Skoro mamy temat poświęcony wyborom w USA, gdzie mimo że wybory Jankesów nie mają większego wpływu na nasze indywidualne życia, to sam temat doczekał się prawie 250 postów (!!!), a i w innych tematach dyskutuje się chociażby o ostatnich wyborach zwycięskich dla Donalda Trumpa (od kilkudziesięciu lat przywiązujemy do Amerykanów większą wagę, niż na to zasługują) - to chyba tym bardziej warto zwrócić uwagę na wybory naszych sąsiadów: Niemców, Czechów, Ukraińców, Litwinów czy Słowaków. Zwłaszcza, że jakby w którymś z tych krajów doszli do władzy radykałowie, to kto wie, czy by nas nie zaatakowali, jako że jesteśmy po sąsiedzku? Nie mówiąc o tym, że fajną zabawą jest szukanie analogii w zagranicznych systemach partyjnych do polskiego systemu partyjnego.
A za pasem mamy wybory w Niemczech, czyli już w ten weekend Największymi partiami, obecnymi w Bundestagu (niemieckim parlamencie) są:
- SPD - Sozialdemokratische Partei Deutschlands, czyli Socjaldemokratyczna Partia Niemiec. Lewica i socjaldemokracja istniejąca jeszcze od czasów dwudziestolecia międzywojennego, stara partia lewicowa. Obecnie partia rządząca. Co ciekawe, nie potrafię wskazać żadnego odpowiednika na polskiej scenie politycznej - w latach 90-tych czymś takim była Unia Pracy, ale została na przełomie wieku zwasalizowana przez postkomunistyczne nieistniejące już SLD.
- CDU/CSU - Christlich Demokratische Union Deutschlands oraz Christlich-Soziale Union in Bayern, czyli Chrześcijańska Unia Demokratyczna działająca w całych Niemczech z wyjątkiem Bawarii oraz Chrześcijańsko-Socjalna Unia Bawarii działająca... no cóż, w Bawarii. Sojusz partii prawicowych, centroprawicowych i chadeckich, rządzący Niemcami przez wieeeele lat. Jako odpowiedniki na polskiej scenie politycznej wskazałbym Platformę Obywatelską (CDU) oraz część PiS-u (CSU)
- Zieloni - jak nazwa wskazuje, ekologiczna partia zielonych, obecnie trzecia siła polityczna w Niemczech. Polskim odpowiednikiem partii byli Zieloni 2004
- FDP - Freie Demokratische Partei, czyli Partia Wolnych Demokratów. Liberalne centrum, partia centrowo-liberalna. Jako polski odpowiednik wskazałbym obecnie Nowoczesną, a kilkadziesiąt lat temu nieistniejącą już Unię Wolności
- AfD - Alternative für Deutschland, czyli Alternatywa dla Niemiec. Partia skrajnie prawicowa, wroga różnym mniejszościom oraz aktualnie pronazistowska (czyli wspierająca nazizm i faszyzm). Kiedyś byli bardziej umiarkowani, jednak z 10 lat temu mocno skręcili w prawo i w radykalizm, przez co jako polskie odpowiedniki wskazałbym częściowo korwinistów czyli Nową Nadzieję Mentzena, a częściowo Kukiz 15. Wypowiedzi niektórych polityków AfD w stylu "czas najwyższy przestać wstydzić się za niemiecką przeszłość" skierowały partię w rejony sympatyzowania z nazizmem, ACZKOLWIEK nie jest to partia ani faszystowska, ani nazistowska - od tego jest inna partia w Niemczech (NDP), nie mówiąc o tym, że jedna z liderek partii Alice Weidel jest lesbijką, więc w przypadku rządów AfD przynajmniej lesbijki miałyby spokój (choć nie wiadomo jak geje)
Szóstą siłą jest też partia Die Linke, skrajnie lewicowa i radykalna partia w której działają też niemieccy postkomuniści mający nostalgię do czasów NRD, choć nie wiem, jak z ich reprezentacją w Bundestagu - niby mają, a jednocześnie ostatnich wyborach 2021 mieli poparcie poniżej 5% (dokładniej 4,9%). Jako polskie odpowiedniki wskazałbym częściowo nieistniejące już SLD (bo postkomunizm), częściowo połowę Nowej Lewicy (związaną z SLD), a częściowo Partię Razem (bo skrajność).
Niemiecka scena polityczna przez lata była zdominowana przez duopol CDU-SPD, ale teraz może to ulec zmianie, gdyż według niemieckich sondaży wybory może wygrać CDU/CSU, a drugie miejsce zdobyć... AfD. Tak, to samo radykalne i pronazistowskie AfD które opisałem powyżej.
Zestawienie sondaży:
https://en.wikipedia.org/wiki/Opinion_polling_for_the_2025_German_federal_election
CDU/CSU oscyluje wokół 30%, AfD wokół 20%, SPD może zawalczyć o trzecie miejsce, chyba że pokonają ich Zieloni (wtedy SPD byłoby czwarte), a FDP może niestety wylecieć z parlamentu.
W sondażach wokół 5% oscyluje też Bündnis Sahra Wagenknecht, czyli Ruch Sary Wagenknecht - partia skrajnie lewicowa, rozłamowcy z Die Linke, gdzie jednocześnie ci skrajni lewicowcy są przeciwnikami imigrantów i uchodźców oraz obyczajowo konserwatywni. Kiedyś analizowałem ich program i skojarzył mi się z absurdalnym połączeniem Partii Razem, PiS-u, lepperowskiej Samoobrony, częściowo Agrounii, być może też korwinistów/Nowej Nadziei. No ale zobaczymy, czy to nowe ugrupowanie znajdzie się w Bundestagu.
A subiektywnie?
Subiektywnie nr 1 - gdybym był Niemcem albo mieszkał w Niemczech, to jako centrowy liberał głosowałbym na FDP. Niestety nie wiadomo, czy FDP przekroczy próg wyborczy - w niemieckich mediach padli ofiarą niesłusznych ataków i mocno spadło im poparcie.
Subiektywnie nr 2 - gdybym miał wskazać najlepsze ugrupowanie z polskiego punktu widzenia, to najlepsze dla Polski byłyby chyba zwycięstwa CDU/CSU lub FDP. Z pozostałymi jest problem - w SPD jest niemało delikwentów prorosyjskich lub życzliwych rosji (wokół kanclerza Olafa Scholza też się tacy kręcili), Zieloni to zieloni czyli wysoki poziom oderwania od rzeczywistości (możecie nazwać mnie uprzedzonym, ale mam wrażenie że ruchy ekologiczne świata często nie wiedzą, na jakim świecie żyją), natomiast AfD to cholernie niebezpieczni radykałowie, którzy byliby gotowi nawet zaatakować Polskę czołgami lub innego sąsiada, gdyby doszli do władzy - bowiem po radykałach mających pronazistowskie sympatie należy spodziewać się wszystkiego.