TWÓJ KOKPIT
0
FORUM Literatura światowa

Co ostatnio czytaliście IX

Rusis 2025-04-04 20:09:42

Rusis

avek

Rejestracja: 2004-02-28

Ostatnia wizyta: 2025-04-07

Skąd: Wrocław

Poprzedni temat już dosyć mocno rozrósł się, więc czas na następny. A podsumowanie mojego pierwszego kwartału to dobra okazja do jego zaczęcia

To był czytelniczo bardzo dobry kwartał u mnie. 9 książek, mocno różnych od siebie. Z fantastyki dzięki Shedaowi zacząłem jedną serię (Czerwony świt), którą będę ciągnął w przyszłości - choć na razie po pierwszej trylogii czas na dłuższą przerwę w niej.

Wojna futbolowa - Ryszard Kapuściński
Postanowiłem zabrać się za kolejnego klasyka gatunku czyli tym razem Ryszarda Kapuścińskiego, a Wojnę futbolową polecał mi akurat znajomy. Książka mimo iż bardzo ciekawa to jest jednak mocno nierówna i wydaje mi się że wiem z czego to wynika. Kapuściński jako korespondent prasowy PAP pisał zarówno reportaże jak i notki prasowe które były później publikowane i to po książce widać. Część rozdziałów jest napisana typowo jako reportaż w którym bieżące wydarzenia przeplatają się z tym co on przeżył aby dotrzeć w konkretne miejsca, co zobaczył, jakich ludzi spotkał - przepełniona jego odczuciami i emocjami. Część natomiast z tych rozdziałów wygląda jak sucha notka prasowa w której streszcza wydarzenia które się działy w danym rejonie świata bez dodawania czegoś od siebie. Pierwsza część (reportażowa) wyszła bardzo fajnie, drugą trochę bardziej męczyłem - bo to jest jak czytanie encyklopedii, tylko napisanej mniej składnie. Olbrzymi szacun dla Kapuścińskiego za to co zrobił i co przeżyć musiał aby to napisać bo niejednokrotnie widać, że ryzykował życiem aby zdobyć materiały do swoich reportaży czy notek prasowych. Niemniej jednak sposób w jaki to jest napisane chyba nie do końca mi odpowiadał, mam wrażenie że liczyłem na coś więcej (w głowie miałem tuzy reportażu pokroju Tiziano Terzaniego i Oriany Fallaci i może przez to za duże oczekiwania). Ciekawa pozycja, ale na pewno nie przekonała mnie do Kapuścińskiego na tyle aby w ciemno sięgnąć po całą resztę jego twórczości - choć na pewno po coś jeszcze kiedyś sięgnę.

Łowcy głów - Jo Nesbo
Jak na powieść kryminalną to książka bardzo słabo się rozkręcała. Przez pierwszą połowę powieści miałem wrażenie że autor próbuje szkicować profil psychologiczny głównego bohatera, tylko delikatnie poruszając jakieś wątki kryminalne. W drugiej połowie akcja ruszyła do przodu i zrobiło się ciekawiej ale miałem wrażenie że poszła tak szybko iż straciliśmy gdzieś po drodze realizm. Na koniec autor zastosował coś czego bardzo nie lubię w kryminałach, czyli wyjaśnił nam co się tak naprawdę wydarzyło i co przegapiliśmy czytając. Dla mnie to zawsze klasyfikuje książkę jako jedną z tych słabszych pozycji, gdzie autor nie potrafi do końca poprowadzić akcji tak aby była sensowna tylko musi na koniec książki wyjaśniać swój zamysł. Do tego jak na kryminał skandynawski to klimatu skandynawskiego w tej książce raczej nie ma. To było moje drugie spotkanie z Jo Nesbo i drugi raz mi jego książka nie podeszła. Cóż… chyba się z autorem nie polubię jednak.

Kasztanowy ludzik - Søren Sveistrup
Jeden z najlepszych kryminałów z tych które czytałem w ostatnich latach. Z jednej strony mamy wątek główny ze zbrodniami które ewidentnie są ze sobą powiązane, z drugiej strony mamy wątki poboczne, w tym w teorii rozwiązaną zbrodnię sprzed lat, co może zaciemniać obraz i stawiać pytania o to co tak naprawdę z czym się wiąże. Do tego dochodzi ego niektórych policjantów, wzajemne uprzedzenia i dupokryjstwo - aż momentami się zastanawiałem czy tak może wyglądać prowadzenie śledztwa, ale później sobie przypominałem jak czasami wygląda praca w korporacji i stwierdzałem, że to jest jak najbardziej możliwe. Autor świetnie prowadzi akcję rzucając kolejne okruchy które możemy wiązać ze sobą i czasami wprowadzając twisty, które wcale nie są nierealistyczne jak to się czasami zdarza. Prawie do samego końca możemy zastanawiać się nad tym jaka jest prawdziwa tożsamość zabójcy, co tym bardziej podkręca emocje podczas czytania. Do tego całość okraszona lekkim klimatem skandynawskim. Naprawdę dobry kryminał, od pierwszej do ostatniej strony.

Czerwony świt - Pierce Brown
Na wstępie wielkie podziękowania dla Shedao, za polecenie tej książki i całej serii. Czerwony świt to całkiem niezła fantastyka. Momentami miałem wrażenie skrzyżowania Igrzysk śmierci z Grą Endera i wyniesienia akcji na Marsa jak w wielu książkach SF. Tak jak Shedao pisał, na początku jest pewien posmak YA, ale nie dajcie się zwieść, czytajcie dalej i będzie dobrze Świetna kreacja postaci i świata, aż ciekaw jestem co będzie dalej - szczególnie, że na razie nam zarysowano tak naprawdę część postaci i to co zobaczymy dalej.

Złoty syn - Pierce Brown
Świetne rozwinięcie, wyprowadzające nas już ze swoistej “piaskownicy” jaką był pierwszy tom, na szerszą arenę. Mamy więcej bohaterów, wprowadzono poważnych graczy, politykę i świat który nie ogranicza się tylko do instytutu. Dostałem to czego się spodziewałem, a nawet więcej. Książka kilka razy potrafiła mnie zaskoczyć soczystymi twistami w miejscach w których myślałem że już doskonale wiem co się wydarzy dalej. Całość czytało mi się nawet lepiej niż pierwszy tom, wciągnęło mnie na tyle że nie mogłem odpuścić aby zobaczyć co dalej będzie.

Gwiazda zaranna - Pierce Brown
Wciąż jest nieźle, ale mam wrażenie już, że słabiej niż w pierwszych dwóch tomach. Może to jednak też i kwestia tego, że czytałem je prawie pod rząd i trochę mi się “przejadło” - może trzeba było większe przerwy zrobić. Problemem była dla mnie przede wszystkim schematyczność, po dwóch tomach zaczynał być widoczny wzór, który w trzecim się praktycznie w 100% powtórzył. Widać było jak autor chce rozwinąć akcję, kiedy można się spodziewać plot twista (przez co nie był nawet zaskakujący już, bo czytając wiedziałem, że zaraz to odkręci) i mniej więcej jak się domknie historia. Miałem wrażenie też, że więcej niż w poprzednich tomach było tutaj szczęścia, które sprzyjało głównym bohaterom - dzięki czemu wychodzili cało z różnych sytuacji, trochę za dużo jak na mój gust - powoli zalatywało pójściem na skróty przez autora. W przypadku pełnoskalowej wojny też trochę mnie mierziła maniera wiecznego inspirowania się starożytnością - wiem, że cała seria jest w tej konwencji, ale sztuka wojenna jednak się trochę zmieniła w związku z postępem technologii. Mimo tego wszystkiego jednak książkę dalej czytało mi się bardzo dobrze. Przyzwoite domknięcie trylogii i cała trylogia jako całość naprawdę przyjemna. Za jakiś czas sięgnę pewnie po kontynuację, ale na razie kilka miesięcy przerwy.

Schronisko, które przestało istnieć - Sławomir Gortych
Kryminał, którego akcja rozciąga się od czasu końcówki II wojny światowej, przez PRL aż po czasy współczesne (z większością osadzoną w czasach współczesnych). Najmocniejszą stroną tej książki jest bardzo silne osadzenie jej w Karkonoszach. Autor odrobił porządnie zadanie domowe, przedstawiając akcję w różnych partiach gór, schroniskach i miejscowościach - mieszając rzeczywistość z fikcją. Jeśli ktoś zna chociaż trochę te okolice to będzie miał olbrzymią frajdę śledząc wydarzenia. Szczególnie, że opisy gór i tego co bohaterowie spotykają są naprawdę dobrze zrobione. Sama intryga, akcja i jej rozwiązanie też stoi na dobrym poziomie. To co natomiast wypada przeciętnie to dialogi, czasem zachowanie i przemyślenia bohaterów - trochę zalatywało mi infantylnością zbliżoną bardziej do książek young adult niż kryminałów. Na pewno jednak, z uwagi na piękne osadzenie akcji w Karkonoszach, sięgnę po kolejne tomy… a może i zrobię sobie w któryś cieplejszy weekend wycieczkę po rejonach z książki i odświeżę sobie je, bo dawno tam już nie chodziłem

An Illustrated History of Thailand - John Hoskin
Książka opisuje historię Tajlandii, zaczynając od zagłębienia się w to co się działo na jej obecnym terenie w czasach sprzed uformowania się królestwa, poprzez historię trzech królestw (Sukhothai, Lanna, Ayutthaya) aż po przeniesienie stolicy do Bangkoku i czasy współczesne. Nie jest to jakaś długa i bardzo szczegółowa pozycja, bo ma całe 240 stron, z czego około 100 zostało zajętych przez zdjęcia, ale udaje się w niej przejść pobieżnie przez całą historię. Czegoś takiego szukałem od dawna, bo za dużo pozycji o tym rejonie świata jest albo przewodnikami (z historią bardzo po łebkach opisaną na kilkunastu stronach) albo reportażami/wspomnieniami (znowu, historia to tylko mały dodatek) albo skupia się szczegółowo na ostatnich dwóch stuleciach, pomijając starsze okresy. Szybka, przyjemna lektura, dająca o historii tego kraju jak dla mnie taki poziom wiedzy, którego szukałem - czyli ogólny obraz tego z czym się zmagała i jak rozwijała Tajlandia na przestrzeni wieków.

An Illustrated History of Cambodia - Philip Coggan
To samo wydawnictwo i ta sama struktura książki jak wcześniejsza dotycząca Tajlandii. Czyli na ok 200 stronach (tu pierwsza różnica, bo książka jest trochę krótsza od poprzedniej) mamy opisane losy Kambodży od prehistorii, poprzez czasy Angkoru, kolonialne aż po współczesność. Równie bogato ilustrowana, mniej więcej połowa to zdjęcia. Niestety porównując do poprzedniej to wypada słabiej. Prawie połowa książki skupia się na ostatnich 150 latach - czyli tym co jest najlepiej już i tak opisane w wielu innych pozycjach, a starsze czasy traktuje dosyć pobieżnie lecąc przez nie. Końcówka książki wręcz przypominała mi nasze podręczniki do historii opisujące partie polityczne i ich zmiany w okresie międzywojennym - zbyt dużo szczegółów w stosunku do ogólników podawanych w poprzednich rozdziałach. Wciąż jest to dobra pozycja do poznania ogólnej historii, ale ja się zawiodłem - za dużo już wiedziałem wcześniej o Kambodży a akurat te obszary, w ramach których wiedzę chciałem poszerzyć były najsłabiej opisane.

LINK
  • I kwartał 2025

    bartoszcze 2025-04-04 21:06:46

    bartoszcze

    avek

    Rejestracja: 2015-12-19

    Ostatnia wizyta: 2025-04-07

    Skąd: Jeden z Wszechświatów

    Liczba przeczytanych mi spadła, na co może się składać wiele czynników - ale i tak jestem znacznie powyżej średniej krajowej, sądzę.

    Sebastian Barry - Tysiąc księżyców

    O autorze wiele słyszałem dobrego, więc wziąłem do ręki. Realistyczna opowieść ze świata dość Dzikiego Zachodu, opowiadana przez dziewczynę indiańską wychowywaną przez białych po tym jak jedyna ocalała z masakry wioski. Historia ludzi dobrych, złych, oportunistycznych, rasistowskich... jak to w życiu.

    Petra Soukupova - Sprawy na które przyszedł czas

    PIsarkę kojarzyłem jako autorkę przyzwoitego kryminału, a że miałem potrzebę na coś lżejszego, to postanowiłem sięgnąć. Ha! Liczyłem na kryminał, dostałem psychologiczną wiwisekcję życia pary na przestrzeni lat, od zawiązania związku przez wszystkie perypetie małżeńskie. Można to zrobić byle jak, Soukupova zrobiła to znakomicie.

    Juan Gomez-Jurado - Czerwona królowa

    Zapamiętałem tę nazwę podczas subskrypcji Netflika, i stwierdziłem że jak mam pod ręką książkę to spróbuję. Well, spróbowałem. Czytadło kryminalne aspirujące do wielkości, ale tylko aspirujące. Odrobina hiszpańskich realiów (choć wolę jak je opisuje Alicia Gimenez-Bartlett) to za mało żebym sięgnął po kolejne tomy (nie mówiąc o oglądaniu adaptacji).

    Cormac McCarthy - Krwawy południk

    Jeżeli tak ma wyglądać Wielka Amerykańska Powieść, to wolę czytać mniejsze amerykańskie powieści. Ale może mi po prostu nie po drodze z Cormakiem, bo Drogi też nie wspominam dobrze.

    Terry Pratchett - Mgnienie ekranu

    Zbiór małych form Pratchetta, czasem wcześniej publikowanych, czasem nie. Przyjemna lektura.

    Terry Pratchett - Pasterska korona

    Ostatnia książka ze Świata Dysku, ostatnia książka z cyklu o Tiffany. Rozczarowanie, bo sprawia wrażenie napisanej na siłę, bez pomysłu.

    LINK

ABY DODAĆ POST MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

  REJESTRACJA RESET HASŁA
Loading..