Wielką ochotę miałem w to pograć już w czasach gdy było to zapowiadane, i w końcu się udało. Od paru dni kręcę się po tym czarodziejskim zamku i okolicach i jest fajnie. Jakby człowiek nawet w ogóle nie był zainteresowany graniem, to warto uruchomić i zwiedzać w celu podziwiania architektury. Plus gra piękna muzyka. Jest nastrój. Jestem już starym dziadem, ale jednak się te Pottery czytało - zacząłem żeby się w angielskim podszkolić, a jednak "wsysło". Aż trudno mi pomyśleć co muszą czuć ludzie wychowani na tych książeczkach. Na pewno po prostu magiczne zanurzenie w tym świecie.
Gra jest chyba dość typowym Action Adventure w pół-otwartym świecie. Czyli, łazimy tu i tam grając po drodze w jakieś mini-gry (typu łap latające przedmioty albo wykaż się refleksem, takie tam). Plus jest tam dość zaawansowany model magicznej walki, trzeba dobrze dobierać sprzęty, koordynacja oko-ręka musi być na max, trzeba też kombinować jak się ustawić względem oponentów). Jako że gra się jeszcze dobrze nie rozkręciła, nie wiem, czy trzeba będzie mocno "główkować" , czy rzecz myślenia nie wymaga. Jak do tej pory zauważyłem tylko jedną "zasadzkę" - pewna postać prosi o coś naszego bohatera i trzeba się tego trzymać, gdyby takich rzeczy było więcej, no to byłoby super.
Coś co się rzuca w oczy jako trochę rozśmieszające - wkurzające to niesamowity kosmopolityzm i różnorodność w tym świecie. Barmanka w Trzech Miotłach to jakiś chłop cross-dresser. Jezu myślałem, że umrę ze śmiechu. To jest tak bezgustowne, że aż trochę dla tych transów obraźliwe xD Uczniowie w szkole to kolorowy tłum, gdzie Szkoto-Anglo-Irlandczyka nie uświadczysz. Tylko Polaków brakuje, wiadomo xD Gram sobie, patrzę na te niesamowite szkocko-angielskie krajobrazy (wersja bajkowa ofkors) i z tym kolorowym tłumem to tak się gryzie, że aż boli. Na oko akcja toczy się około roku pańskiego 1880. W tamtych czasach Świat należał do Anglii, a królowa Wiktoria była Bogiem Imperatorem. Hindus musiał czapkować, Murzyn gnój z ulicy zbierać i to po nocach żeby krajobrazu nie psuć, Arab to był po prostu dzikus niewierny który mógł Białemu w Egipcie rowy kopać, ewentualnie Kęsim zrobić. Społeczeństwo Anglii było turbo-rasistowskie i hiper-klasowe, co OCZYWIŚCIE jest uczciwie zarysowane w orginalnej prozie Rowling; świat czarodziejów jest Anglią w miniaturze, z jej wadami wyostrzonymi i podniesionymi do sześcianu. U Rowling Czarodzieje inne rasy traktują z pogardą i nienawiścią (gobliny, skrzaty), inne narody pobłażliwie i lekceważąco (jakieś francuskie czy bułgarskie Szkoły Magii, pffff), ludzie nie-magiczni (tzw Mugole) to jakieś bydło, a wśród samych Czarodziejów straszliwy konflikt klasowy: Czysta Krew kontra Zdrajcy, gdzie sprawa często idzie po prostu na noże. Jeżeli ktoś chciał zrobić grę uczciwie ten temat traktującą, to można było te elementy wykorzystać, ale PO CO, jak możemy zrobić jakąś dziwaczną utopię, i się chwalić że "różnorodność". Inna sprawa, że żadnego Żyda w szkole jeszcze nie spotkałem (poza mną - moja postać to Moshe Ehrenfeld
) a czytelnicy Dickensa i Oskara Wilde na pewno wiedzą, jaką opinię Żydzi mieli w Wiktoriańskiej Anglii, mimo bycia produktywnymi i praworządnymi członkami społeczeństwa. To jest dopiero materiał na komedię w stylu Mela Brooksa: Mojsze Erenfeld w Hogwarcie ... "Rebe, rebe, OY VEY, oni mi w Szabos każą w Kłidicza grać. Podawaj chłopcze przypadkiem do zawodników przeciwnej drużyny, to w następny Szabos już nie będą kazali". To wszystko to oczywiście taki paragraf dla żartu, bo mi to nie przeszkadza, tylko się okazało, że gra była bojkotowana (!!!) z powodu kosy na lini Rowling - Transy. Czyli co, twórcy mogą się starać, ogromne środki przeznaczać na spełnienie oczekiwań DEI - a tu masz babo placek. Był zakaz dyskusji o tej grze na niektórych forach! Świat Oszalał.
Podsumowując i już na poważnie - gra to prawdziwa uczta dla ucha i oka, plus jak ktoś lubi hardkor to sobie ustawi poziom trudności na MAX (jak ja) i każdy magiczny pojedynek będzie prawdziwym Starciem Tytanów. Co do fabuły - na razie nie wiem. Bardziej (jak zwykle) interesują mnie side-questy. Mam nadzieję, że będzie tam więcej główkowania i kombinowania. Jest niesamowity nastrój świata bajkowo-magicznego. Gra jest łatwa do opanowania w zakresie podstawowym (nawigacja, interakcja, interfejs). Mam kilka czysto technicznych spostrzeżeń, dotyczących tego, jak potencjalnie bardzo interesujące kwestie "mechaniczne" poświęcono celem "narracji", ale o tym następnym razem.
Ostatnia uwaga w kontekście starwarsowym. Patrzę na tę grę i nagle przypominają mi się czasy gdy KOTOR był jeszcze cieplutki, jak gigantyczne wrażenie ta gra robiła. Znowu lukam na Hogwarts Legacy i normalnie robi mi się smutno, jak my starwarsowcy jesteśmy porzuceni. Jakiś nowy eRPeG zrobiony z takim rozmachem jak HL, tożto by po prostu wydzierało z butów. No niestety takiej gry nie ma, HL jest, i służy jako punkt wyjścia do naszych marzeń i westchnień: "ach, ale by to było super, jakby to była Szkoła Dżedajów..."