Od dawna chciałam założyć ten temat, ale czekałam na jakieś konkrety.
Netflix w 2018 r. wykupił prawa do całości „Opowieści z Narnii”, wszystkich 7 książek. Szumnie ogłosili, zapowiedzieli filmy i seriale, a potem dłuuuugo długo nic nie mówili.
Obecnie sytuacja wygląda następująco:
Za dwa pierwsze filmy ma odpowiadać (scenariusz i reżyseria) Greta Gerwig („Barbie”, „Małe Kobietki”, „Lady Bird”). Na razie oficjalnie nie ogłoszono, która książka idzie na pierwszy ogień, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będzie to, dla odmiany, „Siostrzeniec czarodzieja”. Ta część była wydana jako 6 książka w serii, choć chronologicznie jest pierwsza.
Co istotne i cieszy fanów, to fakt, że premiera będzie kinowa. Film trafi do IMAXów w amerykańskie święto dziękczynienia w 2026 r., a potem na Gwiazdkę już na Netflixa.
Zdjęcia mają ruszyć w lipcu tego roku. Jakiś czas temu ogłoszono casting na chłopca i dziewczynkę w wieku 10-11 lat. Pojawiają się też obsadowe plotki i pogłoski. Ponoć Daniel Craig jest w trakcie rozmów (wuj Andrzej? Aslan?). Mówi się też o piosenkarce Charli XCX (Jadis?). Padły też nazwiska m.in.: Natalie Portman, Daisy Ridley i Saoirse Ronan.
Scenografem został James Chinlund, który pracował m.in. przy takich filmach jak: „Avengers”, „Ewolucja planety małp”, „Wojna o planetę małp” i „Batman” (2022).
W ekipie pojawiły się też osoby w przeszłości związane z Gwiezdnymi Wojnami: Dermot Power, który jest artystą koncepcyjnym i pracował przy „Ataku klonów” (m.in. wygląd Asajj Ventress to jego projekt).
Natomiast wyżej wspomniany casting na chłopca i dziewczynkę został ogłoszony przez firmę Niny Gold, która pracowała przy trylogii sequeli, „Solo” i „Andorze”, a także „Podróży Wędrowca do Świtu”, „Grze o Tron”, „The Crown”, „Czarnobylu”, „Marsjaninie” i wielu innych znanych tytułach.
Osobiście się cieszę i czekam. Tak, to Netflix, więc różne kwestie mogą pójść nie tak i spore są obawy, czy zobaczymy wszystkie części. Ale na razie wiadomo tak mało, że pozwalam sobie na pozytywne nastawienie Zresztą nie bardzo mam teraz na co filmowo czekać, więc „korzystam z sytuacji”.
Choć uważam, że przygodę z Narnią należy zaczynać od „Lwa, czarownicy i starej szafy”, a nie prequela, to jednak cieszy mnie perspektywa zobaczenia dotychczas nieekranizowanej części. Jak dla mnie potem mogą zrobić „Konia i jego chłopca”
Muszę przyznać, że jak dotąd właściwie nie zapoznałam się z dorobkiem Grety. Widziałam tylko „Małe kobietki”, które biorąc pod uwagę adaptowany materiał są chyba najbliższe klimatem do Narnii ze wszystkich jej projektów. I choć książkę czytałam dawno i pamięć może mnie mylić, to film wydał mi się udaną i dość wierną adaptacją, oddającą klimat książki. Uważam, że to bardzo ciekawy i dobry film. Gerwig potrafiła tam zawrzeć zarazem elementy nostalgiczne i tradycyjne, jak i nowoczesne. Akurat ta adaptacja dobrze wróży Narnii. Muszę obejrzeć teraz inne filmy Grety.
Obym miała tyle frajdy z nowej Narnii co z filmów zrobionych przez Walden Media.