AJ73 napisał:
Doprawdy, od-wieczna cykliczność kręcenia się naszej planety wokół Słońca może wywołać nie lichą zagwozdkę. No bo tak, niby mijamy właśnie najbliższy punkt w którym Ziemia zbliża się do Słońca, więc logicznym, że powinno być ciepło, prawda ? ... (tu każdy patrzy teraz na okno, bądź podnosi rolety ... niestety, wciąż biało ale i ciemno i zimno !).
Otóź ... nie. Jest wręcz przeciwnie proszę ja kogo. Tak wiem, teraz następuje fundamentalne pytanie - ale jak to ?. No właśnie. Winna temu jest nie tyle orbita eliptyczna (a nie kołowa, wbrew logice) a nachylenie osi planety. Mówiąc wprost, biegun północny jest w tym momencie najdalej od Słońca. Odwrotnie jest oczywiście na półkuli południowej, czyli na przykład a Australii, ale nie potrwa to długo
Prawa kosmosu są nieubłagane, im się kończy lato a u nas Zima ! YEEEEEEEEE
-----------------------
Fajny obrazek z Wikipedii, na oko widać tę orbitalną ekscentryczność, ale jest ona nieduża
https://en.wikipedia.org/wiki/Earth%27s_orbit#/media/File:EarthsOrbit_en.png
Ciekawostka, a co by było, gdybyśmy rozpędzeni jak teraz właśnie, najbardziej, mówiąc obrazkowo, "wylecieli" poza orbitkę i hey, pomknęli dalej na pełnej ...
-----------------------
No, w teorii możliwe, nawet ja jutubie są takie symulacje na domowych komputerkach robione, jak by można Ziemię z orbity katapultować. I takie obiekty w Kosmosie istnieją, planety swobodne, lata toto nieprzywiązane grawitacyjnie na stałe do żadnej gwiazdy. Komedia polega na tym, że takie planety mogą być zupełnie przyjemne, w sensie może tam panować przyjemne ciepełko, bo wewnętrzne procesy geotermalne potrafiłyby utrzymywać "życiowe" temperatury na takiej planecie przez długie MILIARDY lat. Więc wyobraź sobie AJot coś takiego - planeta pokryta oceanem z małymi kontynentami, lub pasmami wysp, na której panuje klimat sub-tropikalny, a na niebie wieczna NOC, rozświetlona tylko gwiazdami. Biorąc pod uwagę jak wielka jest nasza Galaktyka, i jak gigantyczna jest liczka planet swobodnych - prawdopodobieństwo isntnienia takiego miejsca jest bliskie 100%. Idealne wakacje
Żeby planetę z orbity katapultować, to konieczny jest jakiś mocny "kop", (oczywiście nie w samą planetę, żadne uderzenie, tylko impuls grawitacyjny) - np przelot bliski jakiegoś ciężkiego obiektu, takie rzeczy się statystycznie często zdarzają w młodych układach planetarnych, bo wtedy wszystko jest trochę bajzlowate, młode planetki się przepychają jak pierwszaki przed wejściem do sali.
W wypadku takiego "starego" (w sensie "stabilności dynamicznej") systemu, żeby naszą Ziemię katapultować z orbity, musiało by nastąpić coś bardzo dramatycznego.
1.) Uderzenie dużego ciała - to by zadziałało, ale efekt wiadomo katastrofalny w tej samej sekundzie, bo od razu atmosfera zniszczona, oceany, płaszcz, skorupa, w kosmos leci kula lawy + gorący pierścień + może drugi Księżyc. Czyli lipa. Na szczęście taki scenariusz jest BARDZO mało prawdopodobny - w kosmosie lata bardzo mało takich ciężkich głazów.
2.) Bliski przelot superciężkiego ciała - albo innej planety swobodnej, albo wędrującej czarnej dziury. O te rzeczy są niestety dość mocno prawdopodobne - w sensie jest tego (podobno, wg modeli) w cholerę i trochę. Plus tego typu obiekty są trudne to wykrycia. O ile planetę swobodną jeszcze idzie wykryć, bo są one ciepłe i "świecą" mocno w podczerwieni, to mała wędrująca czarna dziura to kaszana, ani to nie świeci, ani żadnych sygnałów nie emituje, poza zaburzeniem grawitacji, i byśmy takie cuś wykryli dopiero jakby dalekie planety typu Neptun zaczęły delikatnie "świrować" - ale to wtedy jakby były po "właściwej stronie" Układu Słonecznego, czyli tam skąd Czarna Dziura leci.
3.) Można w teorii planetę katapultować za pomocą jakiejś przyszłościowej technologii (Lem we "Fiasku" nazywał toto "Inżynierią Sideralną" czyli o ile dobrze pamiętam, Inżynierią Gwiezdną. Ludzie za 500 lat czy jakoś tak mają w tej książce do dyspozycji takie energie, że mogą właśnie takie rzeczy robić: "wstrzymać Ziemię, ruszyć Słońce"). Nawet jest taka książka Liu Cixina (ten typ od 3 Ciał) - "Wędrująca Ziemia", był film na Netfliksie, trzeba było z Układu Słonecznego się zawijać, to wybudowano ogromne silniki i SRU
Szybkie pytanie do DUCK.AI o konsekwencje wyrzucenia nas z orbity:
- w ciągu kilku dni, temperatura zaczyna szybko spadać,
- w ciągu kilku tygodni globalna średnia temperatura spada do -20C,
- zaraz po tym zaczyna się upadek całego ekosystemu
- 10-20 lat i wszystkie wyższe formy życia w tym ludzie wymierają.
Nie chce mi się tych danych werifikować bo na pewno modele dokładne są, co by się działo (łatwo to policzyć), te wyszukiwarki AI potrafią zmyślać (często) ale to pewnie mniej-więcej prawda.
Czyli raczej nieciekawie. Jakby był czas na przygotowanie się (pewnie jakieś 100-200 lat) można by się było przygotować i byśmy pomknęli w Mrok w ciepełku. Możliwe, że zaawansowane cywilizacje tak robią (bo się im gwiazda centralna psuje), więc HOP i lecimy, NARA. Cybertron tak zrobił xD
https://en.wikipedia.org/wiki/Rogue_planet
https://en.wikipedia.org/wiki/Rogue_black_hole
Jedna włócząca się czarna dziura okazuje się być BARDZO blisko nas (ok 5000 lat świetlnych), o innych nie wiadomo na razie
https://www.universetoday.com/articles/the-first-rogue-black-hole-has-been-discovered-and-its-only-5000-light-years-away