 (niezapomniany cytat: "(...) kiedy poinformowałem go o jego statusie wora mięcha (...)"- to jest ten moment, kiedy padłem na ziemię i się zlałem). Drugim ulubieńcem była Bastilla (cycki, cycki, cycki!).

    Zdecydowane najbardziej wkurzał mnie Carth!

    Opcjonalną sympatię żywiłem do Mission, z tym, że nosiła jakieś takie niewyjściowe łachy, co nie przystoi Twi`lekance...

    LINK
  • Zdanie o paru bohaterach

    Sebastiannie 2005-02-03 00:37:00

    Sebastiannie

    avek

    Rejestracja: 2002-12-28

    Ostatnia wizyta: 2008-09-20

    Skąd: Pabianice

    Ja często wymieniałem postaci, pewnie dlatego, że żadna mnie do siebie nie zachęciła jakoś szczególnie... ale też i nie zniechęciła.
    Za cechy charakteru nie przepadam za Bastilą - niby chciała, ale i zarazem nie chciała, miała zasady i się mądrowała, ale później była gotowa je złamać... nie przepadam za takimi osobami.
    Sympatię czułem za to do Cartha - to był w porządku gość. Nic do niego nie mam. Może był do przesady nieufny, ale był też uczciwy i wierny, a na takich ludziach można polegać.
    Canderous był generalnie ciekawy jako postać - twardy, doświadczony facet, nie żaden szczawik. Niestety między nami nie ułożyło się . Nie wiem za bardzo dlaczego, ale stosunkowo mało z nim przebywałem - tak widać chciała Moc .
    Hmm, najbardziej lubiłego chyba Jolee`ego. To był podobny typ do Canderousa, a do tego Jedi. To znaczy traktowałem go jako postać, od której mój bohater może się czegoś nauczyć. Nikt inny do tej roli się raczej nie nadawał. Bo taka Bastila to raczej koleżanka - ona mogłaby się ode mnie uczyć, a nie ja od niej... Juhani prezentowała się trochę lepiej w tym zakresie, ale ona miała swoje osobiste problemy.

    Tak więc podsumowując mogę wyróżnić dwóch bohaterów - przede wszystkim Jolee`ego, a później Cartha. Z nimi można się było liczyć. Pozostali to głównie zwykli towarzysze podróży. Niestety w grach tak bywa często, że wartościowych postaci jest niewiele...

    LINK
  • ---

    Neo_Luke_Raven 2005-02-03 14:20:00

    Neo_Luke_Raven

    avek

    Rejestracja: 2004-10-14

    Ostatnia wizyta: 2011-02-20

    Skąd: Lublin

    Dokończę moją wypowiedź na temat bohaterów KOTOR`a.
    Carth-czasami mnie wkurza,ale ogólnie nie jest zły (jak grasz kobietą to na początku lubi się przekomarzać).W sumie był prawie zawsze elementem mojej drużyny.
    Mission-fajna dziewczyna,ma niezłe texty.Ale fakt faktem później jest prawie bezużyteczna.
    Zaalbar-jak ja lubię wookiech.Bardzo dobrze posługuje się mieczem i jest wytrzymały.Jest moim kompanem zawsze na Tatooine (no i taris,kashyyyk).
    Canderous-Ja tam z niego nie korzystam.Nie lubię go za bardzo i to że jest Mandalorianinem nic zbytnio nie znaczy (Fettowie są the best).
    Jolee-teksty ma wspaniałe.Ma ciekawą historię.Bardzo go lubię i korzystam z niego dość często.Stary,ale jary !
    T3M4-fajny,ale niestety nieprzydatny.Nie ma jak R2D2!
    HK- 47-jest OK.Ale wcale z niego nie korzystam.Może ktoś wie,czy jest jakiś bodziec na pamięć HK-47 na samym końcu,gdy już nie da się go naprawiać??
    Więc najbardziej lubię eee...Cartha,Jolee i Zaalbara.

    LINK
  • Moje ulubione- od najbardziej nielubianych:

    Stylichon 2005-02-03 15:06:00

    Stylichon

    avek

    Rejestracja: 2004-10-11

    Ostatnia wizyta: 2016-08-29

    Skąd: Wrocław

    Carth Onasi- CARTH MUST DIE! Nienawidzę go- jęczy, narzeka, zrzędzi, użala się, cud, że nie przejeżdża sobie wibroostrzami po twarzy. Jedyna postać, którą naprawde nie lubię.
    Mission, T3- neutralny stosunek- ot, czasem jak pozostali się znudzili, to nimi- no, i nieźli do włamów.
    Juhani- Jedi... To mówi samo za siebie, poza tym wyrzekła się łatwiejszej drogi- to zasługuje na pochwałę.
    Zaalbar- Wookie!
    Canderous- Mandlaorianin, opowieści o wojnach.
    Bastila- tylko za walkę i moje teksty do niej (Jestem Huttem, w ludzkiej skórze, który próbuje obalić Republikę).
    HK-47- Threepio-zabójca, poczucie humoru (,,Tylko rusz mojego pana, to wyrwę, Ci rękę", czy: ,,O, tak zastrzelmy go, to bardzo wydajne!")
    I oczywiście:
    Jolee- Uwielbiam go, ma teksty lepsze, niz HK (np. ,,A znasz inny sposób, żeby mieć żonę?", albo ,,Wpadł do reaktora, a jak krzyczał, hihihhi")
    Szkoda, że Trask, zginął już na Endar Spire.

    LINK
  • Moje

    Valorum 2005-02-03 15:45:00

    Valorum

    avek

    Rejestracja: 2002-03-17

    Ostatnia wizyta: 2026-01-25

    Skąd: Łódź

    ulubione postacie (w kolejności do najmniej lubianej) to:
    1) Bastilla - i ładna, i mądra, w dodatku zachowuje się tak, jak moim zdaniem Jedi powinna się zachowywać - nie jak jakieś zimne babochłopy w stylu Jainy czy Mary.
    2) Carth - uważam że taka postać jest potrzebna, w dodatku jej zachowanie uważam za wiarygodne.
    3) Jolee - zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia
    4) Canderous - jak wyżej, zobaczymy co ciekawego pokaże w Kotorze 2
    5) Mission - gdyby nie te piegi i niebieska skóra...
    6) HK-47 - jakoś rzadko z niego korzystałem, co chyba było błędem, może naprawię to w 2.części
    7) Juhani - strach na nią patrzeć
    8) Zaalbar - zbyt małomówny
    9) T3 cośtam - wołałbym chodzić we dwójkę niż z nim

    LINK
  • Mnie najbardziej

    Lord Sidious 2005-02-03 20:52:00

    Lord Sidious

    avek

    Rejestracja: 2001-09-05

    Ostatnia wizyta: 2026-02-01

    Skąd: Wrocław

    wnerwiał Grievous... a najbardziej lubiłem Keirę... (dobra żart, bo oboje byli Revanem).

    a poważnie - najmniej lubiłem Juhani... była wstrętna i głupia. Dlatego jak tylko mogłem 2 raz to od razu ją zabiłem.
    droidów prawie w ogóle nie używałem. Z Zalbara rónież.
    Najczęściej łaziłem z Canderousem i Joleem (bo lubiłem się z nim przekomarzać i mu dogadywać)...

    LINK
    • jak mogłeś??

      Jedi Master Zalew 2005-02-03 21:11:00

      Jedi Master Zalew

      avek

      Rejestracja: 2004-09-18

      Ostatnia wizyta: 2008-02-10

      Skąd: Świętochłowice

      a gdzie szacunek do życia? ja osobiście nie potrafiłbym zabić Juhani, nie na Dantooine, która przy muzyce będącej w tle stanowi dla mnie duchową odnowę. aczkolwiek słuchanie jak Juhani się żali jest dużym testem cierpliwości. wracając do tematu, uwielbiam Cartha i Canderousa, a jak patrzę na Bastilę, to usilnie wmawiam sobie: "Zalew to tylko efekt pracy grafików"

      LINK
    • wiecie...

      Lith Kaith 2005-02-03 21:42:00

      Lith Kaith

      avek

      Rejestracja: 2005-01-16

      Ostatnia wizyta: 2009-12-10

      Skąd: Lith Kaith

      a ja sie dziwie że taki tekst padł wogóle ze strony Lorda "najmniej lubiłem Juhani... była wstrętna i głupia" to jest argumentacje na poziomie smarkaczy z podstawówki albo łysych chłopców z kijami siedzących na ławeczkach przed blokiem, pozatym zabicie kogoś tylko dlatego ze nam się nie podoba jego char. nawet w grze mówi cos o psychice człoweka...

      LINK
      • wstrętna i głupia

        Lord Sidious 2005-02-03 21:48:00

        Lord Sidious

        avek

        Rejestracja: 2001-09-05

        Ostatnia wizyta: 2026-02-01

        Skąd: Wrocław

        generalnie - chodziło o to, że taka kotka mi się wizualnie nie podobała... to nie Star Trek . To raz
        A głupia - męczyła mnie swoim użalaniem się nad sobą. Jak grałem pierwszy raz, to w praktyce większośc czasu spędzała w statku - bo mi nie była do niczego potrzebna więc grając 2 raz (kobietą - Keirą ) od razu ją zabiłem :>.
        Zresztą to, że się użalała nad sobą (i tym samym smęciłą jak niewiadomo co), wspomniałem nie ja pierwszy
        Drugi raz grałem Full Dark Side . Bo jak ładnie zasugerowałem w pierszych słowach poprzedniego posta, grałem dwa razy - raz Grievousem a raz Keirą . Grając Keirą nawet nie kupiłem droida HK . Łatwo się domyślić, jakie końcówki były w dwóch grach .

        LINK
        • no dobra

          Lith Kaith 2005-02-03 21:56:00

          Lith Kaith

          avek

          Rejestracja: 2005-01-16

          Ostatnia wizyta: 2009-12-10

          Skąd: Lith Kaith

          moze przesadziłem ale wyłazi za mine pierwsze pół roku na psychologii ;-P tym nie mniej jest kwestja którą chciał bym poruszyć na forum tylko nie chce żeby wyszło na to że prowadze jakąś "idealistyczną krucjate" czy coś podobnego chodzi mi o przemycanie do KOTOR u Sithów i SW wogóle (imperium) elementów nazizmu i tego jak sporo ludzi chciał by być Sithem czy oficerem imperium i jak to interpretować, wasze opinje przydał by mi sie to na studia a dyskucja był by chyba ciekawa... co o tym myślisz???

          LINK
          • wejdź do wątku

            Lord Sidious 2005-02-03 22:06:00

            Lord Sidious

            avek

            Rejestracja: 2001-09-05

            Ostatnia wizyta: 2026-02-01

            Skąd: Wrocław

            Skąd ta fascynacja Ciemną Stroną
            http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=81776
            zwłaszcza jeśli chodzi o wypowiedzi moje i Sebastianiego ... bo to była długa i ciekawa dyskusja . w sumie szkoda, że niedawno doszliśmy przy okazji innej rozmowy do pewnego zrozumienia Ciemnej i Jasnej strony Mocy (bo to na GG wyszło ).
            a co do samej gry - to chyba wyciągasz trochę błędne wnioski... mimo wszystko, przynajmniej ja, traktuję KOTORa jak grę - i gram by wygrać. W tym momencie mając pewną strategię wygranej okazuje się, że takie czynniki jak Juhani są zbędne. A sokoro nie chce jej taszczyc ze sobą, to najławtiwjeszym sposobem jest jej likwidacja, zwłaszcza, ze z pewnego punktu widzenia wykonałem dokłądnie powierzoną misję. Zlikwidowałem Mrok w gaju .
            W sumie - wiesz jak chcesz rób sobie testy psychologiczne na forum, będzie ciekaweij - zresztą sam kiedyś pewne gierki tego typu tu zapodowałem, fajnie by było, gdyby ktoś to kontynuował. Na razie Gothmog robi badanie socjologiczne Forum , więc eksperymentuj na ludziach .

            LINK
            • Mnie

              Valorum 2005-02-03 22:14:00

              Valorum

              avek

              Rejestracja: 2002-03-17

              Ostatnia wizyta: 2026-01-25

              Skąd: Łódź

              natomiast bardzo źle się gra na Ciemnej Stronie, źle się czuję wypowiadając złośliwe odpowiedzi, zabijając bez powodu, nie pomagając innym. Po prostu się męczę i gra mnie odrzuca, jest to sprzeczne z moją naturą. Jedyny powód dla którego zagrałem też po Ciemnej Stronie to fajne moce, np. lightning i chęć zobaczenia zakończenia.

              LINK
              • hmm

                Lord Sidious 2005-02-03 22:19:00

                Lord Sidious

                avek

                Rejestracja: 2001-09-05

                Ostatnia wizyta: 2026-02-01

                Skąd: Wrocław

                wiesz, może to zgubny wpływ pracy w firmie windykacyjnej.. w pewnym momencie człowiek się nie pałuje . Albo po prostu pochłonęła mnie już Ciemna Strona do reszty . W każdym razie jest to droga Wielu Możliwości .

                LINK
            • Teraz ja powiem

              Burgeois 2005-02-03 22:16:00

              Burgeois

              avek

              Rejestracja: 2004-07-14

              Ostatnia wizyta: 2007-07-04

              Skąd:

              A wiec tak:
              1sze miejsce Jolee & Carth
              2 Bastila
              3Canderous (za opowiesci wojenne szczególnie tą o tym dziwnym asteroidzie co okazał sie statkiem i poleciał potem w kierunku krańca galaktyki, czyżby koralowy skoczek?)
              4Juuhani
              5Zaalbar & Mission (mało z nimi podóżowałem
              6HK-47 & M3 T5 (czy jakoś tak

              LINK
            • Nie szkoda, a zysk

              Sebastiannie 2005-02-03 23:20:00

              Sebastiannie

              avek

              Rejestracja: 2002-12-28

              Ostatnia wizyta: 2008-09-20

              Skąd: Pabianice

              Lord Sidious napisał:
              w sumie szkoda, że niedawno doszliśmy przy okazji innej rozmowy do pewnego zrozumienia Ciemnej i Jasnej strony Mocy (bo to na GG wyszło ).
              -----------

              Wiesz, to było tylko pewne zrozumienie, jak słusznie zauważyłeś . Tak naprawdę to można tylko starać się odpowiedzieć na pewne pytania i mieć nadzieję, że postępuje się słusznie. Dokładnie tak, jak robił to Mace Windu w Punkcie przełomu. Przecież to nie jest tak, że ktoś po Jasnej Stronie wszystko wie i nie ma już żadnych wątpliwości. Każdy je ma, ale jakoś trzeba sobie z nimi radzić. Także nie powiedziałbym, że nastąpiła jakaś szkoda... Dla mnie jest to wręcz zysk .

              LINK
              • wątpliwości są...

                Jedi Master Zalew 2005-02-04 16:10:00

                Jedi Master Zalew

                avek

                Rejestracja: 2004-09-18

                Ostatnia wizyta: 2008-02-10

                Skąd: Świętochłowice

                jeśli stawia się sobie pytania, dlatego jak to mądrze powiedział Yoda Sywalkerowi na Dagobah- musisz oczyścić umysł z pytań. kierując się inną nasuwającą mi się myślą mogę równierz zacytować - zupełnie nie mam pojęcia kogo- "Jedi się nie zastanawia, Jedi wie". jeśli się nie mylę, to jest to przywoływany już przez Ciebie "Shatterpoint". ale to taka mała dygresja, bo zapewne nieistotna w Twojej i Lorda epickiej dyskusji

                LINK
                • Dwa etapy

                  Sebastiannie 2005-02-04 19:57:00

                  Sebastiannie

                  avek

                  Rejestracja: 2002-12-28

                  Ostatnia wizyta: 2008-09-20

                  Skąd: Pabianice

                  Z takim rozumieniem Jedi ja się nie zgadzam. To znaczy muszą być dwa etapy - etap pytań i etap decyzji. Problemem jest równowaga - nie jest dobrze, kiedy pytania uniemożliwiają podjęcie decyzji, tak samo jak nie jest dobrze, kiedy ktoś podejmuje decyzje bez postawienia wcześniej ważnych pytań. Nie znam dokładnych cytatów, ale jeżeli Yoda mówi, aby zupełnie oczyścić umysł z pytań, to po prostu nie ma racji . Ktokolwiek również twierdzi (nawet jeśli to jest Mace), że "Jedi się nie zastanawia, Jedi wie", ten także w moim odczuciu się myli. To jest aroganckie podejście, którego właśnie Jedi powinni się wystrzegać. Przecież wiedza nie przychodzi sama z siebie, tylko jest wynikiem myślenia. Moim zdaniem myślenie jest równoznaczne z zastanawianiem się, a zastanawianie się prowadzi do pytań.

                  LINK
                  • podejmowanie decyzji

                    Jedi Master Zalew 2005-02-04 21:16:00

                    Jedi Master Zalew

                    avek

                    Rejestracja: 2004-09-18

                    Ostatnia wizyta: 2008-02-10

                    Skąd: Świętochłowice

                    tutaj znów podeprę się lekturą Shatterpointu, gdzie wśród naprawdę wspaniałych przemyśleń przewija się wątek warunków zwycięstwa. otóż przy każdym działaniu trzeba się zastanowić, co chce się osiągnąć. masz rację- że trzeba zadać sobie pytanie. pytanie brzmi: co będzie moim zwycięstwem. Teraz powtórze za Spiskiem na Cestusie: "nie ważne jest, z czym się walczy, ważne jest, o co się walczy". teraz znów Shatteroint: "Jedi nie są altruistami, Jedi są pragmatykami". stąd bierze się ustawiczne balansowanie ma krawędzi zła. hasło, iż Jedi wie nie odczytuj jako pychy. ono ma inne znaczenie. zgłębię wątek Yody na Dagobah. tłumacząc na polski tamten dialog dosłownie:
                    - ...ale dlaczego?
                    - nie! nie ma dlaczego! musisz oczyścić umysł z pytań.
                    kwestia jest taka, by nie rozważać wszystkiego, tylko kierować się kodeksem. powiedzmy tak- są aksjomaty, których Jedi nie powinien kwestionować, i dlatego należy oczyścić umysł z pytań.

                    LINK
                  • Racja

                    Sebastiannie 2005-02-04 21:40:00

                    Sebastiannie

                    avek

                    Rejestracja: 2002-12-28

                    Ostatnia wizyta: 2008-09-20

                    Skąd: Pabianice

                    Tak, właściwie to teraz jest zgoda między nami . Na tym właśnie polega bycie Jedi, ale i nie tylko Jedi. Moim zdaniem to, co napisałeś jest ogólnie słuszną drogą postępowania.

                    LINK
                  • to się cieszę...

                    Jedi Master Zalew 2005-02-04 21:59:00

                    Jedi Master Zalew

                    avek

                    Rejestracja: 2004-09-18

                    Ostatnia wizyta: 2008-02-10

                    Skąd: Świętochłowice

                    że również nazwałeś to słuszną drogą postępowania. można sobie nie zdawać sprawy z tego, jak wiele saga Star Wars ma do zaoferowania na płaszczyźnie duchowego kształcenia. jednak jak powiedział Morfeusz w filmie "Matrix" jest różnica pomiędzy znaniem ścieżki, a podążaniem ją".

                    LINK
  • Abstrahując

    Ulv 2005-02-04 21:35:00

    Ulv

    avek

    Rejestracja: 2004-09-30

    Ostatnia wizyta: 2009-09-04

    Skąd: Wrocław

    od tej debaty o Jasnej, Ciemnej i (nie) Mocy ogólnej, to muszę się do czegoś przyznać- miałem paskudny zwyczaj nie- ubierania mojej drużyny. Żeby była jasność, grałęm wyłącznie kobietami (Bastilla, Mission i lasencja wykreowana)...

    I kto tu jest naprawdę chory, co?

    LINK
  • Co jest potem

    adamos_w 2005-02-04 22:38:00

    adamos_w

    avek

    Rejestracja: 2005-01-29

    Ostatnia wizyta: 2008-11-09

    Skąd:

    gdy na mrocznym jastrzębiu dochodzi do pocałunku międy revanem a bastilą co się dzieje puzniej na gwiezdnej kuzni ??

    LINK
    • pocałunku??

      Jedi Master Zalew 2005-02-05 07:56:00

      Jedi Master Zalew

      avek

      Rejestracja: 2004-09-18

      Ostatnia wizyta: 2008-02-10

      Skąd: Świętochłowice

      ale numer, ja się tam nigdy z nią nie całowałem!!! ale na Star Forge nawróciłem ją z ciemnej ścieżki i wyznaliśmy sobie miłość tak platonicznie!!! bo ponad wszelką wątpliowść duch jest ważniejszy od ciała, i to ducha należy nazwać człowiekiem, a nie ciało. wszak jak to powiedział Mistrz Yoda: "myślącymi istotami jesteśmy, nie tą surową masą". lecz tak sympatycznie było sobie o Bastili podyskutować bo pamiętajmy, przede wszystkim ona jest Jedi

      LINK
  • ---

    Neo_Luke_Raven 2005-02-05 08:34:00

    Neo_Luke_Raven

    avek

    Rejestracja: 2004-10-14

    Ostatnia wizyta: 2011-02-20

    Skąd: Lublin

    Czy jeśli byliście po JSM to mieliście tylko i wyłącznie moce odpowiadające tej stronie???Ja tam prawie zawsze jestem po JSM i używam mocy raczej dla CSM (z jasnych mocy mam zawsze tylko uzdrowienie).

    LINK
  • hmmm

    Sałata 2005-02-05 09:55:00

    Sałata

    avek

    Rejestracja: 2004-12-07

    Ostatnia wizyta: 2026-01-31

    Skąd:

    Ja grając po JSM grałem dosyć podobnie... co prawda mając więcej mocy jasnej strony, lecz równie często korzystając z CSM...

    LINK
  • Neo&Salta&inni

    Lord Bart 2005-02-05 10:06:00

    Lord Bart

    avek

    Rejestracja: 2004-01-20

    Ostatnia wizyta: 2021-09-13

    Skąd: Warszawa

    i o czym to swiadczy, o czym (DS)...??

    LINK
    • nie zgadzam się.

      Jedi Master Zalew 2005-02-05 12:04:00

      Jedi Master Zalew

      avek

      Rejestracja: 2004-09-18

      Ostatnia wizyta: 2008-02-10

      Skąd: Świętochłowice

      jak to powiedział Kyle Katarn, umiejętności korzystania z Mocy nie są permanentnie dobre lub złe. kwestia jest- jak się ich używa. uczuciowe zaangażowanie etc. więc Lordzie Bart- Dark side rulezzz to guzik prawda

      LINK
      • właśnie nie

        Lord Sidious 2005-02-05 13:11:00

        Lord Sidious

        avek

        Rejestracja: 2001-09-05

        Ostatnia wizyta: 2026-02-01

        Skąd: Wrocław

        bo skoro cel uświeca środki... to gdzie jest różnica między Jasną a Ciemną Stroną?
        Yoda stwierdził, że Ciemna Strona jest SZYBSZA i ŁATWIEJSZA. Czyli, to nie tylko kwestia celu, a środków... W przeciwnym razie, podział na Ciemną i Jasną stronę jest bezsensowny.

        LINK
        • ojojojojoj....

          Jedi Master Zalew 2005-02-05 13:40:00

          Jedi Master Zalew

          avek

          Rejestracja: 2004-09-18

          Ostatnia wizyta: 2008-02-10

          Skąd: Świętochłowice

          drogi Lordzie, pozwól że jakoś spróbuję to przedstawić, lecz zaznaczam, że zmusiłeś mnie do zanudzania jaka jest różnica między jasną a ciemną stroną Mocy na płaszczyźnie celu i środków? prosty przykład z życia codziennego. jedziesz do pracy, ostatni autobus podjeżdża z dramatycznym wręcz opóźnieniem. wyobraź sobie kable na karku jakie się Tobie mimowolnie tworzą. i oto przed Tobą gramoli się do busa obładowana taśkami starowinka. jesteś tak maksymalnie wkurzony, że masz zamiar zaraz te taśki jej na głowie rozwalić, więc z wymuszonym uśmiechem podłazisz do tej babci, bierzesz te tasie i jej pomagasz. ona ma Cię za tymczasowego zbawcę ludzkości i Ci dziękuje. a Ty ciągle chcesz jej wypłacić kosa w pysk. a teraz alternatywa. ta sama sytuacja z gramolącą się babcią, lecz Ty myślisz sobie: pomogę biednej kobiecie, bo nie daje rady, i z uśmiechem na ustach jej pomagasz, a ona ma Cię za tymczasowego zbawcę ludzkości. jak widzisz obie sytuacje dla babci i osób postronnych wyglądały tak samo, lecz to co się działo w Tobie, leżało na zupełnie innych biegunach. dlatego uważam, że Kyle Katarn miał rację. pamiętaj też o warunkach zwycięstwa... i aksjomatach, którymi należy się kierować, już się chyba na ten temat produkowałem pare postów wyżej

          LINK
          • mylisz pojęcia

            Lord Sidious 2005-02-05 20:36:00

            Lord Sidious

            avek

            Rejestracja: 2001-09-05

            Ostatnia wizyta: 2026-02-01

            Skąd: Wrocław

            ja nie jestem oddany CSM a korzystam z niej.
            Jedi zyskali potęgę przez zrozumienie... poddanie się JSM. Akceptowanie jej i jej nauk. Gdyby nie zbłądzili, a podążali wolą Mocy jak Qui-Gon, Zemsta Sithów by się nie udała.
            Tak więc w tym przypadku kierujący się Jasną Stroną, zaakceptuję jej wolę. Najwyżej nie uda mu się wejść, bo tak chciała Moc.
            Gdyby pomógł babci, byłby to dobry uczynek... Dobry według miary chrześcijańskiej...ale niekoniecznie spójny z wolą Mocy... Tu jest jeden podstawowy błąd, który popełniają fani identyfikujący się z Jasną Stroną Mocy. JSM reprezentuje pewien zbiór klasyfikowany jako Dobro... ale jak porównasz to z Dobrem - chocby wynikającym z nauk Chrześcijańskich... okazuje się, że to są zbiory nieprzystające. O tym nie można zapominać...
            Oddany Ciemnej Stronie Mroczny Jedi z pewnością, musiałby podstawić babci nogę, zrzucić itp. z tym się zgodzę.
            Ale Sith?? W żadnym wypadku. Sithowie zyskali wiedzę, dzieki potędze. Ciemna Strona to droga otwierająca wiele możliwości... niektóre uznane nawet za nielogiczne... .
            Wszystkie mają jedną wspólną cechę - BRAK AKCEPTACJI losu, że można nie wejsć do tego autobusu i sięspóźnić..
            Najprostsza to ominięcie babci, podbiegnięcie do drugich drzwi. To droga złości i gniewu... a nie przemocy...
            Oczywiscie droga przemocy - to droga Mrocznego Jedi, który zbłądził z JSM i uznaje, że CSM to jej odwrotność...
            Ale CSM - to również podstęp - taki jak pomoc babci...Z tym, że jak widać, jest ona jak najbardziej interesowana...
            Uśmiech na ustach - zwłaszcza jak się jest maksymalnie wkurzonym - to domena Sithów . zobacz sobie jeszcze raz AOTC i Palpatine`a opowiadającego do JEdi "przyjaciele"...
            Pomoc babci, może zagwarantować Ci wejście, do autobusu... może też przy zwinnych palcach zagwarantować Ci jej emeryturę... a jak się postarasz, może Ci nawet załwti miejsce do siedzenia.. Wystarczy, że udasz, że Ci w kościach coś od jej ciężkich tobołków strzyknęło..Wzbudzisz w niej poczucie winy, ktoś jej ustąpi miejsca, a ona ustapi je Tobie? To jest dopiero CSM.

            LINK
            • CS i LS - refleksje

              Lith Kaith 2005-02-05 21:18:00

              Lith Kaith

              avek

              Rejestracja: 2005-01-16

              Ostatnia wizyta: 2009-12-10

              Skąd: Lith Kaith

              porównując kodeks Jedi i Sith dochodze do wniosku że ani jeden ani drugi nie jest ani dobry ani zły przy czym musimy tu jeszcze zdefiniować jak rozumiemy pojęcie dobra i zła, bo bez tego ani rusz (w tym wypadku przyjme wbrew sobie definicje jaką daje uniwersalizm etyczny) moim zdaniem rzecz polega na tym że Sithowie uważają że moc jest narzędziem które można a nawet trzeba wykorzystać, Jedi natomiast traktują moc jak swego rodzaju panteistycznego nieupersonifikowanego boga (tak mi się wydaje) i mówią żę sest ona darem przyczym i 1 i 2 podejście może prowadzić do złych i dobrych rzeczy, dla mnie Sithowie (jeśli ograniczyć się tylko do ich kodeksu, sposobu pojmowania mocy i przyjąć że zostawiamy ich świato poglad w spokoju) byli by doskonałymi wojownikami którzy używając CS mogli by tak samo walczyć w obronie Galaktyki jak walczyli w celu jej podbicia tak samo jak Jedi mogli by używająć LS być zdolni do złych czynów przychodzi mi tu na myśl mozę nie zbyt fortunnie przykład inkwizycji (pamiętajmy że zarówno dla Jedi i Sithów to co robią jest słuszne bo nie wierze ze Sithowie wychodzą z założenie że będą źli bo dobrym być to taki niefajne) naprawde uważam że CS to tylko pewne podejście do tego czym jest moc i jak z niej kożystać i nie musi prowadzić do "złych" czynów... ale i tak uważam że w życiu nie ma nic białego i czarnego tylko baardzo wiele odcieni szarości...

              LINK
              • mimo...

                Jedi Master Zalew 2005-02-05 21:57:00

                Jedi Master Zalew

                avek

                Rejestracja: 2004-09-18

                Ostatnia wizyta: 2008-02-10

                Skąd: Świętochłowice

                głebokich na swój sposób rozważań stwierdzam, że przesadziłeś z tyimi Jedi podbijajacymi Galaktykę naprawdę przesadziłeś.

                LINK
                • Ty chyba masz...

                  Lith Kaith 2005-02-05 22:02:00

                  Lith Kaith

                  avek

                  Rejestracja: 2005-01-16

                  Ostatnia wizyta: 2009-12-10

                  Skąd: Lith Kaith

                  -40 diopri (czy jak się to pisze) gdzie ja napisałem ze Jedi podbijaja galaktyke? daj cytat powiedziałem, że tak samo jak św. inkwizycja mogli by czynić zło uważająć że mają racje i prawo tak czynić, pisałem że SITH mogli by tak samo walczyć w odronie galaktyki jak walczyli żeby ją zdobyć ale się już potarzam więc urzyj oczu Zalew... dahaaa boys

                  LINK
                  • wybacz...

                    Jedi Master Zalew 2005-02-05 22:27:00

                    Jedi Master Zalew

                    avek

                    Rejestracja: 2004-09-18

                    Ostatnia wizyta: 2008-02-10

                    Skąd: Świętochłowice

                    wstałem dziś o 4:00 więc po tylu godzinach czytanie takich dwóch postów jak Twój i Sidiousa nie koniecznie przychodzi łatwo jak chce się wynieść jak najwięcej treści. po prostu napisałeś o Sith walczących dla republiki/ galaktyki ( nie pamiętam ) i o Jedi czyniących zło a ja walnąłem syntezę. wybacz jeszcze raz. aczkolwiek Jedi czynili zło... staczając się w ciemność...- Deepa Billaba.

                    LINK
                  • jasna DS czy ciemna LS???

                    Lith Kaith 2005-02-06 01:02:00

                    Lith Kaith

                    avek

                    Rejestracja: 2005-01-16

                    Ostatnia wizyta: 2009-12-10

                    Skąd: Lith Kaith

                    tu jest problem bo jesli Jedi będzie czynił "źle" myśląc że postępuje słusznie to znaczy ze podąża ścieżką DS (choć nieświadomie) czy tez moze dalej jest po LS mimo tego ze czyni zło ale nie świadomy tego ze je czyni albo myśląc że czyni dobro? Będe wałkował ten przykład inkwizycji (jak się rozmijam z prawdą to niech ktoś mnie sprostuje), czy lepszy jest ten kto czyni zło i wie ze je czyni czy ten kto czyni zło i jest tego nieświadomy? Mamy takiego Jedi który robi tak jak pisałem wyżej ale w jego świadomości jest dalej prawym człowiekiem (albo obcym) i dalej stoi po LS i mamy takiego hm Upadłego Jedi który posługjue się DS i jest tego świadomy ale nie jest wcieleniem zła (zostaje np przemytnikiem czy Łowcą Nagród) teraz pyt. który z nich jest lepszy? Obydwaj są w pewnym stopniu źli ale wg. świata SW to 2 z nich będzie pochłoniąty przez DS, i skończy skorumpowany przez ciemnoćś któa go zniszczy fizycznie i psychicznie. Co mi się właśnie nie podoba bo to sprowadza wszystko tylko do wyboru strony LS albo DS a potem to juz czysta predestynacja, dla mnie przejść na DS to nie znaczy stać sie złym tylko zmienić swoje podejście do mocy i tego jak jej używać... ale jest 1 w nocy (impreza przedemna) a ja już zaczynam się we własnych zdaniach plątać więc jak ktoś odpisze na te moje urojenia to jutro moze będe w stanie coś sensownego odpisać ciacho!

                    LINK
                  • nasuwa mi się przykład...

                    Jedi Master Zalew 2005-02-06 09:28:00

                    Jedi Master Zalew

                    avek

                    Rejestracja: 2004-09-18

                    Ostatnia wizyta: 2008-02-10

                    Skąd: Świętochłowice

                    jak to powiedział Thrawn, naszego egzaltowanego Mistrza Jedi- Joruusa C`Baotha. Pomijam tutaj fakt, że był obłąkany. on mówił Luke`owi, że nie jest pogrążony w Ciemnej Stronie. Był jeszcze Jolee Bindo, który w pewien spośób negował odział na jasną i ciemną stronę Mocy. Ale powtórze po raz kolejny, moim ( skromnym oczywiście ) zdaniem podział ten zachodzi w umyśle i sercu użytkownika Mocy. i tam decyduje się, czy postępuje ścieżką mroku, czy światła. myślę, że Jedi czyniący źle, lecz nieświadomy tego- pozostaje w pełni po jasnej stronie. mógł po prostu zostać wprowadzony w błąd np. Dooku i akcja z Mandalorianami. tak samo Qui-Qon postąpił źle ( moim skromnym zdaniem ) upierając się przy szkoleniu Anakina. ale obaj byli wtedy daleko od ścieżki mroku. ja muszę już lecieć do lepiej chyba dla Ciebie, bo nie musisz już dalej tego czytać

                    LINK
            • Najpierw...

              Jedi Master Zalew 2005-02-05 22:23:00

              Jedi Master Zalew

              avek

              Rejestracja: 2004-09-18

              Ostatnia wizyta: 2008-02-10

              Skąd: Świętochłowice

              będę czytał Twojego posta zdanie po zdaniu 10 razy i wezmę się do pisania więc czas zacząć Nauki Mocy- przecież coś takiego nie istnieje. przynajmniej nie na płaszczyźnie słowa nauka. ale wiem o co Ci chodzi, trochę to trudne do sformułowania bo ekhm "język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie". Ujmijmy to raczej w słowa: Jedi czerpali wiedzę z Mocy. możesz się uprzeć że to inna oprawa tej samej treści, aczkolwiek "nauki Mocy" jakoś źle brzmią. <chwila odpoczynku> Popadasz w tendencję zachwycania się Qui-Gonem: "och jaki wspaniały niepokorny Jedi, on to pojął Moc." on po prostu miał swoje zdanie i nie ufał "mądrości rady". to wszystko. a Ty twierdzisz, że gdyby było więcej Qui- Gonów to by nie było zemsty Sith. dziwne stwierdzenie. napisałeś, że nie jesteś oddany Ciemnej Stronie, a kożystasz z niej. a ja palę 10 paczek papierosów dziennie, ale nie zachoruję na płuca, a uzależniony nie jestem na pewno. ( to oczywiście przykład, ja nie palę ). ja nie klasyfikuję Jasne Strony Mocy jako permanentne dobro. powtórzę po raz kolejny: Jedi nie są altruistami, Jedi są pragmatykami. a ciemna czy jasna strona to powiedzmy stan ducha, który pozwala robić danej istocie takie a nie inne rzeczy napędzając ją. Jeżeli korzystasz z Ciemnej Strony, to do niej przynależysz co najmniej w tym momencie. oczywiście staczasz się coraz bardziej w miarę intensyfikacji korzystania z Ciemnej Strony. za korzystanie z Ciemnej Strony i zgłębianie tych Twoich możliwości zapłacisz cenę. Lord Sidious ( ten Twój imiennik ) zapłacił twarzą- gdyż tak rozrywała go Ciemna Strona- to nazywasz kontrolą? Lordzie mój, używając Ciemnej Strony nie można przejść obok bez konsekwencji dla ducha. a gniew kontrolowany, nienawiść kontrolowana to iluzja, znam to z doświadczenia, kiedy pare tygodni temu zepsuł mi się monitor, to uderzałem w te stare pudło z całej siły z myślą "a może coś zaskoczy jak je walnę mocniej?". lecz moje zachowanie to było kontrolowane wyżycie się na zepsutym gracie.

              LINK
            • aha i jeszcze jedno.

              Jedi Master Zalew 2005-02-05 22:30:00

              Jedi Master Zalew

              avek

              Rejestracja: 2004-09-18

              Ostatnia wizyta: 2008-02-10

              Skąd: Świętochłowice

              uprzejmie proszę tak zacną osobistość jak Ty, ŻEBYŚ MI NIE MÓWIŁ ŻE SIĘ MYLĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! bo wtedy ogarnia mnie dziki szał. możesz powiedzieć subtelniej np. "Zalewie źle to rozumiesz". ale nie że się mylę!!! dziękuję.

              LINK
      • Re: nie zgadzam się.

        Lord Bart 2005-02-05 13:36:00

        Lord Bart

        avek

        Rejestracja: 2004-01-20

        Ostatnia wizyta: 2021-09-13

        Skąd: Warszawa

        Jedi Master Zalew napisał:
        jak to powiedział Kyle Katarn, umiejętności korzystania z Mocy nie są permanentnie dobre lub złe. kwestia jest- jak się ich używa.
        -----------
        jaaasne już ten temat buł kiedys wałkowany, czy lightning w obronie dajmy na to młodych padawanów to dobre wykorzystanie force`a czy nie.... Tak naprawdę to w bezpośredniej konfrontacji DS przewyższa o 3 głowy LS taka prawda. A w KotOR chodzi własnie o bezpośrednią młóckę...

        LINK
        • i znów guzik prawda...

          Jedi Master Zalew 2005-02-05 16:11:00

          Jedi Master Zalew

          avek

          Rejestracja: 2004-09-18

          Ostatnia wizyta: 2008-02-10

          Skąd: Świętochłowice

          ale wy jesteści zaślepieni tą Ciemną Stroną, a nas Jedi ośmielacie się nazywać głupimi ślepcami to ja proponuję Lordzie Bart byś przemyślał "bezpośrednią młóckę" pewnego haryzmatycznego hrabiego z nie mniej haryzmatycznym zieloniutkim Jedi. błyskawice Mocy np. Yoda potrafi stłumić w dłoni, podczas kiedy Tyranus odbija je w sklepienie. dlaczego- bo wiele jeszcze nauczyć się musiał. przeceniacie swoje możliwości mroczne chłopaczki

          LINK
  • Lordzie Barcie

    Neo_Luke_Raven 2005-02-05 12:30:00

    Neo_Luke_Raven

    avek

    Rejestracja: 2004-10-14

    Ostatnia wizyta: 2011-02-20

    Skąd: Lublin

    DS to by było,gdybym zabijał niewinnych bez sumienia i.t.p.Ja raz przeszedłem grę po DS i po zabiciu Jolee`go,Mission,Juhaani i Zaalbara miałem wyrzuty sumienia.No fakt,że gdy toczyłem walkę z tą małpą Bastilą i gdy ją zabiłem (nie było wyjścia,bo ja tej małpie miłości nie będę wyznawał!)nie miałem wyrzutów,ale to tylko wtedy.

    LINK
  • DS Neo_

    Lord Bart 2005-02-05 13:39:00

    Lord Bart

    avek

    Rejestracja: 2004-01-20

    Ostatnia wizyta: 2021-09-13

    Skąd: Warszawa

    to bardzo rozległy problem. Zabijanie ludzi, którzy Ci sie sprzeciwili, a niewinnych to rózne parafie. A jesli walczyłeś z Bastilą po DS to jesteś beznadziejny straciłeś tyle przyjemności.....

    LINK
  • Master Zalew to nie tak

    adamos_w 2005-02-05 15:06:00

    adamos_w

    avek

    Rejestracja: 2005-01-29

    Ostatnia wizyta: 2008-11-09

    Skąd:

    dokładnie niby się całujesz ale to tylko chwilowe wyłączenie ekranu i tyle ale w dzienniku pisze że musisz poczekać z tą "przyjaźnią" i zobaczyć co z tym wyjdzie puźniej ja przeszedłem gre bez tego pocałunku wyznałem miłosć i wszystko O.K. ale ukończenie gry z tym pocałunkiem może być znacznie ciekawsze...

    LINK
  • Hmmm....

    Kim 2005-02-05 20:49:00

    Kim

    avek

    Rejestracja: 2004-07-17

    Ostatnia wizyta: 2006-04-22

    Skąd: Opole

    hmmm .... trudno powiedzieć, kogo ja polubiłam i jaki mmam do nich stosunek.Raczej obojętny. Bo mnie to nie ciekwi.
    Jak macie czas to zajrzyjcie na paula-pippi.mylog.pl

    LINK
  • Zdecydowanie

    Jaro 2005-02-09 19:40:00

    Jaro

    avek

    Rejestracja: 2004-03-31

    Ostatnia wizyta: 2018-09-27

    Skąd:

    najlepszy HK-47, np.
    [Wykrzyknienie] Do cholery, panie! Jestem robotem zabójcą, a nie słownikiem!
    właściwie z Mission, Candy`ego, Zaalbara, T3 i Cartha bardzo mało korzysdtałem. mój prawie stały team, to ja, Juhani i Jolee (bo są najsilniejsi)

    LINK
  • a...

    Jaro 2005-02-09 19:41:00

    Jaro

    avek

    Rejestracja: 2004-03-31

    Ostatnia wizyta: 2018-09-27

    Skąd:

    z niegrywalnych polubiłem mistrza Uthara Wynna. Jorak Uln też był niezły (wszyscy do kozy!)

    LINK
  • wszyscy sa glupi

    tomus 2005-09-02 22:57:00

    tomus

    avek

    Rejestracja: 2005-06-15

    Ostatnia wizyta: 2007-12-18

    Skąd:

    Bastilia to madralinska wszech czasow Carth to obrazalski Juhani nie panuje nad emocjami a Jolee to staruszek z laseczka . fajni sa Mission i Zaalbar najmniej madralinscy jednak sa ciency najlepsi sa Jedi

    LINK
  • postacie

    Adaxer 2005-09-29 17:18:00

    Adaxer

    avek

    Rejestracja: 2005-09-18

    Ostatnia wizyta: 2017-05-28

    Skąd:

    a zauwazyliscie ze chyba nikt nie wspomnial o Trasku? Co za niewdziecznosc... Ale najbardziej lubilem mission (wogole lubie twilekow) juchani i HK-costam glownie za glosy. Mega mi sie podobalo I will be your doom! juchani i to "Ready!" tego robota...

    LINK
  • SPROSTOWANIE

    Adaxer 2005-09-29 18:07:00

    Adaxer

    avek

    Rejestracja: 2005-09-18

    Ostatnia wizyta: 2017-05-28

    Skąd:

    Stylichon jednak wspomnial o Trasku

    LINK
  • WRACAM DO TEMATU

    Chink 2007-05-30 18:19:00

    Chink

    avek

    Rejestracja: 2007-05-26

    Ostatnia wizyta: 2012-04-06

    Skąd: Warszawa

    Najbardziej lubiłam chyba Mission ("jak będziesz mówił z Wielkim Z to stań po zawietrznej, a powinno być OK") i Bastilę, mimo tego, że była dość zarozumiała... ale na Taris było po prostu super - ona tak się wozi a okazuje się, że zgubiła miecz świetlny... Oh My God, Oh My God, Oh My God!!! To zawaliste było. Dwa razy przeszłam KOTOR-a, oba po LS, ale za drugim razem przed walką na dachu Świątyni zapisałam, Bastila po DS jest po prostu Beznadziejna przez duże B. W dodatku na 19 czy 18 lvl - nie ma szans na nauczenie jej gradu ciosów.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..